Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 22 sierpnia 2019 00:20:40

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Chorwacja
PostWysłany: sob, 10 czerwca 2017 05:06:35 

Rejestracja:
pn, 15 stycznia 2007 18:42:38
Posty: 184
Nie widzę tematu...
Wybieram się za 3 tygodnie samochodem do Orebica a stamtąd już rzut beretem do Mostaru i Sarajewa. To mogą być wakacje życia, biorąc pod uwagę jeszcze potem w lipcu Tatry.
Na pewno ktoś był w Chorwacji, jak wrażenia? Słyszałem tylko, że od kilku lat trend wzrostowy cen i taniej będzie w Italii, Bośni, Albanii czy Czarnogórze. Więc za rok założę pewnie wątek o wymienionych krajach :)
Jadę samochodem z rodzinką, nocleg na Jasnej Górze i 2 w Wiedniu. Z powrotem nocleg w Krakowie. Będzie się działo, tak myślę...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: sob, 10 czerwca 2017 09:27:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4416
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Ja byłem w Chorwacji tylko raz, więc za wiele Ci nie doradzę. Pojechaliśmy na tydzień do Paklenicy - na łażenie po górach i wspinanie w wąwozie, oraz wycieczki po okolicy. Paklenica jest przepiękna i niesamowita widokowo, ale latem może być tam ekstremalnie gorąco (my byliśmy na początku maja i temperatura w dzień nie spadała poniżej 30'). Pojechaliśmy na wycieczki do Zadaru i Szybenika, pokręciliśmy się po wybrzeżu i odwiedzilismy bardzo fajny Park Narodowy Jezior Plitwickich. Spaliśmy na kampie w Paklenicy, ceny były umiarkowane - niższe niż we Włoszech.

Nie wiem skąd będziesz jechał, ale jeżeli nie zamierzasz zwiedzać Wiednia, to dwa noclegi po drodze to moim zdaniem gruba przesada. Z Warszawy da się do Paklenicy dojechać w jeden (długi!) dzień, ale najrozsądniejszy wydaje mi się nocleg okolicy granicy czesko-austriackiej (polecam Mikulov). Jeżeli planujecie pobyt w Częstochowie, to stamtąd bez żadnego problemu dojdziecie do Chorwacji jednym skokiem. Za Częstochową wskakujesz na autostradę do Ostrawy, dalej przez Brno i Mikulow, objeżdżasz Wiedeń od wschodu, za Grazem odbijasz do Słowenii (Maribor) i dalej autostradą przez Słowenię już do Zagrzebia.

Jeśli nie zamierzacie odwiedzać Słowenii, to może być warto rozważyć wariant z ominięciem autostrady przez ten kraj (drogie winiety, a przejazd zajmuje tylko godzinę) - są całkiem spoko drogi jadące w miarę blisko autostrady - warto mieć dobrą mapę, albo wydruk z google maps (jeśli nie używasz GPSa - ja np. nie korzystam).

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: sob, 10 czerwca 2017 17:12:29 

Rejestracja:
pn, 15 stycznia 2007 18:42:38
Posty: 184
Wiedeń zwiedzamy dlatego 2 noclegi, jedziemy na południe na półwysep Peljasac a to 900 km z Wiednia dlatego ten nocleg w Częstochowie której nie widziały jeszcze moje dzieci :) :) Tak omijam autostradę w Słowenii mam już wydrukowaną trasę, papierową mapę a nawigację tak na wszelki wypadek też. A jadę z Gdańska co w sumie daje ok 1800 km.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: czw, 15 czerwca 2017 22:15:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 14244
Skąd: Poznań
Byliśmy już dość dawno temu, więc o cenach nic konkretnego nie powiem.
Ale niewątpliwie kraj ma do zaoferowania bardzo dużo.
My wjechaliśmy od strony Węgier - spaliśmy w Varażdinie, stąd do Zagrzebia. Stolica ma bardzo ładne stare miasto, ale generalnie jest do zrobienia w jeden dzień. Potem nad Jeziora Plitvickie i to jest naprawdę miejsce gdzie warto zanocować (są dobrze wyposażone kempingi na miejscu) i pobyć ze dwa dni. Potem przez interior do Splitu i Dubrovnika: oba miasta koniecznie trzeba zobaczyć, gdyby pod pistoletem trzeba było wybrać - to chrzanić Split. :wink:
Po drodze osobliwość czyli przejazd przez Neum i kilkunastokilometrowy odcinek bośniackiego wybrzeża. Uwaga - jak pogranicznik ma zły dzień to żąda paszportu!
Później nadmorską drogą z powrotem. Droga kręta, jedzie się długo, podwójna linia ciągła prawie non stop. Warto zobaczyć Trogir, piękne miasteczko o wzorcowo "adriatyckim" wyglądzie. Byliśmy w Rijece - ale tę akurat można odpuścić. Ot, portowe miasto, w którym wieczorem można dostać w kubek. Wyspa Krk - też niekoniecznie... A potem Istria chorwacka - wiele pięknych miast z zabytkami po drodze (Porec, Rovinj - kościoły pamiętające Cesarstwo Rzymskie!), ale najlepiej przejechać ją szybko - była najbardziej zatłoczona z całej Chorwacji, mnóstwo Niemców i Austriaków.
Chorwaci dobrze do Polski usposobieni.... pogoda latem murowana... nic tylko jechać 8-)
My spaliśmy raz po drodze - w samym Mikulovie. No ale wyjazd z Poznania i bez Wiednia w planach.

_________________
Czemu młody poeta myśli wyłącznie o kobietach?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: pn, 19 czerwca 2017 23:33:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 sierpnia 2010 20:33:11
Posty: 1360
Skąd: Sulejówek
Byłem w Chorwacji 2 lata temu na plenerze urbanistycznym ze studiów. Celem był półwysep Istia. Stacjonowaliśmy w Lovranie. Jest tam bardzo urocze stare miasto z ciasnymi uliczkami, a także willa z tablicą upamiętniającą pobyt Stanisława Witkiewicza. W tej miejscowości przebywał na kuracji, a potem zmarł.
Najciekawszym miastem w okolicy jest Pula. Znajdują się tam obiekty pochodzące jeszcze z czasów Starożytnego Rymu - amfiteatr (trzeci co do wielkości z zachowanych), łuk triumfalny, świątynia... Oprócz tego system tunelów, który można zwiedzać, ale akurat tam nie byłem.
Warto zobaczyć jeszcze wyspę Krk, na którą można dostać się mostem. Główne miasto ma bardzo charakterystyczną, jasną kolorystykę, kilka starych kościołów, niewielką twierdzę. Niedaleko, ale już na stałym lądzie można odwiedzić Rijekę (dla Włochów Fiume). Dziwne wrażenie sprawiają tam górujące nad miastem socmodernistyczne wieżowce, których mieszkańcy muszą mieć fantastyczny widok na miasto i morze, ale z drugiej strony kompletnie nie pasują tam takie budynki.
W okolicy można odwiedzić jeszcze Opatiję, w której odnajdzie się ślady kolejnych Polaków: Sienkiewicza i Piłsudskiego, ale poza dwoma kościołami nie było tam wiele do oglądania.
Jeśli chodzi o ceny, to w porównaniu z Triestem (Włochy) było taniej. O ile dobrze pamiętam, to za 20 zł można było zjeść porządny obiad na mieście.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: pn, 14 maja 2018 15:05:22 

Rejestracja:
pn, 15 stycznia 2007 18:42:38
Posty: 184
W tym roku ten kraj ponownie odwiedzam, a żeby było ciekawiej wyskoczy się też na kilka dni do Czarnogóry, czuję, że te lato będzie równie gorące jak poprzednie...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: czw, 18 kwietnia 2019 15:14:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 7101
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Na początku kwietnia miałem pewne warsztaty w Dubrowniku. Warsztaty były w centrum konferencyjnym hotelu, który był nie tak daleko od tego, w którym zamieszkałem, więc postanowiłem przejść się piechotą. Mapy gógla wskazywały, że można przejść przez park miejski, map turystycznych na wyjazd krotki do miasta nie kupowałem, bo przecież nie planowałem żadnych eskapad (wyjazd służbowy, nie ma czasu na prawie nic poza spotkaniami). Wziąłem dość dużo zapasu, bo jednak zorientowałem się, że to dość nierówny teren będzie, a alejka parkowa w nazwie ma put na vrh. I rzeczywiście, park co prawda na początku wyglądał na miejsce wyprowadzania psów z asfaltową aleją, ale jednocześnie okazał się parkiem leśnym, nawet z jakąś formą ochrony. Na mapie góglowej ulica, którą poszedłem była ślepa, kończąc się zgodnie z nazwą na vrhu, ale miała też ślepą odnogę w las i jakieś zaznaczone ścieżki w dół ku zwykłej ulicy. Więc uznałem, że nią pójdę, a potem jakoś się da zejść boczną ścieżką, a w najgorszym razie zawrócę. W pewnym momencie jednak okazało się, że ścieżki ku ulicy w zasadzie nie istnieją, na zawracanie już jakoś nie ma czasu, a mimo braku istnienia na mapie góglowej alejka jakaś idzie dalej. Już nie asfaltowa, tylko szutrowo-kamienista, ale zawsze to coś. No i poszedłem dalej, widząc odchodzące w górę ścieżki, i zgodnie z intuicją doszedłem do hotelu. Po drodze zaś już blisko niego były takie punkty widokowe.
Obrazek

Po warsztatach było jeszcze trochę czasu do wieczora, więc uznałem, że wrócę podobną drogą, ale zajdę na vrh. Z dróżki odbiłem w górę jakąś ścieżynką wśród sosen itp. i sobie szedłem. Była dość gęsto oznakowana, więc nie było strachu, że zabłądzę, a za to przypuszczenia, że trafię gdzieś, gdzie to ma sens. Zresztą tym razem wziąłem z hotelu jakąś udawaną mapę taką z serii "folder reklamowy z dodatkiem mapowym", na której były jakieś linie sugerujące ścieżkę o standardzie turystycznym podobną do tego:
Obrazek
Miejscami ścieżka miała miejsca widokowe:
Obrazek
A miejscami te widoki były dosłownie takie:
Obrazek
Innymi słowy, gdyby było po deszczu, wietrznie, po nieprzespanej nocy albo po paru kieliszkach chorwackiego wina, bez większego trudu można było zaliczyć stukilkudziesięciometrowy lot.

Po drodze były od czasu do czasu jakieś betonowe budowle, będące chyba jakimiś pozostałościami bunkrów jeszcze z II WŚ, choć może używanymi i w ostatniej wojnie (nie, w mieście nie widać już śladów niedawnego w sumie oblężenia). Z niektórych dochodziły odgłosy, jakby to był jakiś system wodociągowy albie wentylacyjny. Po nieprzesadnie długim czasie doszedłem do jakiejś betonowej struktury, która wyglądała, jakby mogła wieńczyć wierzchołek i uznałem, że pewnie coś zaliczyłem. Ciężko było stwierdzić, co, bo telefonowa nawigacja była wysoce nieprecyzyjna i jeśli coś bardziej chciała pokazywać, to to, że jestem kilkaset metrów, jak nie parę kilometrów od rzeczywistego miejsca. Z późniejszych analiz nibymap wynika, że raczej nie była to sama Mala Petka. Główna oznakowana ścieżka zaczęła schodzić w dół i nią poszedłem, dochodząc wreszcie do głównej szutrowej alejki. Faktem jest, że poszedłem sobie luzikowo prosto z konferencji, w marynarce, z torbą z papierami - tyle, że akurat tym razem nie zabrałem laptopa, tymczasem po drodze parę razy trzeba było użyć trzech kończyn, a i cztery się przydawały.

Doszedłszy do asfaltu, postanowiłem pójść za ciosem i wejść na Veliką Petkę, do której miała prowadzić droga nieco kręta, ale pewna. I tak właśnie było - asfaltem dochodzi się praktycznie na sam szczyt (197 m n.p.m., przy czym to morze było zaraz obok). Na szczycie jest wielki nadajnik GPS (może to jego bliskość myliła lokalizację, bo wbrew pozorom, przy nadajnikach sygnał wcale nie musi być najsilniejszy) i wygląda to wszystko nieprzesadnie atrakcyjnie. To już po drodze bywało lepiej, gdzieniegdzie nawet były ławeczki:
Obrazek
Jedna z nich stała też praktycznie nad stumetrowym urwiskiem. Widocznie Chorwaci uważają, że samobójcy powinni mieć komfortowe warunki.

Patrząc na mapę z hotelu, uznałem, że na miasto nie wrócę asfaltem, tylko pójdę kolejną ścieżką. Mapa gógla kompletnie jej nie widziała, także ta satelitarna, ale skoro na folderze z hotelu nastawionym na konferencje i niemieckich emerytów, w którym nocleg kosztuje ponad sto euro, jest ścieżka, to przecież nie może być tylko dla taterników. Dość szybko okazało się, że jest to ścieżka górsko-leśna, ale bez jakichś ekscesów, aż do momentu, gdy doszła do jakiejś kolejnej budowli być może wodociągowej nad szpitalem. To, co na mapie było taką samą linią, co brukowana ścieżka z hotelu na punkt widokowy, tu było piargową przerwą między sosnami celującą w dziurę w metalowej siatce. Uznałem jednak, że teraz wracać już nie będę i w najgorszym razie wpakuję się na zamknięty teren szpitala czy coś. Zatem dalej w swoim konferencyjnym anturażu spuściłem się po piargu i wyszedłem na tyły szpitala, gdzie nikt nie pilnował dziury w siatce. W całym mieście jest strasznie dużo jaskółek. Niby oknówki, ale jakieś sprawiają wrażenie większych. I np. całkiem duże stado miało swoje gniazda pod dachem szpitalnym. To z jednej strony brzmi strasznie fajnie, ale z drugiej, tak naprawdę to oznacza straszny harmider od bladego świtu...

Ostatecznie wyszedłem na cywilizację i do mojego hotelu już miałem blisko.

Poszedłem jeszcze chwilę zobaczyć starówkę. Robi wrażenie. Nic dziwnego, że jest to jedno z najbardziej turystycznych miejsc świata i lokalizacja wielu scen z Gry o tron. Jednocześnie, gdy się zbaczyło jedną ulicę i jedną kamienicę, w zasadzie widziało się już wszystkie.

I to w zasadzie koniec reli. Może kiedyś wrzucę swoje zdjęcia na jakiegoś fejsbuka czy coś, to tu dodam.

_________________
Groszek, bamboszek, dziewczynka, chłopaczek, stary dziad!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: pt, 19 kwietnia 2019 07:28:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25622
Super. Czytając, wciąż miałem poczucie, że tak mógłby się zaczynać jakiś kryminał!

_________________
Herbaaaaty, herbaaaaaty!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: pt, 19 kwietnia 2019 09:56:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 14244
Skąd: Poznań
O tak! Facet wraca z konfy, w marynarce i z teczką, zapuszcza się w uboczne rejony i nagle...

Inspektor Nenad Vlašić spojrzał niemal pionowo w górę, mrużąc oczy. Słońce właśnie wschodziło nad potężnym urwiskiem. Vlašić sięgnął do kieszeni po papierosa, nie znalazł go i zirytowany burknął do ekipy lekarskiej, która wciąż kręciła się przy zwłokach:
- No, długo jeszcze?

_________________
Czemu młody poeta myśli wyłącznie o kobietach?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: pt, 19 kwietnia 2019 10:20:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4416
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Świetna sprawa! Czekam na więcej fot, już tych Twoich.

...sam korzystam z każdej wyjazdowej (tzw. ...ehkem... 'pracowej') okazji, żeby eksplorować teren i czasem trafiam dzięki temu we wspaniałe okolice, niepojawiające się w turystycznych folderach. Jeśli kiedyś los mnie rzuci w rejon Dubrovnika, to przejdę się Twoimi śladami. Może trafię na Inspektora Vlašića? Kto wie, kto wie?

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Chorwacja
PostWysłany: pt, 19 kwietnia 2019 10:41:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 7101
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
antiwitek pisze:
mógłby się zaczynać jakiś kryminał!

Biorąc pod uwagę, że w pewnym momencie ścieżka zbiegająca (tam dość dosłownie) przez całkiem gęstą sośninę otwarła się na niespodziewaną polanę, na której były urządzenia najwyraźniej służące jako siłownia pod gołym niebem, na której sobie urzędował zakapior, nie wykluczałem w pewnym momencie takiego rozwoju sytuacji. :sofa:



PS.
Nie chce mi się za bardzo przerabiać wpisu, więc zdjęcia można oglądać bez logowania na FB. Niektóre może się skojarzą z opisem wyżej.

_________________
Groszek, bamboszek, dziewczynka, chłopaczek, stary dziad!


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 11 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group