Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 11 grudnia 2017 14:22:08

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
PostWysłany: ndz, 19 listopada 2017 12:56:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5522
NIEWOLNO pisze:
poprawę apetytu

zaostrzenie chyba :dancer
dzięki NIEWOLNO

świetne foty Erkeja na FB robione z głębi sali :D
Obrazek
Obrazek

emjot pisze:
Miejcie piękny czas.

dzięx

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 19 listopada 2017 21:31:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 09:03:24
Posty: 16316
wuka pisze:
..Katowice. Byliśmy.Kilka zdań wkrótce.

..bilet kupiłem sobie dzień wcześniej. Zawsze to parę złotych taniej, a poza tym jest pewien rodzaj spokoju..
Przed MegaClubem spotkałem Pietruszkę i bardzo się ucieszyłem. Liczyłem także na obecność Anastazji z mężem i tez się nie zawiodłem.
Megaclub? Megaclub jest umiejscowiony na terenie byłej Huty Baildon. Jest to jeden z byłej jej budynków. Jest to dosyć sporej wielkości pomieszczenie o konstrukcji cegła -beton. Jeśli chodzi o odbiór muzyki to nie jest żle. Natężenie dżwięku jest w sam raz. Pomieszczenie nie było ogrzewane i jak dla mnie jest to raczej atut..Tyle spraw technicznych..
Pietruszkę jak już wspomniałem spotkałem przed klubem w samochodzie. Zamieniliśmy słowo i weszliśmy do środka tuż przed planowaną godziną rozpoczęcia koncertu. Na sali wypełnionej w połowie zlokalizowaliśmy Anastazję z mężem. Trochę pogadaliśmy i wnet z lekkim opóżnieniem muzycy pojawili się na scenie..Sama muzyka? Moc! I taka refleksja... Występy 2Tm2,3 to forma ewangelizacji i zadaniem (można tak nazwać) tej ewangelizacji jest głoszenie Dobrej Nowiny. Ale żeby nie było łatwo i przyjemnie ,bo życie nie jest tylko przyjemne, muszą padać słowa których być może nie chcemy słyszeć..
..BYŁEM PRZYBYSZEM, NIE OTWORZYLIŚCIE DRZWI..
Słowa (mniej więcej takie)..
Straszą nas w telewizji człowiekiem..Tak! Straszą nas człowiekiem! A my nie możemy być przeciwko człowiekowi! My nie możemy walczyć z człowiekiem! My mamy walczyć z demonem.
Tak. Jest o czym myśleć. Mógłbym o tym napisać, ale kto by to czytał.. :wink:
Po występie 2Tm2,3 na scenie pojawił się Maleo Reggae Rockers. Część publiczności opuściła salę. Ja też nie byłem do końca. Wyszedłem kwadrans przed 23, bo to czwartek do domu mam zaledwie 10 minut ale rano trzeba wstać do pracy.
Dziękuję Pietruszce, Anastazji i S. za miłe spotkanie. Shalom!

_________________
..Ty się tym zajmij..


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 20 listopada 2017 00:24:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5522
venimus, vidimus, Deus vicit
tyle w tym momencie

Miszu uratowałeś mi życie!
dwie minuty po tym jak wysiadłem z Twojego auta siedziałem w jadącym autobusie /ostatni kurs 22:43/ i potem tylko trzy kilometry pod arktyczny wiatr do domu, ale to dobrze, bo ostudziło głowę rozgrzaną do czerwoności

dziękuję Zespołowi za zabranie kamiennego serca

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 20 listopada 2017 06:44:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 22 czerwca 2012 17:32:35
Posty: 434
Powsinoga pisze:
Miszu uratowałeś mi życie!

Chociaż jeden dobry uczynek udało się zrobić :)

Koncert mega. Zarówno Maleo jak i Tymek. Akumulatory na jakiś czas naładowane...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 20 listopada 2017 08:50:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 11:17:46
Posty: 4772
Skąd: Biadacz
Moja szwagierka została w sobotę SUPERNIANIĄ ! Ogarnęła nam 4 dzieci a my na koncert w Starym Klasztorze we Wro...

Sala kapitalna - gotycka, całkiem przyzwoity koncert dał suportujący A'Tom - wokalista Tom Bednarek na scenie kręci się od początków Tymka (wcześniej Rainforesi i Leaf)...

2Tm2,3... aż trudno coś sensownego napisać... wspaniały koncert, zagrany na pełnym czadzie... numery z pierwszych dwóch płyt żrą niesamowicie... taka refleksja - najbardziej podobało mi się jak na scenie szaleli wszyscy starsi panowie trzej (nic nie ujmując Drężkowi który w mojej głowie jest tym młodziakiem i Kmiecie który jest po prostu z innej planety)... uważam, że siłą pierwszej płyty było właśnie 2 wokalistów i jeden krzykacz... no i dwa zestawy perkusyjne Beata i Krzyżyk jako jeden organizm... i gdzieś tam nad nimi uśmiechnięty Stopa...

fajnie było przebić piątkę z Ekejem i zobaczyć jak się tu i ówdzie ze swoim aparatem kręci... szkoda, że trzeba było się szybko zwinąć...

No i jeszcze podróż sentymentalna... pierwszy koncert Tymka widziałem 29.05.1997 r., niedługo po maturze... u progu najdłuższych wakacji w życiu... najpierw podróż z kolegami zatłoczonym pociągiem, potem ciepły wieczorny spacer na Wyspę Słodową, a tam Armia, Houk i 2Tm2,3... no i chłodny powrót nocnym pociągiem... 20 lat minęło jak jeden dzień... a muzyka i Słowo dalej porusza... dzięki chłopaki !

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 20 listopada 2017 11:25:49 

Rejestracja:
śr, 28 maja 2014 21:23:53
Posty: 28
Byłem w Szczecinie w Delcie. Salka mała, bardzo kameralna. Od początku emocje - zaparkowałem pod LO, które ukończyłem 18 lat temu... Dziś mieszkam gdzie indziej w nowej, cudownej rzeczywistości małżeńskiej:-)

Na początku MRR i wewnętrzna złość: gdzie są "Bracia w wierze"?! Przyjechał Maleo z zespołem, 8 osób na scenie i pozytywny przekaz odbija się od ścian. Zespół też wyglądał na nieco zmieszany...

Nadszedł czas na 2Tm2,3... Pierwszy raz w życiu. Płyta "Przyjdź" od 20 lat na stanie i "Marana Tha" na żywo. Euforia... miałem stać grzecznie z tyłu i nie krzyczeć - w końcu jestem na zwolnieniu lekarskim. Śpiewałem ile sił, brykałem pod sceną, pełne szaleństwo. Piękny koncert, piękny czas, wspaniałe zgromadzenie. Nikogo pijanego, wykrzykującego bzdury itp. Kto nie był - niech żałuje.

Luxtorpeda to mój numer 1, choć głównie z tej przyczyny, że grają w okolicy 2 razy w roku, Armia czy Tymek - wiadomo. Czekam na kolejne koncerty, oby nie przez następne 20 lat :-)

Wysłane z mojego SM-A310F przy użyciu Tapatalka


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 21 listopada 2017 21:21:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5522
Koncert w Puszczykowie, foty bardzo dobrze oddają pogodną i radosną atmosferę. :hat: dla MM
https://www.facebook.com/mmfotoeu/photo ... =3&theater

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 21 listopada 2017 22:22:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20063
Dzięki za relacje! Najgorsze, że ostatnio dosiadam się do forum albo kiedy nie mogę używać głośników, albo jakoś na krótko... a strasznie mnie frapują te nagrania z tyłu sceny, co widać perkusistów. Bo na samym koncercie czasami się zastanawiałem, po co jest ich dwoje, bo jakoś nie słyszę tej podwójności. ale chciałem to zobaczyć!

wuka pisze:
Wyszedłem kwadrans przed 23, bo to czwartek do domu mam zaledwie 10 minut ale rano trzeba wstać do pracy.

Pomyliłeś wątek ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 22 listopada 2017 14:11:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 17:14:16
Posty: 5686
Duże przeżycie. Świetny, energetyczny koncert w Katowicach. Poza nieprawdopodobnym czadem jaki jest możliwy tylko przez żywe granie, Słowo jak oczyszczający ogień uderzyło w mój sponiewierany łeb. To mocna rzecz w tym uczestniczyć, stać razem z innymi i śpiewać. Słyszeć a nawet widzieć, jak muzyka rozsadza salę, jak się przebija przez ścianę gitar i rośnie w sercu. Zobaczyć znów Beatę i Krzyżyka obok siebie! szalona blondyna i dziki wariat! W tej drapieżności przejmujące uczucie, że właśnie dzieje się coś ważnego. Dobra robota.

wuka pisze:
Dziękuję Pietruszce, Anastazji i S. za miłe spotkanie. Shalom!

TEŻ DZIĘKI


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 22 listopada 2017 22:20:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5522
Uznacie zapewne, że jestem niezrównoważony, wzruszycie ramionami, na cóż, trudno. Ale minęło już kilkadziesiąt godzin, a ja mam ciągle potrzebę podzielenia się tym co stało się w niedzielę. Nie jest to zwykły post, trzeba trochę więcej wysiłku, by go zrozumieć, tak jak dużo więcej kosztowało mnie napisanie tych słów.

Po raz pierwszy na koncercie doznałem nie emocji, doznań, wrażeń, wzruszeń etc., ale dotknięcia. Już tłumaczę o co mi chodzi, albo jeszcze lepiej niech to wytłumaczy Szustak proszę wysłuchajcie.
phpBB [video]

Może byłem jedyny, który tak odczuł to co płynęło ze sceny /tak jak Szustak na spotkaniu z Flipem i Flapem/, ale było tak, że z trudem powstrzymywałem łzy. Nawet widać na zdjęciu /galeria MM/, kto zna ten pozna. Żadnego skakania, mokrej koszulki, darcia ryja. Tylko dotknięcie kamiennego serca. Wykrzyczano-wyśpiewane psalmy przez 2Tm2,3 były egzorcyzmem. Przyznam, że w pewnej chwili zorientowałem się, że stoję jak słup i... rozkleiłem się zupełnie gdy Tom powiedział, że zespół powstał po to by powiedzieć NIE LĘKAJ SIĘ bo śmierci nie ma. Pierwsze słowa Wojtyły /który jest moim osobistym powiernikiem/ jako papieża brzmiały "Nie lękajcie się. Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!".
Chciałbym przekazać ZESPOŁOWI jedną ważną rzecz, słowami ks. Józefa Tischnera, żeby grali i grali, mimo wszystko, bo jest to dzieło Boże.
Cytat:
Pamiętam szczególnie rok ’85. Poranek był pogodny, chociaż parny. Ale kiedy wyszliśmy pod Turbacz, pogoda zaczęła się psuć. Po Ewangelii zerwała się wichura, lunął deszcz ze śniegiem. Prawie wszyscy uciekli do lasu, za ołtarz, zaczęli tam palić ogniska, żeby się ogrzać, bo prawie nikt nie miał ze sobą ciepłych rzeczy. Mimo to Józiu nie przerwał kazania – chociaż prawie nie było go słychać. Wieczorem siedzimy w naszej bacówce, około dwudziestu osób. Nagle ktoś puka. Otwieram, w potężnej, zielonej pelerynie – Józiu. „Przyszedłem wam puścić kasetę, bo nikt mnie nie słuchał”. A my też jakoś po tej Mszy mieliśmy niespokojne sumienie. Więc zaraz ustawiliśmy stół, świece i Józiu zaczął odprawiać. A kiedy doszło do kazania, puścił taśmę i usiadł. Pytaliśmy go potem, dlaczego nie przerwał, kiedy zaczęła się ulewa. A on mówi, że na wprost ołtarza stał jak słup chłop z Łopusznej i słuchał. „Choćbym miał ino do samego Mańka Drożdżowego mówić, to bym mówił”.


Co z tym dotknięciem zrobię nie wiem, może kolejne podniesienie z kolejnego upadku, może nawrócenie, pewnie zaprzepaszczenie... ale do tego czasu i miejsca w Puszczykowie będę wracał myślami i słowami "dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty"

dzięki 2Tm2,3
Maniek Maciej Powsinoga Drożdżowy

Ps Jako prefesionalny moderator działu przybyłem na koncert omyłkowo godzinę przed czasem /nie sprawdziłem kiedy się zaczyna/ ale dzięki temu kupiłem płytę, którą osobiście pod kątem rys sprawdził Litza, zatwierdzając to podpisem.
Obrazek

I też, kolejny dowód Opatrzności, że spotkałem dzięki temu Miszu /też uwierzył elektronicznym biletom/, który mnie odtransportował, bo moje wszystkie plany i wyliczenia wzięły w łeb , tak że byłbym w domu w środku nocy. Ale się udało, choć byłem gotów na wszystko, choćbym pieszo miał wrócić.

No i dziękuję za każdą relację, niezwykle osobiście dla mnie cenną :D

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 23 listopada 2017 19:52:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 09:03:24
Posty: 16316
Crazy pisze:
wuka pisze:
Wyszedłem kwadrans przed 23, bo to czwartek do domu mam zaledwie 10 minut ale rano trzeba wstać do pracy.

Pomyliłeś wątek ;-)

..tak. Prawda po dwakroć :) Raz że pomyliłem, drugi to że jak Pan da to za dwa lata z małym haczykiem stuknie Abraham to i już mi przysługuje :)
Poza tym jak dla mnie jeden wykonawca to jest optymalne rozwiązanie..No ..w sprzyjających okolicznościach wyjątkowo może ich być więcej.

_________________
..Ty się tym zajmij..


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 26 listopada 2017 22:14:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 16:48:09
Posty: 5522
Powsinoga pisze:
ale co jest nie tak z tym utworem, że kolejna negatywna opinia?

Crazy pisze:
Nic, jest to po prostu bardzo zabawny utwór


no cóż, zmagam się z tym od dwóch tygodni, po drodze był koncert i powiem tak:

to jest radosny /nie zabawny/ utwór :!: taki w amerykańskim stylu ZZ Top
od początku bardzo lubię i nie przestanę
potwierdzenie radosności zobaczyłem na ostatnim koncercie, gdy Litza nie był skupiony tylko chodził po scenie to tu, to do Krzyzyka, był uśmiechnięty z wielkim luzem

mam wrażenie, że zespół bardzo lubi ten kawałek, taki na przekór, bo w sumie
ON NIE ZOSTAWIŁ MNIE :!:
ścisła emocjonalna czołówka :D

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group