Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 23 listopada 2017 06:18:32

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Fumowanie
PostWysłany: sob, 28 października 2017 16:00:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
Ha! Mam wrażenie, że zwykle nieco innych rzeczy w górach szukamy napisał Bogus w komentarzu do mojego zeszłorocznego wyjazdu, no i w czasie obecnego się przypomniało. Podbił Tyler tym swoim iluśtysięcznikiem. Ponieważ to żaden top, to nowy kącik, gdzie niespiesznie bardziej o łazędze niż pokonywaniu szlaków w czasach tabliczkowych.

Tym razem nie planowałem niczego poza odwiedzeniem szałasu w dolinie Kamienicy gdzie mieszkał Wojtyła i drugiego koło Łopusznej, który wystawił sobie Tischner. Chciałem dotknąć tych miejsc.
Wpierw TLK Osterwą Poznań - Kraków w 5 :!: godzin. Oglądm mapy i po raz kolejny odezwał się klasyk arasek "Plan: coś co potem wygląda zupełnie inaczej". Nie byłem w Wyspowym to odskoczę by zdobyć Mogielicę i dołączyć do korony szczytów myślę /wirus forumowy mnie dopadł/, a potem może dalej, aż do Jamnej... Może Wita zaskoczę. Wyskakuję więc z marszrutki w Szczawie-Biała i zamiast w Gorce w Wyspowy i wyrypa do bazy wysuniętej czyli namiotowej Polana Wały. Na podejściu wita mnie salamandra - fajnnie. Bazazacisznaiskromna.
Obrazek
Cztery namioty "beczki", wiata, ujęcie wody, prysznic i sławojka. Najmłodszy bazowy jakiego poznałem, taki w wieku 5 lat, chodzi i rządzi i gada, serdecznie wściubia nos, gada, gad a... rozumiem dlaczego Jezus wskazywał na dzieci, bo tata prawdziwy bazowy strasznie marudny i niedostępny.
Obrazek
Fajne miejsce pod namiocik więc podejmuję trud rozbicia i spania na twardo. W bazie tylko dwie osoby więc cicho, fajnie, niespieszno. Mam herbaciany napad, więc piję kubek za kubkiem. To pewnie źródlana górska woda z czarnosadzowych czajników tak smakuje. KOnsekwencja jest taka, że o! a! u! w środku nocy herbaciana rozpusta woła o ujście. NIechętnie przerywam załużony całodniową podróżą sen i rozpinam namiot... aaaaa! Niebo spada na głowę, miliardy, tryliardy gwiazd. No tak, żadnego miasta w promieniu wielu, wielu kilometrów więc nic nie zakłóca swym światłem nieba. Chyba z godzinę wpatruję się, a w głowie Luna i ciągły ruch i sputnik, i samolot, i spadająca gwiazda. Dzięki pęcherzu bracie mój. Jednak spać, za cztery godziny atak szczytowy na Mogielicę! Mam nadzieję, że przez noc złapię aklimatyzację. :faja:
Wychodzę krótko po szóstej na lekko w stylu swawolnym lekko otumaniony i szczęśliwy, że będę sam. Ze zdziwieniem odkrywam, że tracę, tracę, tracę wysokość. Złażę na przełęcz i znów w górę cholerka. No tak przecież to Wyspowy nie ma że coś zdobędziesz i se paradujesz o nie. Na szczęście wejście na Stumorgową nie takie straszne, ale ze zdziwieniem mijam kolejne samochody. Wyłażę na polanę a tam jagodziarze i kolejne samochody! Słabe to ale idę, widoki cudne, powietrze rześkie. Zdobywam wieżę dla masochistów, kto projektował te schody?! Kąt nachylenia tak niewygodny, że wejść można klasycznie, ale odwrót tyłem bo stelaż plecaka haczy i klinuje. Widoki OK, wiatr hula, wieża się gnie, a ja tak myślę po co tu wlazłem?
Obrazek
Ej Powsinogo złaź na hale i w doliny. Śniadam na Stumorgowej i patrzę gdzie ja mogę dziś być Gorc? Turbacz? wszystko w zasięgu.
Obrazek
Przed dziewiątą w bazie zwijam namiot i heja żółtym w Gorce. Nie mam siły ma te przewyższenia Wyspowego w taki gorąc. Szlak fajny choć wytyczony przez sadystę. Jak idzie prosto oczywiście są znaki, jak rozdroże figa z makiem. Raz się cofam z 500 metrów, drugi idę na szagę i jakoś trafiam, trzeci w jakimś przysiólku mylę potężnie i ląduję w Lubomierzu zamiast na Przełęczy Przysłop. Patrzę jest transport za kwadrans no to czekam... czekam... czekam... Upał potężny, droga ruchliwa, o nie, nie idę. Po pólgodzinie jeszcze raz wczytuję się w rozkład a tam wazny do 2015! W końcu jest bus i w pięć minut jestem na miejscu. Pociecha tylko taka, że musiał wjeżdżać na dwójce i trasa nieciekawa. Mały śmieszny sklepik, coś dla ochłody i małe zakupy bo dziś jeszcze sieknę Turbacz. A co w jeden dzien dwa szczyty z korony gór! wirus forumowy atakuje he he.
W Rzekach fajne pole namiotowe Gorczańskiego Parku Narodowego, myślę że jakbym był z dziećmi chętnie bym tu zarzucił kotwicę. Jednak prę dalej, niestety po wyasfalowanej zagospodarowanejleśnej drodze. Są punkty przyrodnicze, ale tak jakoś sztuczno-turystyczno-europejsko. O dziwo gdy docieam do szałasu Wojtyły jestem sam. Czytałem i trochę inaczej sobie wyobrażałem.
Obrazek
Ale jednak piękno tego miejsca w kontemplacji zniewala. Skromny, prymitywny schron-szałas, w zasadzie pustelnia. Za nim huczący potok rozbijający się o bloki skalne.
Obrazek

Obrazek
Z czułością wyobrażałem sobie jak Wojtyła tam czytał i myślał i mając dość pracy naukowej, wydobywał kamienie z rzeki i kładł bruk przed wejściem do domu. Ze wzruszeniem dotykałem tych kamieni, które połozył swoimi dłońmi. Dobrze, że byłem sam w tej intymności.
Obrazek

No cóż, dalej, dalej... niebieskim wzdłuż Kamienicy Gorczańskiej na przełęcz Borek. Bardzo odpowiada mi ten cienisty szlak wzdłuż potoku. Łagodne trawersy, cisza płynacej wody, mozaika liścio-światło-cieni. Pustka absolutna bo to Park Narodowy więc żadne zmotoryzowane świństwa nie mają wstępu. Ktoś by pewnie napisał, że monotonnie, żmudnie i bez widoków. Dla mnie wspaniale tym bardziej, że ciągle sam. Włażę nawet na zwierzaka, który pewnie równie zaskoczony jak ja, wali się do rozlewiska prawie spod mych nóg. Potem zaciekawiony wyglada co to, kto to a ja równie zaciekawiony patrzę co to, a to bóbr. Tak się przygladamy wzajemnie, wreszcie plusk obrażonego ogona i znika.
Obrazek
Na Przełęczy Borek tablica na której czytam ze zdumieniem "Jeszcze w połowie lat 60-tych było to wielce honorowe (bez znakowanego szlaku i wyraźnej ścieżki) przejście najdzikszą z gorczańskich dolin ku Turbaczowi". Ha! tak cały czas czułem niezwykłość tego szlaku. Dziś to wygodna droga, ale klimat pozostał. Dalej żółty szlak na Halę Turbacz niestety wiedzie przez uschnięty i powalony las sosnowy. Bardzo smutny widok i myśl co jest z tymi sosnami, że tak chorują masowo i padają. Niezwykłość tego odcinka to bardo licznie wybijające źródła przecinające drogę. Wreszcie Hale Turbacza, które baaaardzo lubię.
Obrazek

Obrazek


Powolutku idę do pamiątkowego szałasu-ołtarza. Niestety w bardzo złej kondycji technicznej, pewnie się zawali, ale kiczowaty nowy obraz Papieża wisi. Właż do schroniska bardzo zmęczony po 14 godzinach drogi. Pytam o pokój, jest dwójka, ale będę sam więc się kuszę, tym bardziej, że zaczynam się źle czuć. Gdy w łazience patrzę w lustro już wiem dlaczego - czacha spalona. Idę pod prysznic i puszczam chłodną wodę na rozgrzany łeb. To taki przepis na porażenie słoneczne zastosowany przez weterynarza, aby uratować byka, który przesadził z opalaniem, opisany we wspaniałej książce "wszystkie stworzenia duże i małe". I wiecie co pomogło! Wykąpany po dwóch dniach, siadam przed schroniskiem i patrzę jak odległe Tatry znikają w ciemności. Dobranoc.
Obrazek

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Fumowanie
PostWysłany: sob, 28 października 2017 17:03:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12688
Skąd: Poznań
No, wreszcie się zabrałeś za tę relę!

Powsinoga pisze:
Niebo spada na głowę, miliardy, tryliardy gwiazd.


Piękne! Wtedy się czuje Kosmos, nie?

Powsinoga pisze:
Szlak fajny choć wytyczony przez sadystę.


:D

Powsinoga pisze:
Właż do schroniska bardzo zmęczony po 14 godzinach drogi.


Może i niespieszne to fumowanie. Ale ilość godzin w drodze robi wrażenie!

_________________
Musieliśmy przestać gonić Cejrowskiego, gdyż zaczęły nas gonić krowy-mutanty


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Fumowanie
PostWysłany: sob, 28 października 2017 18:04:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6902
Skąd: Statek Burz
Powsinoga pisze:
Ponieważ to żaden top, to nowy kącik, gdzie niespiesznie bardziej o łazędze niż pokonywaniu szlaków w czasach tabliczkowych.


No to spodziewałam się opowieści pt. 'nie zdobywałem żadnych szczytów, tylko lazłem, gdzie oczy poniosą, przez pola i lasy", a tu:
Powsinoga pisze:
odskoczę by zdobyć Mogielicę i dołączyć do korony szczytów myślę

Powsinoga pisze:
dziś jeszcze sieknę Turbacz. A co w jeden dzien dwa szczyty z korony gór!

:D

Powsinoga pisze:
Szlak fajny choć wytyczony przez sadystę. Jak idzie prosto oczywiście są znaki, jak rozdroże figa z makiem.

Widzisz, ja często na takie trafiam i dlatego je gubię. :D


Piękna trasa, piękne widoki, chciałoby się tam być. Ale najbardziej za serce mnie chwycił ten pokój z ostatniego zdjęcia, z tym oknem na góry. Co za klimat i jaką dziką budzi u mnie tęsknotę! Ascetyczny, choć nie chłodny - ascetyzm kojarzy mi się nieodłącznie z zimnem, takim przenikającym aż do szpiku duszy i dlatego mnie odrzuca - a tu jest ciepło, bezpiecznie, ale jednocześnie nie ma nic, co by odwracało uwagę, oddzielało od jedności z górami za tym oknem, tą jednosć się wręcz namacalnie czuje!

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Fumowanie
PostWysłany: ndz, 29 października 2017 20:44:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
arasek pisze:
Wtedy się czuje Kosmos, nie?

wiesz, jak tak sobie pomyślę to dwa razy kosmos spadł mi na głowę
raz wtedy gdy spytałem moją przyszłą żonę, czy będziesz ze mną chodzić? /Beskid Sądecki/
ileż gwiazd wtedy w sierpniu spadało :!:
i drugi właśnie w tym roku na Polanach Wały
przejmujące
arasek pisze:
ilość godzin w drodze robi wrażenie!

tyle było, ale teraz sprawdziłem i okazało się, że według mapa-turystyczna.pl przeszedłem ponad 30 km co powinno zająć 10h więc żaden wyczyn
Fengari pisze:
'nie zdobywałem żadnych szczytów, tylko lazłem, gdzie oczy poniosą

spoko, kolejne odcinki będą extremalnie fumowate
Fengari pisze:
tu jest ciepło, bezpiecznie

przede wszystkim wygodnie
za drzwiami po drugiej stronie były prysznice więc nie tak sielankowo
"na korytarzu ciągły ruch"
ale słuchawki, Luna i pościel to był lux

p.s. przepraszam za literówki i bałaganiarstwo szczególnie manool
nawet miałem taką myśl, żeby podesłać przed wrzuceniem, ale gero nie takie wolty językowe wyprawia /wiem wiem artysta/

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Fumowanie
PostWysłany: ndz, 29 października 2017 23:35:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20008
Powsinoga pisze:
spoko, kolejne odcinki będą extremalnie fumowate

podejrzewam jednak, że i je siekniesz bez tlenu, więc nie ma to tamto!

Piękne te trasy, chce się żyć! wokół Przełęczy Borek prawie na pewno też bardzo mi się podobało, tylko teraz już zapomniałem co tam jak się nazywało w Gorcach. Ale tam generalnie wszystko mi się podobało!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Fumowanie
PostWysłany: pn, 30 października 2017 09:58:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3467
Skąd: Warszawa
Powsinoga pisze:
Szlak fajny choć wytyczony przez sadystę. Jak idzie prosto oczywiście są znaki, jak rozdroże figa z makiem.

O tak, też się tam nachodziliśmy kiedyś w tę i z powrotem... A przez furtkę nadal się przechodzi?

Powsinoga pisze:
Mały śmieszny sklepik

Już tylko jeden? :(

Crazy pisze:
wokół Przełęczy Borek prawie na pewno też bardzo mi się podobało, tylko teraz już zapomniałem co tam jak się nazywało w Gorcach.

To to miejsce, w którym zakończyło się rozgrupowanie wycieczki powstałe na skutek różnych pokładów cierpliwości na rozważanie w przejmującym chłodzie tego, czy Żółta Turnia jest Koszystą. W samym bezpośrednim otoczeniu tej przełęczy nie ma raczej niczego, co mogłoby się bardzo podobać.

Natomiast doliną Kamienicy to bym się chętnie przeszedł, bom nie był.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Fumowanie
PostWysłany: wt, 31 października 2017 14:27:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
Bogus pisze:
A przez furtkę nadal się przechodzi?

he he no właśnie wydawało mi się wtedy, że zgubiłem szlak, zrobiłem wycof, ale potem wróciłem i na szagę w dół prosto na dużą strzałkę

Bogus pisze:
Już tylko jeden?

jeszcze była lodziarnio-cukiernia, ale nie skorzystałem
Bogus pisze:
W samym bezpośrednim otoczeniu tej przełęczy nie ma raczej niczego, co mogłoby się bardzo podobać.

zgoda

Bogus pisze:
doliną Kamienicy to bym się chętnie przeszedł

ja też, tzn mam zamiar zobaczyć czy nie ma starego wariantu ścieżki, ciągle wzdłuż potoku /co sugeruje przewodnik/

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group