Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 22 maja 2019 18:01:21

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 687 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 42, 43, 44, 45, 46
Autor Wiadomość
PostWysłany: pt, 01 marca 2019 23:17:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
[serial] SKY Castle *****-
Korea Południowa, 2018/2019, 20 odcinków

Jeśli opisać serial bardzo powierzchownie, jest to historia bogatych i napędzanych chorymi ambicjami znudzonych i nawzajem nienawidzących się bab, a po trosze ich mężów i przede wszystkim dzieci, które stają się najczęściej ofiarami sytuacji. Nakłada się na to krytyka koreańskiego systemu edukacji, spaja to zaś wątek demonicznej korepetytorki, która pod pretekstem szykowania dzieci elity do dostania się do najbardziej prestiżowej szkoły medycznej, mści się za własne nieudane życie, a swoich podopiecznych zamienia w bomby, podłożone pod pozorne szczęście ich rodzin. Najpierw zniszczy życie jednak z rodzin, potem weźmie się za następną, zyskując w niej w dziele zniszczenia wspaniałego sojusznika - tyle brudu będzie kryć się w życiorysach i głowach każdego jej członka.

Obserwujemy więc kotłowaninę złych emocji, wyścig szczurów w wydaniu elitarnym w szpitalu, w którym pracują w większości mężowie głównych bohaterek i szkole, w której uczą się ich dzieci. Przyjaźnie są fałszywe, oparte na interesach i lizusostwie, a i relacje rodzinne nie wyglądają za dobrze. Z czterech rodzin, jakie poznajemy na samym początku, normalnie funkcjonuje tylko jedna. W pozostałych dzieje się źle lub dramatycznie, co już w pierwszym odcinku kończy się samobójstwem jednej z kobiet. Jeśli gdzieś chorych ambicji nie przejawia matka, nadrobi to ojciec-psychopata. Jeśli któreś z rodziców nie będzie ukrywać swojej przeszłości, dziecko wciśnie im kit o teraźniejszości. Słowem - świat, do którego pewnie większość widzów chciałaby aspirować, okazuje się bardzo niesympatyczny. W to wszystko nagle wkroczy kolejna rodzina, z normalnym, kochającym ojcem, będącym lekarzem sumiennym i przyzwoitym, matką, autorką książki dla dzieci i dzieci rozumiejąca i synem, który uczy się dobrze, choć nie jest tresowany jak pozostałe dzieci z serialu. Pojawi się również tajemnicza dziewczyna, antagonistka najważniejszej dziewczyny z młodszego pokolenia, ta zaś stanie się kolejną podopieczną demonicznej korepetytorki (jeśli ktoś oglądał "Cesarzową Ki" to pozna w niej cesarzową-matkę, choć oczywiście na tym jej ważne role się nie kończą).

"SKY Castle" to serial, który pobił wszelkie rekordy oglądalności w grupie tytułów, emitowanych wyłącznie w kablówkach, przebijając szklany sufit 20% publiczności. Całkiem zasłużenie, dawno nie czekaliśmy tak na nowe odcinki czegokolwiek. Połączono tu bowiem brawurową komedię, thriller, wreszcie krytykę kilku stanowiących poważny problem koreańskiego - lecz i chyba prawie każdego współczesnego społeczeństwa - zjawisk, przede wszystkim jednak chorej ambicji, która zabija jak najbardziej dosłownie. Efektem tego szaleństwa było obowiązkowe wydłużenie serii z planowanych 16 na 20 odcinków. Niestety, jak to zwykle bywa, pomysłów tak naprawdę było na mniej więcej 18. Stąd też mały minus przy najwyższej ocenie. Nie zmienia to jednak faktu, że z rzeczy, które widziałem, to drugi obok "The Guest" najlepszy koreański serial drugiej połowy 2018 roku. W niektórych krajach jest już w ofercie Netfliksa, u nas niestety, przynajmniej na razie, nie.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 01 marca 2019 23:19:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
[serial] Kingdom (sezon 1) ****1/2
Korea Południowa, 2019, 6 odcinków

Kostiumowy "Kingdom" jest w pewnym sensie, choć być może przypadkiem, czymś w rodzaju serialowej i o wiele fajniejszej wersji opowieści, którą w pigułce widziałem nie tak dawno w filmie "Rampant". Epidemia zmienia ludzi w zombie, na dworze trwa pałacowy przewrót, zaś w obronie zwykłych ludzi staje,ścigany równocześnie przez zdrajców, prawowity następca tronu. Ten serial to pierwsza w 100% Netfliksowa koreańska produkcja, więc, inaczej, niż zwykle, ma tylko sześć, wcale nie takich długich odcinków, ale też od razu wiadomo, że będzie drugi sezon. W pewnym sensie możemy potraktować "Królestwo" jako towar eksportowy, gdzie wszystko dostajemy w najwyższej jakości i może nawet trochę na pokaz, niemniej naprawdę jest na co popatrzeć - od oszałamiających krajobrazów, do pokrwawionych i przerażających żywych trupów, o scenach walki, niekiedy bardzo pomysłowych, nie wspominając. Pisałem o "Kingdom" dłuższy artykuł, który na początku marca ukaże się w "Nowym Państwie", tu więc nie będę się już jakoś bardzo rozpisywał, kluczowa jest tak naprawdę jedna sprawa. Kolejny raz rzecz rozgrywa się raczej w filmowym, niż serialowym tempie i bardziej filmowo prowadzona jest narracja. Dlatego najlepiej obejrzeć serial na dwa razy - najpierw dwa pierwsze odcinki, by się z tą specyfiką oswoić, a potem kolejne cztery, by dać się jej porwać. Wszystko zaś urwie się w dramatycznym momencie, pokazanym tak, że nie powstydziliby się tego autorzy "Gry o tron", zresztą mam wrażenie, że zakończenie ostatniego jak dotąd sezonu "GoT" było tu drogowskazem i wzorem, ba, wzorem doścignionym.

"Kingdom" na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 01 marca 2019 23:24:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
[serial] Pledge to God/Promise to God *1/2
Korea Południowa, 2018/2019, 48 odcinków (krótkich)

Jak sobie pomyślę, że zmarnowałem na ten serial łącznie dobę, to szlag mnie trafia. A wszystko najpierw przez pomyłkę, bo zlało mi się z opisem innego serialu i myślałem, że to będzie to, później zaś dlatego, że jedna, raczej poboczna intryga mnie zainteresowała i ciekaw byłem, co z niej wyniknie. Nie wynikło nic. Dlatego też tego serialu raczej nikomu nie polecam, chyba, że ktoś ma dość wrażeń i lubi rzeczy nudne, a do tego nie przeszkadzają mu wyidealizowane do mdłości postaci dzieci i nastolatków, co zresztą na ogół jest zmorą takich produkcji. Ok, a o czym to jest? Mąż zdradza żonę w ciąży, wiec ta każe mu spadać na drzewo. Ten spada, choć w sumie ją kocha, ale z braku laku decyduje się zostać z tą drugą, która zresztą uwiodła go dla pieniędzy. I wszyscy żyliby sobie w jako takim porządku, gdyby nie dziecko, które zostało przy matce, nie zachorowało na białaczkę. Jedyna nadzieja z szpiku, zaś dawcą idealnym może być tylko rodzeństwo. I co tu zrobić? Ok, szkoda się rozpisywać, można sobie dośpiewać, co dzieje się dalej. Dodam tylko, że tu wszystko jest tak cukierkowe, że nawet zło, które w postaci drugiej żony pierwszego męża bywa naprawdę bezwzględne, nie zostaje jakoś porządnie ukarane, a potem wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Do tego każda z głównych postaci jest na swój sposób irytująca, więc nie ma tu komu kibicować. Kibicowałem więc siostrze ojca obu chłopców, która jako jedyna przejawiała jako postać coś w rodzaju charakteru. Niestety i tego nie wykorzystano w pełni.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 31 marca 2019 21:29:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
[serial] The Last Empress ****1/2
Korea Południowa, 2018-2019, 52 odcinki (krótkie)

Podróże w czasie są już w koreańskich serialach motywem zgranym do oporu. Na szczęście tym razem jednak w czasie przewędrowali nie bohaterowie, co system polityczny. W świecie "Ostatniej cesarzowej" Korea pozostaje monarchią, rządzoną wciąż przez dynastię, która tak naprawdę abdykowała na początku zeszłego wieku, ustępując przed Japończykami - o czym zresztą opowiadał udany, choć smutny film "Last princess". Tu rodzina cesarska ma się na pozór dobrze, rządzi państwem w sposób raczej mafijny, niż monarchiczny, zaś cykl jej życia wyznaczają kolejne skandale. Mamy tu dzieci nieślubne i wygnane, cesarzową matkę-tyrankę, cesarzową-babcie, nałożnice, młodego następcę tronu, mało ogarniętego playboya, a więc prawie wszystko, co potrzebne, by stworzyć porządną opowieść z życia dworu. Uzupełnia ją tytułowa postać, młoda dziewczyna, która przypadkiem pojawia się w rodzinie, zmuszona do fikcyjnego małżeństwa, będącego rozszerzonym alibi dla cesarza, za którym ciągnie się sprawa pewnego morderstwa. Jest wreszcie mściciel, syn ofiary, który przenika do pałacu i jako ochroniarz robi tam wielką karierę, stopniowo osaczając cesarza. Miesza się tu komedia, romans (ale w ilości znośnej) i thriller, wszystko chwilami daje coś w rodzaju uwspółcześnionej "Cesarzowej Ki", co nie jest żadnym zarzutem. Niewinna i dobra Oh Ssu-Ni stopniowo odnajduje się w świecie dworskich intryg i zaczyna sobie radzić pośród stada przebranych w historyczne stroje i współczesne uniformy wilków. Zmiany frontów i układu sił przypominają perypetie Ki, choć wszystko pójdzie w kierunku innego, zdradzonego już w tytule, zakończenia. Spora popularność serialu nie wzięła się z niczego, jest bardzo sprawny, wciągający, a wydaje się też, zę wpisuje się w obecne nastroje polityczne w Korei, gdzie co prawda monarchii nie ma od dawna, ale zaufanie do władzy po kryzysie nie ma się wciąż najlepiej. Pod koniec miałem zresztą wrażenie, że spektakularny upadek skorumpowanej rodziny cesarskiej ukazany w serialu realizuje jakąś propagandową agendę, bawiąc - uczy, ale to nie jest zmartwienie dla polskiego widza.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 31 marca 2019 21:31:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
[serial] Trap *****
Korea Południowa, 2019, 7 odcinków

"Trap" inauguruje projekt "Dramatic Cinema", w ramach którego realizowane mają być poważniejsze, bardziej "filmowe" produkcje. Czy faktycznie jest to rzecz bardziej filmowa, nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, natomiast mocno kojarzy mi się z tym, z czym początkowo kojarzyły mi się seriale tej stacji. Jest tu trochę poważniej i ciężej, niż w przeciętnym koreańskim kryminale, czy thrillerze, gdzie na ogół trochę rozmywa się główne składniki, dorzucaniem jakiegoś śmiesznego wątku czy bohatera-gamonia, który wprowadza element komediowy. Tu potencjalny kapral Oferma ginie, nim skończy się pierwszy odcinek i tyle z wygłupów. Jest bardzo ponuro i mało optymistycznie. Jest bardzo dobrze.

Telewizyjny gwiazdor z żoną i adoptowanym synem trafiają w góry, gdzie w odwiedzonej przed laty knajpie mają świętować swoją rocznicę i odnaleźć to, co już dawno utracone. Tymczasem na miejscu jest inny właściciel i dwóch niesympatycznych myśliwych. Już domyślacie się zapewne, na kogo będą polować. Najpierw zniknie synek, potem żona, a potem dopiero twórcy zaczną naprawdę odkrywać karty. Z jednej strony zdeterminowany policjant tuż przed przejściem na emeryturę i jego młoda, ale ciesząca się pozycją celebrytki koleżanka, z drugiej cała potężna machina, wprawiana w ruch przez kilka osób, stojących ponad prawem. Nadzieja pojawi się dopiero wtedy, gdy samo zechcą rzucić się sobie do gardeł.

Pierwszy odcinek obejrzałem jednym okiem, robiąc coś innego, ale z założeniem, że chyba warto będzie dać szansę. Przy drugim wciągnąłem się już w pełni, by resztę obejrzeć tak szybko, jak mi na to czas pozwolił. Nie wiem, czemu dość niestandardowo "Trap" ma 7 zamiast 16 odcinków, ale może dzięki temu, choć kluczowe postacie zdążyliśmy poznać dość dobrze, uniknięto tu właściwie dłużyzn i elementów niepotrzebnych. Czy to recepta na sukces komercyjny, nie wiem, ale na artystyczny i gatunkowy i owszem.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 01 kwietnia 2019 22:16:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
Liverleaf (Misumisô) ***
Japonia, 2018, reż. Eisuke Naitô

Dramat o przemocy w szkole, rozgrywający się w małym miasteczku, ludzkiej bezsilności i przymykaniu oczu... Do klasy, na której historia szkoły ma się zakończyć trafia nowa dziewczyna, która szybko staje się obiektem dręczenia ze strony koleżanek i kolegów. Najgorliwszą prześladowczynią staje się poprzednia klasowa ofiara, dziewczyna zakompleksiona, trochę nienormalna i mająca dodatkowe powody, by nienawidzić głównej bohaterki. Haruka, grana przez modną zdaje się ostatnio Annę Yamadę, dość ładną dziewczynę, którą widzę już w kolejnym filmie, początkowo jakoś to wszystko znosi, rekompensując sobie szkolne problemy szlajaniem się z miłym, ale dość dziwnym chłopakiem. Pewnego dnia jednak sytuacja wymyka się spod kontroli, a film skręca w stronę, której początkowo się nie spodziewałem - koledzy podpalają jej dom i mordują rodzinę, a Haruka zaczyna się pomysłowo mścić, tak więc skręcamy w stronę slashera.

Wszystko rozgrywa się w zimowej scenerii, dzięki czemu udaje się film malować trzema głównymi kolorami - bielą, czerwienią i czernią, co daje bardzo ciekawy i mocny efekt wizualny. Być może to jego największy plus, ale ogólnie rzecz biorąc jest to produkcja całkiem znośna i mimo wszystko nie tak przegięta, jakby można było się (zwłaszcza po Japończykach) spodziewać.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 01 kwietnia 2019 22:18:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
Drug King (ma-yak-wang) ****
Korea Południowa, 2018, reż. Min-hoo Woo

Ponoć "Drug King" szybko trafił na Netflix głównie dlatego, że frekwencja w kinach, wobec której producenci mieli wysokie oczekiwania, trochę rozczarowała. Jeśli było tak naprawdę, to przyznam, że jestem trochę zdziwiony, bo to film bardzo rasowy, nieustępujący wcale klasykom gatunku z półki "koreańskie kino gangsterskie". Widzimy tu rozłożoną na wiele lat historię zwykłego przemytnika, który nagle i trochę przypadkiem, zostaje wielkim narkotykowym bossem. Wchodzi w świat wielkiego biznesu i polityki, żonę zostawia dla ekskluzywnej kochanki (a oboje, Kang Ho-song i Doo-na Bae znani są widzom na całym świecie, nawet, jeśli nie kojarzą, że oni to oni), ale zbyt często traci nad sobą panowanie, chętnie częstując się swoim własnym towarem. Początkowo film wydaje się być dość lekki, ale jak to u Koreańczyków, nie zostaną nam oszczędzone bardzo brutalne sceny tortur, więc trudno mówić o kinie zdecydowanie rozrywkowym na rodzinne popołudnie. Nie będę opowiadał zakończenia, które jest niby łatwe do przewidzenia, ale zyskuje pewien specyficzny, tragikomiczny wymiar w urojeniach głównego bohatera. Wszystko zaś oparte jest na autentycznej historii, bardzo dla gangsterskich losów na całym świecie typowej.

"Drug King" na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 01 kwietnia 2019 22:21:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
Wiedźma (The Witch part 1. Subversion, ma-nyeo) **
Korea Południowa, 2018, reż. Hoon-jung Park

To nawet było u nas w kinach, ale się nie zdecydowałem, zawiedziony fatalną polityką dystrybutora. Zapewne trafi na listę filmów, na które w 2019 sprzedało się najmniej biletów, w zeszłym roku mocno obleganą przez Koreańczyków. Tyle, że tym razem zupełnie zasłużenie, mamy bowiem do czynienia z wtórnym, mało ambitnym gniotem. Dużo tu "X-menów", trochę "Sucker punch" i kilku lokalnych produkcji w rodzaju "Pani zło" czy "Silenced" (horroru, nie mylić z dramatem o pedofilii), a od siebie twórca dodał tylko tandetę i brak oryginalnego pomysłu. Ot, w normalnej rodzinie dorasta sobie obdarzona super-mocami dziewczynka. Ujawnia je, zgłaszając się do telewizyjnego programu, szukającego talentów, czym zwraca na siebie uwagę tajemniczej i bardzo brutalnej grupy, którą współtworzą podobnie obdarzeni i bardzo bezwzględni młodzi ludzie. Zaczyna się polowanie, w którym role będą odwracać się wielokrotnie. Według mnie - całkowita strata czasu. Nie spodziewam się, by faktycznie porywano się na realizowanie sugerowanej przez tytuł części drugiej.

polski zwiastun

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 24 kwietnia 2019 22:14:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
No mercy (eon-ni) ***
Korea Południowa, 2019, reż. Kyeong-taek Lim

Tytułowa bohaterka filmu, Park In-ae (w oryginalne tytuł to "Starsza siostra") wychodzi z więzienia, gdzie odsiedziała wyrok za napaść, a de facto obronę swojej młodszej, niepełnosprawnej umysłowo siostry. Dziewczyny razem będą tylko jeden dzień, później Eun-hye zniknie, a In-ae znów ruszy śladami dziewczynki i jej prześladowców, łamiąc kości, masakrując i zostawiając za sobą krwawe ślady. Odtwórczyni głównej roli, Lee Si-young jest bowiem nie tylko bardzo atrakcyjną kobietą, lecz również bokserką-amatorką. Tym razem postanowiono wykorzystać ten fakt w pełni, reszta jest właściwie tylko pretekstem do spektakularnej bijatyki. Oczywiście źli będą bardzo źli, żebyśmy tym mocniej kibicowali In-ae.

Nie jest to żadne arcydzieło czy film wybitny, ale ogląda się całkiem fajnie i jako kino gatunkowe się broni. Fani azjatyckich produkcji o zdesperowanych, brutalnych pięknościach powinni być zadowoleni.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 24 kwietnia 2019 22:18:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
Default (guk-ga-bu-do-eui nal) ***
Korea Południowa, 2018, reż. Gook-hee Choi

Kolejny film, który jest efektem zmiany klimatu politycznego w Korei i lewicujących rozliczeń z najnowszą historią tego państwa. "Default" to opowieść o kryzysie azjatyckim i negocjacjach z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. MFW narzucił wówczas Korei drakońskie warunki, które całkowicie odsłoniły miejscowy rynek przed Amerykanami, co twórcy filmu przedstawiają jako spisek, między innymi z udziałem naszego ulubieńca George'a Sorosa. W zamian za to Korea dostała zastrzyk gotówki, który zresztą szybko został spłacony dzięki masowemu zrywowi obywateli, którzy dobrowolnie i spontanicznie przekazywali rozmaite dobra i oszczędności, by mieć bankierów z głowy. To ostatnie w filmie jest jednak tylko wspomniane, uwaga skupia się na początkach kryzysu, tuszowanych przez media, jego gwałtownemu przyspieszeniu i wspomnianym negocjacjom, w których poza jedyną sprawiedliwą - koreańską audytorką, wszyscy są dziwnie ulegli wobec strony silniejszej.

"Default" to opowieść dość nietypowa o tyle, że bliższa jest chwilami fabularyzowanemu dokumentowi, niż dramatowi, czy tym bardziej thrillerowi politycznemu, którym mogłaby być, ale ewidentnie nie chce. Dlatego nie jest to film dla każdego, obejrzeć go powinni głównie widzowie zainteresowani polityką, zwłaszcza w jej aspekcie finansowym i tropiciele teorii spiskowych. Reszta ma sporą szansę się wynudzić. O tym jednak, że film ten był potrzebny samym Koreańczykom świadczy, że w zeszłorocznym boxofisie załapał się do pierwszej dziesiątki lokalnych produkcji, zarabiając prawie tyle, co "Venom" z Tomem Hardym.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 24 kwietnia 2019 22:21:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
Unstoppable (seong-nan-hwang-so) ***1/2
Korea Południowa, 2018, reż. Min-ho Kim II

Bardzo silny i bardzo wściekły sprzedawca ryb (oczywiście Ma Dong-suk) tropi porywaczy swojej żony, gang handlarzy żywym towarem, kierowany przez psychopatę. To nietypowa sytuacja - porywacz sam wypłaca okup rodzinie porwanych, próbując wymusić coś w rodzaju "legalizacji" porwania, a tym samym udowodnić sobie, że wszyscy są źli, a wszystko jest do kupienia. Tym razem mu się nie uda. Handlarz wraz ze wspólnikiem i niezbyt kompetentnym prywatnym detektywem ruszają w pościg za grupą, uwolnić żonę handlarza i kilka innych kobiet, a przy okazji wymierzyć surową karę. Kilka fajnych pomysłów komediowych i dużo konkretnej nawalanki. Tu nie chodzi o stawianie pytań, tylko lanie złych ludzi po mordach - i z tego zadania "Unstoppable" wywiązuje się satysfakcjonująco.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 24 kwietnia 2019 22:23:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20689
Obrazek
Door lock (do-eo-rak) **1/2
Korea Południowa, 2018, reż. Kwon Lee

Znerwicowana pracownica banku tuż przed zakończeniem okresu próbnego, które przyniesie jej stałą pracę lub bezrobocie, jak na złość pracuje coraz gorzej. Wszystko dlatego, że codziennie budzi się coraz bardziej zmęczona. Na jej zły stan nerwów wpływają ciągłe problemy z elektronicznym zamkiem w drzwiach - a to ktoś próbuje się do niej dostać, a to ma wrażenie, że ktoś u niej był. I faktycznie, każdej nocy widzimy w jej mieszkaniu mężczyznę, który czymś ją usypia, bierze prysznic, kładzie się u jej boku i znika, nim zdąży się obudzić. Do tego w pracy i po pracy napada ją psychopatyczny klient, który przekonany jest, że dziewczyna, tak, jak cały świat, gardzi nim z powodu jego braku pieniędzy. Atmosfera gęstnieje, w końcu dochodzi do napaści na bohaterkę...

Wszystko to już było i to wiele razy. Zawiązanie, rozwinięcie, niby emocjonująca ucieczka przez psychopatą w drugiej części filmu. Oczywiście Koreańczykom często z czegoś kompletnie ogranego udaje się wydostać nową jakość i ze sprawdzonej formuły zrobić coś całkiem poruszającego, jak stało się w podobnym w wielu aspektach "The Witness". Tyle, że "The Witness" to dla mnie najlepszy z już widzianych koreańskich filmów z 2018 roku, zaś "Door lock" to straszna przeciętność, na którą moim zdaniem kompletnie szkoda czasu. Najlepszy z tego wszystkiego jest plakat.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 687 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 42, 43, 44, 45, 46

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group