Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 16 sierpnia 2018 01:00:24

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1312 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 84, 85, 86, 87, 88  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 13 czerwca 2018 12:38:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 09:01:48
Posty: 17411
Skąd: z prowincji
Pet pisze:
dlaczego z reedycji CD wywalono "Naokoło wieży"?
diglator pisze:
Czy nie chodziło o prawa autorskie (a raczej ich brak) do tego utworu?
najprawdopodobniej

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 18 czerwca 2018 09:32:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24700
Wyobraziłem sobie utwór Cosmopolis z waltornią!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 27 czerwca 2018 22:38:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20257
Pierwszy raz od jakichś 25 lat posłuchałem płyty "Cosmopolis". Mało w sumie znając się na Brygadzie, chciałbym spytać, jaki % kawałków na tej płycie to są rzeczy, powiedzmy, bieżące, a jaki pochodzi jeszcze z czasów "pierwszej Brygady" ;) ?

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 28 czerwca 2018 10:18:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 14:09:14
Posty: 3624
Stare są "Too much", "Nie daj się", "Ty i tylko ty", "To co czujesz", "Water" (chyba), "Naokoło wieży" (wiem, że to cover, ale grali go już w 1981), "Wojna" i tyle. Reszta to nowości. Przyznam, że w życiu nie słyszałem "Too Much" i "Water" w jakichkolwiek wersjach z lat 80, ale wierzę relacjom twórców :wink:

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 28 czerwca 2018 12:05:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20257
Dzięki. Ogólnie mam taki problem z tą płytą, że ja nie widzę (czy raczej nie słyszę) specjalnie żadnych związków między Brygadą "czarną" a "Cosmopolis". Oczywiście wiadomo, że dzieli je ponad 10 lat, ale moje ogólne wrażenie jest takie, że tu mało Brygady w Brygadzie. Lipiński śpiewa już inaczej, cieplej, a całość, będę kontrowersyjny - dla mnie to mogłaby być kolejna płyta Izraela, gdyby po "1991" dalej szli w stronę mieszania rege i rocka. "Nie daj się" aż się prosi o obecność Maleo - i nie jest to komplement. A takie "Too much" to znowuż prawie jak z "Legendy" wyjęte.

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 28 czerwca 2018 12:22:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 14:09:14
Posty: 3624
No ja mam taką opinię, że Brygada 81/82 to był jednak twór jedyny w swoim rodzaju, a 10 lat później, to był po prostu bardzo, bardzo solidny zespół rockowy (oczywiście pozwalający sobie na różne wycieczki stylistyczne, gdzie - jak pisałem wcześniej - przekraczali granice gatunków). Z jednej strony podoba mi się, że oni nie mieli w latach 90 jakichś założeń typu "gramy jak 10 lat temu", tylko grali to co ich aktualnie jarało, z drugiej strony czaję, że to się może mniej komuś podobać. Porównanie z Izraelem jak najbardziej trafne, od dość dawna uważam, że "Cosmopolis" i "1991" mają sporo ze sobą wspólnego.. No i jeszcze mam taką myśl, że takim duchowym następcą Czarnej Brygady na lata 90 jest...płyta Falarka.

A w ogóle to moim ulubionym numerem z Cosmopolis jest I Need U.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 28 czerwca 2018 17:03:11 

Rejestracja:
ndz, 16 maja 2010 02:45:44
Posty: 226
A wie ktoś z was czy z tej sesji coś zostało?
Na pewno są jakieś alternatywne mixy i wersje niektórych kawałków, no i to, że Cosmopolis zasługuje na solidną (2 CD) reedycję nie podlega dyskusji


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 28 czerwca 2018 21:35:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 20652
Prazeodym pisze:
No ja mam taką opinię, że Brygada 81/82 to był jednak twór jedyny w swoim rodzaju, a 10 lat później, to był po prostu bardzo, bardzo solidny zespół rockowy (...) uważam, że "Cosmopolis" i "1991" mają sporo ze sobą wspólnego..

zdecydowanie się zgadzam - przy czym jest w tym jakaś różnica taka, że Cosmopolis wchodzi mi bez zająknięcia, a do 1991 nie mogę się przekonać
Nie wiem, na czym to polega, ale w Cosmopolis - choć rzeczywiście nie jest to coś tak unikalnego, jak Czarna - działa mi jakaś magia, podejście do dźwięków mnie zaczarowuje. Świetnym przykładem tego jest np. Age Of Iron. Nie ma tu właściwie tradycyjnie rozumianej 'kompozycji', nie jest to też typowa płynąca psychodelia ani jakaś muzyczna impresja. Nie umiem tego nazwać - niby pełnoprawny utwór pełną gębą, ale jednak też forma całkiem eksperymentalna, nieoswojona... świetna rzecz.

Prazeodym pisze:
mam taką myśl, że takim duchowym następcą Czarnej Brygady na lata 90 jest...płyta Falarka.

zdecydowanie zgadzam się tyż!
Choć taki właśnie Age Of Iron mógłby się i na Falarku znaleźć!

Budyń pisze:
"Nie daj się" aż się prosi o obecność Maleo

Ale jednak go nie ma i dobrze. "Nie daj się" razem z "Ty i tylko ty" i "Wojną" (czyli te stare, jak rozumiem?) i jeszcze Subway Train stanowią taki bardziej piosenkowy i mniej czarnobrygadowy trzon płyty - mniej czarnobrygadowy, ale jednak nie taki znów izraelowy, żeby mi to zaczęło przeszkadzać ;-) Najbardziej izraelowy wg mnie jest Take My Hand, spokojnie mógłby się znaleźć np. na Live 1993. Bardzo dobry numer skądinąd.

Prazeodym pisze:
A w ogóle to moim ulubionym numerem z Cosmopolis jest I Need U.

A moim chyba Water!
No i tytułowy.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 28 czerwca 2018 22:42:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24700
Dla mnie ta zmiana Brygady jest zrozumiała i fajna. Najpierw ostra jazda, realia komuny (z instrumentami włącznie), wręcz stanu wojennego. Do tego wielokrotnie podkreślana rola producenta, Nowakowskiego. Ciekawe jak brzmiała by czarna Brygada bez niego :) . A potem mamy już inny czas - kiedyś Prazeo zwrócił mi uwagę na jakiś odcień "amerykańskości" drugiej Brygady. Bardzo delikatny :) . Bo, o ile pamiętam amerykańskość, westowość, że się tak wyrażę :D , była wtedy wtedy na rockowej scenie w ostrym ataku. Taki oddech, już nie chcę się odwoływać do pozabrygadowego przeboju Lipińskiego. Tylko, że jest jedna rzecz, że Cosmopolis ma swoją głębię, ma swoje misterium, swój blask. Jakąś czystość - to dosyć niezwykłe. I jeszcze taka okoliczność, że pewnie wszyscy w ciągu tych 10 lat się wiele nauczyli, choć może stracili też przy tym trochę naturszczykowskiej genialności. Może nawet niektórzy popadli w jakieś nawyczki - Przaeo raz wspominał (bo my sporo na boku gadamy o takich problemach :wink: ), że Lipiński i Brylu musieli trochę popracować nad Jeżykiem, który podobno w Kulcie zatracił trochę inwencję w akcentowaniu.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2018 09:07:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 18854
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Budyń pisze:
dla mnie to mogłaby być kolejna płyta Izraela, gdyby po "1991" dalej szli w stronę mieszania rege i rocka


Prazeodym pisze:
Porównanie z Izraelem jak najbardziej trafne, od dość dawna uważam, że "Cosmopolis" i "1991" mają sporo ze sobą wspólnego


Crazy pisze:
zdecydowanie się zgadzam


Wygląda na to, że ja będę tym, który nie będzie się zgadzał.

Oczywiście osoba Bryla i niewielki odstęp czasowy który dzieli powstanie obu płyt powodują, że na obu albumach pewne pierwiastki wspólne oczywiście są, ale jednak różnic między nimi jest znacznie więcej. Nie zgodzę się, że główną składową obok reggae na "1991" był rock. Funky, jazz, world music owszem Ba! Nawet rap! Ale ile tam tego rocka? Może i gdzieś tam za winklem się chował, ale raczej jako bardzo daleki krewny. Tymczasem "Cosmopolis" to płyta przede wszystkim rockowa z regałowymi dodatkami. Gdyby już na siłę forsować tezę, że "Cosmopolis" jest "przedłużeniem" czegoś, to raczej "czadowego" Tiltu - już tu bym znalazł więcej podobieństw.

Natomiast co do różnic pomiędzy Brygadą 81/82 i tą z lat 90-tych, to te różnice między nimi warto rozpatrywać w kontekście historycznym. Początek lat 80 to przecież komuna w swoim najgorszym szaro-burym, beznadziejnym wydaniu. I "czarna" Brygada jest idealnym oddaniem ducha i nastroju tych czasów. Ktoś kto przeżył w miarę świadomie tamten okres, na bank ma przed oczami urywki telewizyjnych relacji z obrad KC PZPR podczas "Centrali", czy zimnowojenny klimat zagrożenia nuklearnego (którego apogeum były manewry Able Archer) przy "Radioaktywnym Bloku". Tam nawet słuchając "Gandzi" człowiek zastanawia się jaki w tym tekście autorzy próbowali zawrzeć podtekst polityczny. Dlatego ta płyta jest tak duszna, mroczna i przygnębiająca.

"Cosmopolis" to już zupełnie inne czasy i zupełnie inny świat. Kurtyna opadła, mury runęły, "Babilon upadł". Przynajmniej tak się mogło wtedy wydawać. Zniknęło zagrożenie wojną atomową, sztandar został wyprowadzony, pojawiła się otwarta przestrzeń i (przynajmniej pozornie) nieograniczone możliwości - cosmopolis. I to na tej płycie słychać. To co nazywacie "amerykańskością" może być po prostu "normalnością", w przeciwieństwie do demoludowej beznadziei i klaustrofobii sprzed dekady.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2018 10:00:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 14:09:14
Posty: 3624
Cytat:
"Cosmopolis" to już zupełnie inne czasy i zupełnie inny świat. Kurtyna opadła, mury runęły, "Babilon upadł". Przynajmniej tak się mogło wtedy wydawać. Zniknęło zagrożenie wojną atomową, sztandar został wyprowadzony, pojawiła się otwarta przestrzeń i (przynajmniej pozornie) nieograniczone możliwości - cosmopolis. I to na tej płycie słychać. To co nazywacie "amerykańskością" może być po prostu "normalnością", w przeciwieństwie do demoludowej beznadziei i klaustrofobii sprzed dekady.


Czaję o co ci chodzi, bo mam mniej więcej takie odczucia, kiedy myślę o utworze tytułowym z "Cosmopolis" - zawsze właśnie on tak mi się kojarzył, jako trochę taki happy end tych historii z Czarnej Brygady. Oczywiście warto pamiętać, że Brylu (nie wiem jak Lipiński, bo jego wypowiedzi na tematy pozamuzyczne raczej mnie irytują w większości przypadków, więc wiele wymazałem z pamięci) potrafił być mimo wszystko dość ostrym krytykiem tej nowej rzeczywistości i, mimo doceniania jej zalet, czytając wywiady z nimi z tego okresu miałem wrażenie, że się nią nie zachłysnął, ale od początku plusy nie przesłaniały mu minusów (głównie jeśli chodzi o bezrobocie), chociaż oczywiście entuzjastycznie podszedł do zmian. Tym niemniej faktycznie - zdecydowanie słychac, że "Cosmopolis" to nie jest płyta nagrywana przez państwie, w którym muzycy grającego zespołu są ot tak zawijani na dołek, a po ulicach jeżdżą czołgi.

Natomiast ja mówiąc o tej westowości czy amerykańskości, myślałem raczej o warstwie muzycznej. Wydaje mi się, że na tle tego wszystkiego, co się pamięta (chociażby tutaj na forum) ze światowego rocka z lat '91-'92, "Cosmopolis" jawi się jako świeży, rockowy album, mający coś w sobie z ogólnie światowego ducha muzyki rockowej tych czasów. Oczywiście - cały czas jest to Brygada, cały czas mają swoje odloty, kontynuują różne charakterystyczne wątki ze swojej historii czy z twórczości Bryla, ale tak jest. Tę różnica ducha różnych etapów Brygady słychać jeśli posłuchamy różnych wersji "Wojny". Kiedy nagrywali to w 1982 roku jako "Warsaw" to był duszny, ciężki wpierdol. Latem 1982 roku grali to u Słomy w transowej, dziwnej wersji. A na "Cosmopolis" brzmi ten utwór bardziej rockowo, bardziej płynie niż w wersjach o dekadę starszych.

Ale jest jeszcze coś:

Cytat:
Lipiński i Brylu musieli trochę popracować nad Jeżykiem, który podobno w Kulcie zatracił trochę inwencję w akcentowaniu.


To jest bardzo ważne! Brygada Kryzys na "Cosmopolis" niby jest bardziej rockowa, ale zwróćcie uwagę jak wspaniale ten zespół wciąż buja! Ta rockowość wcale nie wiąże się z jakąs kwadratowością. Tymon Tymański kiedyś mówił, że jakkolwiek uwielbia muzykę rockową, to znaczna jej częśc, szczególnie tej nowszej, brzmi jak potańcówka stada słoni. A Brygada na "Cosmopolis" brzmi totalnie gruwiaście i finezyjnie, a przy tym nie traci mocy. Zwróćcie uwagę np. na utwór "Żondzi Xionc". To by można było zagrać dużo mniej ciekawie (tak by pewnie było gdyby to nagrało np. Czad Komando Tilt ;)), ale to 1,5 minut to jest czysta finezja, Stopa, Brylu, to jak cała ta maszyneria funkcjonuje. A to jest tylko wierzchołek góry :)

Cytat:
Nie wiem, na czym to polega, ale w Cosmopolis - choć rzeczywiście nie jest to coś tak unikalnego, jak Czarna - działa mi jakaś magia, podejście do dźwięków mnie zaczarowuje. Świetnym przykładem tego jest np. Age Of Iron. Nie ma tu właściwie tradycyjnie rozumianej 'kompozycji', nie jest to też typowa płynąca psychodelia ani jakaś muzyczna impresja. Nie umiem tego nazwać - niby pełnoprawny utwór pełną gębą, ale jednak też forma całkiem eksperymentalna, nieoswojona... świetna rzecz.


No ja mam taką myśl, że oni (poprzez swoje doświadczenie, tylekroć wspominaną wyżej finezję i zwracanie uwagi na szczegóły) po prostu świetnie razem grali, niezależnie czy to były otwarte czy bardziej określone formy. No i pełna zgoda.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2018 11:03:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 18854
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Prazeodym pisze:
potrafił być mimo wszystko dość ostrym krytykiem tej nowej rzeczywistości i, mimo doceniania jej zalet, czytając wywiady z nimi z tego okresu miałem wrażenie, że się nią nie zachłysnął, ale od początku plusy nie przesłaniały mu minusów


No raczej. I nawet nie trzeba czytać wywiadów. Wystarczy posłuchać "Tehno Terror" z "Mamy zahut", "Starówką" i "Denervusem Polonicusem". Co nie zmienia faktu, że krytyczny stosunek, to nie to samo co poczucie życia w tak popieprzonej i beznadziejnej rzeczywistości, że aż zakrawa to na absurd.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2018 12:01:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20257
Pet pisze:
Gdyby już na siłę forsować tezę, że "Cosmopolis" jest "przedłużeniem" czegoś, to raczej "czadowego" Tiltu - już tu bym znalazł więcej podobieństw.

a mógłbyś? Bo ja znowuż tego za bardzo nie zauważyłem nigdy, a Tilt czadowy dość lubiłem w swoim czasie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2018 12:47:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 18854
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Budyń pisze:
a mógłbyś? Bo ja znowuż tego za bardzo nie zauważyłem nigdy, a Tilt czadowy dość lubiłem w swoim czasie


Po pierwsze % stężenia "rocka w rocku" w Brygadzie jest znacznie bliższe Tiltowi niż 12ra3lowi. Po drugie kompozycje - bez problemu mogę sobie wyobrazić, że takie tiltowe hity jak "Gdzie Te Serca?", "Szare koszmary", "Tosamoodnowa" czy "Nie wierzę politykom" trafiają na Cosmopolis zamiast "Wojny", "F.U.C.K." czy "Ty i tylko ty" i czują się tam jak ryba w wodzie. Co ciekawe - w drugą stronę też mi to działa. Po trzecie - obecność gitary i wokalu Lipińskiego przy jednoczesnej nieobecności Maleo też jest kwestią niebagatelną. Z kwestią trzecią jest związana czwarta - teksty. Pomijanie tego aspektu w przypadku zespołów, które dużą uwagę przywiązywały do przekazu byłoby nieporozumieniem. I tutaj znowu lirykom brygadowym bliżej do Tiltu niż do Izraela.

Przy czym kładę nacisk na ten fragment mojej wcześniejszej pisaniny

Pet pisze:
Gdyby już na siłę forsować tezę, że "Cosmopolis" jest "przedłużeniem" czegoś, to raczej "czadowego" Tiltu


Bo to nie jest tak, że mam zamiar wykazywać, że Brygada = Tilt, a jednocześnie Brygada ≠ 12ra3l. Uprzedzając - nie zgodzę się też, że Brygada = 12ra3l + Tilt, bo to też nie do końca działa. Po prostu stoję na stanowisku, że mamy do czynienia z trzema różnymi, unikalnymi bytami artystycznymi, które ze względu na osoby, które je tworzyły mogły mieć jakieś pierwiastki wspólne, ale każdy z nich miał swój własny, unikalny profil i styl. Dlatego nie pasuje mi określenie, że X jest przedłużeniem Y, bo mi się to po prostu nie klei w spójną całość i sprawia wrażenie mocno powierzchownego uproszczenia.

EDIT: Pisząc to co powyżej miałem na końcu języka argument przemawiający za tym, że Brygada ≠ 12ra3l + Tilt, tylko nie potrafiłem go sformułować. Dopiero po naciśnięciu "wyślij" mnie olśniło. Tym co wyróżniało Brygadę od Tiltu i 12ra3la, a jednocześnie, pomimo oczywistych różnic, łączyło Brygadę 81/82 z Brygadą 90's był pierwiastek psychodeliczny, dzięki któremu Brylu zasłynie później jako "kapitan galaktycznych podróży". Dubowo-gandziowe odjazdy w 12ra3lu to jednak nie do końca to samo.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 29 czerwca 2018 14:22:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24700
Prazeodym pisze:
potańcówka stada słoni


W tej sytuacji nie mogę odmówić sobie przyjemności wrzucenia jednej z moich ulubionych kompozycji:

phpBB [video]


:peace:


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1312 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 84, 85, 86, 87, 88  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group