Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 23 października 2017 01:30:33

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 07:35:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4766
Skąd: Biadacz
Cytat:
ale czy pokazanie "pewnych rzeczy" w tym filmie daje człowiekowi cokolwiek?
bo ja po obejrzeniu tego filmu czułem, że on mi nic nie dał, a tylko obciążył świadomość

a skoro nic nie daje to czym jest? rozrywką?

a oglądałeś Szeregowca Rayana ? Bo ja miałem takie właśnie odczucia po oglądaniu filmu Spielberga, który na tym forum ma wierną rzeszę fanów...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 09:42:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13434
Skąd: wieś
KoT pisze:
Bo ja miałem takie właśnie odczucia po oglądaniu filmu Spielberga, który na tym forum ma wierną rzeszę fanów...


Celem Spielberga było odczarowanie obrazu żołnierza - że wojenka to taka fajna i prosta sprawa, jak to pokazuje wiele filmów nie tylko amerykańskich. Mi to odczarowanie bardzo dużo dało. Ten cel jest jeszcze bardziej widoczny w Kompanii Braci. Ja pamiętam szczególnie jeden odcinek, który skupiony jest na ogromnych oporach jego bohatera do strzelania i walczenia. Zresztą nie tylko ten odcinek. W ogóle widok tych żołnierzy, którzy jako stare dziadki wciąż mają problemy psychologiczne związane z tym, że strzelali i zabijali, jest wstrząsający. War is hell.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 09:58:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20841
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Gravi pisze:
odczarowanie obrazu żołnierza - że wojenka to taka fajna i prosta sprawa, jak to pokazuje wiele filmów nie tylko amerykańskich

No ale mało Amerykanie porobili wcześniej "Plutonów", "Łowców Jeleni" i "Urodzonych Czwartego Lipca"? Że Wietnam, to znaczy, że nikt nie potraktował ich bardziej uniwersalnie?

Zresztą Wietnam Wietnamem - bardziej kompetentni ode mnie w kilka sekund wymienią tu i filmy o drugiej wojnie, które miały taką wymowę.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 10:46:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4766
Skąd: Biadacz
No właśnie... o to mi idzie nie Pluton, Czas Apokalipsy czy Łowca Jeleni poruszyły o wiele bardziej niż Szeregowiec z którego po 10 minutach miałem ochotę wyjść z kina (pierwszy raz w życiu)... Szeregowiec to dla mnie flaki na ekranie z których nic nie wynika i w tym sensie nie różni sie on od Piły II czy 7 bram piekieł i innego gore.

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 11:20:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13434
Skąd: wieś
W Plutonie czy Łowcy odczarowanie polega na tym, że "nasi chłopcy" to są niekiedy "źli chłopcy", a "oni" to z kolei też są "dobrzy chłopcy". No ale czy w Plutonie, Łowcy były flaki, że ujmę rzecz dosadnie? A właśnie wojna to są też te flaki, jakaś ręka walająca się po plaży, strzelanie do ludzi jak do kaczek i tak dalej.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 12:23:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4766
Skąd: Biadacz
Gravi pisze:
No ale czy w Plutonie, Łowcy były flaki, że ujmę rzecz dosadnie?

Owszem, ale pokazane w taki sposób, że nie trzeba ich ścierać z twarzy jak na Szeregowcu... Headshoty to ja sobie mogę pooglądać grając w Call of duty...

Gravi pisze:
strzelanie do ludzi jak do kaczek

Też jest - choćby scena w wiosce w Plutonie, w Czasie Apokalipsy lot Walkirii i scena z kartami na plaży...

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 13:51:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13434
Skąd: wieś
KoT pisze:
Owszem, ale pokazane w taki sposób, że nie trzeba ich ścierać z twarzy jak na Szeregowcu...


I w tym właśnie jest sęk. Estetyka była górą. Wojna nie jest estetyczna.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 14:19:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19925
co do Ryana zgadzam się z Gravim.

poza tym tamte filmy były o Wietnamie, a o drugiej wojnie wbrew pozorom jakoś nie za wiele takich naprawdę piekielnych obrazów w USA było. Jest cholerna różnica między Złotem dla zuchwałych a Ryanem :?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 14:43:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:20:04
Posty: 13303
Skąd: nieruchome Piaski
Ja tylko w kwestii formalnej: podejrzewam, że nie byłoby efektownych headshotów w "Call Of Duty", gdyby nie scena lądowania na normandzkiej plaży w "Szeregowcu Ryanie". Tak samo nie byłoby "Kompanii Braci", gdyby nie ten film, choć i tak serial lepiej się sprawdza w ukazywaniu konkretnych epizodów niż film kinowy.
Ja bym nie przeceniał "Plutonu", jeśli chodzi o walor artystyczny. Traktuję ten film jako wytwór rzemieślnika, podobnie zresztą "Szeregowca Ryana".
Inna kwestia to kultowość niektórych filmów. Dla części widzów (wcale nie takiej małej) "Siedem" pozostanie filmem, o którym będzie można porozmawiać z okazji naturalistycznie ukazanych miejsc zbrodni Johna Doe i jego ofiar. Rozumiecie, to może być cool. Szczerze mówiąc, podobna znieczulica bardziej mnie przeraża niż to, że ten film może znaleźć uznanie (określenie podoba się nie przechodzi mi przez gardło, a tym bardziej przez palce) u osób śledzących sposób przedstawiania seryjnych morderców w tekstach kultury, podchodzących do niego niemal naukowo.
Z Fincherem mam ten problem, że on robi filmy dające po głowie od strony wizualnej, niekiedy również fabularnej (przynajmniej za pierwszym razem, np. "Gra" lub "Podziemny krąg"), ale niczego więcej bym się w tym nie doszukiwał.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 22:48:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19925
Rozszerzając poprzednie: bardzo mi się podoba, jak to Gravi sformułował:

Gravi pisze:
Celem Spielberga było odczarowanie obrazu żołnierza - że wojenka to taka fajna i prosta sprawa, jak to pokazuje wiele filmów nie tylko amerykańskich. Mi to odczarowanie bardzo dużo dało. Ten cel jest jeszcze bardziej widoczny w Kompanii Braci. Ja pamiętam szczególnie jeden odcinek, który skupiony jest na ogromnych oporach jego bohatera do strzelania i walczenia. Zresztą nie tylko ten odcinek. W ogóle widok tych żołnierzy, którzy jako stare dziadki wciąż mają problemy psychologiczne związane z tym, że strzelali i zabijali, jest wstrząsający. War is hell.

Oczywiście filmy o Wietnamie pokazały jednoznacznie, że war is hell. Ale jak mówiłem, filmografia amerykańska o drugiej wojnie wydaje mi się uboga, za to dużo jest tych różnych parszywych dział nawarony dla zuchwałych.
W przypadku Ryana rzeczywiście oddzielam tu niebywale sugestywny początek. do którego odnoszą się tu nasze rozważania, od dalszej części filmu, która grzęźnie w mniej interesujących aspektach.

A wracając do Siedem - ja mam tu oczywiście tak jak Witek, że ten film dał po głowie, ale nic mi nie dał, tylko obciążył świadomość (jak widać po tym śnie!). Nie jest on jednak oczywiście filmem rozrywkowym... natomiast jest filmem ambitnym, tu się z kolegą Ergo zgodzić nie mogę, jest zdecydowanie ambitny, a nawet powiedziałbym - udany; tylko dla mnie ta ambicja idzie w niedobrym kierunku... to taki Tool kinematografii ;-) Tylko że Tool mi nie robi źle na jaźń, a Siedem robi ;-) Myślę, że to kwestia indywidualnego przeżywania i wrażliwości.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 08 czerwca 2010 23:08:22 

Rejestracja:
sob, 23 stycznia 2010 17:08:02
Posty: 786
Skąd: Warszawa
może inaczej rozumiemy pojęcie kina ambitnego, może moje pojęcie jest trochę "ograniczone" ale kino ambitne dla mnie to trochę takie pozytywnie edukatorskie bądź poruszające jakieś tematy w nowatorski sposób ( tego tu nie widzę ). A czy udany ? Mimo, że go lubię to nie wiem czy na pewno.. na pewno dla mnie obroni się tym w jaki sposób został nakręcony ( nie mówię tu o tych wszystkich brutalnościach ) tylko o obrazie jako takim.. Sama atmosfera też, jest bardzo specyficzna co mi osobiście pasuje i tu też się podpiszę.

Cytat:
to taki Tool kinematografii


muszę to zapamiętać :)

Pewnie znowu będę musiał coś precyzować, więc z góry wybaczcie :)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 lipca 2010 13:28:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...nie chciałbym po raz drugi obejrzeć filmu Bałabanowa -"Ładunek 200"..... film jest tak ohydnie przerażający i odrażający ,że bije z niego wręcz smród....jest to dla mnie jeden z najpotworniejszych filmów na świecie

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 17 października 2013 21:08:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 07 listopada 2010 09:40:04
Posty: 306
Z tegorocznych wielkich tytułów, względem których okazałem totalny brak wrażliwości i zrozumienia jak i przyjaznej postawy wymieniłbym:
Iluzja, Szybcy i wściekli, Niepamięć, Stoker.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 05 maja 2015 18:48:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19925
Nie za dawno trafiłem na TCM na Doktora Żywago. Widziałem go kiedyś w jego ogromnej całości, było to dawno i nie pamiętałem nic z fabuły. Teraz obejrzałem dość przypadkowe pół godziny i stwierdziłem, że dla mnie stanowi odpowiednik tego, czym w muzyce są dla mnie Emerson Lake and Palmer i inny Genesis. Generalnie nie jestem w stanie tego oglądać, nudzi mnie strasznie, trochę też drażni. Oczywiście - niby dobre. Podobało mi się chyba w przeszłości, choć nie pamiętam żadnych wrażeń. Jak człowiek się wkręci i postanowi łyknąć taką rzecz w całości, to przecież ma to takie i siakie wartości i może się spodobać nawet mi. Gdybym kiedyś podszedł do Lawrence'a z Arabii (którego nigdy w ogóle nie widziałem), może też by mi się jakoś spodobał. W końcu krytycy pieją z zachwytu nie tylko dla zasady; coś w tym chyba jest. Ale to nie jest coś dla mnie.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 28 maja 2015 23:47:33 

Rejestracja:
pn, 12 października 2009 16:12:48
Posty: 796
Skąd: Daleko i blisko
Pasja i ekranizacje biblijne.
Za daleko od świętości.

_________________
każdy cieszyć się chce


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group