Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 17 grudnia 2017 18:51:03

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 19 sierpnia 2013 22:36:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
antiwitek pisze:
Po drodze, blisko celu, dołączył jeszcze starszy pan z Warszawy, mówił że przyjeżdża w Beskid Niski od 1971.


ej, a nie był to ten leśnik, co tyle rzeczy naopowiadał nam potem o tych nowych budynkach? w okularach?

tegoroczna rado była bardzo higieniczna. generalnie nie
miewaliśmy kaca i wysypialiśmy się, ale oczywiście paliliśmy dużo papierosów i objadaliśmy się po polsku.

witek pisz dalej! :D

w tą pierwszą noc gwiaździstą - spadające gwiazdy ciągnęły za sobą smugi niczym komety! leżeliśmy z witkiem na drodze za brodem i wpatrywaliśmy się w niebo to była jedna z ostatnich ciepłych nocy.

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 19 sierpnia 2013 22:49:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...muszą jechać
Obrazek

tam iza

Obrazek

Stasiek
Obrazek

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 19 sierpnia 2013 23:59:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
....imitator szumu miasta, naga 1, czuć pieniądz, fasolka po bretońsku, żmija zygzakowata, śfist meteoru, flaczki, orzeł lub orlik krzykliwy, jem kompulsywnie, modlitwa kontemplacyjna, makarlo, 12 kiełbas, jeżyny, zielono mi, gulasz, warka czerwona, nauka już niedługo rozprawi się z tym zabobonem, cukinia w panierce, można milczeć, mielony, niedbale leżał na gorącym piasku..

Obrazek

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 06:40:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12758
Skąd: Poznań
Ale czad z tymi meteorami...
A mecz w siatkufkę był?

_________________
w sumie fajnie byłoby uratować jakiegoś przystojniaka


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 08:43:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
nie nie nie
było pozasportowo tym razem

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 08:45:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24119
arasek pisze:
A mecz w siatkufkę był?


Nie, żadnego sportu :) . No, prawie żadnego :wink: .

arasek pisze:
Ale czad z tymi meteorami...


Tak! Leżenie pod gwiazdami rewelacja :) . Choć tych spadających nie było jeszcze AŻ TAK dużo.

Ale wracając do mojej chronologii...

Zasypiałem słysząc ogniskujących. W nocy było ciepło . I nawet spadło kilka kropel. Śnił mi się Pippin w żółtej syrence. I jakaś dziewczyna. Rano jednak obudziło mnie słońce. Nie spieszyłem się ze wstawaniem, nie spieszyłem z opuszczeniem Osiedla. Może nawet Pietruszkowi chłopcy przyszli po mnie?

Śniadanie, śniadanie. A podczas niego co i rusz wypływały jakieś osobliwości! Imitator szumu miasta, podwójna warga ze swoją nienawiścią. Hej, dogonię lato. Łap, łap, łap, łap lato! Może Pietruszka zapamiętał coś jeszcze? A potem spacer w górę Radocyny i na jeżyny. Łap lato. Jakieś wyjątkowe tego roku. Po drodze oglądamy zmiany: coś drgnęło z tymi nowymi budynkami, nie jesteśmy zachwyceni. Ale jeżyny, ale żmija z czarnym zygzakiem, ale powrót na obiad. Robi się kolejka - „bo nam zją!” Mamy super ciasteczka upieczone przez Pietruszkową Ewę, z oliwką i żółtym serem. Umilają nam czekanie na dania. W moim przypadku na mielone. Piję też piwo Żubr (pozdro Inwernes), czuję euforię, zamawiam podczas jedzenia drugie. Nie mija chwil kilka i zapadam w drzemkę w namiocie, dość intensywną jak by nie patrzeć.

Po południu udajemy się wszyscy spacerkiem do Czarnego. Po drodze obserwujemy orły (bielik czy krzykliwy?) i po prostu świat dokoła. Lekkie zachmurzenie. Zaglądam tu i tam. Elrond próbuje echa.
Odkrywam elektryczno – pastuchowe właściwości taśmy ogrodzeniowej. Zawsze bałem się chwycić pastucha, ale taśmę prowadzę między palcami. AŁ! Ale się elektryzuje, AŁ! Ej, ale tu są te druciki, to prąd!
W sierpniowej ciszy stukają dzięcioły. Co za urokliwa chwila. Zaglądam do kapliczki u rozstajnych dróg, robię telefonem zdjęcie:


Obrazek


- jedyne podczas tego wyjazdu. Od razu ustawiłem sobie to zdjęcie jako tapetę na telefonie. Wczoraj nad ranem dostałem smsa i mignęła mi ta scena. Człowiek w półśnie ma inną wrażliwość. Poczułem jakby na wpół uchyliły się drzwi czasu: z tymi porami roku które zaglądają od dziesiątków lat do kapliczki w Czarnem, z odpadającą farbą i tynkiem, z tymi, którzy ją kiedyś ograbili, z człowiekiem, który odmalował scenę i z samą sceną, z wypełniającymi ją osobami, powiew nie wiadomo skąd, a ja tu przecież sobie śpię. Bardzo osobliwe wrażenie.

Po powrocie kolacja (to chyba wtedy pan leśnik wtajemniczał Natalię i Elronda w lokalne sekrety), a już całkiem wieczorem ognisko. Pan Staszek tym razem nie tylko dowiózł drewno taczkami, ale też ustawił w ten sposób, że wystarczyło przyłożyć zapałkę i zaraz wszystko pięknie płonęło (patrz zdjęcie stronę wcześniej). Sokołów i śląska, 12 kiełbas! Ale też patrzenie w ogień, gadanie. Trochę śpiewania i grania na gitarze (Elrond i Stanisław). Idą spać Franek i Kazik, idzie spać Natalia i Stanisław. A my jeszcze na spacer do brodu. Najpierw zwracają naszą uwagę różne nocne zapachy, które przelewają się nad drogą, później dołączają dźwięki: gra bród, szczeka pies, cyka świerszcz, z oddali słychać tajemniczo owczy dzwonek. Gwiazdy są raczej przysłonięte. Potem jeszcze siedzimy trochę przy rozgarniętym, dogasającym ognisku.

O, i to tego właśnie wieczoru miałem kaprys by sobie jeszcze przed snem zrobić herbaty. Wreszcie zasnąłem :) .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 10:12:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5548
Obrazek
antiwitek pisze:
Poczułem jakby na wpół uchyliły się drzwi czasu: z tymi porami roku które zaglądają od dziesiątków lat do kapliczki w Czarnem, z odpadającą farbą i tynkiem, z tymi, którzy ją kiedyś ograbili, z człowiekiem, który odmalował scenę i z samą sceną, z wypełniającymi ją osobami, powiew nie wiadomo skąd, a ja tu przecież sobie śpię.

piękne


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 14:22:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 13195
Skąd: ze wsi
Plany były inne: co najmniej tydzień i to całą drużyną... okazało się jednak inaczej, a to przez jakieś zapętlenie wszystkiego, co powoduje, że cokolwiek o tym by nie powiedzieć, to będzie po części prawdą. W sumie jeszcze na godzinę przed wyjazdem nie wyjeżdżaliśmy, tak jak godzinę po wyjeździe, wyjazd był najpewniejszą z pewnych spraw pod słońcem...
I had money, and I had none
I had money, and I had none
But I never been so broke
That I couldn't leave town

śpiewa Artysta, a ja mu zazdroszczę...

... w drodze 2+1... i dużo, dużo wymiotów, co dziwne, bo nie pamiętam tego wcześniej... jakby organizmy musiały się oczyścić przed wjazdem w radocyńskie przestrzenie... chłopcy w śfietnej formie, ja zryty, i tu kolejne doświadczenie... jakimś minimum tam, są dla mnie trzy dni i trzy noce, zabrakło jednej, i odjeżdżając, czułem jakbym zerwał się z jakiejś kuracji czy zdrowotnych inhalacji, z odwyku od świata...

Lordy, Paralaksa, Echo!, cisza, dzwonek pasterski, deszcz gwiazd, flaczki, kawa od serca, kompulsywnie, można milczeć...

Gero pisze:
ze swojej strony chciałem przeprosić wszystkich, których rozczarowała moja nieobecność w Rado w tym roku,

:D
Podczas powrotu w samochodzie:
- Ciekawe dlaczego Gera nie było?
- Na pewno zatrzymały go jakieś ważne sprawy... my też ledwo dojechaliśmy...
- No taaaak - [bez przekonania]
- Może jakieś przejściowe problemy, albo zakochał się i musiał spełnić życzenia Miłości...
-... ech... wiesz co tato? Ja myślę, że Gero zmienia dziewczyny jak skarpetki - mówi pewnym głosem z nutą wyrzutu.

elrond pisze:
orzeł lub orlik krzykliwy


Obrazek
Rado! :serce
Obrazek
Rado! :serce
Obrazek
Rado! :serce
Obrazek
Rado! :serce

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 20:19:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24119
W słoneczną środę, po śniadaniu, wybraliśmy się do Nieznajowej. Super udany spacer przez łąki i brody. Poziom wody w Wisłoce był niższy, więc idąc tam wszyscy starali się iść po kamieniach. Tylko Kazik zawodowo sunął po wodzie. Po drodze między innymi mrożąca krew w żyłach historia o człowieku którego ugryzła żmija, ale zupełnie nie był tego świadomy. W Nieznajowej najpierw skręciliśmy w lewo, ku cmentarzowi. Mam wrażenie, że więcej tam wszędzie wyrosło trawy niż zwykle. Cmentarz za to bardziej uporządkowany. Zajęliśmy się z Natalią odczytywaniem napisów na nagrobkach. Później, wróciwszy do skrzyżowania rzek i dróg, staraliśmy się odnaleźć te same nazwiska na planie miejscowości na tych informacyjnych drzwiach do nikąd. Pietruszki zostali by odpocząć przy ulubionym domku Natalii /i tak był to rekordowy spacer Frania!/, na schódkach, a reszta ruszyła jeszcze drogą na wschód, wzdłuż Wisłoki. Ona tam kusi, ta droga, mieliśmy podejść tylko kawałek, ale ciekawiły kolejne zakręty. Tego dnia bacznie obserwowaliśmy różne krzewy i rosnące na nich owoce. Wielu nie udało nam się rozszyfrować. Ale tarniny, takiej jeszcze nie przemrożonej, cierpkiej, skosztowałem. Natalia chciała też zerwać dziurawiec rosnący poza drogą, lecz żeby go zerwać musiała przeskoczyć przez rów, na łąkę. „Nie rób tego, proszę Cię”, „Ale co tam, szpital blisko!” :D .

Muszę powiedzieć, że cały ten spacer niezwykle mi się podobał. Zlokalizowaliśmy ruiny tartaku, a także rozległe błonie nad Wisłoką, które kiedyś było na pewno gwarnym placem targowym. Wyobraziłem sobie podróż w czasie i przez chwilę udało mi się zobaczyć jak mogło wyglądać życie tej ludnej wsi w dzień targowy. A potem już ochoczo wracaliśmy na obiad, tym razem już mniej zważając na zamoczenie sandałów, a nawet, śladem Kazika, jawnie brodząc po wodzie.

Po obiedzie zebrało się mi na tradycyjne sjestowanie, upewniłem się tylko, że Pietruszka z synami nie muszą jechać już zaraz i udałem się na Osiedle. Ale długo nie posjestowałem, kiedy usłyszałem szelest stóp w osiedlowej trawie. Laska! :D Okazało się, że inni wciąż sjestują /prócz Frania i Kazia/, więc najpierw rozbiliśmy namiot, a potem, gadając, poszliśmy na spacer w stronę bacówki/Czarnego, ale łąkami. Tam u góry też jest super. Po powrocie, już z wszystkimi, kawa, papierosek. Niestety, Pietruszki musieli już jechać. Pamiątkowe zdjęcia, machanie…

Szkoda, że musiałeś przerwać tę kurację Pietruszka!

A my wnet poszliśmy na kolejny spacer, przez Długie, w kierunku Wyszowatki. Niby po zasięg, ale też było pięknie, tam i z powrotem. To te promienie późnego popołudnia, ciepłe światło i cisza. Pasterz złotowłosy. I jego nawoływania owiec. Czy tam coś.
A po kolacji makao. Zasady tej gry w wersji Riwendelowej wyjątkowo mi odpowiadają. No i ta talia kart, a właściwie dwie, niezupełnie kompletne, co dodaje grze uroku. Poza tym co drugi walet to Gero :) . Zaczęliśmy na powietrzu, ale zrobiło się lodowato, więc kontynuowaliśmy w świetlicy. Wino, muzyka, papieroski… No właśnie, jak zdecydowaliśmy się z Laską zapalić przy otwartym oknie, to zjawiła się pani Wiola /akurat leciał chyba Oddział Zamknięty/ i dawaj: „TO PAN NIE WIE O ZAKAZIE PALENIA W OŚRODKACH!? – A PAN W OGÓLE NIE JEST ZAMELDOWANY!!!” Myślę ok, ale czemu tym tonem? :) Jak na kolonii. Papieroski dokończyliśmy na zewnątrz, a grać wciąż szkoda było kończyć, więc rozgrywki toczyły się o pierwsze miejsce (Stanisław!), drugie, trzecie i czwarte, co równocześnie określiło też piąte.

Podjęliśmy też próbę wieczornego spaceru, ale okazało się, że jest strasznie zimno, normalnie zaczynała mi latać szczęka! Dostałem dodatkowy riwendelowy śpiworek, oraz karimatę, przetransportowaliśmy łóżko Laski do jej namiotu i… jeszcze zeszło trochę zanim na Osiedlu zapadła cisza.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 21:19:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
antiwitek pisze:
Natalia chciała też zerwać dziurawiec rosnący poza drogą, lecz żeby go zerwać musiała przeskoczyć przez rów, na łąkę. „Nie rób tego, proszę Cię”, „Ale co tam, szpital blisko!”

:lol:
chodziło o niebezpieczeństwo użarcia przez żmiję, bo miałam sandały a żmiję widzieliśmy przecież dzień wcześniej na drodze do radocyny górnej

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 21:26:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
antiwitek pisze:
TO PAN NIE WIE O ZAKAZIE PALENIA W OŚRODKACH!?

:lol: :lol: :lol:
no, było groźnie!
wyprawa do odnogi nieznajowej dotąd nieznanej bardzo mi też się podobała. można było iść i iść. witek próbował owoców różnych roślin (przecież w razie czego "szpital blisko") i obiecaliśmy sobie, że za rok przyjedziemy z atlasem roślin. bo witek zjadł czarną jagodę z krzaka i zastanawialiśmy się nawet, czy to tarnina, czy wilcza jagoda. po kilkugodzinnej obserwacji stwierdziliśmy, że chyba tarnina.
łąki suche w tym roku - bo susza. opanowane przez osty różnego rodzaju. mięta zblakła, czasami pojawiał się wrotycz i dziurawiec.

za to jeżyny cudowne. takie słodkie i nagrzane od słońca.


edit: a propos tarniny za wiki:
Cytat:
Miąższ owoców, mimo że cierpki w stanie świeżym, jest ceniony ze względu na walory odżywcze, aromat i smak. Do spożycia nadaje się po przemrożeniu – staje się wówczas bardziej słodki[19][56]. Ze względu na toksyczny cyjanowodór nie należy spożywać pestek


w ogóle ciekawie o tarninie i jej zastosowaniu na wiki. ale wciąz nie jestem pewna, czy witek to co jadłes to była tarnina

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 21:39:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24119
natalia pisze:
łąki suche w tym roku - bo susza. opanowane przez osty różnego rodzaju


właśnie, zapomniałem o tym wspomnieć - osty radzą sobie mimo suszy


natalia pisze:
Ze względu na toksyczny cyjanowodór nie należy spożywać pestek


nie spożywałem, ogryzałem tylko miąższ :)
mi ktoś pokazał tarninę jak byłem dzieckiem, spróbowałem wtedy i zapamiętałem ten cierpki smak, lubię :)


zapomniałem też napisać, że w czasie pierwszego seansu makao pojawiły się nie tylko odniesienia do Klossa (Rioletto!), ale też Stanisław, zdaje się z inspiracji Elronda, zaczął używać zwrotu "ciocia Laska" :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 21:51:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
z nakazu, z nakazu, a nie inspiracji :wink:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 21:55:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24119
tak czy inaczej ciocia nie była zachwycona
a wujek Witek jak zwykle nie chciał się przyjąć :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 20 sierpnia 2013 22:10:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
Cytat:
a wujek Witek

...chybba- radca Witte :wink:

ps. jesteśmy sceptykami panie Rioletto

Obrazek

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 85 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group