Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 14 grudnia 2017 03:33:20

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: ndz, 04 kwietnia 2010 21:41:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
Nie mam żadnych wątpliwości, że mogę nazwać Stevena Spielberga geniuszem kina. Jednak gdybym ograniczył się w tym wątku do stawiania ocen, mogłoby to wyglądać ubogo - właściwie tak z pełnym przekonaniem tylko jeden jego film uważam za arcydzieło, któremu wystawiłbym pięć gwiazdek niezależnie od chwilowej definicji tej oceny, zresztą film wcale nie tak powszechnie poważany; z kolei kilku filmów ja zbytnio nie poważam, choć nieraz bywają one wymieniane wśród najlepszych. Z ocen i pobieżnych recenzji wyszłoby więc, że to takie dobre, ale przeciętne kino, w większości rozrywkowe.

Ale przecież ono jest nieprzeciętne, Spielberg jaki jest, każdy widzi. Na czym to polega? Otóż według mnie nie na ostatecznej jakości jego ukończonych dzieł, ale na zupełnie unikalnej zdolności tworzenia wzorców kulturowych. Tak, uważam kino Spielberga za wręcz mitotwórcze, jest w nim coś tak głęboko przemawiającego do widzów, i to przeróżnych widzów, że tworzone przez niego obrazy, opowieści, stają się archetypami współczesnej kultury, punktami odniesienia, i wyrastają poza swojego twórcę.
Paradoksalnie mógłbym porównać tę sytuację do pozycji Stanisława Barei w kinie i kulturze polskiej - jego filmy (przynajmniej w moim odczuciu) też nie zawsze się bronią, a momentami mnie zgoła załamują. A jednak proponowane przez niego spojrzenie na rzeczywistość ma w sobie taką moc, że podobnie staje się punktem odniesienia i pewnym kulturowym wzorcem.

Bareja to jednak zupełnie inna bajka, powróćmy więc do Spielberga. Skąd bierze się ta jego mitotwórcza moc? Wydaje mi się, że tak jak w przypadku większości wybitnych reżyserów, bierze się ona z tego, że w swoich filmach Spielberg wykreował swoisty świat, że jego wizja jest spójna i powtarzalna. Oczywiście warunkiem niezbędnym było to, żeby był znakomitym realizatorem i zdolnym opowiadaczem: dzięki temu od początku posiadł umiejętność przykuwania uwagi widzów, a później mógł robić im niespodzianki i zapuszczać się w nowe rejony, do których nie byli przyzwyczajeni. Ale esencją jego twórczości, zwłaszcza do pewnego momentu, było stworzenie specyficznego spojrzenia na świat, które było spojrzeniem dziecka.

Spielberg jako twórca filmowych opowieści był dorosłym, niewątpliwie, ale dorosłym, który patrzy oczami dziecka. Dorosłym, który w rysunku z Małego księcia widzi węża boa połykającego słonia, a nie kapelusz, takim który jak dziecko potrafi się zachwycić i zapatrzeć, takim jak jedyny dorosły bohater E.T. Czasem będzie to naprawdę zapatrzenie i oczarowanie tajemnicą, jak w Bliskich spotkaniach albo Jurassic Parku (gdzie niby bohaterami byli dorośli, a jednak...), czasem pokazanie, że w swojej czystości dziecko widzi więcej i prawdziwiej, jak w E.T. albo w Hooku, czasem po prostu młodzieńcza fantazja jak w przygodach Indiany Jonesa. Różne są oblicza spielbergowego dziecka, i mogą być tak niejednoznaczne i zmienne, jak młody bohater Imperium słońca, ale na pewno stanowi to jakiś wspólny mianownik twórczości "najbardziej kasowego reżysera świata".

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 04 kwietnia 2010 23:22:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
Dokładnie nie wiem, jak to jest z tą kasowością, zresztą czasem źródła podają różne wyliczenia.
Z całą pewnością według jakiegoś tam sposobu liczenia "Szczęki" były pierwszym filmem, który zarobił więcej, niż ileś tam (sto milionów dolarów?) i został kasowym przebojem wszechczasów, po czym został w tej kategorii prześcignięty przez "E.T.", a po kilkunastu latach przez "Jurassic Park". Nie da się ukryć, że nikt nie miał takiej ręki do box office, co Spielberg.

Myślę, że można na różne sposoby podzielić jego twórczość na etapy, ale na pewno rokiem szczególnym był dla niego 1993 - na ten rok datuje się bowiem jednocześnie "Jurassic Park" i "Listę Schindlera". Niezwykłe zestawienie i niepowtarzalny sukces:
Kasowy hit wszechczasów, który wbił swoje jurajskie bestie w masową wyobraźnię tak, że od tych kilkunastu lat fascynacja dinozaurami wśród dzieci nie zdradza objawów wygasania, figurki są wszędzie, dzieci chcą chodzić do muzeów popatrzeć na dinozarła i jeżdżą z entuzjazmem na wycieczki do Bałtowa, a ja na filmy dokumentalne i przyrodnicze o dinozaurach natykam się co krok, jakby film Spielberga dopiero co zszedł z ekranów.
A tuż obok niego pierwszy film Spielberga, który szacowna krytyka w pełni i bez zastrzeżeń przyjęła i uhonorowała jako dzieło ambitnego filmowca. Deszcz Oskarów i innych nagród, i (choć zawsze znaleźli się tacy, co zarzucali mu melodramatyzm) otwarte drzwi do tego, by mógł uchodzić za twórcę dzieł Sztuki.

Spielberg-bajarz i Spielberg-artysta. Twórca hitów kasowych i cenionych dramatów. Ale nie ma co ukrywać: te dramaty też stawały się hitami kasowymi, bo nadal była w nich ręka tego samego reżysera, tego, który gdzieś tam pozostał dzieckiem, nawet jeżeli w późniejszych filmach już tego nie widać...

POJEDYNEK NA SZOSIE
rok 1971
film o lęku przed nieznanym, irracjonalnym zagrożeniem


ocena * * * * 1/2

Świetny, pełen napięcia film, gdzie przez cały czas bohater ucieka przed ciężarówką, która nie wiedzieć czemu chce go zabić - ale debiut!

SUGARLAND EXPRESS
rok 1974

jakoś nigdy nie widziałem...

SZCZĘKI
rok 1975
film o walce z mitycznym potworem...


najlepsza scena: bitwa na miny, czyli "kto ma fajniejszą bliznę", która przeradza się w opowieść starego marynarza, która przeradza się w śpiewanie, a na to wszystko wkracza rekin

ocena * * * * i choćby za powyższą sekwencję 1/2

Są tu dłużyzny i jakieś niepotrzebne gadanie w pierwszej części filmu. To wcale nie jest film idealny, nawet w kategorii kina rozrywkowego, czy kina z dreszczykiem. Ale przecież został takim hitem nie dlatego, że jest nudny! Tylko dlatego, że potrafił stworzyć legendę, opowieść o herosach, której prostota i wyrazistość najlepiej przemówiła do masowej wyobraźni.

BLISKIE SPOTKANIE TRZECIEGO STOPNIA
rok 1977
film o gapieniu się w niebo w niemym zachwycie


najlepsza scena: porwanie chłopca

ocena * * * (???)

Strasznie nudny film :-)
A jednak - od tego filmu wiemy jak wygląda naprawdę UFO, jak wyglądać mogą przybysze z kosmosu, z tego filmu zostało mi bardzo silne odczucie tego dziecięcego zapatrzenia w niebo, z obcowania z tajemnicą. Bardzo ważny film chyba.

1941
rok 1979
po raz pierwszy Spielberg ujawnia, że interesuje go wojna


Niestety nie było okazji, a zresztą nie ciągnie mnie do tego filmu.

POSZUKIWACZE ZAGINIONEJ ARKI
rok 1981
film o przygodach


najlepsza scena: cały początek aż do wielkiej kuli, przed którą ucieka Indiana prosto w ramiona swych wrogów

ocena * * 1/2

Jak powiedział nam Hitchcock, film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, i tu tak mamy: początkowa sekwencja z poszukiwaniem indiańskiego posążka jest genialna, na okrągłe pięć gwiazdek! Niestety już następująca bezpośrednio po niej ucieczka głównego bohatera zaczyna się robić niepokojąco głupia, a potem bywa gorzej aż do finalnego otwarcia Arki, które kandyduje do Złotej Maliny za najgorszą scenę ever.
Tak, wiem, że niczego nie rozumiem, nie kumam czaczy, tudzież nie czaczę bazy. Humor Indiany i miny Harisona Forda czasem mnie bawią, ale nie jakoś specjalnie, siana przez niego i jego pojazdy destrukcja działa mi na nerwy jak rzadko, przygody niewątpliwie barwne, ale jakoś mnie nie wciągają...

Nie lubię tego filmu, ale muszę przyznać, że stanowi on nieoceniony wzór dla tzw. Kina Nowej Przygody, razem ze Starwarsami, które pokazały przygody w kosmosie, a Indiana tu, na naszym padole (skądinąd wiemy, że współtwórcą Indiany był właśnie Lucas). Spielberg pokazuje, na czym polega prawdziwa przygoda i wszyscy to łykają! (cóż że ja nie łykam, nikogo to nie obchodzi :-))

E.T
rok 1982
film o tym, jak dzieci widzą świat


najlepsza scena: halloweenowa wędrówka ulicami?

ocena * * * * *

Oo, ale to łykam! Marzenie dziecka... spotkać kosmitę i zaprzyjaźnić się z nim na zawsze... niemożliwe staje się możliwe, a wtedy można nawet frunąć rowerem do księżyca. Niesamowite jest ukazanie dorosłych w tym filmie, te nogi i plecy, i złowrogie maski. Ale jest i nadzieja, bo jeden z tych dorosłych przechodzi do świata dzieci i ratuje sprawę, a choć trzeba się rozstać, to przyjaźń jest silniejsza.

Pięć gwiazdek mogę dać albo nie, dziś akurat dałem, bo jest piękny dzień na piękne historie :-)

c.d.n.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 05 kwietnia 2010 10:32:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
a dla mnie poszukiwacze i cała seria z indianą to ma **** za dobrą rozrywkę :D , a E.T. nie wytzrymałam a ni razu do końca, bo mnie znudził sentymentalizmem :wink:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 05 kwietnia 2010 18:00:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 20849
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Crazy pisze:
POSZUKIWACZE ZAGINIONEJ ARKI
ocena * * 1/2

OK, to na razie.
Obrazek

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 05 kwietnia 2010 23:56:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
No dobra, mogę zignorować Twojego posta, skoro prosisz ;-)

W takim razie lecimy dalej:


INDIANA JONES I ŚWIĄTYNIA ZAGŁADY
rok 1984
o ile pamiętam film z gatunku "zabili go i uciekł"...


... ale niewiele pamiętam, więc oceny nie będzie.

Nie wydaje mi się jednak, by była znacząco różna od oryginału. Nawet kiedy miałem 13 lat i widziałem po raz pierwszy (i ostatni), nie byłem powalony i zdaje się, że mówiłem mamie, że owszem, fajny, żeby nie zrobić jej przykrości ;-)
Pamiętam szaleńcze tempo, fajne scenerie i jakoś niewiele sensu.


No dobra. Ale kosmici, herosi i pościgi, a tu nagle maestro zrobił obyczajowy film o Murzynach i przemocy w rodzinie i wszyscy zrobili :shock:

KOLOR PURPURY
rok 1985
film o ... wyżej napisałem


Ten film w całości również widziałem tylko raz i to bardzo dawno. Fragmenty, które widziałem później i to, co pamiętam lepiej zbliża się ku pięciu gwiazdkom. Ale film jest bardzo długi i spodziewam się, że pewnie trochę niepotrzebnych rzeczy jak zwykle by się znalazło.
Jednak wspaniale oddana jest atmosfera gorącego Południa, niezwykła jest główna bohaterka grana przez Whoopi Goldberg, szara myszka, którą w życiu spotykały same nieszczęścia, a która jednak trwa... a postać Danny'ego Glovera równie odrażająca, co przekonywująca. Film skrzy się humorem i "czarnym" temperamentem. Chciałbym zobaczyć znowu!


IMPERIUM SŁOŃCA
rok 1987
film o chłopcu, który w ekstremalnych warunkach nagle musiał dojrzeć - ale pozostał dzieckiem


najlepsza scena: gdy dusza pani Victor idzie do nieba

ocena * * * * * *

To jest dla mnie najlepszy film Stevena Spielberga. Jeden, do którego nie mam kawałka zastrzeżenia, który porusza mnie od pierwszej do ostatniej sceny i dociera najgłębiej. Wspaniała opowieść o dorastaniu, najpierw w odciętej od świata enklawie dla dżentelmenów, potem w zagubieniu wielkiego miasta, wreszcie w obozie jenieckim wśród różnych i bardzo różnych ludzi - aż do finałowego obozu dla sierot wojennych. Ale jakkolwiek by Jim nie wydoroślał, pozostała w nim chłopięca fantazja i miłość do samolotów, i choć tak dramatycznie musiał nauczyć się przetrwania, zawsze traktował je choć trochę jak przygodę.
Sekwencja zagubienia w Szanghaju, jeżdżenie rowerem po pustym domu, interesy z Malkowiczem w obozie... no i wreszcie jaśniejsze niż tysiąc słońc - wspaniały jest ten film!


INDIANA JONES I OSTATNIA KRUCJATA
rok 1989

ocena * * * 1/2 (?)

Ten mi się najbardziej podobał, bo był naprawdę zabawny. Ale prawdę mówiąc, to mało pamiętam.


ALWAYS
rok 1989

Nie tylko nie widziałem, ale w ogóle nic o tym nie wiem.


HOOK
rok 1991
film o tym, że dzieci wiedzą lepiej


najlepsza scena: "don't try to stop me, Smee", czyli niedoszła próba samobójstwa

ocena * * * *

Szczerze powiem, że bardzo lubię. Troszkę przesłodzone może miejscami, i mało przekonywujące sceny z Chłopcami, ale za to spotkania Piotrusia z Hakiem - pierwsza klasa, idealny też Dzwoneczek w postaci Julii Roberts :-), a cała Nibylandia bardzo mi się podoba (wizualnie). Film bywa naprawdę zabawny, choć niby to taki dowcip dla dzieci typowo, ale zrobiony jest z polotem a zagrany koncertowo.


LISTA SCHINDLERA
rok 1993
film o tym, że jeden człowiek może dużo zmienić


najlepsza scena: sceny pojedynczej nie wymienię, ale ogólnie - kiedy zły Ralph Fiennes postanawia być dobry, ale mu nie wychodzi

ocena * * * * 1/2

Niezależnie od zasadności zarzutów o melodramatyzm i niezależnie od tego, że film wydaje się realizacyjnie lepszy, niż dramaturgicznie, nie potrafię go nie docenić. Bardzo emocjonalna i osobista wizja Holocaustu i wojny, zaprezentowana z taką maestrią, że trudno się choć czasem nie zachwycić.


JURASSIC PARK
rok 1993
film o zachwycie nad ziszczeniem się niemożliwego i o tragicznych tego konsekwencjach


najlepsza scena: drżąca woda w szklance, gdy nadchodzi pierwszy T-rex

ocena * * * * -

Bohaterami Jurassic Parku są naukowcy i niby co chwila nam się o tym przypomina (badanie kupy dinozaura itp. ;-)), ale nie ma się co czarować: tak naprawdę patrzymy na prehistoryczne gady oczyma rozentuzjazmowanego dzieciaka, który widzi coś niewiarygodnego i nie może się nacieszyć. W tym filmie jest w ogóle mnóstwo takich niekonsekwencji, ale mniejsza z tym, bo ów entuzjazm jest naprawdę zaraźliwy. Ostateczna teza filmu, że brak pokory wobec natury źle się kończy, jest oczywiście tyleż słuszna, co wydaje się "doklejona". Tak, w tym filmie widowiskowość bierze absolutnie górę nad logiką, ale wyjątkowo przyjmuję to z dobrodziejstwem inwentarza, może dlatego, że lubię zwierzątka ;-) (o ile nie biegają po kuchni - tej sceny zupełnie nie lubię).


ZAGINIONY ŚWIAT: JURASSIC PARK
rok 1997
film pokazujący, że zwykle sequele nie prowadzą do niczego dobrego


ocena * (może by było co więcej, ale musiałbym się zdecydować na jeszcze jedno obejrzenie, a nie widzę sensu)

Niestety drugi raz na to nie pójdę, na ten triumf widowiskowości, tu już brak sensu mnie poraził do cna...

AMISTAD
rok 1997

Nawet ciekaw jestem, ale czemu to znowu takie długie? :|


SZEREGOWIEC RYAN
rok 1998
film o tym, jak wspaniała jest amerykańska armia ;-)


najlepsza scena: całe lądowanie w Normandii

ocena * * * * 1/4 (?)

Nie wiem, jak to uśrednić. Lądowanie w Normandii jest może w ogóle najlepszym, co Spielberg nakręcił. Wojna przenika widza do szpiku kości i nie ma tu tanich sztuczek czy grania na emocjach - jest raczej fizjologia. W każdym razie wojna została tu sportretowana tak, jak na to zasłużyła.
W dalszej części filmu interesująca pozostaje postać Toma Hanksa i niektóre sprawy międzyludzkie, ale narracja jest niepoukładana i nieprzejrzysta, właściwie po obejrzeniu nie wiadomo, co tam się działo, szli szli, znaleźli nie tego, co trzeba, potem tego, co trzeba, ostatnia bitwa.. ale co pomiędzy? Niewiele zostaje. A pomysł szukania Ryana cóż, niezbyt przekonywujący u swych podstaw. I do tego sceny na cmentarzu, porównywalne poniekąd po pożegnań w Szarej Przystani :roll: Nierówny film, oczywiście bardzo dobry, ale szkoda, że nie lepszy.

--

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Ryan był ostatnim "pierwszoligowym" dziełem Spielberga. Wiele z poniższych tytułów to zapewne filmy jak najbardziej dobre, ale żaden z nich ani nie zdobył takiej popularności, nie mówiąc o zdolności kreowania mitu, ani nie był wydarzeniem artystycznym. Zobaczmy, co tam było dalej... he he, zaczynamy od dużego kalibru:


A.I. SZTUCZNA INTELIGENCJA
rok 2001
film-kuriozum


ocena ZERO gwiazdek

Zapraszam do recenzji, w której starałem się przedstawić ogrom doznań wynikłych z tego filmu :D


RAPORT MNIEJSZOŚCI
rok 2002
film o tym, że czynnik ludzki może być zawodny, więc lepiej zbytnio mu nie ufać


Najlepsza scena: nie wiem... może sekwencja ucieczki z łysą wieszczką, aż do przepięknego ujęcia rozkładających się parasoli...?

Ocena: * * * 1/2

Tu widać najlepiej, że już nie Spielberg wyznacza trendy, lecz on ściąga od innych. Jest tu dużo Matrixa, trochę nowych Gwiezdnych wojen - film jest dobry i ogląda się z zainteresowaniem, ale brak mu świeżości. Największe wrażenie zrobił na mnie basen z przepowiadaczami przyszłości, dość to okropne, ale mocne.
Bardzo zresztą dziwna estetyka jak na Spielberga. Zwykle jego filmy są ładne, ten jest momentami wręcz turpistyczny. To też film o tym, że w idealnym świecie jest brzydko.

ZŁAP MNIE, JEŚLI POTRAFISZ
rok 2002

Ciekawe, widział ktoś?


TERMINAL
rok 2004

To mnie natomiast nie zainteresowało w ogóle. Znowu Tom Hanks...


WOJNA ŚWIATÓW
rok 2005

I szczerze mówiąc, to też nie. Znowu Tom Cruise.


MONACHIUM
rok 2005

A to bym chętnie zobaczył, tylko znowu strasznie długie. Znowu Żydzi ;-)


INDIANA JONES I KRÓLESTWO KRYSZTAŁOWEJ CZASZKI
rok 2008

Podobno dobrze korzysta ze swoich własnych wzorców. Więc nie poszedłem, bo znowu Indiana ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Ostatnio zmieniony pt, 23 kwietnia 2010 20:31:58 przez Crazy, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 06:25:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18718
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
POSZUKIWACZE ZAGINIONEJ ARKI

ocena * * 1/2


Bojkotuje ten temat. Nie ma co gadać, skoro jego autor AŻ TAK BARDZO się nie zna. :shock:

Zdrówka życzę


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 06:43:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13470
Skąd: wieś
Crazy pisze:
Ciekawe, widział ktoś?


Widział. Film o oszuście, co to oszukuje, że jest pilotem i robi to w ogóle w sposób śmieszny i inteligentny. Ale tak naprawdę jest to film o tym, że każdy człowiek potrzebuje miejsca, do którego może zawsze wrócić, czyli po prostu swojego domu. Najlepsza scena to chyba tak, gdy Di Caprio po raz kolejny ucieka, jest gwiazdka, przemyka między domami i widzi przez okno czułe świąteczne sceny rodzinne, i przekonuje się, że to nie jest dla niego. Odkrywa, że będzie musiał zawsze uciekać, a przez to nigdy nie zazna tego, co widzi przez okno, a o czym po prostu marzy.

Ocena: ***1/2

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 18:48:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
Brzmi bardzo ciekawie, Gravi, zachęciłeś mnie.

Pet pisze:
Nie ma co gadać, skoro jego autor AŻ TAK BARDZO się nie zna.

przyznaj się, że po prostu nie masz nic do powiedzenia 8-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Ostatnio zmieniony pt, 10 grudnia 2010 13:44:00 przez Crazy, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 20:08:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:53:29
Posty: 13470
Skąd: wieś
Myślę, że warto obejrzeć. Uświadomiłem sobie, że z twojej listy widziałem jeszcze Wojnę światów, Terminal i Monachium. Coś jutro napiszę.

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 21:33:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 07:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
"Pojedynek na szosie" ***1/2
Oglądałem dawno temu. Bardzo dobrym pomysłem było zakrycie twarzy (i motywów) tirowca.

"Szczęki" *****
Film pozbawiony słabych punktów. Umiejętnie dawkowane napięcie, galeria malowniczych (Quint!!!) postaci.
Długo zastanawiałem się która scena jest najlepsza. Opowieśś Quinta? Rywalizacja Quint/Hooper - puszka/kubek? Którys z ataków? "Żegnajcie dziewczeta Hiszpanii"? Finał?
Ale padło na
Cytat:
Potrzebujemy większej łodzi


"Bliskie spotkania trzeciego stopnia" **3/4
Nudne.

"1941" ***3/4
Szalona komedia (trochę okolice "The Blues Brothers"), może być zbyt komiksowa dla niektórych.

"Poszukiwacze zaginionej arki" *****
Wzorzec kina przygodowego - wartka akcja, egzotyka, sympatyczne postacie. I źli naziści.

"ET" ***
Nudne i ckliwe, ale kilka fajnych scen jest.

"Indiana Jones i świątynia zagłady" ****1/4
Nieco słabiej, ale stefcio nie powtarza się. I brawa dla naprawdę demonicznego szwarccharaktera. I fajna rzecz: o ile w Poszukiwaczach cytowano klasyke kina przygodowego, tutaj cytuje się już pierwsza częśc serii (miecz vs rewolwer). Narodził się nowy mit (no dobra - nowa wersja starej historii. Jazon był pierwszy).

"Indiana Jones i ostatnia krucjata" ****1/2
Serii troszke traci na swieżości, ale Connery dodaje filmowi masę uroku.

"Always" *
Nuuuuuda! To musi byc jakiś spisek. Nie wierzę, ze SS mógł nakrecić coś tak nuuuuuudnego.

"Hak" ***
Interesujący pomysł i niezywkły rozmach. Niestety w odróżnieniu od innych jego filmów oglądany powtórnie raczej traci niż zyskuje.

"Park Jurajski" ****
Wyśmienita zabawa. Scena z kubeczkiem już przeszła do historii kina. Swoją droga fenomenalnie wykorzystany motyw - taki drobiazg a robi większe wrażenie niż T-Rex w całej okazałości.

"Lista Schindlera" ****?
Oprócz Fiennesa prawie nic nie pamiętam.

"Świat zaginiony" **
To co częśc pierwsza, ale w gorszym wydaniu, pozbawione świezosci i elementu zaskoczenia.

"Szeregowiec Ryan" ***3/4
Desant na *****, obrona miasteczka przynajmniej ****. Środek mógłby nie istnieć. To pownna być nowa adaptacja "Najdłuższego dnia".

"Raport Mniejszości" ***1/2
Akcja wartka, ale nie wykorzystano potencjału oryginału. Spielberg przytłacza Dicka.

"Złap mnie jeśli potrafisz" ***
Ciekawa historia, ale film zbyt letni. Postacie zbyt mało wyraziste.

"Wojna światów" ***3/4
Świetny fiolm katastroficzny, trzyma w napieciu a chwilami przeraża. Nawet Cruise mniej wkurzający niż zwykle. Jak tak dalej pójdzie to za 10-20 lat będzie można o nim mówić bez lekceważenia. Tylko finał filmu durny.

"Monachium" ***3/4
Nieco nierówny i trochę brak mu puenty, ale dobra robota.

"Indiana Jones i królestwo kryształowej czaszki" ***3/4
najsłabszy z serii, ale nie przynosi wstydu. Całkiem zgrabne odświeżenie formuły. Stara-nowa przygoda nie została przytłoczona komputerowymi efektami specjalnymi.

A teraz czekam na Tintina. Materiał wręcz dla niego stworzony.
Obrazek

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 22:01:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
aż bym sobie jeszcze raz Szczęki obejrzał! (choć niedawno bardzo widziałem ;-))

Natomiast:
azbest23 pisze:
"Hak" *** (...) w odróżnieniu od innych jego filmów oglądany powtórnie raczej traci niż zyskuje.

to też całkiem niedawno oglądałem nie tylko drugi raz, tylko nawet drugi i trzeci dość szybko po sobie (nie wiem zresztą, czy nie trzeci i czwarty, bo dawno temu mogło się przydarzyć drugie obejrzenie) - i właśnie bardzo przyjemnie i świeżo mi się patrzyło.

azbest23 pisze:
Scena z kubeczkiem już przeszła do historii kina. Swoją droga fenomenalnie wykorzystany motyw - taki drobiazg a robi większe wrażenie niż T-Rex w całej okazałości.

ano! :-) Scena będąca kwintesencją możliwości kina.

Ale inny moment Jurassic Parku, który niezwykle lubię, to kiedy para głównych bohaterów po raz pierwszy widzi dinozaury (i podobnie - potem kiedy siedzą na drzewie i brontozaur żre liście). Aż czuć we własnym gardle, jak im zaparło dech w piersiach ;-) Tylko tych raptorów w kuchni nie lubię!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 22:31:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
azbest23 pisze:
"Szeregowiec Ryan" ***3/4
Desant na *****, obrona miasteczka przynajmniej ****. Środek mógłby nie istnieć. To pownna być nowa adaptacja "Najdłuższego dnia".

...dla mnie desant na ***** a potem reszta filmu na ** czyli szli ,szli, szli i....doszli..
Indiany wszystkie na **** a nawet niektóre ( Ostatnia krucjata -Szon !!!!)na ****+ świetne kino przygodowe !
Szczęki **** byłem w kinie relaks ! robiło wrażenie
Park jurajski **** Tylko tego aktora od dinozauruf nie znoszę
Bliskie spotkania **+ końcufka fatalna
Wojna światów **** niezłe ,trzyma w napięciu
A.I Sztuczna inteligencja *
Raport mniejszości ** co za nuda !

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 22:38:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20067
elrond pisze:
tego aktora od dinozauruf nie znoszę

Liama Neesona? No fakt, że ma on w twarzy jakiś taki skwaśniały wyraz, jakby cierpiał na niestrawność trochę ;-) Lubię go jednak w Love Actually, kiedy wspiera chłopca w walce o ukochaną dziewczynę, a potem spotyka Claudię Schiffer ;-)
Ale tak to ma w sobie coś podobnie boleściwego, jak William Hurt, którego z kolei ja nie cierpię.


elrond pisze:
końcufka fatalna

no ale... jak porozumiewają się muzycznie, to jest fajne!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 06 kwietnia 2010 22:49:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...ale jak wychodzi ten rachityczny kosmita to.... :oops:
a ten aktor ,którego nie znoszę nazywa się Sam Neil

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 07 kwietnia 2010 06:07:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18718
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
przyznaj się, że po prostu nie masz nic do powiedzenia


Znowu sięnie znasz. Np. w przeciwieństwie do Ciebie widziałem także te filmy...

Crazy pisze:
ZŁAP MNIE, JEŚLI POTRAFISZ
rok 2002

Ciekawe, widział ktoś?


TERMINAL
rok 2004

To mnie natomiast nie zainteresowało w ogóle. Znowu Tom Hanks...


WOJNA ŚWIATÓW
rok 2005

I szczerze mówiąc, to też nie. Znowu Tom Cruise.


MONACHIUM
rok 2005

A to bym chętnie zobaczył, tylko znowu strasznie długie. Znowu Żydzi


INDIANA JONES I KRÓLESTWO KRYSZTAŁOWEJ CZASZKI
rok 2008



...ale i tak bojotuje. Przynajmniej do czasu, kiedy będę miał chwilę czasu (dobre, nie ;) ) żeby tu coś napisać.

Zdrówka życzę


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group