Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 24 listopada 2017 15:44:37

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Gdzie na narty?
PostWysłany: wt, 20 listopada 2007 23:02:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6814
Skąd: z Nepalu
Sezon zimowy zbliża się wielkimi krokami. Na dźwięk słowa "zima" nasuwają mi się dwa skojarzenia:
- narty!
- ksywa z lat szkolnych ;)

Moje doświadczenie narciarskie nie jest wielkie, jakoś tam potrafię się utrzymać na nartach i zjechać nie wpadając na nikogo ani nie zaliczając gleby (i to nie tylko na oślej łączce) Nie rozmawiajmy tu jednak o technice, lecz o miejscowościach narciarskich, gdzie warunki pozwalają na świetną zabawę na stoku. Jak już pisałem powyżej, niewiele widziałem ale jakoś postaram się ocenić miejsca, w których dane mi było pojeździć.

Polska:

Szklarska Poręba - w zasadzie tam się tylko uczyłem zjeżdżając na oślich łączkach i na Puchatku, co się rzuca w oczy to mega kolejki do wyciągów na Ski-Arena Szrenica

Szczyrk - Skrzyczne - o! bardzo fajne trasy, zarówno niebieska, czerwona jak i czarna (FIS-owska) Jak chyba wszędzie w Polsce najbardziej opłaca się przyjść wcześnie rano już na ósmą, coby jak najwięcej skorzystać z jazdy. Oczywiście o mega kolejkach mniej więcej od godziny 10 nie muszę wspominać, średnio po 30 minut albo i więcej się stoi. Krzesełko dwuosobowe, wolałem często wjeżdżać orczykiem bo mniejsza kolejka.

Czechy:

Spindleruv Mlyn
Svaty Petr - bardzo przyjemnie wytyczone trasy, dobra organizacja, kanapa czteroosobowa, no i te kolejki. Nie tak tragicznie jak w Szklarskiej czy Szczyrku ale swoje trzeba odstać (jakieś 15-20 minut)
Medvedin - to jest to! Małe kolejki do wyciągu, chyba, że się trafi na szczyt (około 10) to trzeba chwilę odstać ale w miarę szybko się wszystko rozładowuje, kanapa czteroosobowa. Polecam trasę czerwoną przechodzącą w czarną. Świetny początek z przepięknym widokiem na Karkonosze, przy dobrej widoczności widać Śnieżkę!

Harrachov - dwie trasy ale za to jakie! Fajne, szerokie, jest gdzie się rozpędzić. Kanapa czteroosobowa, małe kolejki do wyciągu. Jedynym minusem jest brak elektronicznego ski-passu, bilet trzeba mieć na zewnątrz i podawać do kasownika co jest trochę irytujące...

W ogóle w Czechach jest o tyle fajnie, że można się zakwaterować w jednej miejscowości i codziennie dojeżdżać gdzieś indziej. Oprócz dwóch wyżej wymienionych podobno fajnie można pojeździć w Pasekach nad Jizerou i Rokytnicach nad Jizerou (niestety nie próbowałem bo pogoda nie pozwoliła)

Austria:

Zell am Ziller
Zillertal Arena - miałem okazję przebywać tam przez tydzień i zjeżdżać po dobrze przygotowanych trasach z przepięknymi widokami na Alpy! Ilość tras oraz wyciągów (kanapy dwu, cztero i sześciosobowe, orczyki) powodują praktycznie małe kolejki do wyciągów (góra 5 minut!) Za te wszystkie warunki proponowane przez tamtejsze góry opłaca się wydać trochę więcej grosza niż w Polsce i udać się właśnie do Austrii na narty. Jak się trafi na pogodę to palce lizać. Zapomniałbym o najważniejszym - mają mały regionalny browar z przepysznym piwem :wink:
Hintertux - jedyny jak do tej pory lodowiec, po którym miałem przyjemność zjeżdżać. Zjeździliśmy tylko cztery trasy bo warunki pogodowe nie należały do najlepszych, ale to co tam zobaczyliśmy można ująć jednym słowem - zajebiście!

Włochy:

Predazzo - Val di Fiemme - tutaj zrobię mały update w lutym. Po raz pierwszy będzie mi dane być we Włoszech i to od razu w Dolomitach. Słyszałem świetne opinie, że jest super pogoda i dobre trasy. Cóż, za trzy miesiące się przekonam.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 21 listopada 2007 08:20:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
BartZ pisze:
Szczyrk - Skrzyczne

Gdy zimą lub wczesną wiosną wchodzę na Skrzyczne i po pokonaniu tej dwu-dwuipółgodzinnej samotnej wspinaczki staję na szczycie, a tam widzę setki rozbawionych uśmiechniętych narciarzy i starych bab z wyciągu, ciągnących browary, to mam szczerą ochotę mordować... :wink:
BartZ pisze:
Szklarska Poręba
Mój kuzyn złamał nogę na tzw. "Ścianie" - przeleżał w szpitalu z pół roku.
BartZ pisze:
ksywa z lat szkolnych
O tym coś powiedz!

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 21 listopada 2007 10:08:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6348
o kolejny z tematów w którym coś mogę napisać :D choć moja technika jazdy na nartach jest dość ehem specyficzna :mrgreen:

BartZ pisze:
Spindleruv Mlyn

byłem! :D
To może jakiś forumowy wyjazd zimowy????

_________________
Zapraszam:

http://wmigthegig.com/


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 22 listopada 2007 15:18:33 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:28:10
Posty: 671
Skąd: mazowiecka wiocha
BartZ pisze:
Predazzo - Val di Fiemme - tutaj zrobię mały update w lutym. Po raz pierwszy będzie mi dane być we Włoszech i to od razu w Dolomitach. Słyszałem świetne opinie, że jest super pogoda i dobre trasy. Cóż, za trzy miesiące się przekonam.

Dla mnie te rejony to rewelacja.
Byłem tam w tym roku przez tydzień.
Drugi raz w życiu na nartach...W porównaniu do Szymoszkowej gdzie byłem pierwszy raz to niebo a ziemia.
Dopiero w Dolomitach na długich i świetnie przygotowanych trasach nauczyłem się jakoś utrzymywać na nartach :-). Zresztą wybór tras - miodzio, nie mówiąc o braku kolejek do wyciągu
No i poza tym jako miłośnik wina-byłem w domu :-), bo ja to zawsze jeżdżę też kulinarnie :-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 22 listopada 2007 15:21:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6814
Skąd: z Nepalu
Super! Cieszy mnie taka opinia :D

_________________
Auto, winda, kibel, molo
Ławka, kino,basen, szkoła


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 23 listopada 2007 09:33:50 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:28:10
Posty: 671
Skąd: mazowiecka wiocha
BartZ jak wrócisz to napisz jak Dolomity sie maja w porównaniu do Austrii.

W tym roku to może dopiero pod koniec marca wyskoczę gdzieś na weekend w Polsce jak będzie śnieg...Wcześniej nie dam rady.
A napalony to jestem na narty-po tym jak już coś się nauczyłem i jazda zaczęła mi sprawiać frajdę :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 23 listopada 2007 15:04:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6814
Skąd: z Nepalu
Atom pisze:
po tym jak już coś się nauczyłem i jazda zaczęła mi sprawiać frajdę

Dopiero wtedy człowiek czuje jaki to świetny sport!


Atom pisze:
napisz jak Dolomity sie maja w porównaniu do Austrii

Ofkors
:D

_________________
Auto, winda, kibel, molo
Ławka, kino,basen, szkoła


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 23 listopada 2007 15:27:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 18 listopada 2005 19:20:58
Posty: 3939
Skąd: miasto Książąt
tutaj kiedyś byłem...nawet całkiem całkiem....parę tras i dosyć fajnie się jeździło.
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 02 marca 2008 17:05:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6814
Skąd: z Nepalu
Minęło trochę czasu od powrotu z Włoch a ja jakoś nie mogę się zebrać i opisać tamtejszych stoków. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co tam zobaczyłem i przeżyłem. Byliśmy w Predazzo, dolina Val di Fiemme. Jeździliśmy w dwóch ośrodkach narciarskich Ski Center Latemar oraz Alpe Lusia.
Atom pisze:
napisz jak Dolomity sie maja w porównaniu do Austrii.

Ano mają się tak, że wolę Włochy. Pogoda, stoki i przygotowanie tras utwierdzają mnie w tym przekonaniu. No bo jak tu się nie zachwycać takim widokiem?
Obrazek

Albo taką pogodą?

Obrazek

I tak przygotowanymi trasami?

Obrazek

Różnorodność tras sprawia, że dużo frajdy będą mieć tam osoby dopiero zaczynające przygodę z narciarstwem, średnio zaawansowane oraz zaawansowane. Dla każdego coś fajnego. Poza dużym wyborem tras i brakiem kolejek do wyciągów zachwycony jestem również urozmaiceniami takimi jak górki i rynny. Wiele frajdy sprawia jak się najeżdża na górkę i wyskakuje chociaż na 20 cm od ziemi.
Z wyjazdu i wyboru miejsca jestem bardzo zadowolony. Jeżeli za rok finanse pozwolą to bez wahania wybiorę Włochy.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 marca 2008 08:37:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20012
Atom pisze:
jak już coś się nauczyłem i jazda zaczęła mi sprawiać frajdę


BartZ pisze:
Dopiero wtedy człowiek czuje jaki to świetny sport!


Pewnie w tym tkwi mój sęk. Albo i nie w tym.
Narty to zupełnie nie moja para kaloszy.

Nauczyłem się (to chyba za duże słowo) dość późno - jeździłem w Tatry bardzo intesywnie od 1989 roku, w tym często zimą, właściwie zawsze zimą lub wiosną przy dużych śniegach tam bywałem, za narty zabrałem się dopiero ok. 1993 chyba (niby nie aż tak wiele później, ale skoro w tym czasie potrafiłem spędzić w górach np. dwa miesiące w ciągu roku, to jednak sporo...).

W tym czasie, dla mnie licealnym, generalnie lubiłem się wyróźniać i chodzić z podniesioną głową, jednym z tego przejwawów było to, że kiedy ktoś mówił, że jedzie do Zakopanego na narty, robiłem "fiu" i myślałem sobie, no tak kolejny jedzie na narty, jak wszyscy :roll: , a kiedy ja mówiłem komuś, że jadę w Tatry a ktoś mnie pytał, czy na narty, to byłem bardzo oburzony i mówiłem mu, żeby tak więcej nie mówił :killer: ;-)

Fakt, że w końcu zacząłem się coś tam uczyć, pierwszy sezon na oślich łączkach w Bukowinie, drugi już zdaje się wyżej, z Kasprowego parę(naście) razy udało mi się zjechać, raz nawet wnosiłem narty na plecach idąc do Murowańca, gdzie miałem spędzić kilka dni, pojeździłem w okolicach Hali, zjechałem nartostradą do Kuźnic... Były jeszcze jakieś epizody, ale generalnie nie wciągnęło mnie i od 1996 roku narty leżą u mnie pod łóżkiem... (przez pewien czas były też u Dave'a, który robił z nich lepszy użytek ;-))

Podobają mi się więc zdjęcia Bartka, myślę sobie, że te świetne trasy w Alpach, gdzie można jeździć z doliny do doliny przez cały dzień, to musi robić wrażenie, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że gdybym pojechał na narty zamiast pochodzić, to miałbym poczucie wielkiej straty. Zupełnie nie istnieje u mnie podział "latem góry do chodzenia, zimą do zjeżdżania". Może to dlatego, że wyjeżdżając przez szereg lat wczesną wiosną na Halę Gąsienicową, nauczyłem się, że w głębokim śniegu też można robić wspaniałe trasy?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 marca 2008 08:40:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20846
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Crazy pisze:
gdybym pojechał na narty zamiast pochodzić, to miałbym poczucie wielkiej straty

:piwo:
Mnie też nigdy nie wciągnęło. A możliwości i próby były - wszak niemal połowę dzieciństwa i wczesnej młodości spędziłem w Szklarskiej Porębie.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 marca 2008 08:46:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20012
Natomiast mam wielkie i nigdy dotąd niezrealizowane marzenie o nartach biegowych. W dzieciństwie troszeczkę pojeździłem, w telewizorze uwielbiam oglądać i mam nadzieję, że kiedyś sobie taki sprzęt kupię i będę śmigał po ośnieżonych lasach! :D

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 marca 2008 10:25:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24068
No... ja zawsze miałem w głowie zielone światło dla narciarstwa turystycznego, ale nigdy się za to nie wziąłem niestety. Ale sobie myślałem: hoho! to jest dopiero coś! :D

Zróbmy jakiś team! (tylko skąd ja teraz narty wytrzasnę?)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 marca 2008 11:33:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 26 września 2007 22:16:55
Posty: 320
antiwitek pisze:
tylko skąd ja teraz narty wytrzasnę?

Możesz spokojnie wytrzaskiwać do przyszłego listopada ;) No chyba, że ten śnieg, który padał dziś w Warszawie (hurra :D), na południu pada intensywniej :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 05 marca 2008 17:48:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6348
Peregrin Took pisze:
Crazy napisał:
gdybym pojechał na narty zamiast pochodzić, to miałbym poczucie wielkiej straty

NEVER! :D
Ja uwielbiam jeździć na nartach, mimo, że...nie bardzo umiem :wink: I jakoś szczególnie nie stanowi to dla mnie problemu :wink: Ta prędkość i klimat bije u mnie na głowę "łażenie", tzn na pewno zimą. Latem jakoś sobie nie wyobrażam narciarstwa :mrgreen:

_________________
Zapraszam:

http://wmigthegig.com/


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 79 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group