Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 18 lutego 2018 08:16:05

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 345 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2018 10:51:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20316
W "Przewidujemy" większość przewidujących przewidywała, że na K2 zimą wejdą. Ja napisałem, że nie. Myślę, że nie. Ale bardzo kibicuję i staram się śledzić. Z tego, co widzę, posuwają się do góry bardzo powoli, spokojnie i bez spektakularnych ruchów. Zobaczymy, czy ta taktyka przyniesie sukcesy (na moje oko sukcesem będzie nawet wejście na 8000).

Tymczasem czytam, że równocześnie mają miejsce dwie bardzo interesujące próby na dwóch innych arcytrudnych zimowo górach:
na Nanga Parbat, która przecież najdłużej oprócz K2 broniła się zimą, po raz n-ty szaleje Tomasz Mackiewicz ze swoją francuską partnerką wspinaczkową, i oni chcą tam wejść nową drogą! W dodatku działają tylko we dwoje, styl alpejski, bez tlenu. W zeszłym roku doszli 300 m do szczytu, a wczoraj bodajże poszła wiadomość, że ruszają z bazy i celem już jest szczyt.

Tymczasem na Evereście walczą m.in. Alex Txikon i Ali Sadpara, zimowi zdobywcy Nangi. Ma to być pierwsze w pełni zimowe wejście na Everest bez tlenu. Wstępnie idzie im chyba nieźle, a właśnie w ramach aklimatyzacji wzięli i zdobyli Pumo Ri!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2018 15:50:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3592
Skąd: Warszawa
Crazy pisze:
W "Przewidujemy" większość przewidujących przewidywała, że na K2 zimą wejdą. Ja napisałem, że nie. Ale bardzo kibicuję

Dzięki temu, jak wejdą, będziesz mógł się cieszyć, że weszli, a jak nie wejdą, to z tego, że przewidziałeś. Też poszedłem tym tropem :)

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2018 16:05:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24324
Ja miałem założenia optymistyczne, choć gdy człowiek dowie się trochę o warunkach pogodowych panujących zimą na K2...

Ale o tych dwóch pozostałych wyprawach nie słyszałem. Dzięki Crazy! :)

_________________
nipson anomemata me monan opsin


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2018 18:04:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20316
Bogus pisze:
Dzięki temu, jak wejdą, będziesz mógł się cieszyć, że weszli, a jak nie wejdą, to z tego, że przewidziałeś.

Tak no... oczywiście pod warunkiem, że nie wystąpią inne okoliczności, które niestety na K2 zawsze mogą wystąpić :|

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 20 stycznia 2018 18:24:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5708
Nie pamiętam gdzie to słyszałem, ale Kinga Baranowska mówiła w wywiadzie, że mają duże szanse bo są szybcy wspinacze w załodze, a to jest decydujące...

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 21 stycznia 2018 18:07:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 3002
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Czapkins z Elizą grzeją do góry (plan na pik we środę), a chłopaki na K2 cierpliwie poręczują i łapią aklimatyzację. Wierzę, że będzie dobrze w obu przypadkach i trzymam kciuki za sukces i bezpieczny powrót w komplecie.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 22 stycznia 2018 16:37:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5708
Powsinoga pisze:
Nie pamiętam gdzie

o znalazłem
https://wp.tv/i,baranowska-w-himalajach ... ,klip.html

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 10:46:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20316
Cholera :| Przeczucia miewają podobno stare baby, ale miałem wczoraj złe przeczucia. Aż chciałem tu napisać "I have a bad feeling...", ale pomyślałem idiotycznie, że "co będę zapeszał". Myślę, że wtedy już nie było czego zapeszać. Tak naprawdę, to złe może nie przeczucia, ale przewidywania miałem już kilka dni temu, kiedy okazywało się, że siedzą (Mackiewicz i Elizabeth Revol) na tej Nandze coraz dłużej i dłużej bardzo wysoko, że już mieli może atakować, ale jednak jeszcze nie, więc już za chwilę, a potem dość długo nie było żadnych wieści, aż w końcu przedwczoraj przyszła informacja, że są wysoko i nazajutrz (czyli wczoraj) atakują... i niby dobra pogoda, ale potem coś tam uzupełnili, że strasznie wieje, i jednak przeczekują, żeby zaatakować. Pomyślałem, że przeczekiwanie w takich okolicznościach zawsze kończy się tak samo.

I nie wygląda to w ogóle dobrze :-(

A w ogóle to mi chodzi po głowie Renato Casarotto, Włoch, który w 1986 trzykrotnie dotarł niezwykle wysoko na niezdobytej wcześniej drodze Magic Line na K2. On już zdaje się wcześniej K2 próbował, ale nie jestem pewien, natomiast w 1986 przybył, żeby zdobyć SOLO tę najtrudniejszą z dróg. Trzy razy docierał powyżej 8000, bardzo wysoko, ale zawracał, gdy uznawał, że względy bezpieczeństwa nie pozwalają iść dalej. Jest to historia niesłuchanie smutna, bo on właśnie bardzo dbał o bezpieczeństwo (nie jak, powiedzmy, Kukuczka...), a zginął, gdy po tej trzeciej próbie już zszedł ze ściany i po prostu wpadł do szczeliny na lodowcu... Może to była nieuwaga przez wyczerpanie. Ale chyba też załamanie. To trzecie zejście musiało być dla niego ciosem.
I kiedy poczytałem o Mackiewiczu i o tych jego ciągłych powrotach na zimowe Nanga Parbat, i jak już rok temu ogłosił, że to koniec z Nangą i może w ogóle ze wspinaczką, a potem jednak wrócił... Od początku mi ten Renato chodzi po głowie.

Teraz tkwią gdzieś bardzo wysoko na zimowej Nandze. Nie weszli, nie zeszli. Jak się zdarzy cud, to może wyprawa ratunkowa zdąży.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 10:53:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5708
tu jest relacja co się dzieje
silna ekipa idzie po nich jest duża szansa
http://www.sport.pl/inne/14,64998,22945301.html

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 10:54:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 4659
Skąd: Skąd:
Janusz Gołąb: Złe wiadomości z Nanga Parbat. Rano Asghar Ali Porik poinformował, że Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz utknęli na wysokości ok 7400 m. Tomek ma najprawdopodobniej chorobę wysokościową i ślepotę śnieżną. Trwa akcja ratunkowa koordynowana przez Ambasady Francji i Polski. Czterech himalaistów naszej wyprawy (wyposażonych w sprzęt ratowniczy oraz tlen) oczekuje na informacje odnośnie możliwości przelotu helikopterem, aby ruszyć z bazy pod K2 na akcję ratunkową pod Nanga Parbat.

(nie widziałam postu Powsinogi)

_________________
Myśli żołnierz: w dupie z wami i waszymi wojnami.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 11:17:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20316
Ministerstwo obiecało pokrycie kosztów. Chłopaki spod K2 są silni, są blisko i mogą dużo pomóc. Ale tam już prawie zapada noc. Kiedyś Mackiewicz spędził 4 dni w jamie śnieżnej i luz. Ale to chyba nie było zimą na 7400 i chyba był wtedy w dobrym stanie, a teraz wiadomości o jego stanie zdrowia są złe.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 15:41:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12924
Skąd: Poznań
Oby przeżyli (Francuzka ma o wiele większe szanse).
I oby Mackiewicz nie szedł już nigdy potem w wysokie góry. Brzmi to może przykro, ale takiej amatorki nie znoszę (najgorsze, że to naraża życie innych).

_________________
Za karę zostaniecie tutaj jeszcze dwie godziny i zreperujecie silnik do mojej Syreny!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 17:55:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 3002
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Tragicznie to wygląda. Dużo ostatnio myślałem o tej wyprawie i cały czas dręczył mnie niepokój, zwłaszcza w ostatnich dniach, kiedy od Czapkinsa i jego pośredników docierały dziwne i niepotwierdzone informacje nt. przebiegu akcji. Wyjazd niestety (znowu) naznaczony był pewnymi problemami logistycznymi (typu wyjazd z mocno niedopiętym budżetem i zbiórką kasy już po starcie), ale już na Górze zaczęło się układać - przede wszystkim dopisywała pogoda i zdrowie. Karakorum zimą wymaga pełnego wykorzystania okna i gdyby tak zrobiono, to w tym momencie Mackiewicz z Elizą powinni być już w bazie.

Mam bardzo mieszane uczucia co do akcji ratunkowej. Oczywiście - podkreślam bardzo mocno! - należy ratować życie. W końcu, "bez względu na porę roku, dnia i stan pogody - stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie odpowiednio na wyprawę zaopatrzony i udam się w góry według marszruty i wskazań Naczelnika lub jego Zastępcy w celu poszukiwań zaginionego i niesienia mu pomoc", ale ryzyko jest tutaj straszliwe, a szanse powodzenia minimalne. Mam nadzieję i modę się za to, że się uda, ale obawiam się najgorszego.

To nie akcja na "Loli", która była oczywiście w innych czasach, z trudniejszą koordynacją (brak netu, telefonów satelitarnych, konieczność negocjacji międzynarodowych i brak możliwości użycia śmigła itp itd), ale w znacznie łatwiejszym terenie i znacznie niżej. No i nie zimą. Teraz akcja będzie w ścianie, na trudnej i niebezpiecznej w tych warunkach drodze. Tam Marciniak mógł współpracować - oślepiony, ale ruszający się. Tu nie wiemy, czy Mackiewicz, nawet na tlenie, będzie w ogóle mógł iść. Nie wiem na ile potwierdzone są wiadomosci o jego stanie (zakładam, że Revol podała te szczegóły), ale słyszę nie tylko o ślepocie śnieżnej, ale też o obrzęku płuc i mózgu. Ściąganie półprzytomnego, niewspółpracującego człowieka z takiej wysokości i w tak trudnym - pewnie niezaporęczowanym terenie - będzie ekstremalnie skomplikowane i cholernie niebezpieczne.

Wiem, że to co teraz napiszę będzie poczytane za jakiś ohydny koszmar i straszną brutalność, ale bardziej martwię się i boję o samych ratowników, którzy działając w dużym stresie i z perspektywą uciekającego czasu, będą musieli działać na granicy bezpieczeństwa, niejednokrotnie tę granicę przekraczając. Obawiam się, że nie zdążą pomóc Mackiewiczowi, a sami narażą się na straszne ryzyko. Może to też mocno pokrzyżować plany na K2.

Oby się wszystko dobrze skończyło, ale nadzieje są mikroskopijne.

Straszna sprawa.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 18:05:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20316
arasek pisze:
Brzmi to może przykro, ale takiej amatorki nie znoszę (najgorsze, że to naraża życie innych).

Nie podzielam tej opinii, ale to może podyskutujemy, kiedy będzie już po wszystkim.

Tyler Durden pisze:
Wiem, że to co teraz napiszę będzie poczytane za jakiś ohydny koszmar i straszną brutalność, ale bardziej martwię się i boję o samych ratowników, którzy działając w dużym stresie i z perspektywą uciekającego czasu, będą musieli działać na granicy bezpieczeństwa, niejednokrotnie tę granicę przekraczając.

Natomiast tę opinię podzielam w pełni i nie uważam jej wcale za brutalną. Mimo tego o ratowników jestem spokojny, ale nie wiem, czy po dzisiejszej nocy będą mieli co zbierać.

Myślę jednak, że dla Bieleckiego może to być osobiście ważna sprawa. Niezależnie od tego, co tam kto sądził o sprawie broadpeakowskiej, była ona bardzo ciężka i przykra, z pewnością dla niego również, i choć nie jestem w jego skórze ani nigdy go nie potępiałem, to na jego miejscu chyba chciałbym również sam sobie coś udowodnić.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 26 stycznia 2018 18:08:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 3002
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Crazy pisze:
Myślę jednak, że dla Bieleckiego może to być osobiście ważna sprawa. Niezależnie od tego, co tam kto sądził o sprawie broadpeakowskiej, była ona bardzo ciężka i przykra, z pewnością dla niego również, i choć nie jestem w jego skórze ani nigdy go nie potępiałem, to na jego miejscu chyba chciałbym również sam sobie coś udowodnić.


Nie chciałem tego pisać, ale też o tym myślałem i zgadzam się w 100 procentach.


PS: https://sportowefakty.wp.pl/alpinizm/734305/ryszard-gajewski-mackiewicz-ma-01-procent-szans-sytuacja-jest-beznadziejna-wywia

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 345 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group