Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 27 kwietnia 2017 10:09:58

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Lars von Trier
PostWysłany: pn, 01 stycznia 2007 12:14:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
W wątku kfintowym KoT porównał swoje odczucia z oglądania Placu Zbawiciela i filmów von Triera, i nazwał Triera "największym hochsztaplerem kina".

KoT pisze:
ja mam osobiście wielkiego gula na punkcie tego pana (chętnie na ten temat gdzieś podyskutuję)


No to dyskutujmy, zwłaszcza, że niektórzy już zaczęli:

K.T.W.S.G. pisze:
Po prostu NIENAWIDZĘ von Triera, a jego filmy doprowadzają mnie do furii i wymiotów. Uważam Przełamując Fale i Tańcząc w Ciemnościach za dwa najbardziej beznadziejne i wkurwiające pseudo-dzieła spośród wszystkich aspirujących do miana sztuki wysokiej filmów jakie widziałem


(może pod spodem może moja znajoma Pani Moderator przeklei inne posty :-))

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Ostatnio zmieniony pt, 19 stycznia 2007 20:46:52 przez Crazy, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 13:36:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20833
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Oj, co racja to racja, "Tańcząc w ciemnościach" nie było dobre...
Ale ale! Łapy precz od von Triera! "Królestwo" jest WIELKIE!!!

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 13:40:40 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3251
K.T.W.S.G. pisze:
Przełamując Fale i Tańcząc w Ciemnościach
hehe, rzadko zdarza mi się do tego stopnia zgadzać z Kacprem, zwłaszcza gdy NIE zgadza się to z opiniami Crazy'ego ;) Niestety tylko w moim przypadku oa niechęć do tych dwóch filmów opiera się na fragmentach (całości nie zmogłam)... więc może powinnam najpierw się zmusić i obejrzeć?
Za to jestem fanką "Królestwa" - dla mnie serial (seria?) na ******


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 14:04:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4752
Skąd: Biadacz
K.T.W.S.G. pisze:
Po prostu NIENAWIDZĘ von Triera, a jego filmy doprowadzają mnie do furii i wymiotów. Uważam Przełamując Fale i Tańcząc w Ciemnościach za dwa najbardziej beznadziejne i wkurwiające pseudo-dzieła spośród wszystkich aspirujących do miana sztuki wysokiej filmów jakie widziałem.

no pod tym mogę się podpisać w całości, tylko, że zamiast Przełamując Fale wsadziłbym Dogville (który mnie tak wqrwił, że nie dooglądałem do końca - emocjonalny terroryzm, jaki uprawia ten hohsztapler jest dla mnie nie do przyjęcia... Pseudointelektualny bełkot, który kupują wszyscy recenzenci robiąc z gościa ikonę kina europejskiego... bełkot i syf - to moim zdaniem przekaz tych dwuch filmów. Obiecałem sobie, że nie dam się więcej Trierowi nabrać i nic tego pana nie obejrzę...

A w opozycji do tego co powyżej rozbrajające pomysły - momenty gdy do wyblakłego filmu wchodzą kolory i muzyka, maszyny zaczynają grać w Tańcząc w ciemnościach, pomysł scenograficzny z Dogville... No i wybitni aktorzy w obu tych filmach dający pokaz gry aktorskiej...

taki dysonans widzę u Triera... ale treść jest tak odpychająca, że przyćmiewa całą resztę....

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Lars von Trier
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 20:33:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
oprócz tego wypowiadali się q51 i Morella...

q51 pisze:
tanczac w ciemnosciach to dla mnie piekne klamstwo. szkoda, ze takie srodki wyrazu zmarnowano do realizacji beznadziejnego pomyslu. mam na mysli glownie walory muzyczne, ale i sposob pokazania piekna brzemienia slepoty (sceny musicalowe np na pociagu i w fabryce), przeciw przekazowi filmu.
krolestwa nie widzialem... ale widze, ze warto.


Morella pisze:
Mnie 'przełamując fale' odrzuciło straszliwie, 'tańcząc w ciemnościach' było ok a 'królestwo' jest świetne!! (i tak oto nie zgadzam się z nikim he he)


a ja najbardziej jestem ciekaw, co nam powie na ten temat 3bajek, kiedy powróci z wygnania - bo on jest wielkim miłośnikiem von Triera!

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Ostatnio zmieniony wt, 21 lipca 2009 08:12:29 przez Crazy, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 21:03:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12215
Skąd: Poznań
A co powiecie o "Idiotach"?
Ja miałem kłopot z merytoryczna oceną, bo (koloryzując tylko trochę...) po 2 godzinach oglądania filmu - kręconego zgodnie z manifestem Dogma kamerą "z ręki"- byłem bliski choroby morskiej... :roll:

_________________
prawej dłoni ruch
dotyczy much


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 21:06:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6169
Morella pisze:
Mnie 'przełamując fale' odrzuciło straszliwie, 'tańcząc w ciemnościach' było ok a 'królestwo' jest świetne!! (i tak oto nie zgadzam się z nikim he he)


Hehehe... Ja chyba też nie zgadzam się z nikim, gdyż
(będzie zwięźle, przynajmniej na razie):

Generalnie - von Triera "cenię" bardziej niż "lubię"; intryguje mnie, choć także... męczy. Wzbudza uczucia ambiwalentne, ale to jest cenne i gdybym miała wybierać między opcją TAK a NIE - wybrałabym TAK. Zdecydowanie.

A konkretnie:

- "Przełamując fale" uważam za świetny film
- takoż - "Idiotów", ale musiałabym obejrzeć raz jeszcze, by w opinii się utwierdzić (bądź nie) ("Przełamując fale" uważam za film lepszy)
- ""Tańcząc w ciemnościach" już nie zrobił na mnie TEGO wrażenia, a wręcz powiedzieć mogę, że mi się nie podobał (i zmęczył wielce)
- tym samym - zniechęciłam się do kolejnych filmów von Triera i tych wszystkich "Dogville" już nie miałam ochoty oglądać
- nie widziałam też "Królestwa", niestety :(
[Tylko mocno średni amerykański remake... i wydaje mi się, że Trier mógł faktycznie zrobić z tego COŚ. "Królestwo" do nadrobienia koniecznie...)

_________________
A lot of people don't have much food on their table.
But they got a lot of forks 'n' knives.
And they gotta cut somethin'.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 21:23:09 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:10:43
Posty: 3251
"Królestwo" polecam w wersji telewizyjnej, w której po każdej części pojawia się Lars i komentuje to, co było i będzie. Wersja kinowa, którą widziałam, niestety była tych dodatków pozbawiona, a śmieszyły mnie one wielce.
"Królestwo" to właściwie jedyna makabreska jaką lubię... (nawet przez chwilę miałam odpowiedni awatar, ale ponieważ wtedy akurat również 3bajka na forum nie było, zastąpiłam go innym ;) )


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 21:49:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13297
Skąd: wieś
Widzę, że mogę się wypowiedzieć, bo coś z von Tiera widziałem. Najpierw filmy:
Idioci - Ok, dobry film, który wyjaśnia się w ostatniej scenie.
Serial Królestwo - rewelacja. Pomimo swoich ciągot, o których za chwilę, nic nie zostaje do końca wyjaśnione, co dla horrorów może wyjść tylko na dobre.

O "Przełamując fale" i "Tańcząc w ciemności" mogę powiedzieć tyle, że dla mnie von Trier podejmuje w nich jakąś grę z odbiorcą, manipuluje kontekstami, znaczeniami, symboloami, metaforami... i z tego nic nie wynika. Gra dla gry. W efekcie forma, która imituje sztukę, ale w sztuce chodzi chyba o coś więcej. I jeżeli sztuka ma być rozrywką, to poproszę inny zestaw. Jeżeli sztuka ma - mówiąc górnolotnie - docierać/odsłaniać jakąś prawdę o życiu, to podobnie. Przerost formy.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 19 stycznia 2007 22:57:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:53:47
Posty: 4079
Skąd: Chełm (k. Mistycznego Miasta Lublina) - Warszawa (Stacja Ursynów)
Mam w łąpce od trzech dni dwupak.... "Europa" i "Przelamując fale".... niech tylko zdołam obejrzeć, szczególnie ciekawi mnie ten drugi.....

_________________
kocham cię
kocham cię
śmierć w Wenecji
miłość w Warszawie

Obrazek
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 20 stycznia 2007 00:05:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
widziałam tylko "Przełamując fale" i "Tańcząc w ciemnościach". Ten drugi jest po prostu głupi i ta manipulacja uczuciami widza jest wręcz nachalna. na dodatek rozwiązania formalne mi zupełnie nie odpowiadają i nie cierpię filmów muzycznych nawet (a może wręcz tym bardziej) jak spiewa i tańczy Bjork. no i ta brzydota Bjork i jej ciapowatośc i to przepraszam, że zyje nie do zniesienia, bardzo denerwujące. mnie. brrrr.
pierwszy film jest znacznie ciekawszy, tyle, że pomysł jednak MOCNO naciągany. jak tak sobie myślę, to jednak oba filmy są naciągane.
przykro mi wobec miłośników tego rezysera, ale wydaje mi się, że jak ktoś lubi sobie te filmy "powtarzac" to chyba jest psychicznym masochistą solidnym. mi one nie dały nic oprócz jakiegoś wstrętu, a nawet nie smutku tylko wstrętu. ale aktorstwo tej bidulki co oddawała się najgorszym flejom dla swego męża uważam za świetne (w odróznieniu od Bjork).

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 20 stycznia 2007 00:10:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:05:18
Posty: 3719
oj, na Tańcząc w ciemnościach usnąłem przed tv po jakichś 15 minutach :oops: Dogville obejrzałem w całości. Do przetrawienia ciężkie niczym dwukilowe orzechy. Ale chyba jednak widziałem za mało żeby się autorytatywnie wypowiedzieć.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 20 stycznia 2007 00:29:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19612
Przede wszystkim Królestwo a cała reszta to dla mnie dwie inne bajki.

Królestwo kiedyś trafiło u mnie na miejsce PIERWSZE na liście najlpeszych filmów lat 90., więc nawet przy założeniu, że by z niego spadło, widać, że jestem fanem (cieszę się, że wiele tu osób podziela!)

Inne filmy - dojmującym wrażeniem jest to, co napisał arasek - choroba morska a la dogma :roll:

Przełamując fale bynajmniej mnie nie zniesmaczyło, choć owszem wymęczyło i fizycznie (trzęsawka i psychicznie (masochizm, o którym pisała natalia). Ogólnie jednak bardziej na TAK, ale ja w ogóle mam słabość do wątku świętej grzesznicy, mi się główna bohaterka od razu skorelowała z Laurą Palmer ;-) Ogólnie film na * * * * z minusem, natomiast aktorstwo tej pani to absolutne mistrzostwo świata, jedna z najlepszych żeńskich ról, jakie w ogóle pamiętam.

I to samo bym powiedział przy okazji Tańcząc w ciemnościach - ja ogólnie bardzo BARDZO cenię wokalne możliwości Bjork, ale uważam, że aktorsko wypadła tu ani trochę gorzej, stworzyła rolę wybitną, owszem bardzo irytującą, ale to ewentualnie wina nie jej, tylko pomysłu na postać... ona odegrała to w sposób wstrząsający.
O dziwo jednak ta irytującość mnie aż tak bardzo nie zirytowała. Była chyba programowa, jej działania nie miały sensu i nie miały go mieć - tu różnica z Placem zbawiciela, gdzie twórcy nam pokazują tzw. prawdziwe życie i każą zaakceptować jego prawdziwość. Bjork jako ślepa Czeszka nie jest prawdziwa - jest jednym wielkim zmyśleniem i absurdem, podobnie jak zmyślone i absurdalne sa historie, które ona o sobie opowiada. Oczywiście kierują się one swoja wewnętrzną logiką, ale jest to logika działająca tylko dla tej postaci, skrajnie subiektywna, i dlatego jestem w stanie ją oglądać bez stresu ;-)

Poza tym Tańcząc w ciemnościach ma jedną scenę wybitną, wspaniałą - kiedy Selma zdaje sobie sprawę, że właśnie ostatecznie traci wzrok i zaczyna śpiewać piosenkę I Have Seen It All. Jest to wzruszające bardzo i to tak autentycznie, bez szantażu.

No i naprawdę świetnie wykorzystuje konwencję musicalu.

Dla mnie spokojnie * * * *

Tyle że ponownie - jest to meczące, jednorazowo obejrzałem i wrażenia pozytywne, ale wracać do tego filmu bym zupełnie nie chciał.

I dlatego jakoś nie pałam chęcią zobaczenia Idiotów ani Dogville...

Ale bardzo polecam Moją drogą Wendy, z którą Trier miał coś tam wspólnego, choć nie był reżyserem. Świetne kino!

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 20 stycznia 2007 09:10:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4752
Skąd: Biadacz
ja widziałem tylko (a właściwie aż) Tańcząc w ciemnościach i Dogville (nie obejrzałem do końca, ale przewinąłem i wiem że stało się to co było do przewidzenia). Oba filmy są bardzo podobne do siebie w sensie pomysłu na męczenie widza. W obu mamy główną bohaterkę kobietę wrzuconą w małą społeczność. Bohaterka jest naiwna, ciapowata i szuka pomocy. W obu zaczynają ją otaczać mili ludzie, którzy okazują się pełnymi nienawiści sqrwielami, którzy mając świadomość fujarstwa naszej bohaterki wykorzystują ją do cna. Nasza godna współczuia fujara oczywiście największym zaufaniem obdarza tych którzy chcą ją wykorzystać, a wszystkie okazje, żeby wyrwać się ze swojej obłędnej sytuacji zdecydowanie odrzuca. Działa kompletnie nielogicznie - nie krzyczy ratunku gwałcą, tylko zadziera spódnicę - Kindman w D. (Crazy skróty specjalnie dla Ciebie), nie krzyczy jestem niewinna, tylko czeka na wyrok - Selma w TWC. Takie zachowanie nie mieści się w elementarnych ludzkich odruchach (zwłaszcza w obliczu śmierci nikt kto czeka na egzekucję w poczuciu, że jest niewinny nie zostawia tego dla siebie - nawet Jezus miał chwile, gdzie mówił o tym, że po ludzku nie zasłużył na krzyż) i jest ucieleśnieniem głupoty patentowanej. Nawet jeżeli przyjąć, że bohaterki robią z siebie męczenników to w imię jakiegoś piramidalnego absurdu, którego reżyser nie jest uprzejmy nam wyjaśnić.
Do tego TWC jest tak skonstruowane, ze niebardzo wiadomo o co Selma jest oskarżona i który sąd skazuje za coś co ona zrobiła na śmierć !!! toż to już absurd.

Oba filmy są skonstruowane na zasadzie - leżą przed von Trierem kukiełki Selmy i Grace (tu nawet imię bohaterki sugeruje że jest jakaś ukryta głębia w tym filmie - sic !) i Lars wbija im szpilę jedną po drugiej. jak już wyglądają jak jeżyki to bierze młotek i miażdży im główki. W tym momencie słychać szmer uznania wydobywający się z gardeł oczarowanej publiczności.

Ja siedziałem oglądając te filmy i z irytacją zastanawiałem się - i co jeszcze strasznego się wydarzy - pod tym względem nie zawiodłem się - TWC kończy się przecież egzekucją.

właśnie dlatego uważam, że Von Trier jest największym hochsztaplerem kina - uważam, że facet nie ma nic do powiedzenia, gra widzom na emocjach, a oni skołowani wychodzą z kina poobijani psychicznie i przekonani przez recenzentów o tym, że Lars von Trier wielkim reżyserem był, powtarzają, że wspaniałe dzieło w kinie zobaczyli. A wyśmienici aktorzy zabijaj się o role u wielkiego europejskiego reżysera...

z drugiej strony jak już pisałem od strony technicznej oba filmy ocierają się o arcydzieła - oba opierają się na świeżych pomysłach

O TWC już wszyscy pisali...
Ja napiszę jeszcze o D. - tu mamy połączenie filmu z teatrem - właściwie oglądamy teatr w kinie. Akcja dzieje się na wielkiej scenie, na której narysowane białą kreską są wyimaginowane granice budynków. aktorzy zachowują się natomiast jakby ściany istniały. Daje to niesamowity efekt - wiemy, że bohaterowie wiedzą o sobie wszystko - pokazuje specyfikę małej społeczności. Aktorzy grają jak w teatrze (uwielbiam teatr !), słychać szmery, kroki na scenie, oddechy aktorów...

Dobór i gra aktorów w obu filmach kapitalny - gwiazdorski - grają sami wyjadacze zwłaszcza w D. (oprócz Bjork)

TWC:
Bjork - doskonała i przekonująca - zgadzam się z Crazym, że to nie jej win, że gra fujarę-mazgaja... poza tym wyśmienicie sprawdza się w scenach musicalowych
Peter Stormare - facet który zazwyczaj (i słusznie) jest obsadzany w rolach psyho-bandytów (Fargo) gra prostego, czułego, zakochanego gościa.
David Morse - król drugiego planu - zagral swoje na bardzo wysokim poziomie

D.:
Nicole Kindman - za nią nie przepadam, ale w tym filmie zagrała to co miała do zagrania bez zarzutu.
Paul Bettany - świetna rola gościa znanego szerzej z Pięknego umysłu

Film jako dzieło sztuki musi być dla mnie nie tylko ładny od strony estetycznej i pięknie zagrany od strony aktorskiej - film musi we mnie po sobie zostawić coś więcej niż syf i brud - choćby ma mnie bawić przez 2 godziny.

oba filmy zostawiły we mnie złość i przekonanie o zmarnowanym czasie...

nigdy więcej Von Triera - to sobie obiecałem i trzymać się będę.

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 20 stycznia 2007 10:42:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6626
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Ja też nie jestem znawcą, więc napiszę skrótowo -
Przełamując fale - tak
Tańcząc w ciemnościach - nie

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 41 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group