Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 25 maja 2019 21:03:38

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1210 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 77, 78, 79, 80, 81  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: ndz, 02 września 2018 22:13:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4226
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Crazy pisze:
Z drugiej strony są możliwości w drugą stronę, cenne zwłaszcza przy słabszej pogodzie. Można np. pójść nieoczekiwanie do Gąsienicowej i zrobić pętelkę z Pańszczycą


Pętelka piękna, ale czy aby przy "słabszej pogodzie"?

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: ndz, 02 września 2018 22:20:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21520
O tyle, że nie ma problemu śliskiej skały, groźby burzy itp... Ale masz rację, fajniej by tam było mieć suchą trawę, żeby zalec, i piękne widoki!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: śr, 05 września 2018 09:37:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 02 sierpnia 2011 12:48:04
Posty: 1703
Skąd: Warszawa
A czy ktoś z was spotkał misia? :)

Obrazek


Z cyklu pytania turystów:

http://podroze.gazeta.pl/podroze/56,114 ... xLSLinkImg

_________________
Mam w sobie dzikość żółtej pantery...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: śr, 05 września 2018 09:46:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4226
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Ja mam taki gaz na grizzly (konieczność w paru miejscach) - skuteczny zasięg do 10 metrów, puszka wielkości spreju do kibla. Mam wielką nadzieję, że niedźwiedź potraktowany tym specyfikiem dobiegnie do pobliskiego strumienia i będzie omywał pysk przez przynajmniej półtorej godziny. Co do praktycznej skuteczności, to się nie wypowiadam, bo na szczęście nie musiałem użyć, ale podobno działa nieźle. Teraz mam to w domu i zamierzam nosić na dresów - niech potem omywają pyski w kałużach.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: śr, 05 września 2018 15:51:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25447
Arasku, dzięki za piękną relację i zdjęcia. Aż poczułem wilgoć i żywice :) .

Przyjemnie się wątek rozwinął tego lata!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 10:44:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 10:18:44
Posty: 1681
To i ode mnie kilka słów o wakacyjnym wypadzie w Tatry. Zawsze z pewną nieśmiałością się tu wpisuję, bo ciut żenujące są moje wycieczki w porównaniu z Waszymi eskapadami, ale co tam – niech będzie.
Tym razem zadekowaliśmy się koło szkoły mistrzostwa sportowego na Drodze Do Olczy, więc postanowiliśmy wykorzystać bliskość Kuźnic i pochodzić trochę po okolicznych szlakach. Niestety nie pomogło mi to, że przygotowanie kondycyjne miałem zerowe, a i dźwiganie ze sobą 20 kilogramów tłuszczu też nie ułatwiało zadania. Dobrze, że chociaż odbudowałem kolana, bo jeszcze rok temu były w podłym stanie, a tym razem dawały radę jak nigdy. I właściwie oprócz Doliny Białego wszędzie byliśmy pierwszy raz w życiu.

Zaczęliśmy od Nosala – bo najbliżej. Spacerek nad potokiem i jesteśmy. Pogoda raczej podła – chmury nisko, mżawka, ale idziemy. Bilety, wejście na szlak i zaskoczenie, że od razu takie podejście. Do tego ślisko, bo pada, ale dziewczyny w szale i euforii pędzą jak kozice. My z Szanowną Małżonką płuca wypluwamy, ale biorą nas na ambicję – nie ma taryfy ulgowej – idziemy. Jest pierwszy sukces – zdobywamy Nosal w stylu alpejskim. Widoki mocno ograniczone – w porywach na Kuźnice i Zakopane, do tego chmura, ale fajnie bo na szczycie oprócz nas jeszcze przez chwilę dwie osoby, a potem dobry kwadrans całkiem sami. Miś i dinozaur też zadowoleni.

Obrazek

Schodzimy do Kuźnic. Fajny rozgrzewkowy szlak.

Dzień drugi, pogoda znowu taka sobie. Wpadam na pomysł, żeby przechytrzyć naturę. Skoro ona nas tym deszczem, to my zejdziemy do podziemi. Jedziemy do Doliny Kościeliskiej i wchodzimy do Jaskini Mroźnej. Po drodze przestaje padać. Ludzi robi się momentalnie duuużo. Podejście do jaskini ciut nas zaskakuje, ale po nosalowej rozgrzewce dajemy radę – choć odkrywam w sobie mięśnie o których istnieniu nie miałem pojęcia. W samej jaskini już niestety wężykiem z innymi turystami. Mokro, ślisko, zimno, a tu ludzie w sandałkach czyli ogólnie wesoło. Podobnie jak piękną przyrodę, obserwuję turystów z kijami do selfie – przedziwny i fascynujący gatunek.
W drodze powrotnej kupujemy oscypki w bacówce u pana Józefa Słodyczki – bardzo miła rozmowa, sery smaczne.

Dzień trzeci. Idziemy z Młodszą do Murowańca. Połowa rodziny wymięka, ale nie my! Ruszamy nie tak znowu wcześnie rano, pogoda zapowiada się dobrze. Wchodzimy przez Boczań. Nie jest lekko – dość mozolnie pod górę, ale widoki po wyjściu ponad granicę lasu rekompensują trudy wspinaczki i wprowadzają w stan lekko euforyczny. Do tego fajne rozmowy ojca z córką. I mimo że prawie wszyscy nas wyprzedzają to nie jesteśmy najwolniejsi – siostrę zakonną ze towarzyszami odsadziliśmy, że hoho. Hala Gąsienicowa piękna jak na obrazku – Kościelce! Jest pozowanie do zdjęć, jest żurek i pierogi, i pieczątka w książeczce. „O jak pan ładnie przystawił pieczątkę – przystawi mi pan też?”. „Proszę bardzo.”

Obrazek

Wracamy przez Dolinę Jaworzynki. Schody, schody, schody, ciągną się bez końca, ale o dziwo kolana dają radę! W pewnym momencie wychodzimy na piękną ekspozycję – ściana naprzeciw i drzewa wyglądające jak miniaturki. Baśka dostaje ataku lęku przestrzeni. Siadamy i chłoniemy ten widok. Przyzwyczajamy się powoli, ale jest dobrze.
Potem jeszcze długodługo w dół. Ale w końcu docieramy. Idziemy sobie po płaskiej ścieżce i nagle BUM – Mała potyka się nie wiadomo na czym i leży jak długa na ziemi. Kolano rozbite, spodnie rozdarte. Podbiega facet – jak się potem okazuje Portugalczyk – mówi że jest lekarzem. Mój angielski nie jest zbyt szczególny, ale jakoś się dogadujemy i siedzimy tak jeszcze z jego żoną na środku szlaku. Różni ludzie oferują pomoc. Noga okazuje się tylko stłuczona, łzy otarte, do Kuźnic już blisko, więc ruszamy. „Nogi przejęły nade mną kontrolę” - mówi Basia. W Kuźnicach bierzemy taksówkę i wracamy do domu.

Następnego dnia Żona ze Starszą idą na Sarnia Skałę, a my odpoczywamy i goimy rany.

Kolejny dzień znów jest piękny, więc ruszamy na Słowację. Konkretnie do Tatrzańskiej Łomnicy, z zamiarem dotarcia na szczyt Łomnicy. Już sama trasa oferuje genialne widoki – Tatry Bielskie – potęga! Na miejscu od razu pozytywne zaskoczenie – Centralne Bezplatne Parkovisko – nie trzeba szukać miejsc i płacić jak za zboże. Na samym parkingu, pasie się między samochodami piękny jeleń z dorodnym porożem. Do kolejek kolejka, więc idziemy zwiedzać miasteczko. Co od razu rzuca się w oczy, to przestrzeń. W Zakopanem każdy centymetr terenu jest zagospodarowany – tu wreszcie jest czym oddychać. Ładny dworzec kolejowy – jest też wąski tor – Żona jest zachwycona.
Gdy wracamy pod dolną stację kolejek gondolowych jest już pusto, ale biletów na sam szczyt nie ma, więc kupujemy tak wysoko jak się da i jedziemy. W połowie drogi przesiadka z mniejszej gondolki do większej i jesteśmy – Skalnate Pleso. Kolejka na sam szczyt wygląda przerażająco – żadnej podpory – po prostu lina i na niej wagonik. "Chyba dobrze, że jednak nie jedziemy" - mówi żona. Pijemy kofolę, włóczymy się po okolicy, budujemy wieżę z kamieni – dinozaur jest zadowolony i chętnie pozuje do zdjęcia. Pogoda piękna, a i Łomnica też. Bardzo fajna wycieczka.

Obrazek
Obrazek

Ostatni dzień to wycieczka na Halę Kondratową, piękna Polana Kalatówki i okropny bruk od którego bolą nogi.
Cóż jeszcze: park linowy, zjeżdżalnia, warkoczyki, Gubałówka, pamiątkobranie, smaczny zestaw Budzyńskiego w Tatrzańskim, trening skoczków, łania przy rondzie na Kuźnice, książki i muzyka, dwa dni kiedy lało od rana do nocy i impreza przy huśtawce. Fajnie, choć oczywiście za krótko. No i gdyby tak trochę schudnąć i poprawić kondycję – to by dopiero było...

Obrazek

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 14:42:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 6421
wokr pisze:
z pewną nieśmiałością się tu wpisuję

niesłusznie, Twoje relacje są pełne uroku i ciepła :D
no i ten dinozaur 8-)
:brawa:

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 15:52:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25447
Ale fajnie! Oskulati, kofola i żona zachwycona :) . Ale co składa się na zestaw Budzyńskiego?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 16:02:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 10:18:44
Posty: 1681
Pomidorowa i mielony :D

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 16:03:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25447
Aaa! :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 16:38:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 14054
Skąd: Poznań
Dobra rela, wokr! I uznanie za Nosala - przy mokrej pogodzie on jest naprawdę wymagającym zawodnikiem, te skałki od Kuźnic momentalnie robią się nieprzyjemnie śliskie.
No i fajny wypad na Słowację. Jak kiedyś będziecie w Tatrzańskiej Łomnicy to rozważcie wypad na Sławkowski Szczyt. Szczyt potężny, wysokość imponująca, a droga bardzo przyjemna, oferująca wiele miłych miejsc na odpoczynek a przy tym nietrudna.

_________________
Mihajlovic nie wejdzie już chyba na boisko, to wielka strata dla drużyny Jugosławii, dotychczas 1 bramka w turnieju, co prawda samobójcza, ale to było przypadkiem


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 19:18:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 8205
Skąd: Piła wojenna
Miś i dinozaur rządzą! :D

wokr pisze:
pewną nieśmiałością się tu wpisuję, bo ciut żenujące są moje wycieczki w porównaniu z Waszymi eskapadami

Są tu słabsi. :wink:

wokr pisze:
budujemy wieżę z kamieni

Budujecie szlaki dla Norwegów! :)

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: pn, 10 września 2018 21:40:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 31 maja 2007 22:28:36
Posty: 1014
Skąd: W-wa
Dzięki za relę :D

wokr pisze:
Hala Gąsienicowa piękna jak na obrazku – Kościelce!

Szkoda że nie podeszliście jeszcze nad Czarny Staw - do nadrobienia następnym razem :wink:

Fajne trasy, urozmaicone. A w jakim wieku masz córki?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: wt, 11 września 2018 06:30:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 10:18:44
Posty: 1681
Dzięki za miły odzew :D


Antonio pisze:
Szkoda że nie podeszliście jeszcze nad Czarny Staw

Taki był plan, ale buty mnie zawiodły.
Antonio pisze:
A w jakim wieku masz córki?

9 i 11. Dają radę aż miło, a już szczególnie jak idą razem - to raczej starzy są spowalniaczami.
Ja w ogóle niewiele chodziłem, czasami wysiadałem dwa przystanki wcześniej, ale przecież nijak się to ma do kilkugodzinnej wycieczki w górach. Ten wyjazd jakoś tak mnie rozochocił, że w weekend walnąłem 10 kilometrów w Kampinoskim Parku Narodowym. Szło się bardzo dobrze, tylko robactwo strasznie mnie pokąsało. Ale jak to się ładnie mówi, jest to dobry prognostyk przed kolejnymi wypadami w góry.

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: TATRY
PostWysłany: wt, 11 września 2018 09:33:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 31 maja 2007 22:28:36
Posty: 1014
Skąd: W-wa
wokr pisze:
Ten wyjazd jakoś tak mnie rozochocił, że w weekend walnąłem 10 kilometrów w Kampinoskim Parku Narodowym.

Fajnie :)


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1210 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 77, 78, 79, 80, 81  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group