Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 23 listopada 2017 06:20:49

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 316 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: wt, 15 listopada 2016 21:45:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
Powsinoga pisze:
Stare poczciwe pudło kołysze się z boku na bok uspokajając myśli. Słupy z drutami przenoszą w czasie.

arasek pisze:
ale i ten wymiata

wersja mejnstrimowa poprawiona przez yt czyli jakbym jechał pendolino czy flirtem
phpBB [video]

wersja reżyserska czyli jak drży prawdziwa kolej /dla ludzi o mocnych nerwach/
phpBB [video]

arasek pisze:
Czy poczekalnia była otwarta?

nie pamiętam, ale ubikacja tak
Obrazek

cdn

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: wt, 15 listopada 2016 22:30:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6902
Skąd: Statek Burz
Hehe, przede wszystkim jak zobaczyłam ten wątek w górze i na końcu - jeszcze wtedy posta Araska, pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, ze Aras, którego nie było na forum przez ostatnie 2 dni, postanowił sprawdzić, jak smakuje spływ o aktualnej porze roku. :D

A to jednak Powsinoga nadrabia zaległości z lata. :)

Obrazek

Czad! Jak tunel do innego świata!

A stację w Ciecholubie też czuję, że bym pokochała.

Kibelek istotnie otwarty, najbardziej jak to tylko możliwe. :lol:

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: wt, 15 listopada 2016 22:39:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13455
Skąd: wieś
:) Piękne ujęcia w wersji reżyserskiej. I jak to się mówi "sub poleciał". :)

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: śr, 16 listopada 2016 21:52:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
Kilka słów o polu biwakowym Mnich bowiem jest znakomitą bazą na dwudniowy spływ /mam zamiar tu wrócić/. Duże, ładnie położone w lesie, spokojnie trzy większe ekipy się pomieszczą. Duża wiata i druga na ognisko. Zaplecza sanitarnego i wody brak.
Obrazek

Wokół kilka leśnych dróg, brak sklepu. Fajne zejście do wody.
Obrazek

Idealne miejsce na grzyby, ponieważ wokoło lasy, lasy, lasy. Spaliśmy dwa dni i było świetnie, tym bardziej, że byliśmy ciągle sami.

Bardzo wczesnym rankiem budzą mnie grzybiarze. Nic to. Czuję się podziębiony, wczoraj zbyt młodo się poczułem lekceważąc deszcz, więc jeszcze podsypiam. Ni to jawa, ni sen – lubię ten stan.

Na powitanie dnia zjawia się słoneczko i wesoło trąbiąca piekarnia na kółkach.
Obrazek

Pan jest słowny i przyjeżdża z dokładnością do godziny. Świeżutkie pyszności i zapach pieczywa roznoszą się i mieszają z zapachem lasu. Dołącza do tego zapach jajecznic z kurkami, bowiem prawie wszystkich opanowała grzybowa gorączka i rano latali i to co wylatali teraz na patelniach. Oczywiście okazało się, że niektórzy przesadzili z ilością, dzięki czemu zjadłem trzy śniadania nie ruszając się z miejsca. Kierowcy odprowadzają samochody na jakiś parking,nim powrócą jest chwila ciszy i czasu na książeczkę. Dziś tylko 10 kilometrów do Kawki. Nie ma się co spieszyć.

Zaczyna się pięknie.
Obrazek

Słońce, las, szybki nurt, dużo zwalonych drzew i głazy w wodzie jak rodzynki w tym pysznym cieście. Dużo pracy wiosłami, zmagania z nurtem, wyskakiwania na drzewa, przeciskania i przeciągania. Nie raz, nie dwa trzeba wskakiwać do rzeki. Asekuruję też słabsze załogi z dziećmi na pokładzie.
Obrazek
Trafiają się też pierwsze podtopienia kajaków, a jeden w zasadzie tonie. Dobre kilkanaście minut zmagania by go odwodnić, a woda zimna. Gdy wracam do swojego kajaka nieszczęśliwie wylewam wodę z buta na siedzenie i siadam w to własnonożnie uczynione jeziorko. Przestaje być fajnie, bo i słońca nie ma i zaczyna siąpić. Szczęście w tym wszystkim, że zaczyna mocniej padać dopiero gdy wypływamy z lasu na łąki.
Obrazek

Można opatulić się płachtą i płynąć, ciężko byłoby gimnastykować się na drzewach. Gdyby nie zimno nawet fajnie byłoby w tym deszczu /a bo to pierwszy raz?/ gdy wszystko pluszcze, szemra i chlupoce.
Dopływamy do Kawki koło Biesowic. Duża murowana wiata z kominkiem.
Obrazek

Gdy przybijamy przestaje padać, ale wszysscy są przemarzzznięci. Na szczęście jest pyszny gulasz z żeliwnego kociołka przygotowany przez komandora, który akurat dziś pełni dyżur samochodowy /to znaczy wozi bagaże dostawczakiem/ i w swoim wieloletnim doświadczeniu wie, że ciepły posiłek jest tym co tygryski lubię najbardziej po mokrym dniu. Przebieram się jak najszybciej, ale czuję, że nie jest dobrze. Wylewanie wody z podtopionego kajaka chyba mnie dobiło.
Rozbijam samotnie namiot nad samą rzeką z dala od wiaty i ogniska, chcę się wyspać.
Obrazek

Z kumplem idziemy do pobliskich Biesowic. Bardzo fajna klimatyczna droga.
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wpierw do stacji, a potem w górę do wsi. Kupujemy po browarze i sączymy pod sklepem. Miejscowi ostrzegają przed nietolerancyjnymi policjantami i wskazują spokojną miejscówkę za. Fajny klimat i rozmowa. No to na drugie wiosełko, żeby nie ściągało. Wracamy lekko bo z górki i nogi równo wiosłują. Dobrze, że na wylocie drogi na dole, gdzie jest stacja, postawiono barierkę, bo jak nic roznieślibyśmy ją w pył i nicość. Znaczy stację, ech i barierce też byśmy dali radę.
Obrazek

Przed zmierzchem jeszcze idę na PKP sprawdzić rozkład jazdy, no bo co, rano nie można się przejechać?

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: czw, 17 listopada 2016 22:08:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24066
Powsinoga pisze:
Spaliśmy dwa dni i było świetnie


To rozumiem :mrgreen: .


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: czw, 17 listopada 2016 22:43:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6902
Skąd: Statek Burz
Cytat:
Oczywiście okazało się, że niektórzy przesadzili z ilością, dzięki czemu zjadłem trzy śniadania nie ruszając się z miejsca.

Wow, też bym tak chciała, zwłaszcza, jeśli te śniadania były z kurkami! Zazdroszczę!!!

Cytat:
Dobre kilkanaście minut zmagania by go odwodnić, a woda zimna. Gdy wracam do swojego kajaka nieszczęśliwiesiąpić wylewam wodę z buta na siedzenie i siadam w to własnonożnie uczynione jeziorko. Przestaje być fajnie, bo i słońca nie ma i zaczyna siąpić.

A tego to już nie zazdroszczę! :lol: Chociaż z drugiej strony, w takim dopełnieniu nieszczęścia jest coś pięknego! :)

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: pt, 18 listopada 2016 12:30:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
antiwitek pisze:
Powsinoga pisze:
Spaliśmy dwa dni i było świetnie


To rozumiem :mrgreen: .
antiwitek pisze:
...jeszcze głębiej... zapaść w sen...


Witek tylko o jednym. Zapadasz w sen zimowy? :D

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: pn, 21 listopada 2016 23:04:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
Noc chłodna. Prawdę powiedziawszy, nie przewidziałem takiej pogody. Z cieplejszych rzeczy mam tylko dżinsy i polar. Za to dużo koszulek. Lekko wychłodzony wyruszam rankiem na stacje PKP Biesowice. Dwa kolejne mokrawe dni wywołują lekką gorączkę. Nic to - myślę, kupię jakąś polopirynę i rutynę i będzie OK.
Lubię czekać na lokalnych stacjach. Jest to jakaś esencja podróży pociągiem. Przychodzę zawsze troszkę wcześniej, o tyle, że jestem zazwyczaj pierwszy. Kręcę się wokół budynków, po peronie starając się przywołać obrazy z dawnych czasów, gdy kolej była głównym środkiem transportu ludzi i towarów, była synonimem życia. Świadczą o tym często, rampy, bocznice, kolonie domów. Dziś pkp zdegradowana do służby dla tych co mają niewiele. Starsi ludzie sprzed epoki samochodów i młodzież, która się jeszcze nie dorobiła, także ci którym się nie udało w życiu. Są też jednostki jeżdżące z wyboru stylu życia, ale to pojedyncze egzemplarze :mrgreen: . To nie studenci i białe kołnierzyki z laptopami z IC Warszawa - Poznań. Trochę jest tak jak w westernach, stacja ożywa tylko na tych kilka chwil, gdy zajeżdża pociąg. Blisko godziny odjazdu pojawiają się wpierw babcie, potem zmęczeni życiem faceci, następnie młodzież, a na koniec zajeżdżają samochody i wyrzucają ostatnich podróżnych. Lekka niepewność czy przyjedzie dziś, czy nic się nie wydarzyło. Zawiadowcy nie ma, poczekalni nie ma, megafonów brak. Szyny zaczynają śpiewać.

Obrazek
Nadjeżdża.
Kupuję bilet,lekko ponad 20 minut podróży.
Miastko - tu jeszcze nie byłem. Idę ulicą, a jakże Dworcową do centrum czyli azymut na kościelną wieżę. Niestety centrum nie ma, kościół przy jakimś beznadziejnym rondzie. Trudno, nie zawsze musi być świetnie, zakupy i nazad. W małych miejscowościach zawsze jest wybór kup-ciuszków. Wchodzę do pierwszego zauważonego i po pięciu minutach wychodzę z fajną kurtką outdoorową Trespass za 12 złotych. Potem przepłacam kupując już w textil market nowe bawełniane spodnie dresowe za 19.99 PLN. W aptece rozbój w biały dzień. Jeszcze lokalna piekarenka i bułeczki z mięsem. Wracam z wyładowanymi zakupami reklamówkami jak stary dziad. Mam coś z muminkowego Włóczykija, nie cierpię zakazów na drodze, przejścia dla pieszych nie zauważam. Jak widzę coś ciekawego to skręcam, przechodzę... Tym razem kosztowało mnie to 50 złotych, bo w zamaskowanym samochodzie siedziało dwoje strażników policjantów. Dziś dzień pieszego oznajmiają, akcja, nie możemy dać pouczenia. A rozumiem taaaki prezent w trosce o mnie. No cóż promocja, Miastko z oceny zero spada na minus. No i wyglądam jak menel, łatwy łup.
Starym szynobusem wracam do bazy. Oczywiście trwa jeszcze śniadanie i zero pośpiechu. Ponieważ czuję się coraz gorzej, zgłaszam się na dyżur kierowcy. Jeden dzień bez kajaka i wyzdrowieję - myślę. Za mój heroizm /bo wiecie, nikt nie chce być kierowcą i zazwyczaj jest nerwowe losowanie/, dostaję zadanie znalezienia noclegu gdzieś tam - punkt na mapie. Kajaki na wodzie, zostaję sam.
Obrazek

Mapa, mgliste wskazówki, gorączka, samochód o wiele za duży /dostawczak długi i szeroki/. Jadę, tam i tam i siam. Dopytuję tu i tam miejscowych. Jedę coraz bardziej zanikającymi drogami, potem już łąką, wreszcie stop. Zawalony most i rzeka. Rzeka się zgadza, most jednak powinien być w lepszym stanie. Piękne rozległe łąki, meandrująca Wieprza, jest nawet skromne zejście do wody. Tryumfalnie zgłaszam odkrycie i zwrotnie otrzymuję komunikat - wracaj do Kępic, dalej nie płyniemy. O żesz. Jak się wycofałem tym klocem to nie wiem. Jadę i szukam naszych. Pod prąd, na czołówkę, wsteczny. Są. Tylko ja po jednej stronie rzeki, oni po drugiej znaleźli miejsce. O żesz. Dzieliło nas dwadzieścia metrów, a musiałem objechać z sześć kilometrów. Na szczęście miejscowi doradzają. Zdaję samochód, wyładunek. Miejsce nieciekawe, taki plac z wiatą, gdzie miejscowi sobie popijają. Na to dziś nie będą. Szczelnie zapełniamy miejsce.

Obrazek
Dla niektórych był to nużący odcinek.

O ognisku można pomarzyć, ledwie namioty się mieszczą. Dowiaduję się jeszcze, że była wywrotka jednego i to doświadczonego kajaka i że były mocne momenty. Coż, szkoda, że mnie ominął ten fragment. Idę na miasto. Niestety słabo. Ale jest kościół i akurat msza. Dobrze.

Obrazek
Jeszcze na stację, sprawdzam pociągi. Niestety z myślą, że chyba do domu, czuję się źle.
Noc już bardzo słaba. O świcie budzę się mokry, o to już poważna gorączka. O 7-mej zwijam namiot, godzinę później siedzę w pociągu. Cholerny smutek. Po raz pierwszy zaznałem goryczy wycofania się z wyprawy. Dobija mnie jeszcz EZT kibel KOtWICA. Tak zdezelowanym składem chyba jeszcze nie jechałem. Resory chyba zostały nad morzem, drzwi się zacinają w rozpaczy i wstydzie. Choruję jeszcze trzy dni, akurat do końca urlopu.

No to se nie pospływałem. Pokrzywna i Wieprza przez te dwa dni zaprezentowały się na max gwiazdek. Szybko, lesiście, pustawo, przeszkodowo, bezkomercyjnie. Trochę trudniej, ale raczej bezpiecznie. Dawno nie miałem takiej frajdy z płynięcia. Okolice też bardzo prowincjonalne.

Przepraszam za rozczarowanie, że rela nie dopłynęła do morza, ale moje rozżalenie też jeszcze trwa. Reszta spływu została pokonana przez deszcz. Jeszcze tego samego dnia wieczorem z braku perspektyw na poprawę pogody i zimno tegoroczny spływ zakończył się.

Mam zamiar na wiosnę zrobić szybki wypad w małej, mocnej grupie. Hej!

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: wt, 22 listopada 2016 11:36:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12688
Skąd: Poznań
O kurde... faktycznie jakby się wszystko sprzysięgło przeciwko. :| I jeszcze te policyjne orki...
Ale za to fragment o stacjach masz jak w banku w cytatach forumowiczów, może to będzie jakaś pociecha :wink:
(wszystko z tego fragmentu właściwie wyciągnąłeś z mojego mózgu, niczym pojedyńczy makaron spaghetti widelcem).

_________________
Musieliśmy przestać gonić Cejrowskiego, gdyż zaczęły nas gonić krowy-mutanty


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: śr, 23 listopada 2016 21:25:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 6902
Skąd: Statek Burz
Ee, Powsinogo, spływ może i zakończony przed czasem, ale wyprawa tak całkiem stracona to nie była - zobacz choćby, ile fajnych stacji poznałeś! :)

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: czw, 24 listopada 2016 00:32:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5468
kurczę, aż tek depresyjnie wypadła moja rela?

arasek pisze:
fragment o stacjach

aras, wiesz nawet chciałem wywalić ten fragment, bo pomyślałem ot pierdoły powsinogi
jeśli znalazł uznanie w oczach Grota, to "nic mi więcej nie potrzeba"

Fengari pisze:
wyprawa tak całkiem stracona

ależ była świetna!

jak przedwcześnie wracałem pociągiem to przypomniała mi się jakaś wyprawa w Himalaje, gdy Falco Dąsal opisywał, że z powodu złej pogody nic znaczącego nie udało się osiągnąć
ale ile tam było pozytywnych emocji, nadziei i szczęścia z samego obcowania z górami

no to i ja przeżyłem coś takiego, choć był niedosyt

przepraszam za to obrazoburcze porównanie, ale tak wtedy pomyślałem

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: czw, 24 listopada 2016 09:07:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12688
Skąd: Poznań
No to świetnie! :)
Swoją drogą, rzeka robi naprawdę fajne wrażenie. I skala trudności taka jaką lubię - nie ma zupełnego "sanatorium" ale też ciągłej zwałki, która bywa sztuką dla sztuki.

_________________
Musieliśmy przestać gonić Cejrowskiego, gdyż zaczęły nas gonić krowy-mutanty


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: ndz, 07 maja 2017 06:59:53 

Rejestracja:
pn, 15 stycznia 2007 18:42:38
Posty: 154
Pierwszy raz w życiu spłynąłem z żoną rzeką Nidą 2 lata temu, a już za 2 miesiące będzie powtórka. Spodobało mi się to naprawdę, nie wiedziałem, że to tak interesująca aktywność :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: wt, 09 maja 2017 17:40:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12688
Skąd: Poznań
Nida! Fajnie, ten obszar Polski mam spływowo zupełnie nie spenetrowany.
Coś uszykujemy na ten rok, ale jeszcze w fazie planowania...

_________________
Musieliśmy przestać gonić Cejrowskiego, gdyż zaczęły nas gonić krowy-mutanty


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: Spływaj!
PostWysłany: pt, 23 czerwca 2017 17:25:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12688
Skąd: Poznań
Właśnie pakuję się przed wyjazdem na Miałę.
Chciałem w tym roku coś mniej oczywistego, coś co w Wiki opisywane jest jako "mało popularny szlak kajakowy". Ekipa, którą wciągnąłem w spływy nabrała już doświadczenia, więc po Piławie czy zeszłorocznej Rurzycy (aż pocztówkowo przepięknej ale niezwykle łatwej) popłyniemy tą Miałą. Płynie przez serce Puszczy Noteckiej, więc liczymy na obszary głuszy i dzikości, jak będzie trochę przeszkód - też się nie obrazimy.
Zapowiedzi pogodowe mogłyby być lepsze, ale może nie będzie źle. Byle nie padało na głowę. A zatem - do reli! :faja:

_________________
Musieliśmy przestać gonić Cejrowskiego, gdyż zaczęły nas gonić krowy-mutanty


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 316 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 17, 18, 19, 20, 21, 22  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group