Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest ndz, 15 września 2019 19:42:05

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 285 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 15, 16, 17, 18, 19
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 05 lutego 2018 23:01:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21833
Posłuchałem nagrania. Ale nadal nie umiem sobie wyobrazić słuchania tego przez cały koncert. Pięć minut - owszem interesujące (choć nie poczułem zachwytu), ale w następnym utworze oczekiwałbym wokalu i perkusji :mrgreen:
Nie no, droczę się, ale na serio nie umiem wyobrazić sobie, jak - i czy - bym umiał się w taki koncert wkręcić.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 marca 2018 15:08:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21833
Na marginesie rozmowy, którą toczyliśmy w wątku Gerry'ego Jablonskiego, o tym, skąd się bierze gadatliwość Twoich rozmówców, chciałem dodać, że nadal jest to dla mnie rzecz niepojęta, bo na przykład czytam wywiad z opisywanym tu wyżej Szamburskim i już w PIERWSZEJ odpowiedzi (na pytanie zresztą całkowicie rozgrzewkowe niczym pytania do Dawida Kubackiego po konkursie: "Dawidzie, jak Ci się dzisiaj skakało") gość zaczyna mówić rzeczy typu:

Cytat:
są koncerty, które po prostu idą, a są takie, które nie idą i muszę się z nimi zmagać. Przekłuwanie tego wewnętrznego balona wychodzi ostatecznie na korzyść, bo staje się lekcją. (...) odebrałem energię zewnętrzną i okazało się, że, między mną a tą energią, jest jakaś blokada i zacząłem ją przebijać. Przez kolejne 3-4 utwory szukałem jakiegoś klucza by to złamać, a później wróciłem do bardzo spokojnego, minimalnego grania na klarnet sauté i wtedy odnalazłem spójność, wewnętrzny spokój i pewność, że to jest dobre i do końca już dobrze mi się grało.


I weź, to jest jakiś BARDZO wysoki stopień umiejętności autoanalizy i jeszcze więcej, bo zdania z tej autoanalizy raportu! To są wypowiedzi filozofa muzyki, a nie po prostu muzyka. I z pewnością zarówno samo pytanie, jak i jego kontekst, a także Wasza relacja, może tu pomagać - jak napisałeś:

MAQ pisze:
gadam tylko o muzyce i to też okazało się zbawienne, choć nie wynikało z jakiegokolwiek planu - po prostu nic innego mnie nie interesuje. Cudownie okazało się, że oni wszyscy właśnie na tym terenie czują się bezpiecznie, rozwijają skrzydła i naprawdę CHCĄ ROZMAWIAĆ


Ale oprócz chcenia, jeszcze trzeba umieć.
Więc myślę, że obie opcje - i z Lechem Wałęsą, i z elokwentnymi rozmówcami - są kluczem do Twojego sukcesu.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 marca 2018 15:58:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6562
Rany boskie, dziękuję!

Akurat przypadek Szamburskiego wymaga kilku dodatkowych słów. Ja ten koncert ogromnie przeżyłem. Kilka minut nie mogłem się ruszyć z miejsca i absolutnie nie potrafiłem wydobyć z siebie głosu. Pamiętam, że w trakcie koncertu łzami (!!!) dosłownie zachlapałem sobie spodnie. I po koncercie poprosiłem Pawła, żeby dał mi trochę czasu, bo ledwo żyję, więc pomiędzy wywiadem a rozmową było coś około godziny przerwy. Co prawda i tak nie specjalnie doszedłem do siebie i nagranie z rej rozmowy brzmi dziwnie, bo mówię jakby zwolnionym, cichszym głosem i nie do końca wiem co, ale już w miarę kumałem. Podczas tego wolnego czasu myśmy już trochę o tym koncercie rozmawiali i odpowiedź na pierwsze pytanie była pewnym podsumowaniem. Chyba mu wtedy powiedziałem, że koniecznie trzeba od tego wystartować, bo on ma te myśli i emocje jeszcze w sobie, a jestem w totalnym transie z którego może jakoś w ten sposób wyjdę.

Inna rzecz - Paweł jest jedynym muzykiem jakiego znam, który zawsze się ze mną zgadza co do opinii o:

- swoich koncertach,
- czyichś koncertach,
- innych muzykach.

To jest sytuacja absulutnie nieprawdopodobna. Kiedyś mi powiedział "masz dobrego wewnętrznego słuchacza" i to były dla mnie ważne słowa. Nic więc dziwnego, że tamten koncert uważam za najlepszy na jakim byłem i do większości jego składów mam słabość.

Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, że tak poważnie podxhodzisz do tych rozmów! :) :)

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 marca 2018 17:51:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21833
Ty poważnie podchodzisz, a ja staram się wyjść temu na przeciw.
I oczywiście to samo zjawisko działa również w omawianym temacie i to w obie strony:
1) rozmawiasz z muzykami, którzy przelewają w swoją twórczość mnóstwo zaangażowania, emocji, duszy po prostu, a Ty starasz się wyjść na przeciw
2) oni widzą, jak Ty podchodzisz do ich twórczości i starają się wyjść temu na przeciw

Wysnuwając błyskotliwą analogię z Kubackim, miałem w tyle głowy kolejne dwa podpunkty zastrzeżeń, że mianowicie:
a) tak, ale... istotny jest tu kontekst Waszej relacji (o tym wspomniałem, mając na myśli, że to nie jest tak samo, jak gdyby ktokolwiek zapytał, jaki to był dla niego koncert)
b) tak, ale...
MAQ pisze:
myśmy już trochę o tym koncercie rozmawiali i odpowiedź na pierwsze pytanie była pewnym podsumowaniem

o czym nie wspomniałem, ale za to Iza zasugerowała, kiedyśmy o tym rozmawiali, zanim napisałem posta ;-)

Słuchaj, a ten najlepszy dla Ciebie koncert, to też był solo?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 marca 2018 17:59:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6562
Tak! Ale zupełnie inny. Ostry i z efektami. Pisałem o nim tak: https://freemusicstop.com/2017/06/16/chlodna-noc/

Szlag mnie trafia, że nie ma nawet jednego nagrania...

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 marca 2018 23:45:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21833
MAQ pisze:
z efektami

np. te loopy?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 29 marca 2018 00:11:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6562
O tym to aż trudno pisać, bo samo wymienianie efektów niewiele mówi... Te basowe wzmocnienia i loopy, zapętlania i wyginania można stosować na miliony sposobów - od totalnie beznadziejnych do prześwietnych, przenoszących w inny świat.

Loopy precyzyjnie pamiętam dwa - jeden wcześniej przygotowany, a jeden wykoncypowany na gorąco. Szczątkowo te rozwiązania przemykają na tym filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=_nAJGeVNSrc&t=21m56s. Proponuję rzucić uchem na fragment, który zaczyna się około 21:55 (jakieś trzy minuty). Loop + wyładowanie elektryczne.

Edit: ustawione od tego punktu :).

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 03 czerwca 2018 18:39:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6562
O dwóch koncertach Raphaela... :).

https://freemusicstop.com/2018/06/03/ps ... ginskiego/

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 06 listopada 2018 21:07:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 26 maja 2006 19:29:43
Posty: 6562
O kurde! W przyszły piątek jadę na Shofar :D

_________________
http://freemusicstop.com


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 27 sierpnia 2019 22:33:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21833
Jednak w tym wątku trzeba napisać o dzisiejszym koncercie Pawła Szamburskiego, ponieważ koncert ten był elementem festiwalu "Warszawa Singera" i Paweł gał melodie żydowskie, chociaż po swojemu przetworzone.

Cholernie mi się podobał ten koncert. Od dawna wybierałem się na Szamburskiego solo i w końcu się udało - nie z materiałem z solowej płyty, ale z czymś, co wedle wszelkiego prawdopodobieństwa było jednorazowym i unikalnym występem. Sam artysta określił to jako słuchowisko i co w tym było. Nie był to też sam klarnet, wręcz przeciwnie - bogactwo użytych środków było takie, że sławny MAQ ;-) kręcił nosem, że za dużo i przekombinowane. Mi się jednak wszystko podobało!

Przede wszystkim koncert był z efektami i z looperem, Szamburski grał więc różne podkładowe rzeczy - głównie na niezliczonych przeszkadzajkach, ale też na klarnecie a nawet paszczowo - nagrywał to i używał jako podkładu do:

a) improwizacji klarnetowych
b) czytania na głos fragmentów "Szoszy" Singera :!:

ad. a) fenomenalnie :-) W momentach forte aż chodził z krzesłem albo unosił się z krzesła, jakby mu okropni przeszkadzało i już już miał je wykopać, ale mniejsza z krzesłem, w tych najbardziej dynamicznych momentach miałem skojarzenie z saksofonowymi jazdami Mateusza Pospieszalskiego, no i myślę rzeczywiście, że żadnemu takie porównanie krzywdy nie czyni. Zaś w momentach piano jak zawsze cudnie, trochę lirycznie, trochę płacząco, super.

ad. b) ale się cieszę! W końcu jestem miłośnikiem Singera, tak? :-) Na tym festiwalu nigdy nie byłem, a taki akcent na koncercie sprawił, że poczułem, że naprawdę jestem! Szamburski powiedział, że poprzedniego dnia wziął Szoszę z półki i na chybił trafił otwierał, i same idealne cytaty mu wyskakiwały. Jeżeli tak rzeczywiście było, to niezwykle się cieszę, że wziął z półki! (MAQ mniej się cieszy ;-))

A Witek pewnie mniej by się ucieszył, że looper, ale mi się to bardzo podoba - przyrząd, który służy do interaktywnego tworzenia muzyki z samym sobą, wymaga skupienia i maksymalnej świadomości, co się robi i jak jedno z drugim zagra, i też pewnie, co tu zrobić, jak coś nie zagra. Przypomina mi to trochę, jak Bobby McFerrin używa publiczności, żeby wydawała wskazane przez niego dźwięki i też zawsze budzi mój podziw, jak to się wszystko nie sypie, a układa w idealną całość. Rozmowę o looperach wcześniej wywołał wilkiem z lasu Ed Sheeran :-), stąd wiem, że np. antiwitek nie lubi. Ale ja lubię!

Piękny koncert mi na urodziny sprawił Paweł Szamburski i jeszcze z elseą i Asią mogłem pójść, i jako wisienkę na torcie spotkać MAQa ;-)

:aniolek:

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 sierpnia 2019 09:19:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25710
Crazy pisze:
Witek pewnie mniej by się ucieszył, że looper, ale mi się to bardzo podoba


Maq coś mówił? Widziałem na fejsie zdjęcie krzesełka i licznego sprzętu Szamburskiego (Szambiego, jak mówią niektórzy) i już mi coś zgrzytnęło! Bo faktem jest, że nie ufam loop-maszynom i generalnie wolę, kiedy ich nie ma. Natomiast raz było tak, że byłem światkiem - przyznać muszę - doskonałego wykorzystania tego sprzętu, chodzi o solowy koncert Tomasza Gwincińskiego. No i mam też sposób, żeby mentalnie oszukać swoją niechęć do tego kuglarstwa. Wyobrażam sobie, że oto jestem świadkiem laboratoryjnej pracy, że to jakaś forma studia nagraniowego, w którym tworzy się właśnie kompozycję, i że zwykle nie ma możliwości obserwowania tego procesu, więc powinienem się cieszyć. I czasem się cieszę. Ufam, że tym razem tak właśnie mogłoby być. Ale częściej nie :) .

_________________
Tyl... ba... e... laue...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 sierpnia 2019 09:41:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21833
No właśnie, jeżeli looper to jest kuglarstwo, to czym w ogóle jest tworzenie w studio w każdych innych okolicznościach, niż nagrywanie na setkę? Jakimś greatest rock'n'roll swindlem chyba!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 sierpnia 2019 10:23:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 25710
Nie zaprzeczam, choć płyta to jednak trochę inna bajka, inna rzeczywistość.

Ale jak mam już muzyka, który może po prostu pięknie z serca zagrać, a nagle zaczyna zajmować się loopowaniem, to zwykle jednak moje zainteresowanie całością znika. Ekspresja, którą niosą dźwięki w moim odczuciu przeważnie wcale się nie multiplikuje, tylko miesza i robi się jakiś konstrukt.

Nie mówię, że tak było na tym koncercie Pawła.

_________________
Tyl... ba... e... laue...


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 sierpnia 2019 10:41:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21833
Wyżej w tym wątku napisałem o swoich wyobrażeniach solowego koncertu na klarnet - nieco żartobliwie, ale nie do końca:

Crazy pisze:
Posłuchałem nagrania. Ale nadal nie umiem sobie wyobrazić słuchania tego przez cały koncert. Pięć minut - owszem interesujące (choć nie poczułem zachwytu), ale w następnym utworze oczekiwałbym wokalu i perkusji


Nadal nie skonfrontowałem, bo wczoraj to było całkiem co innego. Dla mnie jednak problem istnieje. I te różne podkłady, choćby rytmiczne czy basowe, czy jakieś nastrojowe dzwonienia i plumkania, wydają mi się bardzo dużo wnosić. Gdyby je puszczał z taśmy, to bym uznał to rzeczywiście za szwindel, choć gdyby ta główna treść, którą tworzy - powiedzmy szalone pasaże na klarnecie - były odpowiednio dobre i szczere, to może mógłbym i to zatolerować.
Ale tu, z looperem (dlatego go lubię) on to tworzy na moich oczach, jestem jakby w środku procesu twórczego. Dla mnie to jest fascynujące! I trochę mogę go śledzić i rozumieć, ale trochę to jest jak magia, bo z jednej strony elektronika, której nie rozumiem, z drugiej kunszt, który mogę tylko niemo podziwiać, i to też jest fascynujące!

Na tym koncercie wczorajszym zaś, w każdym momencie, oprócz paru chwil blisko początku, zanim Paweł się jeszcze rozgrzał i trochę jakby sam się zgubił w gałkach i włącznikach, zawsze miałem poczucie, że najważniejsze jest to, co robi na żywo: najpierw były to te rozmaite dźwięki, które nagrywał i kumulował, ale to ich oryginalne produkowanie było na wierzchu, a potem, gdy już podkład miał gotowy - jego gra na klarnecie lub fragmenty książki, które czytał. To było najważniejsze, a cała reszta, z nagrania, miała funkcje służebne. Dla mnie proporcje były idealne. MAQ miał swoje zastrzeżenia, ale może sam napisze.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 28 sierpnia 2019 12:15:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 4485
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Crazy pisze:
Wyżej w tym wątku napisałem o swoich wyobrażeniach solowego koncertu na klarnet - nieco żartobliwie, ale nie do końca:

Crazy pisze:
Posłuchałem nagrania. Ale nadal nie umiem sobie wyobrazić słuchania tego przez cały koncert. Pięć minut - owszem interesujące (choć nie poczułem zachwytu), ale w następnym utworze oczekiwałbym wokalu i perkusji


Nadal nie skonfrontowałem, bo wczoraj to było całkiem co innego.


...jeśli miałbyś okazję na Ceratitis Capitata solo, to skonfrontujesz i zobaczysz jaki to lot. 6 września Szamburski gra to w Jeleniej Górze ;)

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 285 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 15, 16, 17, 18, 19

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group