Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 27 czerwca 2017 09:54:44

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 302 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 21  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Spływaj!
PostWysłany: czw, 20 października 2005 10:10:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12315
Skąd: Poznań
Góry, oczywiście. Lubimy. Bardzo.
A jednak jest coś co dostarcza mi niemal tak samo miłych wrażeń. Spływy kajakowe. Gdy miałem jechać na pierwszy byłem przekonany, że porządnie się wynudzę. O, jakże się myliłem!
Kajakowych mącicieli wody zapraszam do dzielenia się wrażeniami. Nie znających tej przyjemności - do zaliczenia wojego pierwszego spływu! :-)

CZARNA HAŃCZA (do Kanału Augustowskiego) *****

Miłościwie panująca królowa polskiego spływu nizinnego. W pełni zasługuje na uznanie. Otaczająca czystą na ogół rzekę stara puszcza przydaje spływowi niesamowitej atmosfery. Puszczańskie biwaki noclegowe np: w Studzianym Lesie będę pamiętał do końca życia. Hańcza jest przy tym łatwa technicznie, meandruje łagodnie i znakomicie nadaje się na pierwszy spływ. Jej łatwość - gdy płynęliśmy tam już trzeci raz - prowokowała nas do lekceważących określeń Hańczy jako "sanatorium", niemniej sprawia że można się na niej autentycznie zrelaksować. Jedynym minusem jest coraz większy tłok na rzece. A jak tłok to hałas, a jak hałas to mniej zwierząt po drodze.


KANAŁ AUGUSTOWSKI i CZARNA HAŃCZA (do Granicy Państwa) ****1/2

Hydrologicznie rzecz biorąc to ciągle to samo, ale faktycznie - inna bajka.
Większość spływów dociera do Kanału i tam kończy. A można płynąć dalej! Co prawda Kanał w stronę zachodnią jest ...kanałowy typowo czyli prosty, monotonny, po prostu lekko nudny. Za to na wschód nieutrzymywany od lat stopniowo dziczeje i po paru kilometrach zamienia się niepostrzeżenie z powrotem w rzekę. Niezły survival! Trzeba przebyć kilka zabytkowych śluz (większość podobno już znów działa) i poprzeciskać się między zwalonymi na wodę drzewami. Ale wytrwali dopływają w końcu do tabliczki oznajmiającej granicę polsko-białoruską.


KRUTYNIA ***

Szeroko rozreklamowana rzeka, mnie jakoś nie przekonała. Może dlatego że zbyt wiele ogromnych jezior po drodze a odcinki "właściwej" rzeki są krótkie. Niemniej posiada kilka urokliwych kawałków tudzież malowniczych mazurskich wsi nad jej brzegami (np: zabytkowy Krutyń). Łatwo i przyjemnie ale tłok bywa jeszcze większy niż na Hańczy. No i czuć ten powiew yachtowo-mazurskiej komercji.


ROSPUDA ****

Niepozorna rzeka, która powoli odkrywa przed spływowiczem swoje uroki. Szeroka początkowo na dwa kajaki i płytka do kolan, płynie sobie między polami i lasami Suwalszczyzny. Powiedziałbym - wyjątkowo kameralna rzeka i to jest jej atut. Czasem kręci dość ostro, ale nie jest trudno. Przenosek też mało. Na kilkanaście kilometrów przed Jeziorem Augustowskim niespodziewany zwrot akcji: szersza tu już Rospuda wpływa w olbrzymie bagniste trzcinowisko i przez dłuuugie godziny nie ma możliwości rozbicia jakiegokolwiek biwaku. Chyba że śpimy na wodzie...


DRAWA ******

Rewelacja! Number one! Drawa ma różne oblicza - płynie sobie spokojnie wśród dostojnych lasów Drawieńskiego Parku Krajobrazowego, by nagle przyspieszyć, zzzzakręcić nurtem, spienić się niczym Dunajec! A potem znów spokojnie... wpływa sobie w jakieś jeziorko po drodze... Widoki po obu stronach piękne a amatorom mocnych wrażeń polecam nielegalne przepłynięcie odcinka położonego na poligonie wojskowym Drawsko. Drawa wywróciła 3 spośród 6 kajaków biorących udział w naszym spływie co stanowi do dziś niepobity rekord.
Rzeka trudna i nieprzewidywalna ale wynagradza sowicie.


BRDA ***1/2

Rzeka typu "hańczowatego", pozbawiona jednak owej aury starej puszczy jaką jest owiana Hańcza. Dostarcza jednak miłych wrażeń, jest przy tym dość czysta, przynajmniej w górnej połówce. Po drodze trochę zaporowych jezior ( i niestety parę przenosek) z plażami. Rzeka idealna dla spływów z małymi dziećmi i dla osób oszczędnie gospodarujących swoją energią.


WDA ****1/2

Bardzo lubię. Płynąca średnio 40 km od Brdy na zachód Wda płynie przez najciekawszą część Borów Tucholskich. Początki są nieco rozczarowujące, rzeka płynie sobie spokojnie, odmianę stanowią przenoski przy elektroeniach wodnych (po odpowiednim zagadaniu można sobie taką elektrownię zwiedzić). Po wpłynięciu do Wdzydzkiego Parku rzeka potężnieje, przyspiesza i robi się naprawdę ciekawie. Mnóstwo ptaków, nietoperzy itd. Niewielkie trudności typu zwalone drzewa, małe progi z przyspieszeniami nurtu czy "bicze wodne" tylko dodają uroku całemu przedsięwzięciu. Przyjemność psuje jedynie miasto Czarna Woda po drodze, w którym są jakieś zakłady meblarskie a związku z tym przez następne kilka kilometrów woda nie nadaje się do niczego.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 20 października 2005 10:14:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 19865
offtopując , jezioro Rospuda bardzo piękne wraz z następnym jeziorem Kamiennym. Kiedyś, zanim jeszcze ujawnił się u mnie lęk przed wodą pływałem z rodzicami na kajaku po tych dwóch jeziorach.

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 20 października 2005 13:31:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3349
Skąd: Warszawa
Gdy miałem jechać na swój pierwszy spływ sądziłem, że może mi się to spodobać. O, jakże się myliłem! :-)
Ze sportów wodnych lubię tylko siedzieć w wannie :-) Płynięcie takim kajakiem wyglądało jednak z pozoru dość ciekawie, więc raz się skusiłem i spłynąłem Brdą (od początku do Woziwody). Mimo świetnej pogody nie udało mi się zachęcić do tego typu wypoczynku. Fakt, że było trochę niesprzyjających okoliczności, nie wpłynął raczej negatywnie na odbiór całości, więc można uznać, że tak po prostu mam.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 20 października 2005 21:56:08 
arasek pisze:
ROSPUDA ****

Niepozorna rzeka, która powoli odkrywa przed spływowiczem swoje uroki. Szeroka początkowo na dwa kajaki i płytka do kolan, płynie sobie między polami i lasami Suwalszczyzny. Powiedziałbym - wyjątkowo kameralna rzeka i to jest jej atut. Czasem kręci dość ostro, ale nie jest trudno. Przenosek też mało.


aaaaaaaaaaaaaaaaa! a ja myślałam że tego strumyczka to NIKT nie zna!!!!! płynęłam Nią!!! co za ściek:) płytka do kolan???? w porywach... ogólnie było tak że ja sobie siedziałam w kajaku a mój towarzysz spływowy szedł i ciągnął kajak za linkę... we dwie osoby nie dawało rady...ale rze czywiście- jest kameralnie... wszyscy się znają już po dwóch dniach i płyną razem wielką watahą hehehe


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 20 października 2005 22:02:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6650
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Morella pisze:
a ja myślałam że tego strumyczka to NIKT nie zna!!


Spoko, spoko, wkrótce można ją będzie podziwiać z okien samochodów :evil:

Por:
http://www.rospuda.most.org.pl/
http://cmok.free.ngo.pl/pl/ar6.html

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 21 października 2005 13:11:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12315
Skąd: Poznań
Morella - na początku faktycznie tak jest... :-) Wiosła haczą o krzaje z obu stron :-D
Panek - :evil: w Polsce wszystko możliwe... jeszcze w latach 60-tych rozważano wybudowanie drogi panoramicznej przez Przełęcz Gładką w grzbiecie głównym Tatr...
Errata: Wda płynie oczywiście na WSCHÓD od Brdy a nie na zachód.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 21 października 2005 16:28:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19676
Jestem zdziwiony, że nie objawiła się w tym wątku armia kajakarzy.. tak się spodziewałem...

Bo np. ja z wielka przykrością stwierdzam, że nie byłem NIGDY na żadnym spływie :oops: :( A jestem całkiem przekonany, że by mi się bardzo podobało. Opinia Bogusa mnie dodatkowo utwierdziła :-)

A wynikło to z posiadania dzieci. W góry jeździłem i wcześniej, więc mimo dzieci i związanych z tym ogranizceń czasowych umiałem sobie wykroić taki czy inny czas na góry. Sam, z dziećmi, a i oddać dzieci dziadkom i pojechac z Izą, bo przecież W GÓRY TRZEBA POJECHAĆ (do mojej mamy taka argumentacja świetnie trafia ;-))

Kiedy się czegoś nie ma w zwyczaju, to trudniej pokonywać przeszkody. Tak jak nigdy nie znajduję czasu, żeby iść do teatru, bo i nigdy nie chodziłem; do kina mogę iść w każdej chwili, look w program i do widzenia. W góry więc łatwiej niż na spływ. Tym bardziej, że żadne z nas dwojga nigdy nie spływało, a oboje mielbysmy ochotę. I sa okazje! Tyle znajomych się zajmowało, nawet organizowaniem spływów! A my nic :-( No bo we dwoje jeszcze trudniej się zebrać, a jak tu ustalić, że jedno jedzie a drugie nie. Szkoda by było.

arasek - zobaczymy! może kiedyś razem gdzie spłyniemy? ;-)

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 21 października 2005 16:40:20 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:24:41
Posty: 1925
Może urządzimy forumowy spływ w następne wakacje? ;)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 22 października 2005 11:16:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6650
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
arasek pisze:
Panek - Evil or Very Mad w Polsce wszystko możliwe... jeszcze w latach 60-tych rozważano wybudowanie drogi panoramicznej przez Przełęcz Gładką w grzbiecie głównym Tatr...


A nad Biebrzą miała powstać wielka elektrownia opalana torfem :roll:
Natomiast z obwodnicą Augustowa (fragmentem Via Baltica) przez dolinę Rospudy jest praktycznie przesądzone. Moi znajomi teraz robią już wszystko, aby było to jak najmniej szkodliwe dla przyrody, bo protestowanie przeciwko drodze jako takiej jest w tej chwili bezsensowne (moi znajomi to ekolodzy, a nie przykuwacze do drzew ;-) ).

Natomiast do meritum wracając - jak dotąd moim jedynym spływem był spływ pontonem (nie kajakiem) przez Łaźną Strugę (wczesny odcinek rzeki Ełk) w ramach zajęć na studiach. Niewykluczone, że będę to powtarzał, tym razem już nie w roli studenta ;-) Ale nie sprawia to, że uważam spływy za coś niezwykle porywającego. Ot - kolejny sposób na przemieszczanie się, ale żeby to miało być sposobem na spędzanie czasu samym w sobie - to niekoniecznie :wink:

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 22 października 2005 14:14:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3349
Skąd: Warszawa
panek pisze:
Ot - kolejny sposób na przemieszczanie się, ale żeby to miało być sposobem na spędzanie czasu samym w sobie - to niekoniecznie

Druga część tego stwierdzenia jest mi bardzo bliska. Problem tylko w tym, że jako sposób na przemieszczanie się, to taki kajak już się zupełnie nie nadaje... Momentami nawet ciężko stwierdzić, że się człek tym porusza. W dodatku zdarza się tak, że porusza się w stronę przeciwną do tej, w którą zamierza :-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 22 października 2005 14:39:17 
Kiedyś miałem możliwość wzięcia udziału w spływie materacem po Wieprzu, ale nie skorzystałem...


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 24 października 2005 08:12:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12315
Skąd: Poznań
Ech... co za ignoranci :twisted:
Wieprz pod materacem i pankowy ponton przyznaję - wywołały u mnie atak krótkotrwałego lecz gwałtownego śmiechu. :-D Dobre, dobre!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 24 października 2005 09:04:03 
Ten spływ po Wieprzu, to była po prostu impreza używkowa i właśnie dlatego w nim nie wziąłem udziału. Przyznaję jednak, że strasznie żałuję, iż nie zdecydowałem się na przeprowadzenie podobnego manewru w samotności. Wieprz to moja najukochańsza rzeka, a jego odcinek w okolicy Obroczy i Guciowa przebijają tylko szumy na Tanwi.

A tak wracając do tematu, to spływ kajakowy zawsze był moim marzeniem... Niestety, nie było do tej pory okazji, aby się odważyć, a najbliższe lata, również zapowiadają się bezkajakowo... no chyba, że po jeziorze Białym, nad którym rozłożyła się słynna miejscowość wypoczynkowa - Okuninka, ale to oczywiście namiastka...


Na górę
 
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 24 października 2005 10:17:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12315
Skąd: Poznań
O tak, Kamiku - szumy na Tanwi to piękna sprawa! Byliśmy w podróży poślubnej na Roztoczu i był to - oprócz Zamościa - gwóźdź programu. :-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 24 października 2005 11:53:34 
Słynne szumy:

Obrazek
Obrazek

Ponoć i po Tanwi niektórzy zapaleńcy spływają kajakami.

Miłośnikom wód roztoczańskich i pięknych zdjęć, polecam tę stronę.


Na górę
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 302 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 21  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group