Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 20 października 2020 15:51:00

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:01:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:33:35
Posty: 4691
Zakończenie płyty bywa dla mnie bardziej istotne niż otwarcie. Wiadomo, odpadają wszelkie przyziemności komercyjne, nie trzeba już przykuwać uwagi, stroić się w piórka, uderzać obuchem czy szokować. Kończy się płyta i zaczyna życie i owo napięcie między rzeczywistością artystyczną i... prawdziwą może mieć całkiem mistyczne konsekwencje, najlepsze są te płyty które jeszcze trwają po wyłączeniu. Oczywiście artyści mają świadomość tego jak ważna jest ostatnia pozycja w trackliście i zwykle jest ona wyjątkowa, choć i najlepszym zdarzają się tutaj mniej lub bardziej ewidentne wpadki (dla mnie ostatnie numery na takich albumach jak Help!, Obscured By Clouds, Seventeen Seconds czy Grace są najgorsze na płycie). Gdy myślałem o tym wątku bardzo mnie wzięła cholera na bonusy i w pełni zdałem sobie sprawę jak bardzo mogą zepsuć coś dobrego... Mój wpis będzie bardziej o samych zakończeniach ostatnich utworów niż ostatnich utworach samych w sobie, ale zachęcam do uwag i otym i otym...

Oto moja 10 najfajniejszych zakączeń:

1. Armia - rozmowa saksofonów w The Other Side na Freaku – długie, narracyjne zakończenie pośrodku drogi między wybrzmieniem a wyciszeniem, no i ostatni dźwięk, niby pomysł najprostszy z możliwych, a jaki trafny

2. Tomasz Budzyński – pianino w Domu na Lunie – świetnie tkwi ni to na tym świecie ni to poza tym światem

3. The Stranglers – zabawy z wysokością dźwięku w Enough Time na Black and White, trochę śmieszne, bardzo przerażające i jakże w zgodzie z resztą utworu

4. The Doors
a. ...this is the eeeeend... – typowy szeroki morrisonowski melizmat w dół, no musiał się tu znaleźć, bo to sztandarowe zakończenie piosenki, płyty, imprezy, wszystkiego – bardzo dobrze że po tym ostatnim słowie są jeszcze te gitarowe dzwoneczki, nie jest tak łopatologicznie i... może to jednak nie jest koniec?

b. zakończenie Hang On To Your Life – pomimo głosu Manzarka utwór dla mnie wspaniały, świetny sam w sobie jako zwieńczenie albumu ze swoimi trzema częściami w innym rytmie i tempie (ostatnia część to już galop choć jeszcze nie Simon), ale na samym już końcu where’s it gonna end, a więc znowu „end” ale zupełnie inne, czasownikowe i podbarwione delayem i WTEDY jeszcze następuje ten świdrujący dźwięk bodajże z Mooga, bardzo mocne

5. na tej pozycji chciałbym uhonorować pomysł na krótki utwór na koniec, krótkie i wyraźne outro, które ma się sprawdzać właśnie jako zamknięcie płyty a niekoniecznie jej osobny składnik – czasem zapisany jako pełnoprawna piosenka (My Mummy’s Dead z Plastic Ono Band), czasem widniejący na okładce jako podutwór (Exit na Ummagummie lub Commercial Break na Modern Life Is Rubbish), czasem mający enigmatyczny status bonusa lub nie ;) (Nocny lotnik), czasem nawet status ‘ukryty’ (to stukanie na końcu Binaural), bywają żartobliwe, bywają poważne; oto dwa bieguny:

a. Optigan 1 na 13 Blur – ten optigan to zdaje się jakiś dziwaczny instrument, w każdym razie kwintesencja smutku, ma dla mnie taką rangę jak The Final Sound na Seventeen Seconds (swoją drogą dziwne że ten numer nie jest na końcu płyty)

b. Duke of Edinburgh’s Lettuce na Looking On The Move – nazwa raczej nieoficjalna, bo na płycie nieopisany, absurdalny żart najpierw parodiujący muzykę z lat 50-tych, a potem wcześniejszą ze zdeformowanym wokalem jak na starej płycie, absolutnie bez przesłanie a bywa, że daje mi więcej radości niż cała reszta płyty

6. Pink Floyd – ten zespół ma bardzo dobre końcówki, wybieram aż trzy:
a. Jugband Blues – wzruszający pożegnalny czterowers Syda, tylko on i akustyczna gitara a jakie oceany znaczeń

b. Echoes – te ogniki z początku utworu gasną pośród odlatującego efektu Gilmoura, gasną ale nie zasypiają, odzywają się inne ogniki w innych rejestrach i wygląda to tak jakby utwór wprawdzie się kończył, ale coś tam dopiero zaczynało tętnić, podoba mi się to napięcie

c. prognoza pogody w Two Suns in the Sunset – utwór o zagładzie nuklearnej kończy się beznamiętnymi słowami spikera radiowego (które zresztą ledwie słychać): „ jutro oczekiwana temperatura maksymalna – 4000 stopni celsiusza”, bardzo mocne

7. spośród wielu płyt z klamrą założoną na początku i na końcu (gong od tyłu i normalnie na Days of Future Passed, bicie serca na wiadomo czym, Sarabanda na Od wschodu do zachodu słońca itd. – warto wspomnieć o a n t y k l a m r z e na The Wall, zdanie rozpoczęte na samym końcu albumu jest dokończone na jego początku) wybieram

organy na końcu Teo Torriatte (i na początku Tie Your Mother Down) z A Day At The Races – chyba są tam nałożone dwie partie normalne i jedna od tyłu, i jest to zrobione tak świetnie że wydaje się jakby ten motyw ciągle i ciągle piał się do góry wbrew ograniczoności klawiatury, super

8. to be thick as a ehm brick... – to że taka ogromna suita kończy się akapellą sprawia że czuję się nasycony

9. jeszcze dwa łapacze za serce:
a. przebudzeniowa tyrada Watersa na samym końcu The Pros and Cons Of Hitch-Hiking – cala płyta dla mnie absolutnie beznadziejna ale to długie zdanie na samym końcu (okraszone smakowitym melizmatem na słowie alone) dość mnie roztrzula

b. wind on the water carries me home... w The Last Whale na płycie Wind On The Water duetu Crosby & Nash – nie do końca rozwiązana harmonia (znowu to samo) świetnie zatrzymuje tę płytę w pół wyciągania jej z odtwarzacza

10. pociąg w Podróży na Północ z Latarką w oczy mroku – nie dość, że efekt naturalistyczny dobrze sczepiony z końcowym motywem gitary i świetnie ilustrujący cały numer, to jeszcze sam w sobie oczywiście bardzo pojemny


almost in Top 10 (kilka rzeczy które powinny być wyżej, ale...)

a. ostatni akord w A Day in the Life – po crescendo orkiestry, jednoczesne walnięcie w trzy różne fortepiany, ciągnące się w nieskończoność i wyzyskujące brzmieniowo każde poruszenie powietrza, ale wszystko to na nic, bo potem te gupie gadanie

b. stęknięcie basu Titusa na koniec Walkway To Heaven – jednak dla mnie byłoby lepiej jak by potem nie było tych śmiechów

c. przypomnienie tego co było do tej pory na płycie w More of That Jazz, super pomysł tylko że sama piosenka mi się nie bardzo podoba

d. jednak Abbey Road byłoby lepiej (świetnie!) bez Her Majesty, chociaż....

i na sam koniec

wrong number (płyty które powinny (???) się kończyć inną piosenką)

1. Help! (z tym Dizzy Miss Lizzy po Yesterday to jakieś chore jaja są)
2. Rubber Soul (eee??? Run For Your Life???? O wiele lepiej byłoby gdy by na końcu było In My Life)
3. Infernal Connection (lubię Konsumenta, ale tytułowy robiłby jeszcze większe wrażenie gdyby był na końcu, chyba)

(mam nadzieję że nie pojawi się tu zaraz post użytkownika Brian May zawierający tylko tytuły kilku płyt Queen ;))


Ostatnio zmieniony śr, 25 listopada 2009 22:20:11 przez Gero, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:10:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 22679
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Gero pisze:
warto wspomnieć o a n t y k l a m r z e na The Wall, zdanie rozpoczęte na samym końcu albumu jest dokończone na jego początku

Przyznam, że nie do końca złapałem.

A sam temat muszę przemyśleć, jakoś początki zwykle bardziej zapadały mi w pamięć. Ale tak na szybko:
- I went away alone, with nothing left... but faith.
- I do kompletu: I must fight this sickness... Find the cure...
- deszcz w "Dla każdej samotnej godziny"
- i deszcz w "Riders on the Storm"
- klamrowe poniekąd zakończenie "Ten" Pearl Jam

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:14:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:33:35
Posty: 4691
może antyklamra to złe słowo, lepiej by było "klamra do góry nogami", albo "odwrócona klamra"

a chodzi oczywiście o zdanie isn't this where we came in?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:16:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 22679
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Aaaa... W ogóle o tym zapomniałem. :oops:

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:17:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26387
Peregrin Took pisze:
I went away alone, with nothing left... but faith.


Powinienem wiedzieć co to? :mruganie:



Gero pisze:
(mam nadzieję że nie pojawi się tu zaraz post użytkownika Brian May zawierający tylko tytuły kilku płyt Queen )


Czyżby chodziło o wpisy w rodzaju: najbardziej lubię teraz zespół x i y to wpiszę ich większość płyt z dyskografii? Jeśli tak, to muszę powiedzieć, że również nie lubię takich wpisów za bardzo... przecież chodzi o łowienie perełek. Będę musiał się zastanowić, i to myślę, że wolałbym zupełnie oddzielnie potraktować kategorie zaproponowane przez Gera (uproszczając: utwór kończący (ale nie że po prostu ostatni) / zakończenie utworu kończącego)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:19:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 22679
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
antiwitek pisze:
Powinienem wiedzieć co to?

The Cure, utwór i płyta zatytułowane "Faith".
A to drugie to końcówka "Pornography", swoją drogą też utwór tytułowy.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:23:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 17:08:21
Posty: 6017
Skąd: przychodzi, tego nie wie nikt
Gero pisze:
3. Infernal Connection (lubię Konsumenta, ale tytułowy robiłby jeszcze większe wrażenie gdyby był na końcu, chyba)

Ale ta płyta chyba się kończy na Infernal Conncetion. Ja Konsumenta zawsze traktowałem jako bonus, a nie element składowy.

Swoją drogą racja z tymi bonusami, które w tym kontekście strasznie wkurzają.

_________________
www.dtrecords.pl - Dobry Towar Records (Spirit of 84, Malchus, cdn...)
www.backstageshop.pl - płyty, koszulki, książki, itd.

"Jak mamy tu coś zwojować skoro między jedną siatką, a drugą jest przerwa na piłkę?"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:25:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 22679
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
youzwa pisze:
Ale ta płyta chyba się kończy na Infernal Conncetion

Konsument był od pierwszego wydania.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 16:56:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 08 marca 2008 02:56:50
Posty: 170
Skąd: że znowu
Gero pisze:
b. stęknięcie basu Titusa na koniec Walkway To Heaven – jednak dla mnie byłoby lepiej jak by potem nie było tych śmiechów


to stękał na basie Marcin P.

:piwo:

_________________
Punk Not Dead


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 17:22:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 17:08:21
Posty: 6017
Skąd: przychodzi, tego nie wie nikt
Cytat:
Konsument był od pierwszego wydania.

Underground też jest na Der Prozess od początku, a jednak zakończenie płyty to Anima..

_________________
www.dtrecords.pl - Dobry Towar Records (Spirit of 84, Malchus, cdn...)
www.backstageshop.pl - płyty, koszulki, książki, itd.

"Jak mamy tu coś zwojować skoro między jedną siatką, a drugą jest przerwa na piłkę?"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pn, 23 listopada 2009 18:16:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 22679
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
youzwa pisze:
Underground też jest na Der Prozess od początku, a jednak zakończenie płyty to Anima..

Dla mnie to inne kategorie są...

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 listopada 2009 02:12:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22820
Bardzo ciekawy wątek!
O wiele trudniej mi tu o skojarzenia niż przy począttkach...

pomysły bez szeregowania:

zwolniona ostatnia zwrotka, let's go into the other room and make them work oczywiście Bike i Piper at the Gates, tylko po co potem ten hałas?

i jak już Gero wspomniał - ostatni akord A Day in the Life super, tylko potem takoż zepsute.

Deszcz w Każdej samotnej godzinie,
Deszcz w Riders on the Storm,

wygasanie Skończyłem rozpoczynaj.

... że z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle. - to raczej tekstowo wziąłem, muzycznie zakończenie nie zwracające większej uwagi, ale taki tekst na zakończenie płyty = wielkie brawa! (to oczywiście Bal kreślarzy z Taty Kazika).

No i How Many More Times - samo zakończenie nie oferuje może szczególnego pomysłu, ale jest taką kulminacją rewelacyjnego utworu na obłędnej płycie (Led Zeppelin 1).

Pewnie pomysły będą przychodzić dopiero w miarę słuchania...

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 listopada 2009 02:28:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 17 lutego 2009 12:00:09
Posty: 43
Wail of Sumer/And There Will Your Heart Be Also (Fields of the Nephilim, Elizium) - czternastominutowe wybrzmiewanie czy wygasanie... Na pewno odchodzenie gdzieś bardzo, ale to bardzo daleko. Cała kompozycja dąży powoli, łagodnie, ale nieubłaganie do finału, przy którym niezmiennie mam nadzieję, że tym razem się nie skończy, ale w końcu zapada cisza i zostaję sam, stojąc obok zmurszałego, nieczytelnego od wieków pomnika, przysypanego popiołem, a może jesiennymi liśćmi... Stoję tak i tęsknię.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 listopada 2009 20:18:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26387
Gero pisze:
4. The Doors
a. ...this is the eeeeend... – typowy szeroki morrisonowski melizmat w dół, no musiał się tu znaleźć, bo to sztandarowe zakończenie piosenki, płyty, imprezy, wszystkiego – bardzo dobrze że po tym ostatnim słowie są jeszcze te gitarowe dzwoneczki, nie jest tak łopatologicznie i... może to jednak nie jest koniec?


Zauważyłem że w ątku bratnim
elrond pisze:
The Doors -jedynka się dobrze zaczyna...(a słabo kończy) :wink:


JEST KONTROWERSJA!!! :D

...ale ja bliższy jestem opinii Gera.


Co do mojego zestawienia... chyba za prędko się nie pojawi, skoro nie pojawiło się jeszcze we wspomnianych "zaczęciach płytt".

Ale

Tam było kilka propozycji, więc tu też wpiszę kilka. Np. w tamtym wątku
żem pisze:
Wyraźnie zaznaczony początek (i koniec) płyty Cały ten seks zespołu Homo Twist.

- no i dalej pozostaję przy tym zdaniu.

I dalej. Przemyślałem trochę końcówek płyt i wyszło mi, że muszę napisać o dwóch:

Rain Dogs Toma Waitsa
Sno - powiązałka Voo Voo


Cóż, mają coś wspólnego obie płyty, mają też coś wspólnego ich zakończenia... Jakoś przełamują to co działo się wcześniej, ich przeżycie zależy od tego jak bardzo wsiąkła w nas atmosfera całej płyty. Wynikają z całości. Nie będę tu opisywał bo nie ma w tym za dużego sensu chyba. A może kiedyś... W obu przypadkach w każdym razie te ostatnie utwory ("Anywhere I Lay My Head" oraz "Ja żyję") i ich zakończenia wielokrotnie uznawałem za genialne :) .
Polecam osobiste sprawdzenie!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 24 listopada 2009 20:35:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 12 marca 2007 14:01:11
Posty: 389
Skąd: cudne manowce
ostatnia minuta w "Starless" King Crimson. To w ogóle jest najlepsze ze wszystkiego na świecie.

_________________
http://www.lastfm.pl/user/crazydiamon87


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 28 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group