Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 01 maja 2017 05:24:22

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 kwietnia 2012 21:32:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19626
Człowiek łatwo zapomina. Napisałem tu 7 lat temu, że to mój film numer jeden, ale potem długo go nie widziałem, no a przecież tyle jest świetnych filmów i jako wielki znawca i moderator to może mógłbym mieć za ulubiony film osiem i pół albo tron we krwi... a niechby był i Skrzypek na dachu, bo to całkiem oryginalny numer jeden... ale film telewizyjny?...

A jednak nadal tak!

Oglądałem go jeszcze za małego dzieciaka i to chyba dwa razy, a potem i podstawówce, i w liceum, i na początku naszego małżeństwa, i z dziećmi... powraca w moim życiu cyklicznie i to w ważnych momentach. Teraz postanowiłem go obejrzeć bez powodu i właściwie sam... teraz, w ostatnie dni przed Świętami. Zachwycił mnie po raz kolejny.

To nie jest rzecz doskonała. Można by się przyczepić, że trochę dłużyzn, zwłaszcza w pierwszej części poświęconej Maryi i narodzinom. Że trochę za dużo skakania po kolejnych epizodach z życia Jezusa a za mało spójności w trzeciej części. Że sama taki - telewizyjny jednak - obraz pasji po filmie Gibsona już nie starcza. Albo że jeden z apostołów ma absurdalny makijaż.
Ale to jakoś zupełnie nic.

Cała opowieść ewangeliczna jest wspaniale wierna: i tekstowi, i - jestem głęboko przekonany - duchowi tej historii. Zarazem jest znakomicie rozwiązana narracyjnie; jednak ewangelie nie stanowią takiego ot po prostu scenariusza. Wiele rzeczy nie łączy się tam ze sobą wprost, pomiędzy czterema Ewangeliami są rozbieżności, o postaciach wiadomo w sumie niewiele. I akurat te kwestie scenariuszowe są moim zdaniem rozwiązane, nie boję się tego słowa, w sposób doskonały.

Zwłaszcza uwielbiam to, jak wyraziście zarysowane są tu kolejne postaci, drugoplanowe, epizodyczne... Szymon Piotr jest niezapomniany, pisałem o nim trochę powyżej, krewki i nieokrzesany, który rzeczywistości nie z tego świata, ale do końca nie jest łatwo. Maria - idealnie, ani za mało, ani za dużo, myślę, że spodobałaby się samej Królowej Nieba :-) wspaniale wypada w tej roli Olivia Hussey znana wcześniej z roli Julii (tej od Romeo) u tego samego Franco Zefirellego. Michael York gra Jana Chrzciciela jak natchniony :aniolek: W ogóle film zadaje kłam zwykle sprawdzającej się zasadzie, że jak się zgromadzi zbyt wielu dobrych aktorów-gwiazdorów na raz, to nie mają co grać. Tam właściwie wszyscy są wyraziści, nawet w tak epizodycznych rolach, jak świetny Ernest Borgnine w roli setnika czy Anthony Quinn jako Kajfasz.
Znakomite są wątki dodane, na przykład wątek wpływowego faryzeusza Syracha (grany przez Iana Holma, czyli Bilbo Bagginsa ;-)), który odgrywa kluczową rolę w sprowadzeniu Judasza na złą drogę...

... ciąg dalszy nastąpi.

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 08 kwietnia 2012 21:35:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:49:54
Posty: 2254
Skąd: Warszawa
ja widziałem ten film w wieku - nie wiem, może 10 lat i nie mogłem spać przez 2 noce, pamiętam, że strasznie płakałem. Od tamtej pory nie widziałem tego filmu. Masakra.

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 09 kwietnia 2012 10:16:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 19626
Ja też płakałem na nim i jako mały, i potem. Ale nie że "to takie straszne" i co oni mu robią, tylko dlatego, że w wielu miejscach panuje tam atmosfera takiego głębokiego wzruszenia... w Ewangelii Jana w opisie Ostatniej Wieczerzy są słowa "to powiedziawszy Jezus doznał głębokiego wzruszenia", albo coś bardzo podobnego - scena Ostatniej Wieczerzy w filmie jest właśnie przepełniona takim głębokim wzruszeniem. Jest wspaniała. Cała skąpana w świetle odblasku ognia, zaczyna się wesoło, kiedy apostołowie tańczą, ale w pewnym momencie wkrada się tam coś niesłychanego, a moment połamania chleba jest dla mnie sceną prawdziwie mistyczną.

Chciałem jeszcze wspomnieć dwa piękne motywy starotestamentalne, bliźniacze wręcz - jeden na początku filmu, drugi na końcu.
W części pierwszej, gdy dobiega końca rzeź niewiniątek, na pustym placu, wśród dobiegającego płaczu rozpaczających matek, pojawia się starzec Symeon i wypowiada słowa "krzyk usłyszano w Rama, jęk i płacz wielki, Rachel opłakuje swoje dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma". Te słowa pojawiają się w tym samym miejscu w Ewangelii Mateusza, tu stają się naprawdę przejmującym komentarzem do tragedii, która się właśnie rozegrała.

(Może dziwić, skąd wziął się tu Symeon, który przecież miał żyć w Jerozolimie. Jest to jeden z wielu w filmie zabiegów zmierzających do połączenia w spójną całość motywów z różnych Ewangelii. Wg Łukasza Józef z Marią udali się do Jerozolimy, aby dokonać ofiarowania w świątyni i tam spotkali Symeona, jak też Annę. Jak wiemy, jest to 2 lutego, w Matki Boskiej Gromnicznej ;-) Natomiast Mędrcy ze wschodu, Herod, rzeź i ucieczka do Egiptu są u Mateusza i z tamtego opisu wynika, że Józef z Marią musieli zwijać się z Betlejem raczej w pośpiechu zaraz po odjeździe Mędrców (a więc po 6 stycznia :-)). Aby połączyć tę niezbieżność dat, twórcy filmu zrezygnowali z ofiarowania w Jerozolimie i umieścili Symeona w świątyni w Betlejem, gdzie rodzice Jezusa przynoszą go w celu obrzezania.)

Druga scena, którą mam na myśli, to samo ukrzyżowanie. Znów właściwie cały dramat się już rozegrał, już skazańcy wiszą, już nic się nie da zrobić i tylko dobiegają jakieś szlochy. A z oddali, jakby wszedł z boku na scenę, przypatruje się temu zrozpaczony Nikodem i recytuje czwartą pieśń Sługi Pańskiego... a w jego ranach jest nasze zbawienie. Jeżeli można postawić zarzut, że sama kaźń Jezusa jest w filmie przedstawiona zbyt "miękko", to właśnie ten biblijny komentarz ma ogromną moc i mówi dobitnie o tym, co może nie zostało pokazane.

W pierwszej z tych scen występuje sir Ralph Richardson, w drugiej sir Laurence Olivier, dwie legendy klasycznego brytyjskiego teatru.

_________________
My kid needs braces on her teeth. My wife wants me to take her to Florida, but I'm behind on the mortgage payments.
My uncle called from India, and he needs money for my niece's wedding.
And I got this strange rash on my back.
How are you?


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group