Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest czw, 20 września 2018 05:30:36

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 24 marca 2018 01:38:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 3428
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Powodzenia! Niby nie ten wątek, ale będę wdzięczny za modlitwę. Dzięki!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 24 marca 2018 09:44:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 22:19:21
Posty: 5911
Skąd: Kraków
I ja też będę wdzięczny, choć nie ten wątek i w sumie przepraszam, że tak wrzucam ciężar na Ciebie, zamiast samemu ponieść... :?

Powodzenia! :wink:

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 26 marca 2018 13:29:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 15:34:22
Posty: 13393
Skąd: Poznań
A teraz czekamy na relę!

_________________
będzie zyku


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 26 marca 2018 16:34:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24797
Albo chociaż znak życia!

_________________
Tatary idą!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 26 marca 2018 23:00:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 20 października 2008 17:48:09
Posty: 6119
he he no dobra
Tegorocznej EDK miało nie być. Ciężki tydzień w pracy, do tego obowiązki redakcyjne powodowały, że po 12-14 godzin byłem poza domem. Piątek był jednak lżejszy i jadąc autobusem do domu /a była to godzina gdy zaczynały się msze rozpoczynające EDK czyli 19-sta/ pomyślałem, ej chłopie nie dziaduj, zawaliłeś Wielki Post to chociaż idź. Zjesz obiadokolację, kimniesz się z godzinkę i w drogę. W sumie do mojej wsi ludziska dochodzą około 23 więc akurat. Jednak o tej godzinie się obudziłem, zrobiłem dwie bułki ze smalcem i cebulą, włożyłem butelkę wody i zrobiła się północ.

Pierwsze co mnie uderzyło to mgła i brak wiatru. Idealna temperatura około zera. Poszedłem do kościoła, chwila modlitwy, wzbudzenie intencji i 00:20 start. BYł to chyba szczyt natężenia pielgrzymów więc narzuciłem mocne tempo, żeby się wyrwać. No i przez pierwsze dwie godziny ciągle wyprzedzałem i wyprzedzałem, co nie dziwi bo byłem wypoczęty no i miałem 15 km w nogach mniej. Ale czułem się bardzo dobrze w tej wspólnocie drogi. Ponieważ trasę znam na pamięć szło się świetnie i bez czołówki, zresztą światła było pełno, bo niektórzy chyba mieli reflektory samochodowe.

Po wyjściu z lasu jest taki długi odcinek asfaltu którego bardzo nie lubię. Tym razem był to bardzo fajny moment. Dogoniłem grupę trzech dziewczyn i chłopaka, którzy szli równym tempem w całkowitym milczeniu /co jednak jest bardzo rzadkie, bo dużo ludzi gaworzy/. Doczepiłem się na ogon i darliśmy równo tym asfaltem. włączyłem czerwone światło w czołówce i odwróciłem na tył głowy jak ostatni wagon w składzie. Szło się świetnie, no taki mini peleton. Zauważyłem, że w pewnym momencie nawet przyspieszyli i okazało się, że zaczęli wyprzedzać dwóch postawnych facetów. Gdy manewr wyprzedzania został zakończony, usłyszałem z tył komentarz: Ech ta młodzież, młodzi są to niech lecą. He, he nie powiem połechtało mnie to radośnie. Potem coś zaczęli zwalniać, więc oderwałem się od peletonu i na kolejną lotną premię, znaczy stację drogi dotarłem samotnie. Tam miłe spotkanie ze znajomym chłopakiem z wypraw rowerowo-kajakowych.

I od tej pory już raczej samotnie, mijając ewentualnie innych, bo ciągle miałem jakiś niesamowity ciąg. Rózaniec w łapie odmierzał kolejne kilometry. Mgła gęstniała na tyle, że widoczność spadła do 50 metrów. Było to o tyle fajne, że światła czołówek i ludzi dostrzegało się na bardzo krotko. Nic nie rozpraszało tylko droga, modlitwa i ja. Mgła zaczęła być naprawdę gęsta. Do tego stopnia, że gdy pojawił się mój ulubiony odcinek piaszczystej drogi przez pola nie widziałem już prawie nic i musiałem włączyć czołówkę. Na niewiele się to zdało, bo zobaczylem tylko odbijające się kropelki. Włączyłem więc ręczną latarkę i nisko trzymając starałem się nie wleźć w koleinę, kałużę lub krzaki. Normalnie widoczność z 10 metrów. Zawsze było to takie fajne miejsce gdzie z daleka nyło widać uśpione domy i kościół w Węglewie. Tym razem, że tam dotarłem poznałem po tym, że poczułem zamiast piachu asfalt pod butami.

W Węglewie miałem zamiar trochę posiedzieć w kościele, robiąc pierwszy odpoczynek, ale po 10 minutach już mnie poniosło. Początkowo chciałem iść tak jak prowadzi szlak EDK, podczepiając się pod grupę czterech młodych strażaków, ponieważ nie miałem wydrukowanej trasy. Ale gdy zobaczyłem, że wpierw obrali zły kierunek i zawrócili postanowiłem jednak iść swoją prywatną, samotną trasą. Po trzech kwadransach gdy stałem na środku pola i nie mogłem znaleźć odbicia w polny skrót ponieważ wszystko było rozjeżdżone przez traktory, a dodatkowo nie widziałem żadnych punktów odniesienia w postaci świateł wsi trochę zwątpiłem czy jednak nie przekozaczyłem. Trochę dedukując, że to musi być za rowem i z drugiej strony są bruzdy zaoranego pola wbiłem w jakieś koleiny licząc, że nie skończą znienacka. Udało się i po 5 minutach wątpiącego marszu pojawiła się znajoma wierzba i sterta kamieni na burcie pola. Nadchodził świt a mi zostało już niewiele drogi. Tym razem z powodu mgły nie było nic spektakularnego. Żadnych rozbłysków na niebie, chóru ptaków. Tylko wszechobecna miękkość i lekka cisza, przerywana trzepotem spłoszonego ptaka i pojedyńczymi trelami.

Bramę lednicką przekroczyłem o 5:40. W budynku wesoło trzeszczy ogień w kominku i czeka gorący... żurek. Taki prawdziwy z kotła. Nigdy o tej godzinie nie jadłem gorącej zupy więc ten żur będzie jedyny i najwspanialszy we wspomnieniach. Idę do kaplicy, na chwilę adoracji. Jest pięknie bo mgła spowija widoki i wszystko jest takie nierealne. O 6 w dalszą drogę. W tym roku chcę wrócić pociągiem więc jeszcze ponad 8 km na stację. Idę teraz pod prąd czyli mijam tych co jeszcze nie doszli. Fajnie było patrzeć na mijane twarze ludzi pokryte trudem i zmęczeniem, ale w nieuchwytny sposób radosne. Mijam też czterech strażaków, którzy mocno się kołyszą. Na stację docieram dobre pół godziny przed czasem, siadam na ławce i patrząc na przelatujące klucze ptaków i przejeżdżające pospieszne zajadam bułkę. Oj jak było dobrze!

PS Ponieważ UT to stan ducha, to miałem w modlitewnej pamięci mieszkańców wyspy.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________
J 14,6


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 26 marca 2018 23:37:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 22:19:21
Posty: 5911
Skąd: Kraków
Bardzo Ci dziękujemy! :) :D

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 marca 2018 09:31:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 16:53:29
Posty: 13700
Skąd: wieś
:D

_________________
Youtube


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 marca 2018 15:56:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 24797
antiwitek pisze:
trójka strażaków, co już za jasności wyglądali jakby wracali z imprezy, tak mało stabilnym i powolnym sunęli krokiem


Powsinoga pisze:
Mijam też czterech strażaków, którzy mocno się kołyszą.


:D

_________________
Tatary idą!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 marca 2018 16:37:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 17 lutego 2007 10:03:24
Posty: 16786
..dzięks! :)

_________________
..Ty się tym zajmij..


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 marca 2018 19:16:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 18:14:16
Posty: 6048
Skąd: z Tralfamadorii
[quote="Powsinoga"]

PS Ponieważ UT to stan ducha, to miałem w modlitewnej pamięci mieszkańców wyspy.
:) :soczek:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 marca 2018 22:28:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 05 lutego 2008 00:32:44
Posty: 3206
Też dziękuję! (i za tę wcześniejszą)

_________________
I'm not crazy, M'Lynn, I've just been in a very bad mood for 40 years!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 marca 2018 22:29:53 

Rejestracja:
wt, 27 marca 2018 12:32:16
Posty: 7
Powsinoga pisze:
pomyślałem, ej chłopie nie dziaduj, zawaliłeś Wielki Post to chociaż idź
Powsinoga pisze:
I od tej pory już raczej samotnie,
Powsinoga pisze:
trochę zwątpiłem czy jednak nie przekozaczyłem
Powsinoga pisze:
Fajnie było patrzeć na mijane twarze ludzi pokryte trudem i zmęczeniem, ale w nieuchwytny sposób radosne.
[/quote]

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za opis, bardzo miło się czyta. Te kilka cytatów powyżej, jakby wyjęte z mojego tegorocznego doświadczenia.
Z tym, że w moim przypadku jakoś tak sportowo to nie było. Przeszedłem tą samą trasę, co rok temu: od Zbawiciela do Kobyłki. Mało uczestników, ze trzydzieści - czterdzieści osób. Niewiele więcej na mszy. Trasa nie była oficjalnie zgłoszona na edk.
W porównaniu z zeszłym roku zupełnie zupełnie było to inaczej. Trasa okazała się dla mnie ogromnie wymagająca, ledwo przeszedłem, a gdy po jakichś 30 kilometrach pobłądziłem w lesie (roztopy, zalane drogi, chodzenie dokoła, wracanie) a fizycznie miałem taki kryzys, że miałem pokusę, aby zasnąć sobie pod drzewem. No i chłód (rok temu kwiecień, teraz marzec). Potem jedna z koleżanek z pracy powiedziała mi, że wspierała mnie trochę modlitewnie, więc pewien handicap miałem.
Ponoć nie ma przypadków, są tylko znaki.
Data 23 marca to dziewięć miesięcy przed moimi urodzinami, w Warszawie na ulicach nosi się rozkrzyczana demonologia aborcyjna w olbrzymich ilościach.
No czemu miałem poświęcić przemyślenia i modlitwy? Dzieci nienarodzone towarzyszyły mi przez całą drogę. Muszę przyznać, że wysiłek fizyczny, bo było bardzo źle ze mną, wzmaga u mnie mistykę.
Po przejściu pierwszych trzech stacji po Warszawie (Rozdroże, Sobieszczak, Kopiec Powstania), gdzie jeszcze krążyłem myślami po tym i tamtym i recytowałem bardziej rozumem niż sercem, gdzieś od Spotkania Matki włączyła mi się bardzo ale to bardzo bliska obecność, taka personalna, zmarłego dziecka - chłopca.
Dzisiaj wydaje mi się, że sam sobie to personalizowałem, ale świętych obcowanie, to świętych obcowanie.
No i tak szliśmy sobie razem, z moimi troskami i jego drogą krzyżową, której zaznał na własnym małym ciałku i duszy. Jak Chrystus.
To bardzo mi pomogło, po raz pierwszy w życiu poczułem dar rozumienia i czucia Męki Pańskiej. Dotychczas jakoś odczuwałem to powierzchownie. Tłumaczyłem sobie: jestem człowiekiem, na którego działa historia Wcielenia, Stworzenia, Współistotność Ojcu. A tu tak wielki dar.

Wierzę, że dzieci spotykają Rodziców, i że wybaczają. http://www.fronda.pl/a/szokujaca-rzezba-ofiar-aborcji,19214.html
Mimo, że obdarte z szat i przybite do krzyża, uśmiercone, i co gorsze, nie złożone do grobu, mogą wybaczyć.
Wszak ktoś musi być w orszaku, o którym śpiewamy "Tobie hołdy nieść pospiesza, męczenników orszak biały".

Gdy, kontemplując złożenie do grobu, między XIII a XIV stacją, przypominałem sobie Bema Pamięci Żałobny Rapsod Norwida, i jeszcze zgubiłem się w wąwozie przed torami w Kobyłce (dokładnie identycznie jak rok wcześniej), i doszedłem do "inne drogi szukają, choć przed wiekami zrobiona", to aż wymiękłem.

Bardzo mało uczestników, na Kopcu Powstania, gdzie liczyłem schodzących, którzy przyszli przede mną oraz wchodzących do mnie naliczyłem ze 30 osób, w Wawrze miałem jeszcze w zasięgu wzroku dwóch młodzieńców oraz zwracającego im uwagę, że gadają, mężczyznę. Szukałem z nimi jednej stacji i dałem im latarkę, bo wybrali się bez. No i jeden z nich chciał narzucić szybsze tempo, aby dojść na 8 do Kobyłki, bo musi wrócić na 10 do Warszawy do pracy. Mieli zostawić latarkę pod kościołem w Kobyłce, ale nie znalazłem jej. Może źle szukałem, może nie doszli, może obliczyli, że muszą zrezygnować w Sulejówku? Nie dowiem się nigdy. W Kobyłce wracał jeden koleżka, gdy ja jeszcze szedłem. Ciekawe czy miał podobne wrażenia do Powsinogi ?
W Kościele spędziłem z pół godziny, nikt nie zostawił swojego krzyża na mecie. Wracając widziałem tym razem ja idącą jedną kobietę. Potem jeszcze siedziałem na stacji i czekałem na kolejkę, i nie zobaczyłem nikogo.
A gdzie reszta ? Ile osób doszło ? Zaskakująco mało. No nie wierzę.
Straciłem dużo czasu w lesie, ale przecież wszyscy mnie nie wyprzedzili i nie zdążyliby wrócić i jeszcze wsiąść do pociągu i odjechać.

Świt w lesie: sarny, krzykliwe ptactwo, żurawie.
Cmentarz w Osówku, byłem zupełnie sam. Też duży dar.

Żurku nie było.
Wróciłem bardzo doładowany, akumulatory pełne.

No i pozwolę sobie zachęcić do adopcji duchowej.
pozdrawiam serdecznie
Strunowiec


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 marca 2018 22:51:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 17:38:41
Posty: 7501
Skąd: Statek Burz
Strunowiec, mocne!

Powsinoga pisze:
Ech ta młodzież, młodzi są to niech lecą.

:D
Powsinogo, super! I ta noc i mgła... czad!

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 marca 2018 04:48:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 3428
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Świetne opowieści!!

Bardzo dziękuję!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 marca 2018 10:10:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 15:34:22
Posty: 13393
Skąd: Poznań
Ja też dziękuję, świetnie się czytało (i oglądało).

_________________
będzie zyku


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 95 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group