Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 21 sierpnia 2017 18:44:44

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 177 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 06 lutego 2012 19:03:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2255
Skąd: Warszawa
Brakowało mi takiego tematu więc założyłem. Proponuję pisać co się ostatnio oglądało w kinie - w dwóch, trzech zdaniach coś o samym filmie, bo w wątku Kfinto zazwyczaj są same gwiazdki.

Oglądałem "Musimy porozmawiać o Kevinie".

Film jest dobrze zrobiony od strony technicznej. Zabieg pocięcia się sprawdził - film nie traci tępa, jest przejrzysty. Natomiast... zupełnie nie rozumiem większości komentarzy w sieci: to nie jest film o bezstresowym wychowaniu, ani o rozważaniach typu: czy człowiek może rodzić się zły. Ten film jest o kompletnym braku miłości do dziecka ze strony rodziców, o tępym ojcu i matce pozbawionej empatii, traktującej swoje nowo narodzone dziecko jako zło konieczne. O tym do czego może doprowadzić brak uwagi i krańcowa nieodpowiedzialność rodziców.

Osobom posiadającym dzieci w wieku lat 15-18 polecam zwrócić uwagę na ten film. Można go różnie odbierać, a dzieci są dziś wyjątkowo rozwinięte pod względem umiejętności ściągania filmów z neta. Podobnie jest np z Salą Samobójców, zresztą chyba Natalia pisała coś na temat rozmów z córką po seansie.

Nie jest to dobra rozrywka, większych przemyśleń również po seansie nie miałem, film nie jest zupełnie odkrywczy o ile ktoś wykazuje minimalne zainteresowanie problemem, który przedstawia. Do przyjemności oglądanie również nie należy. Dla mnie: nic specjalnego.

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 08 lutego 2012 21:35:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
a to ciekawe, bo krytycy wszyscy jak jeden mąż zachwycają się tym filmem, choć opis (nie Twój tylko taki w gazetach) nie jest zachęcający. ale mam ochotę się przekonać, ale chyba poczekam na dvd z braku czasu

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 lutego 2012 19:29:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 16935
Skąd: z prowincji
Obejrzałem "Porozmawiajmy o Kevinie" ponieważ dotarły do mnie zachwyty.

Nie wiem czemu ma służyć ten film.

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 lutego 2012 08:48:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19801
Wczoraj wszedł Artysta. Nie ukrywam, że jestem BARDZO ciekaw, co to wysmażyli.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 lutego 2012 17:10:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 5604
Adrian pisze:
Ten film jest o kompletnym braku miłości do dziecka

Jestem zupełnie innego zdania, uważam że przedstawiono w tym filmie normalną, przeciętną rodzinę. Nie wydaje mi się żeby chłopak dostał mniej miłości i zainteresowania niż inni. Tacy ludzie po prostu się rodzą i żadne wychowanie w miłości nic tu nie pomoże. Są jak nefilimowie, pół ludzie, pół demony. Opisuje też taką historię Doris Lessing w "piątym dziecku", gdzie ostatni ze wspaniałego rodzeństwa, Ben, zniszczył całą kochającą się rodzinę. Pewnie że najłatwiej zlinczować rodziców, ale nikt nie chciałby być na ich miejscu.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 lutego 2012 19:10:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2255
Skąd: Warszawa
mama - przez dziecko nie mogła wyjechać do Paryża, nie mogła również wziąć udziału w walce na pomidory. Kevin sam zresztą powiedział, że nie dostał od niej niczego poza blizną. Traktuje swojego syna jak półmózga i niedorozwoja, z niechęcią i przymusem - to ona musi się nim zajmować. Bardzo wymowny w tym temacie był jej wyraz twarzy podczas zabawy piłką.

tata - święty mikołaj i kumpel swojego syna, nie tato. Przyjeżdża, daje prezenty, ale Kevin tak naprawdę jest na głowie mamy. Tata jest gościem, o niczym z nim nie rozmawia, nie ma mu nic wartościowego do powiedzenia. Jest sobie i już, gdyby go nie było, nikt by nie zauważył. No z wyjątkiem tego, że nie kupiłby mu łuku - co też daje obraz rozsądku ojca.

Rodzice - nie potrafili dojść do porozumienia w jaki sposób wychowywać dziecko. Mama przez Kevina (tak, przez, a nie dla niego) rezygnuje z własnych ambicji. Tata więcej czasu spędza w pracy niż z synem, a dla 15 latka kto ma być wzorem jak nie ojciec? W tym filmie ojciec jest słabym, pozbawionym własnego zdania, nie mającym nic do powiedzenia człowiekiem, godnym politowania.

Sam tytuł "Musimy porozmawiać o Kevinie" i fakt, że ta rozmowa się nie odbyła wystawia rodzicom nie najlepsze świadectwo. Moim zdaniem w tym domu nie było nic normalnego tzn nie było zupełnie niczego. Ani zła, ani dobra. Każdy był dla siebie, wobec innych obojętny, zrzucał jedynie odpowiedzialność (relacja matka - ojciec)

Ludzie nie rodzą się źli, są źle wychowywani. Jeżeli nikt nie chciałby być na miejscu rodziców to po co w takim razie są rodzicami?

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 lutego 2012 20:39:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 5604
Rodzice popełnili masę błędów - zgoda. Ale czy tak się nie dzieje w przeciętnych rodzinach? Mimo to dzieci nieźle sobie radzą, potrafią oddawać dobre uczucia które dostają. A Kevin tego nie umiał, może jednak miał autyzm, nikt tego nie potwierdził.

Rodzice kochali się, z radością przyjęli narodziny dziecka, ktore okazało się trudne ponad siły. Zgadza się, tata uciekł w pracę a poczucie winy rekompensował prezentami. Mama została sama z dzieckiem, którego zachowanie całkowicie ją przerosło. Bycie matką to jest wogóle nieznośna fucha - nie zawsze się lubi swoje dziecko, nie zawsze się je akceptuje, a czasem ma się ochotę wiać gdzie pieprz rośnie. Rzecz w tym, że ona została, starała się przez cały czas, kochała swojego Kevina trudną miłością bez żadnych oznak wzajemności. Odwiedzała go nawet po tym wszystkim (przejmująca scena na końcu filmu).

Uważasz że nie było w tym domu nic normalnego, ja myślę inaczej - tam nie było obojętności, tam były emocje, dobre chęci, desperacja, walka - ale ponad ludzkie siły.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 lutego 2012 21:19:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2255
Skąd: Warszawa
Zwróć uwagę na to jakie relacje łączyły rodziców z córką. Matka, mając na uwadze problemy z Kevinem, dużo większą uwagę poświęcała córce. Kevin nie był tym zachwycony. Samo stwierdzenie, że ludzie lubią patrzyć na takich jak on jest prośbą o zwrócenie na niego uwagi. A ta zwracana była przede wszystkim kiedy zachowywał się nieodpowiednio. Stąd prosty wniosek, że aby być w centrum zainteresowania należy zachowywać się niezgodnie z przyjętymi regułami. Stosunek kumpelski ojca i zdania typu "wiesz jakie są dzieci" tylko utwierdzały go w takim pojmowaniu rzeczywistości. Ponadto był dość inteligentną osobą, jednak nie było nikogo, kto z błędnych wniosków mógłby go naprowadzić na właściwe - od kogo czerpać życiową mądrość?

Córka ponadto nie była obciążona poczuciem niespełnienia ambicji matki, te wiązały się z pierwszym dzieckiem. Córka była od nich wolna, co Kevin wyczuwał.

Ponadto problemy jakie były z Kevinem powinny prowadzić do rozmów między rodzicami. To świadczyłoby o ich odpowiedzialności i dojrzałości. Mogliby powiedzieć, że zrobili wszystko i wtedy przyznałbym, że faktycznie było to ponad ich siły. Tak jednak nie było, zamiast rozmów - zrzucali odpowiedzialność. Ojciec uciekł z domu, matka również uciekłaby gdyby udało jej się wyjechać do Paryża.

Ostatnia scena moim zdaniem świadczy o zrozumieniu Kevina przez matkę. To, że wypomniał jej wcześniej wspomnianą prze zemnie bliznę. Zresztą ona sama obarczała się winą za to co się stało. Wydaje mi się, że zrozumiała, że popełniła błąd. Oczywiście, nie można całej winy zwalić na nią, Kevin był prawie pełnoletnim człowiekiem i nic nie usprawiedliwia czynu, który zrobił, bezsprzecznie jest winny, niezależnie od tego jak kiepskie byłyby jego relacje rodzinne. Warto też zwrócić uwagę, że nie zabił własnej matki, co pokazuje, że mimo wszystko nie była mu obojętna.

Mówisz o dzieciach z normalnych rodzin, takie mają poza światem rodzinnym: świat przyjaciół, znajomych, chodzą na zajęcia, albo do klubu sportowego (rodzice wolą je tam wysyłać, zamiast kupować im łuk). Kevin takiego świata nie posiadał, co więcej, rodzice nie interesowali się specjalnie tym polem, uznali (matka, bo ojciec o niczym nie decydował) że skoro jest nieznośny to nikt go nie zaakceptuje. Sami wpędzali swoje dziecko w taki stan rzeczy.

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lutego 2012 08:11:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 5604
Masz wiele wnikliwych spostrzeżeń, ja piszę raczej o odczuciach jakie miałam po obejrzeniu tego filmu. Przecież w opinii publicznej matka została potworem, uważam że to krzywdzące i niesprawiedliwe.

Co do relacji rodzinnych, to chłopak oszczędził matkę bo czuł ze cały czas była z nim, choć nawet nie umiała go przytulić. Ojca zmanipulował na maxa, bo ten grając dobrego tatusia stał się łatwą ofiarą. Najbardziej żal dziewczynki - zauważ jak inne to dziecko, choć wychowywane w tym samym domu. Matka musiała ją chronić przed bratem, niestety nie udało się.

Początkowa scena z wojną na pomidory przerażająca, odebrałam to tak że rzeczy są inne niż wyglądają a rzeczywistość to gra pozorów.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lutego 2012 10:13:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2255
Skąd: Warszawa
Ja również nie demonizowałbym matki, bo trudno przypisać tylko jej bezpośrednią odpowiedzialność. Została sama, w małym miasteczku. Współczułem jej w trakcie seansu. Klęskę dostrzegam na polu rodziny, podstawowej jednostce społecznej. Rodzice byli współistotni wobec siebie i to błędy ich jako małżeństwa kształtowały Kevina i pośrednio wpłynęły na to co się stało.

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lutego 2012 10:18:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6688
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Szczerze mówiąc, chyba oglądałem ten sam film co Anastazja, a nie ten, co Adrian.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lutego 2012 10:43:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 16935
Skąd: z prowincji
Cytat:
Szczerze mówiąc, chyba oglądałem ten sam film co Anastazja, a nie ten, co Adrian.
ja też

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lutego 2012 10:54:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2255
Skąd: Warszawa
ja podchodzę do filmu z perspektywy dziecka. Sama narracja filmu narzuca perspektywę matki. Obie perspektywy wydają mi się nierozerwalne, co w samym filmie nie zostało najlepiej zrealizowane, dlatego uważam, że film jest średni. Ponadto uważam, że ludzie nie rodzą się źli.

Zwróćcie uwagę na początkową scenę zanurzenia twarzy w umywalce, wiąże ona na samym początku dwójkę bohaterów, a sam film skupia się tylko na perspektywie jednego bohatera - matki.


Ostatnio zmieniony ndz, 12 lutego 2012 11:01:13 przez Adrian, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lutego 2012 10:54:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6191
pablak pisze:
Cytat:
Szczerze mówiąc, chyba oglądałem ten sam film co Anastazja, a nie ten, co Adrian.

ja też


dla statystyk: ja też


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 lutego 2012 11:00:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 6688
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Cytat:
ja podchodzę do filmu z perspektywy dziecka

Można podchodzić i z perspektywy ojca, siostry albo wróbelka zza okna. Niemniej, reżyser poprowadził ten film właśnie w taki sposób, że matka jest w centrum i nie widzę powodu, by to zmieniać.


Adrian pisze:
Ponadto uważam, że ludzie nie rodzą się źli.

Może ten film to horror, fikcja albo coś i opowiada historię zupełnie niemożliwą i sprzeczną z naturą ludzką. Może. Ale ten film pokazuje właśnie człowieka złego od urodzenia i to, że można uważać, że człowiek jest tabula rasa, nie powinno zmieniać percepcji.

_________________
Poranek jest dziwnym zjawiskiem, nie rozumiem go


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 177 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group