Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 20 września 2019 23:34:29

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 714 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 30 stycznia 2019 22:24:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
The Whispering (so-dak-so-dak) **1/2
Korea Południowa, 2018, reż. Sang-hoon Choi II

Mocny kandydat na rozczarowanie roku. "Whispering" to bowiem mało udana próba do klasycznego koreańskiego horroru. Bez ucieczek w czasy feudalne, bez zombie, za to ze szkołą, uczniami i duchem zamordowanej uczennicy. Niestety, choć faktycznie zaczyna się obiecująco, to szybko robi się zwyczajnie wtórnie i nie wiadomo, po co. Poszczególne elementy akcji (z jednej strony dziewczyna, słysząca głos zabitej koleżanki, a z drugiej - nawiedzone wesołe miasteczko), wzajemnie słabo do siebie przystają, są też mało odkrywcze. Nie jest to film zły, chwilami bywa całkiem klimatyczny, jest jednak rozpaczliwie przeciętny. Skoro zaś w tytule ktoś, co jest niemal pewne, próbował nawiązać do najważniejszej koreańskiej serii horrorów "Whispering corridors", powinien dać widzowi coś więcej. Zważywszy na oba pomysły wyjściowe - zabita dziewczyna, naprzykrzająca się koleżance i wesołe miasteczko, postawione w przeklętym miejscu, którego właściciel osuwa się w szaleństwo - można było uzyskać o wiele więcej, widać to nawet z promujących film plakatów, pokazujących potencjał lokacji i scenografii. Fajnym patentem było też sięgnięcie do estetyki find footage, ale tylko jako elementu scenariusza, nie reżyserii. Niestety - umiejscowienie w mrocznych pomieszczeniach ogranych patentów może, ale nie musi się udać.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 30 stycznia 2019 22:25:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
Wyznania mordercy (22-nenme no Kokuhaku: Watashi ga Satsujinhan desu) **
Japonia, 2017, reż. Yu Irie

Remejk koreańskiego filmu z 2012 roku pod tym samym tytułem. Oficer policji nie może pogodzić się z faktem, że nie udało mu się odnaleźć seryjnego mordercy, którego ofiarą była między innymi jego siostra. Tymczasem nagle, znikąd, pojawia się człowiek, który twierdzi, że jest tym właśnie przestępcą i, ciesząc się z przedawnienia, wydaje książkę z opisem wszystkich mordów i zaczyna cieszyć się sławą celebryty. W wersji koreańskiej było to pokazane atrakcyjnie i o wiele ciekawiej, tu zaś jest zwyczajnie męczące i na tyle nudne, że od pewnego momentu przestałem w ogóle zwracać uwagę na to, co się działo na ekranie. Ten film przez chwilę był u nas w kinach, bardzo się cieszę, że wtedy na niego nie poszedłem.

polski zwiastun

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 30 stycznia 2019 22:27:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
Monstrum ***
Korea Południowa, 2018, reż. Jong-ho Heo

Kolejny film kostiumowy z elementami horroru. Wydawał się być bardzo obiecujący, jak bowiem nie obiecywać sobie dużo po wysokobudżetowej produkcji ze znaną obsadą, w której do typowego w filmie historycznym obrazu walki stronnictw z czasów dawnej zależności od Chin, miesza się szalejący w górach potwór. Początkowo wydaje się, że jest jedynie wymysłem propagandy, mającej zasiać panikę wśród obywateli, jednak, gdy już sami zwątpimy w jego istnienie, okaże się prawdziwym mutantem, niegdyś hodowanym w pałacu, gdzie ściera się prawowity następca tronu i uzurpator - królobójca i minister wojny. Co ciekawe, pierwszy w ogóle nie jest zainteresowany niezależnością Korei. Drugi, ten zły, mówi o niej sporo, ale chyba na deklaracjach się kończy.

Niestety, choć dramatu nie ma, to jednak oczekiwania nie zostały moim zdaniem spełnione. Znów jest zbyt wiele chaosu, przynajmniej na początku, później zaś jest nawet ciekawie, ba, czasem nawet spektakularnie, ale, mimo próby odświeżenia gatunku, jednak dość przewidywalnie. Do tego sporo zupełnie niepotrzebnych elementów komediowych, które w serialu może by od biedy przeszły, tu jednak tylko psują klimat. Bardziej ciekawostka, niż arcydzieło, niestety. Myślę, że warto jednak spojrzeć na trailer, który wyciąga z filmu to, co w nim najciekawsze i tym samym obiecuje więcej, niż finalnie dostajemy.

...tak, właściwie całą recenzję przekleiłem na żywca z zamieszczonej trochę wyżej notki o filmie "Rampant". Jest to bowiem rzecz oparta na takim samym założeniu i pomyśle. Powstała mniej więcej w tym samym czasie, więc raczej żaden z filmów nie był plagiatem, po prostu czyjaś myśl poszła w tę samą stronę. "Monstrum" jest od "Rampant" trochę mniej spektakularne, natomiast ma pewną wartość w postaci świeżego ukazania elementu wykreowanego strachu jako narzędzia propagandy, a w konsekwencji - politycznej zmiany.

trailer

"Monstrum" na legalu w cda.pl https://www.cda.pl/video/300779133/vfilm

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 04 lutego 2019 20:50:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
W pierwszej dziesiątce filmów, na którym w zeszłym roku sprzedano w Polsce najmniej biletów, trzy filmy koreańskie, na których byliśmy :D Pętla (85 widzów), Siedem lat jednej nocy (91 widzów) i Bezlitosny (aż 151 widzów). Brawa dla dystrybutora. W Korei te filmy zarobiły razem 18 milionów $

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 06 lutego 2019 20:58:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
[serial]Terius behind me ***1/4
Korea Południowa, 2018, 32 odcinki (krótkie)

"Terius behind me" to serial, którego w życiu bym w całości nie obejrzał, gdyby nie to, że część zdjęć nakręcono w Warszawie, we współpracy z Polską Organizacją Turystyczną, później zaś dawkowano je bardzo oszczędnie. Czekałem więc na te okruchy z Polski i chcąc nie chcąc śledziłem banalne przygody ściganego przez służby byłego agenta, oskarżanego o zamordowanie pięknej fizyk jądrowej z Korei Północnej i szukającego jej prawdziwych zabójców. W wyniku zbiegu okoliczności ci sami ludzie mordują również męża obecnej sąsiadki byłego agenta i w ten sposób ich los będzie się odtąd splatał, choć oboje będą się przed tym bronić. Chwilami, zwłaszcza w drugiej połowie serialu, będzie to nawet wciągające, jednak nie mamy tu żadnych cudów - ot, komercyjny, poprawny serial dla umiarkowanie wymagającej widowni. Trochę udawanego strachu, trochę wzruszeń, ładny pan, ładna pani, rozczulające dzieci. Dla mnie najjaśniejszym punktem była robiąca za czarny charakter szefowa jednego z wydziałów służb, grana przez Seo Yii-sook, chyba najlepszą koreańską aktorkę charakterystyczną, grającą wredne panie w okolicach 50-tki. Dla fanek płci żeńskiej atrakcją jest na pewno So Ji-sub, ale mi tego typu wzruszenia są obce. Partnerująca mu dziewczyna też mnie nie porwała.

Ok, a co z Warszawą? Jak wspomniałem nie ma jej dużo, ale pokazana jest fajnie. Oczywiście Koreańczycy nie muszą przejmować się szczegółami, więc z knajpy na pl. Zbawiciela wychodzi się na tyły katedry, a miejski autobus ma na wyświetlaczu napisane "DYSPOZYCJA". Gdy bohaterowie nie spacerują lub biegną przez atrakcyjniejsze miejsca, takie jak pl. Zamkowy, łazienki czy Rynek Starego Miasta, tłuką się na typowym brzydkim podwórku pod napisem "Jebać policję". Jeśli ktoś chciałby zapoznać się z serialem pod tym kątem, to urywki warszawskie mamy bodaj w odcinku czwartym, a później wracamy do siebie jeszcze na sam prawie koniec. Pojawi się też kilku polskich aktorów (w tym, jako cameo - Mirosław Zbrojewicz), więc i kilka zdań po polsku, natomiast... ostatnio sporo w Korei takich seriali, mających przy okazji promować podróże i mam wrażenie, że tej Warszawy, jak na standardowe ilości product placementu turystycznego, jest mało.

promocyjny "warszawski" filmik serialu
making of dwóch warszawskich scen
konferencja prasowa polskich partnerów
trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 06 lutego 2019 21:01:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
[serial] Jak dym (Smoking) ***
Japonia, 2018, 12 odcinków (krótkie)

Serial dostępny na Netfliksie. Bardzo brutalny, a zarazem mało realistyczny, jeśli chodzi o rozwiązania fabularne. Kilku bezdomnych pod wodzą tajemniczego Doktora zajmuje się mordowaniem na zlecenie, przy czym wykonują egzekucje tylko na najgorszych szumowinach. Często później muszą zabić też zleceniodawców, którzy niekoniecznie mają ochotę płacić jakimś obdartusom i myślą, że można bezkarnie przekręcić ich na pieniądze. Jeśli nie przeszkadza komuś duża dawka bezwzględnej przemocy, można obejrzeć. Im dalej w serial, tym robi się ciekawiej, ponieważ poznajemy historię grupy i jej lidera, a poszczególne zlecenia zaczynają układać się w logiczną całość. Niemniej - żadna rewelacja to nie jest.

"Smoking" na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 06 lutego 2019 21:03:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
[serial] Children of nobody (bulk-eun-dal pu-reun-hae)****1/2
Korea Południowa, 2018, 32 odcinki (krótkie)

Sporo ostatnio serialowych horrorów. Tu zaś mamy wpisanie się w tę konwencję bez jednoznacznego wejścia w nią. Pani psycholog z problemami rodzinnymi (niewierny mąż, oschła matka i siostra w śpiączce) pomaga dzieciom z problemami, najczęściej wynikającymi z przemocy domowej. Tymczasem w jej otoczeniu pojawia się ktoś, kto taką samą misję realizuje o wiele radykalniej, zabijając kolejne osoby, mające na koncie znęcanie się nad najmłodszymi. Wszystkie tajemnicze historie łączą zaś cytaty z wiersza, który znaleźć można było w świetlicy pobliskiego domu dziecka. Główną bohaterkę, która zresztą będzie też jedną z podejrzanych, przez cały czas prześladuje zjawa tajemniczej dziewczynki w zielonej sukience. To kolejna tajemnica do wyjaśnienia.

Mroczny klimat, niegłupia intryga, która gatunkowo krąży między mrocznym thrillerem (wątek mściciela) i horrorem (wątek dziewczynki-ducha i stojąca za nim historia rodzinna), wreszcie wiarygodnie zarysowane postacie ze wszystkich czterech kręgów (otoczenie psycholog, policjanci, rodzice i tajemnicza grupa z internetu) i ich motywy. Bardzo interesująca rzecz, a przyznam, że zaczynając serial nie liczyłem na zbyt wiele i trochę się z tym ociągałem.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 06 lutego 2019 21:05:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
[serial] The Priest *****-

Bezpośrednio po bardzo dobrym "The Guest" ta sama stacja telewizyjna (OCN) zdecydowała się na produkcję kolejnego serialu, którego akcja toczy się wokół serii opętań. Tym razem akcję umieszczono przede wszystkim w szpitalu, zrezygnowano też z wątków buddyjskich, skupiając się na egzorcyzmach - i egzorcystach - katolickich. Ten krok wydawał mi się ryzykowny, bo drugi serial o tym samym pod rząd, nawet jeśli początkowo zapowiadany był jako thriller medyczny, a zdaje się, że planowano też elementy komediowe, z których na szczęście całkowicie zrezygnowano, to odgrzewane danie. Trochę niespodziewanie dla siebie gdzieś od trzeciego odcinka bardzo się wciągnąłem i uważam, że choć tu, w odróżnieniu od chwilami bardzo filmowego "Guest" jest przez cały czas serialowo, następca niczym mu nie ustępuje. A raczej nie ustępowałby, gdyby nie jeden problem. Namawiając na serial i nie chcąc w związku z tym zdradzać za wiele z fabuły, muszę jednak ostrzec potencjalnych widzów.

Jak już wspomniałem, historia zaczyna się w szpitalu, gdzie ładna i sympatyczna młoda pani doktor zaczyna trafiać na przypadki bardzo dziwne i nie do ogarnięcia wiedzą medyczną. Na miejscu szybko zjawiają się egzorcyści, łącząc to - słusznie - z aktywnością demona. Ich mała, tajna grupa, którą uzupełniają kobieta - córka bogatej rodziny, sponsorująca przedsięwzięcie i ratująca swoimi wpływami z opałów jego uczestników, młody i całkiem rozrywkowy chłopak, haker i gość do zadań specjalnych oraz liczący dni do emerytury policjant, ściga już od wielu lat. Często wbrew hierarchii i trosce o wizerunek kościoła (kłania się pełnometrażowy imiennik - "The Priests"). Lekarka początkowo jest nieufna, jednak stopniowo orientuje się, że słowa księży znajdują potwierdzenie w kolejnych wydarzeniach. Gdy tylko uda się uratować jedną osobę, opętaniu ulega druga i tak się to kręci, nasi księża chwilami przypominają superbohaterów, nie wiem też do końca, jak jest z wiernością wobec doktryny - ale ogląda się to dobrze, a co więcej, zło jest złe, a dobro dobre, ale też przedstawione jako słuszny i atrakcyjny wybór dla widza. Można by więc ten serial potraktować jako głos w dobrej sprawie, co zawsze sobie cenię. Niestety jednak, gdzieś w okolicach jego połowy, coś dość gwałtownie się psuje i zepsucie to sięga tak daleko, że miałem ochotę dać sobie spokój. Oto bowiem ginie jeden z dwóch głównych bohaterów, a przygody całej reszty są coraz bardziej głupie, strona religijna wariuje po swojemu, a co najgorsze - akcja wytraca tempo i wpadamy w nudę, chwilami przełamywaną jedynie wątkiem romansowym, z nieuchronnymi rozterkami w tle. Trzeba jednak wytrzymać kolejne cztery odcinki, ponieważ ten ryzykowany skręt okaże się być niezbędny do przeprowadzenia akcji ostatniej ćwiartki serii, gdzie wszystko wraca już na swoje miejsce.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 07 lutego 2019 09:58:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 21841
Wreszcie coś przełamało serię dwu i trzygwiazdkowców ;-)

Swoją drogą "serial medyczno-egzorcystyczny" to brzmi jak dla mnie dość odlotowo!

Budyń pisze:
W pierwszej dziesiątce filmów, na którym w zeszłym roku sprzedano w Polsce najmniej biletów, trzy filmy koreańskie, na których byliśmy Pętla (85 widzów), Siedem lat jednej nocy (91 widzów) i Bezlitosny (aż 151 widzów). Brawa dla dystrybutora. W Korei te filmy zarobiły razem 18 milionów $

Bardzo ciekawe. Skąd masz informacje o ilościach biletów sprzedanych u nas?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 07 lutego 2019 12:29:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
https://naekranie.pl/aktualnosci/35-wid ... ow-3957573

teraz widzę, że jeszcze inne się załapały

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 12 lutego 2019 23:39:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
The Day After ***
Korea Południowa, 2017, reż. Sang-soo Hong

Reżyser "The day after", Sang-hoo Hong (rocznik 1960), wszedł w bliskie i nieprofesjonalne relacje z aktorką Min-hee Kim (rocznik 1982), polskim widzom znaną głównie z "Handmaiden". Poza skandalem, zaowocowało to kilkoma nudnawymi filmami z muzą filmowca w roli głównej Jednym z nich jest właśnie "The Day After". Film, który chyba miał być trochę terapią, a trochę wyrzutem sumienia, ponieważ opowiada historię ni to trójkąta, ni to czworokąta, który powstał wokół szefa wydawnictwa i księgarni w średnim wieku. Jego żona podejrzewa go, całkiem słusznie, o romans. Robi mu więc nalot w pracy, w której tymczasem pierwszy dzień towarzyszy mu nowa pracownica (w tej roli wspomniana Kim) i bierze ją właśnie za swoją rywalkę. Ta jednak kilka dni temu zniknęła, by tego dnia wieczorem wrócić, pozbawiając koleżankę pracy, a żonę - męża. To materiał na komedię omyłek, ale Hong idzie w stronę lekko nudnawego i oszczędnego dramatu, który spokojnie mógłby powstać w formule teatru telewizji i który w 90% składa się z rozmów. Podchodziłem do tego kilka razy, w końcu się przemogłem i myślę, że nawet nie było źle, natomiast zakończenie, nie do końca dla mnie zrozumiałe, trochę zepsuło efekt. Dla koneserów. Trzeba dodać, że film jest czarno-biały, a pewną ciekawostką scenariuszową jest też fakt, że bohaterka grana przez Kim jest głęboko wierzącą chrześcijanką, skarżącą się na dyskryminację z tego powodu w poprzednich miejscach pracy.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 12 lutego 2019 23:41:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
Socjeta (High society, sang-ryoo-sa-hui) ****-
Korea Południowa, 2018, reż. Daniel H. Byun

Odważny pod kilkoma względami dramat o już dorosłym, lecz wciąż niespełnionym ambicjonalnie małżeństwie. Ona związana jest ze światem sztuki, on - z polityką. On ma jeszcze jakieś opory, ona właściwie już nie. Ona będzie chciała zostać dyrektorką galerii, on kongresmenem. Ona nawiąże romans z młodym artystą, on - z asystentką. I tak pomału wplatają się w o wiele większe bagno, niż się spodziewają, a film, który na początku będzie tylko historią o życiowych zakrętach i upadkach dorosłych ludzi, wypełni się treścią, którą tak lubię w koreańskich filmach, intrygami, korupcją, dziwnymi relacjami światów polityki, sztuki i przestępczości. Produkcja na przyzwoitym poziomie, którą wyróżnia duże, jak na koreański mainstream, nagromadzenie scen seksu. Mam wrażenie, że znalazłoby się kilka filmów z półki "romans erotyczny" (bardzo obfitej, a przy tym zaskakująco nieciekawej), gdzie erotyki pojawiło się mniej, niż tu. Podkreśla to jeszcze zaangażowanie do roli młodej artystki japońskiej aktorki AV (Adult Video, czyli japońskiej branży erotyczno-pornograficznej, która, inaczej, niż na zachodzie, nie jest odrębna od reszty kina i rozrywki). Podsumowując - jest nieźle, choć nie przez cały czas. Zakończenie natomiast trochę inne, niż można by się spodziewać i tylko sam nie wiem, czy uznać to za plus, czy minus tej produkcji. Film dostępny jest na Netfliksie, więc łatwiej dostać się do niego na legalu.

"Socjeta" na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 12 lutego 2019 23:43:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
Chasing (jab-a-ya san-da) ***1/2
Korea Południowa, 2016, reż. In-chun Oh

Fajna komedia sensacyjna, która nie ma żadnych większych ambicji, ale też mieć ich nie musi. Oto fajtłapowaty policjant i sympatyczny gangster, kiedyś koledzy z klasy, teraz zaś prowadzący śledztwo i rozpracowywany, przypadkowo padają ofiarą tej samej grupy nastolatków, którym zabawa wymyka się spod kontroli. Równocześnie zaś ani jeden, ani drugi, choć z różnych względów, nie mogą zwrócić się o pomoc do swoich kolegów i ochroniarzy. Muszą więc poradzić sobie sami i ganiając uczniów po mieście, odzyskać telefon jednego i broń drugiego. Zacznie się poprawnie, a potem rozkręci się jeszcze lepiej. Sympatyczny film z dużą ilością pomysłowego mordobicia na imprezę lub dogorywanie po imprezie.

Film zdaje się wielkiej kariery nie zrobił, a w sumie szkoda.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 12 lutego 2019 23:47:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
Piraci (The Pirates, hae-jeok: ba-da-ro gan san-jeok) ****
Korea Południowa, 2014, reż. Sook-hun Lee

W 2014 roku "Piraci" zarobili ponad 64 miliony dolarów w samej Korei i zajęli trzecie miejsce w box-office, dając się wyprzedzić jedynie rozliczeniowej, stanowiącej "must see" dla każdego Koreańczyka "Odzie do mojego ojca" i "The Admiral", znanemu również jako "Roaring currents", filmowi historycznemu, który do zeszłego roku (a może i nadal) miał na koncie rekord w historii koreańskiej kinematografii. I przyznam, że kompletnie mnie taki wynik nie dziwi. "Piraci" to bowiem znakomity film przygodowy, w którym jest chyba wszystko, co być powinno, choć, o dziwo, romans jest tylko potencjalny i ledwo zarysowany. Ale, jak widać, nie był on widzom potrzebny do szczęścia. Wystarczyły im losy trzech walczących ze sobą załóg piratów (z których jedną tworzyli rzuceni w wir wydarzeń bandyci lądowi), szukających tego samego wieloryba i mających swoje porachunki. Wieloryb zaś był ważny, połknął bowiem królewską pieczęć, bez której na gruzach księstwa Koryo nie mogło powstać pełnoprawne państwo Joseon. Dużo spektakularnych potyczek i bitew morskich, bijatyk naziemnych i starć z potężnymi morskimi potworami, do tego piękna Son Ye-jin w otoczeniu mnóstwa pierwszoligowych aktorów, przebranych w nietypowe dla siebie stroje, a wszystko uzupełnia fajna muzyka i dużo, dużo włożonych w produkcję pieniędzy. Nie ma tu ważnych pytań i mądrych odpowiedzi, za to dostajemy rozrywkę na wysokim poziomie. Film jakoś tam bywa dostępny po polsku, z lektorem, choć nie wyśledziłem źródła pochodzenia tej wersji.

Na ten rok planowana jest druga część.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 01 marca 2019 23:10:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20807
Obrazek
[serial] Less than evil ***+
Korea Południowa, 2018/2019, 32 odcinki (krótkie)

Kolejny serial na motywach produkcji zagranicznej, tym razem brytyjskiego serialu "Luther". Nie oglądałem i raczej nie obejrzę, więc nie wiem, ile wzięto z oryginału, ile dodano od siebie, ale, jak w przypadku "Mistress" wyszło bardzo koreańsko. Niestety, o ile miałem wobec tego tytułu spore oczekiwania, to po wszystkim jestem raczej zawiedziony. Dużo niezłych fragmentów, niektóre odcinki i całe wątki trzymające w napięciu, całość jednak naciągana i nieprzekonywująca. Jest bezkompromisowy i brutalny policjant, są jego koledzy, w tym skorumpowany antagonista. Jednak przeciwko sobie ma jeszcze bardziej nieobliczalnych wrogów - dziewczynę, która na początku próbuje go uwodzić (tworząc dość nietypową jak na koreański serial postać, niestety, potem trochę z tej części swojej postaci rezygnuje), za którą stoi bolesna dla niego tajemnica z przeszłości i prokurator-morderca, przez którego połączyły się ich losy. Jak już napisałem, nie jest to rzecz równa. Po kilku pierwszych odcinkach rozważaliśmy odpuszczenie sobie w ogóle. W końcu obejrzeliśmy całość i niby nie był to czas stracony, serial może znaleźć (i znalazł) swoich fanów, ale do najlepszych z sezonu koniec/początek roku się na pewno nie zalicza, w odróżnieniu od "SKY Castle" o którym za chwilę.

...ale plakat świetny.

Obrazek

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 714 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group