Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 25 czerwca 2017 19:56:56

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 94 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 06 stycznia 2012 09:38:50 

Rejestracja:
pn, 12 października 2009 16:12:48
Posty: 794
Skąd: Daleko i blisko
W zasadzie możnaby tu dodać Kreta Jodorkowsky'ego.
Chociaż czy to jest o chrześcijańskiej wierze i odkupieniu?

_________________
każdy cieszyć się chce


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 06 stycznia 2012 22:30:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2254
Skąd: Warszawa
Boanerges pisze:
i tu zapytam przewrotnie czy aby jednak Bóg istniejący od zawsze współistniał także ze złem, które w końcu będzie zebrane w ogniu nieugaszonym?


a mnie o co innego chodziło - aczkolwiek skrót myślowy daleko idący. Chodziło mi o same definiowanie tego co jest dobre a co złe - w takim sensie dobro i zło wydaje mi się nierozerwalne.

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 07 stycznia 2012 00:46:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
Boanerges pisze:
co to jest ta ewangeliczność?

naśladowanie Chrystusa

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 stycznia 2012 21:29:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 29 lutego 2008 19:49:42
Posty: 3120
Skąd: się biorą muszki owocówki
To w takim razie mam pytanie jak można interpretować Złego Porucznika jako film ewangeliczny? Nawiązuję do wypowiedzi Natalii. Bo ja nie widzę w nim, poza przebłyskiem porucznika, tej ewangeliczności...

_________________
W jednej ręce granat,
w drugiej nóż... i już!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 stycznia 2012 21:40:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 13174
Skąd: ze wsi
Boanerges pisze:
To w takim razie mam pytanie jak można interpretować Złego Porucznika jako film ewangeliczny?

Boanerges pisze:
Bo ja nie widzę w nim,[...] tej ewangeliczności...

... sytuacja wyglądałaby źle, jak tłumaczenie ślepemu kolorów....
ale! ;)
Boanerges pisze:
Bo ja nie widzę w nim, poza przebłyskiem porucznika, tej ewangeliczności...

No to musisz sobie chyba odpowiedzieć: czy widzisz tę ewangeliczność, czy jednak nie widzisz.

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 stycznia 2012 21:58:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19668
Jeszcze jest zakonnica. Ja widzę tę ewangeliczność tak, że najpierw jest zakonnica, która przebacza swoim krzywdzicielom, ona jest osobą świętą. A pod wpływem spotkania z osobą świętą nie tylko, że porucznik ma wizje religijne, to jedno, ale przede wszystkim sam zdobywa się na przebaczenie i daje tym młodym ludziom, tym chujom, szansę na nowe życie. To jest strasznie silne, jak się o tym pomyśli, bo on to ewidentnie robi wbrew sobie, chciałbym ich najchętniej własnymi rękoma zarąbać, ale tu boska miłość okazuje się silniejsza niż wszystko. Choć wszystko się we mnie wzdraga na myśl o tym, że taki sukinsyn miałby zostać zbawiony, to jednak wydaje się, że paradoksalnie - wygrał wyścig ze śmiercią i zdążył dostąpić oczyszczenia. To jest jednak bardzo symboliczne, że wypuszczenie gwałcicieli było jego literalnie ostatnim czynem.

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 stycznia 2012 23:13:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
własnie

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 stycznia 2012 11:37:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 29 lutego 2008 19:49:42
Posty: 3120
Skąd: się biorą muszki owocówki
Pietruszko :D

Crazy - już lepiej przypomniałem sobie film, po kolei co i jak się działo. Przyjmuję Twoje interpretacje. Jednak przed nazwaniem tego filmu ewangelicznym (który by wyłuskać ostateczny sens potrzebował tylu brutalnych obrazów, co dla normalnego odbiorcy, często bez odpowiedniej wiedzy, jest traumatycznym przeżyciem i nie dziwię się dlaczego był zakazywany) mam nadal duże opory. Ja pamiętam tylko jeszcze jeden tak zakazywany film "Ksiądz" (nie widziałem go i nie wiem czy też miał być ewangeliczny czy nie).

Film widziałem raz. Dla ciekawości raczej związanej z wydaniem Der Prozess niż dla siebie. To był mocny cios dla mnie zobaczyć coś takiego. Parafrazując Mumio, okazałem się w tym filmie raczej widzem normalnym niż widzem kultowym :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 stycznia 2012 12:02:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
Boanerges pisze:
Jednak przed nazwaniem tego filmu ewangelicznym (który by wyłuskać ostateczny sens potrzebował tylu brutalnych obrazów, co dla normalnego odbiorcy, często bez odpowiedniej wiedzy, jest traumatycznym przeżyciem i nie dziwię się dlaczego był zakazywany) mam nadal duże opory

jaką trzeba mieć wiedzę, żeby wiedzieć, że świat bywa brutalny? rozumiem, że możesz nie znieść brutalnej wizji świata i pewnie pasja też w związku z tym Ci się nie podoba, ale odmawianie filmowi ewangelicznego przesłania tylko dlatego, że zawiera brutalne sceny???

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 stycznia 2012 14:37:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 29 lutego 2008 19:49:42
Posty: 3120
Skąd: się biorą muszki owocówki
Pasja też mi po głowie chodziła, kiedy pisałem ten post, ale tam mamy wyraźnie interpretację Ewangelii wg Gibsona.

natalia pisze:
rozumiem, że możesz nie znieść brutalnej wizji świata i pewnie pasja też w związku z tym Ci się nie podoba


tu akurat pudło, bo potrafię znieść brutalność w w filmach i szerzej w "sztuce", ale wtedy to dla mnie nie jest sztuka i nie rozumiem zachwytów nad tego typu dziełami

i nie rozumiem również, dlaczego zakładasz, że Pasja Gibsona może mi się nie podobać? ja tu nie widzę żadnego związku :shock:

a opory z Porucznikiem mam i tyle, nie jest on dla mnie "na wskroś ewangeliczny" kwestia gustu i zwykła różnica zdań


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 stycznia 2012 19:59:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19668
Boanerges pisze:
potrafię znieść brutalność w w filmach i szerzej w "sztuce", ale wtedy to dla mnie nie jest sztuka i nie rozumiem zachwytów nad tego typu dziełami

pięknoduch :P

Ja niestety uważam, że jak się chce szukać prawdy o człowieku, to nie można się bać ubrudzić. To nie znaczy, że trzeba zawsze epatować brutalnością - ale też nie powiedziałbym, że nie należy (jeżeli ma to cel, jakim jest unaocznienie tego, czym jest zło i jak działa wśród ludzi).

(przepraszam za bełkotliwość poniżej - będę myślał na głos)

Zawsze miałem istotny problem z takim fragmentem ze św. Pawła, w którym mówi on, żeby unikać wszystkiego, co ma choćby pozór grzechu. Pewnie Paweł wie lepiej, ale przy odniesieniu do sztuki jakoś kompletnie nie mogę tego przyjąć. Właśnie dlatego, że uważam, że jeżeli się będzie bało zbliżyć do czegoś, co jest ciemne i nieprzyjemne, to do żadnej prawdy się nie dojdzie.

Hmm... zresztą może to jest tak: w życiu, w codziennych wyborach rozumiem tę pawłową naukę jako przestrogę, by nie igrać z ogniem. Żeby nam się nie zdawało, że "damy sobie radę", bo Zły, jak mu pozwolimy, to nas zrobi w bambuko i nawet się nie obejrzymy. Ale sztuka - w tym i kino - jest według mnie właśnie po to, żeby przeżyć to, za co w zwykłym życiu może lepiej się nie zabierać. Dotyczy to i poważnych rzeczy (nazwijmy je sztuką), i niepoważnych. Jeżeli kto lubi błazeńskie komedie, to nie dlatego, że tak w ogóle lubi rozbijać komuś jajka na czuprynie, a fan horroru wcale nie będzie chciał w życiu spotkać maniaka z piłą łańcuchową. Przeciwnie - po to ogląda, żeby przeżyć pewne emocje POZA prawdziwym życiem. No i tak samo ze sztuką. To, że chętnie oglądam filmy, w których bez ogródek pokazuje się zło czy dajmy na to, grzeszność człowieka, to nie znaczy, że chcę to spotykać na co dzień. Przeciwnie - na co dzień staram się unikać (vide św. Paweł), natomiast sztukę mam po to, żeby to przeżyć "na odległość" i spróbować dotknąć pewnej nieprzyjemnej prawdy bez wikłania się "na serio" w jakieś złe rzeczy.

Nie wiem, czy coś wyjaśniłem, ale przynajmniej dogadałem się z Pawłem ;-)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 stycznia 2012 21:17:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 26 stycznia 2009 20:04:57
Posty: 13174
Skąd: ze wsi
O! Fajnie żeś Crazy napisał, bo z niczym się, z tego co napisałeś, nie zgadzam. :D A więc można pogadać.
Crazy pisze:
Ja niestety uważam, że jak się chce szukać prawdy o człowieku, to nie można się bać ubrudzić. To nie znaczy, że trzeba zawsze epatować brutalnością - ale też nie powiedziałbym, że nie należy (jeżeli ma to cel, jakim jest unaocznienie tego, czym jest zło i jak działa wśród ludzi).

No właśnie: co to jest: "prawda o człowieku"?
Co to znaczy "ubrudzić się"?
Co to za cel "unaocznienie, czym jest zło i jak działa"?

Ja myślę zupełnie inaczej.
Jeśli chcesz szukać prawdy o człowieku, to nie możesz bać się oczyścić. I to widzę w "Złym poruczniku".
Jeśli pokazujesz sceny drastyczne, które mają dokładnie i zupełnie inny, przeciwny cel, niż unaocznienie tego czym jest zło, to wkraczasz na teren sztuki.

Crezy, jak to jest, że piszesz:
Crazy pisze:
uważam, że jeżeli się będzie bało zbliżyć do czegoś, co jest ciemne i nieprzyjemne, to do żadnej prawdy się nie dojdzie.


i zaraz po tym:

Crazy pisze:
sztuka - w tym i kino - jest według mnie właśnie po to, żeby przeżyć to, za co w zwykłym życiu może lepiej się nie zabierać.

[...]
Cytat:
po to ogląda, żeby przeżyć pewne emocje POZA prawdziwym życiem. No i tak samo ze sztuką.


z tego wynika dla mnie, że aby poznać prawdę o człowieku, należy nie bać się ubrudzić, tylko założyć prezerwatywę sztuki, wsadzić ją w fekalia i mieć satysfakcję jednocześnie i z tego, że się jest ubrudzonym, i z tego, że się nie jest ubrudzonym. Taka, chłelera: DIALEKTYKA!

To zupełnie nie tak dla mnie jest.

I nie wiem, czy dogadałeś się z Pawłem. ;)

Jeszcze raz Cie zacytuję:
Crazy pisze:
po to ogląda, żeby przeżyć pewne emocje POZA prawdziwym życiem.


Ja właśnie oglądam, by przeżyć emocje i doświadczyć rzeczy, które są nierozerwalną częścią prawdziwego życia.

_________________
un tralala loco


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 10 stycznia 2012 09:12:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19668
To spróbuję przed pracą ;-)

Przede wszystkim - nie będę się odnosił do miejsc, w których punktujesz mnie za nieścisłości czy wręcz nielogiczności, bo po to pisałem, że nie tworzę logicznego wywodu tylko daję bezładny potok skojarzeń, żeby się teraz z tego nie tłumaczyć...

Natomiast widzę w Twoim poście dość bezogródkowe podsumowanie mojego potoku, które może się nam przydać, a mianowicie:

Pietruszka pisze:
aby poznać prawdę o człowieku, należy nie bać się ubrudzić, tylko założyć prezerwatywę sztuki, wsadzić ją w fekalia...

Okej, czynię założenie, że napisałeś tak, aby uwypuklić i nieco przerysować moje słowa, żebyśmy wiedzieli na pewno, o czym rozmawiamy.
Teraz żeby dalej rozmawiać, musimy jednak odrzucić fekalia i kondomy, bo tym językiem do wzajemnego zrozumienia nie dojdziemy. I odrzuciwszy je - poniekąd jest właśnie tak, jak napisałeś. Ale żebyśmy się właściwie zrozumieli, weźmy przykłady.

Taki Szekspir wydaje się, że wyjątkowo dużo wiedział o człowieku (tzw. "ludzkiej kondycji", jak lubią pisać specjaliści, ja niestety też). Jednocześnie był on niewątpliwie mistrzem ukazywania ludzkiej podłości. Właśnie wczoraj wieczorem zacząłem sobie oglądać Tytusa Andronikusa (adaptację teatralną, nie film), sam pierwszy akt na razie, ale już tam - gniew goni zemstę, zemsta goni zdradę, tego zarżnęli, tamtemu szykuje się już paskudny los. Świetnie się to ogląda, bo nie jest to jakaś sensacyjka wzięta z chmury, tylko ja w tym czuję jakąś gorzką prawdę o człowieku. Ale przecież nie chcę doświadczać takiego gniewu/ zemsty/ zdrady i ogólnej podłości ani u siebie, ani wobec siebie, ani wobec moich bliskich... to jest coś okropnego i chcę się od tego trzymać z daleka (bo umówmy się, nie jest to coś przynależnego jedynie dworom cesarskim, można ten sam grzech spotkać u siebie na osiedlu i wszędzie). Jednak sztuka pozwala mi zbliżyć się do tego w taki sposób, że nie udaję, że nie wiem o istnieniu takiego świata. Więcej: że nie udaję, że to mnie w ogóle nie dotyczy; bo to mnie zawsze może zacząć dotyczyć, a nawet i ja sam mogę stać się tym złym. Ale jednocześnie w taki sposób, że nie zanurzam się z własnej woli w mroku i złu. W tym sensie sztuka może być jakimś ostrzeżeniem, krzykiem.

Jest nim przecież i Zły porucznik, który stoczył się na samo dno, żeby się w końcu z niego podźwignąć (raczej: zostać podźwigniętym). Obaj jesteśmy tą historią poruszeni, tak? Ale jednocześnie jestem przekonany, że żaden z nas nie chciałby niczego takiego przeżyć na własnej skórze, ani szczerze mówiąc nawet stać gdzieś blisko. Myślę, że gdybyśmy spotkali złego porucznika w naszym życiu, to raczej budziłby naszą odrazę, niż cokolwiek innego. A przez pryzmat filmu dostrzegamy coś innego, coś więcej - i to chyba dobrze? Mi się wydaje, że to jest właśnie jednym z zadań sztuki, uwrażliwiać człowieka tak, żeby umiał zobaczyć więcej.

Pamiętaj też, że nie chodzi tylko o to, że możemy kiedyś w życiu spotkać takiego złego porucznika i co wtedy, ale gorzej: że my sami możemy stać się złym porucznikiem. i co wtedy?! Sztuka pozwala mi takiej ewentualności spojrzeć w oczy (proszę Cię bardzo: przez prezerwatywę). W życiu to MOŻE się zdarzyć, ale musiałbym być niespełna rozumu, żeby w celu "poznania prawdy o sobie" eksperymentować ze stawaniem się złym porucznikiem. W sumie Twoja niewybredna fekaliowa metafora mi się podoba. Bo jak kurde leżą fekalia, to wcale nie chcę ich brać gołą ręką (i nie widzę w tym żadnego sensu), ale też nie chcę udawać, że nie leżą. Tylko biorę prezerwatywę no i tego ;-)


... muszę kończyć. Sam nie jestem pewien, co powyżej napisałem, ale starałem się to jakoś uporządkować.

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 10 stycznia 2012 13:32:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19668
Jakoś źle mi się o tym pisze i nie jestem zadowolony ze swych wywodów... ale czekam na odpowiedź Pietruszki czy innych :-)

Tymczasem o najważniejszym zapomniałem :roll:

Pietruszka pisze:
Jeśli chcesz szukać prawdy o człowieku, to nie możesz bać się oczyścić. I to widzę w "Złym poruczniku".

Oczywiście - ja też. Zastanówmy się, dlaczego obu nam się podoba Zły porucznik i nas porusza?

Kiedy pisałem, że do niczego nie prowadzi epatowanie złem dla samego epatowania, tylko musi ono służyć unaocznieniu, czym jest zło, to miałem od razu na myśli, że z kolei poznanie istoty zła ma służyć temu, żeby można było je zwyciężyć... tylko w ramach skrótu myślowego tego nie napisałem ;-)

A wydawało mi się oczywiste, że aby można się było oczyszczać, to najpierw trzeba się przyznać do istnienia brudu, nazwać go (i tak rozumiałem słowo: unaocznić). Nie po to, żeby się w nim taplać, i żeby było cool, tylko żeby móc się oczyścić.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 19 stycznia 2012 08:14:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12314
Skąd: Poznań
Crazy pisze:
Jakoś źle mi się o tym pisze i nie jestem zadowolony ze swych wywodów...


A ja jestem :D I generalnie się z Tobą zgadzam.
Oczywiście zerojedynkowości tu nie ma. I zupełnie inaczej ogląda się "Plac Zbawiciela" a inaczej zdystansowane "Pulp Fiction". A przecież tu i tu mamy tzw. brzydkie zachowania.

_________________
podwozie też było złe


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 94 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group