Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 01 marca 2021 07:46:35

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 13 stycznia 2021 19:12:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23157
Monika i Pet zainspirowali mnie bezpośrednio do tego, by ten wątek założyć, oczywiście. A myślałem o nim od wielu lat, gdyż od wielu lat jestem fanem twórczości Hayao Miyazakiego. W następnym poście przegląd jego filmów, ale wcześniej - kilka uwag ogólnych.

Wizualność - nie lubię stawiać walorów wizualnych na pierwszym miejscu, ale w przypadku Miyazakiego mamy do czynienia z obrazami tak pięknymi, że trudno mi zacząć od czegoś innego :-) Przepiękne są pejzaże, pięknie namalowane miasta, niezwykle barwne różne postaci, szczególnie drugiego planu - i co najważniejsze kadry są nimi wypełnione, właściwie w każdej chwili można zrobić stopklatkę i zapatrzeć się w nią, jak w obraz z najlepszej galerii. A w każdym filmie tych obrazów są dziesiątki, setki!

Pod względem wizualnym moim ulubieńcem jest chyba Ruchomy zamek Hauru...

Obrazek

... choć i Totoro OCZYWIŚCIE, bo gdzie indziej są tak ikoniczne obrazy, jak tu:

Obrazek

:D

Storytelling - na szczęście to nie są tylko ładne obrazki do pooglądania, choćby nie wiem, jak ładne. Miyazaki opowiada historie i robi to z niezwykłym wdziękiem, często potrafi z niewielkiej w sumie dramaturgii wyciągnąć opowieść naprawdę angażującą (mam tu, rzecz jasna, na myśli Totoro - napięcia nieco więcej, niż w Prostej historii, ale wystarczy!). No i bardzo ważnym elementem tych historii są...

Postaci - pełnokrwiste, zapadające w pamięć. Mówię o głównych bohaterach, takich jak Sophie z Ruchomego zamku Hauru czy tytułowy Porco rosso, bardzo udane są też postaci dziecięce oraz relacje między nimi, vide siostry z Totoro czy Ponyo i Sosuke (i jeszcze jego mama!).
Wspominałem już jednak o drugim planie, a ten u Miyazakiego - jak na reżysera z najlepszej ligi przystało - jest przebogaty i w punkt trafiony. Wystarczy wspomnieć te wszystkie niezliczone duchy ze Spirited Away, na czele z tym najbardziej niesamowitym!

Obrazek

Absolutne fajerwerki wyobraźni!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 13 stycznia 2021 20:02:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23157
Można by się spodziewać ode mnie gwiazdek - i byłoby ich wiele - ale wyjątkowo nie pójdę w tym kierunku. Z filmami Miyazakiego mam tak, że lubię je oglądać wiele razy i kolejne oglądania przynoszą inne oceny. Nierzadko pierwszy seans pozostawiał jakieś wątpliwości i kręciłem nosem, ale zostawało coś we mnie, co kazało mi wrócić do tych światów i potem już wsiąkałem bez reszty. Bo mogę powiedzieć, że wszystkie filmy Miyazakiego, które widziałem, bardzo mi się podobały i bardzo lubię.

Zamek Cagliostro (1979) - bardzo wczesny film, którego bohaterem jest niejaki... Arsen Lupin, i to w dodatku Trzeci. Niestety nie miałem okazji zobaczyć.

Obrazek

--

Nausicaä z Doliny Wiatru (1984) - nadal nie ma jeszcze studia Ghibli, choć niektórzy mówią, że gdyby nie ten film i jego sukces, to studio mogłoby nigdy nie powstać. No i pracowali przy nim w sumie już ci twórcy. Mam do tego filmu szczególny sentyment, ponieważ jestem szczęśliwym posiadaczem kopii na DVD prosto z Ghibli! Oglądałem go jednak tylko raz, zapamiętałem dużą dawkę fantastyczności oraz postapokaliptyczny krajobraz świata zniszczonego przez cywilizację. I chyba pierwsze antywojenne akcenty, których potem będzie tak dużo. Do powtórnego obejrzenia bez wątpienia.

Obrazek

--

Laputa - podniebny zamek (1986) - pierwszy film stworzony przez studio Ghibli. Niestety też nie widziałem. A szkoda, bo ten obraz lewitującej dziewczynki silnie przemawia do wyobraźni, a film jest niezwykle wysoko ceniony.

Obrazek

--

Mój sąsiad Totoro (1988) - spodobał to mi się ten film od pierwszego wejrzenia, ale pełnia geniuszu tego dzieła dotarła do mnie dopiero za którymś razem. Uważam, że tkwi ona w prostocie przekazu i niezwykłej wprost jasności i sugestywności obrazu i narracji. Klasyk par excellance, należy go postawić obok ateńskiego Akropolu, symfonii Mozarta i E.T. ;-)

Na pierwszym planie mamy tu bardzo delikatny, ciepły i prawdziwy obraz rodziny: dwóch sióstr z nieco roztargnionym tatą, i mamą w szpitalu. W tle japońską wieś (te pola ryżowe) i sąsiadów - znakomita postać chłopca! Ale oczywiście najbardziej pamiętny jest plan głęboki, ukryty w pięknej, prastarej i przyjaznej przyrodzie: tytułowy Totoro i inne duszki, pamiętny Kotobus, a nawet te czarne stworzonka z kurzu. Jak już pisałem, dramaturgia niewiele większa, niż w Prostej historii a jedynym momentem niepokojącym jest sekwencja z ucieczką Mei, a jednak jest to naprawdę pełnokrwista opowieść, która zapada w pamięć. Pięć gwiazdek, bez najmniejszych wątpliwości.

Obrazek

--

Podniebna poczta Kiki (1989) - to ostatni film mistrza, którego nie widziałem. Wszystko przede mną :-)

Obrazek

--

Porco rosso (Szkarłatny pilot, 1992) - stosunkowo mało znany film, który mogę z czystym sercem baardzo polecić. I mam do niego ogromny sentyment. Ekscentryczny główny bohater jest lotnikiem z ponurą przeszłością wojenną, który stał się łowcą nagród, tyle tylko, że skutkiem złego czaru przybrał postać uczłowieczonej świni :| Jest tu posmak film noir, zwłaszcza, że intryga kręci się wokół kobiety, która nie jest wprawdzie femme fatale, ale mogłaby być... ;-) I to choć zamiłowanie twórcy do latania musiało się chyba pokazywać już w tych filmach, co ich nie widziałem (podniebny zamek, latająca poczta...), to chyba pierwszy tak jednoznaczny wyraz zamiłowania twórcy do samolotów.
Bardzo dobre kino po prostu, podane w pięknych wymalowanych sceneriach, a główny bohater to jeden z moich ulubieńców, jeżeli chodzi o filmy Miyazakiego.

Obrazek


Pozostał mi ten najbardziej znany okres twórczości, kiedy Miyazaki wypłynął na najszersze wody. Ciąg dalszy nastąpi! :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 13 stycznia 2021 20:08:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19814
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
nie lubię stawiać walorów wizualnych na pierwszym miejscu


Dlaczego nie?

Crazy pisze:
Totoro OCZYWIŚCIE, bo gdzie indziej są tak ikoniczne obrazy, jak tu:


Np. tu:

Obrazek

Crazy pisze:
Wystarczy wspomnieć te wszystkie niezliczone duchy ze Spirited Away, na czele z tym najbardziej niesamowitym!


Za to ten demon z Księżniczki Mononoke najbardziej przerażający. :shock:

Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 13 stycznia 2021 21:51:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23157
Pet pisze:
Dlaczego nie?

Bo jak recenzja się zaczyna od argumentu, że "w filmie są piękne zdjęcia", to najczęściej brzmi to tak, jakby niewiele więcej ciekawego tam było (to samo zresztą dotyczy muzyki czy efektów specjalnych). Te wszystkie rzeczy, zdjęcia/ muzyki/ efekty/ charakteryzacje/ montaże, za które dają te oskary "techniczne" to są świetne rzeczy, jeżeli służą temu, co jest sednem filmu, jego historii, emocji, atmosfery, wizji świata.
Wizualność sama w sobie też może być sednem filmu, który jest sztuką wizualną - najlepszym przykładem zachwalany przez nas Lighthouse. Ale to chodzi o coś o wiele większego, niż te przysłowiowe "piękne zdjęcia" jak w jakimś filmie typu "7 lat w Tybecie".
Z kolei to, co lubię nazywać "ikonicznością", czyli umiejętnością stworzenia kadrów, obrazów, które zostają z widzem na długo - również wydaje mi się esencją kina. Plus czasami, kiedy trafi się w kinie prawdziwy malarz, obrazy ożywają: nasuwa się automatycznie przykład Greenawaya, ale właśnie Miyazaki jest też doskonałym przykładem.

Pet pisze:
Np. tu:

Jasne! Awatar moniki z drugiego ujęcia ;)

Przejdźmy więc dalej!

Księżniczka Mononoke (1997) - film, który stał się wielkim hitem i rozsławił Ghibli wśród szerokiej publiczności na świecie; zwykle wymieniany w ścisłym topie dzieł i Miyazakiego, i całego studia. A ja nie jestem w pełni przekonany. Też mi się podobało, nie powiem, i demon przerażający, i Mononoke dzika, i dzik dziki! Ale spośród filmów, które widziałem, ten najmniej lubię. Może jest najbardziej fantastyczny, nie czuję z nim mentalnego połączenia? Może jest najbardziej brutalny ze wszystkich i nie do końca mi to gra w tej poetyce? Tym niemniej planuję kiedyś znowu obejrzeć, więc może się zmienić i wskoczyć na pierwsze miejsce ;-) To chyba świetny film jest.

Obrazek

--

Spirited Away (2001) - no i okazało się, że można zrobić jeszcze większego hita, a nawet zdobyć oskara w Ameryce zamiast Epoki lodowcowej :shock:
Najważniejsze jednak jest to, że film w każdej piędzi zasługuje na wszelką swą sławę i wszelkie nagrody. Bogactwem formalnym Miyazakiego można tu porównać do Felliniego, który jak nikt umiał zapełniać ekran mnóstwem postaci i elementów, które wszystkie grały w jednej orkiestrze i nieustannie ożywiały ekran, na którym nie ma ani straconej sekundy, ani metra kwadratowego. Tak właśnie jest w Spirited Away - ale do tego cała japońska duchologia, o której słusznie Pet napisał, że nic o niej nie wiemy i pewnie niewiele rozumiemy (tam nawet imiona są znaczące), ale jak to się ogląda! A pamiętacie tego ducha brudnej rzeki, co tak śmierdział? :shock: Total :D
Jednym z moich ulubionych wątków i postaci jest też ten wieloręki gość z kotłowni, o ten:

Obrazek

A w całym barokowym bogactwie tych obrazów trafiają się momenty zadumy i wyciszenia, jak poniżej:

Obrazek

--

Ruchomy zamek Hauru (2004) - jest to film, którego wady dostrzegam: wydaje mi się, że coś tam nie do końca gra z historią i tytułowym bohaterem, jakoś się to wszystko za bardzo plącze o własne nogi jakby... Natomiast jest to film, który uwielbiam i widziałem go najwięcej razy ze wszystkich. Parę lat temu w filmowych podsumowaniach roku dałem mu jakoś bojaźliwie mniej niż pięć gwiazdek, zresztą Totoru też; widać potrzebny był czas, żeby wszystko dojrzało.
Ten film dźwiga przede wszystkim główna bohaterka, Sophie, która jest wspaniałą bohaterką.
Dźwigają go też cudowne postaci drugiego planu: duszek ognia, Calcifer :aniolek: czy strach na wróble.
No i oczywiście, OCZYWIŚCIE, niezapomniane ikony właśnie, jak Zamek wyłaniający się z mgły (w ogóle te pejzaże tam, do National Gallery je!), jak te niesamowite drzwi obrotowe, które w różnych miejscach się otwierają.
Najsłabszym zaś jego punktem wydaje mi się tytułowy bohater. Znowu silne wątki antywojenne, znowu ważne wątki lotnicze, ale najmniej mi z tego zostaje.

Calcifer ;-)

Obrazek

--

Ponyo (2008) - chyba najbardziej "dla dzieci" film, tzn. one wszystkie są generalnie okej dla dzieci, ale też bardzo okej dla dorosłych - Ponyo zaś stosunkowo najlepiej pasuje do stereotypu, że film animowany = bajka dla dzieci. Bardzo ładna bajka jednakowóż! Z morzem w roli głównej, trochę magicznym, ale trochę po prostu potężnym żywiołem, o czym Japończycy przecież wiedzą więcej, niż ktokolwiek. Wątek dziecięcej miłości uroczy, wątek rodziny znowu (jak w Totoro) taki zwykły, ale w punkt. W ogóle jest to dobre kino familijne ;-)

Obrazek

--

Zrywa się wiatr (2013) - a na koniec stosunkowo najmniej "dla dzieci" film. Choć jednak moje dzieci patrzyły jak zaczarowane, mimo że z fabuły niewiele na pewno mogły zrozumieć. Fabuła zresztą powolna i drugorzędna, a miejscami prawie jak w filmie dokumentalnym o lotnictwie to wygląda ;-) Miejscami - bo zdecydowanie najważniejsze są tam fragmenty wizji, snów. Spotkań bohatera z wielkimi lotnikami. Wyobrażonych lotów bohatera. Chodzenie po skrzydle!
Ten film jest wspaniały, chociaż nie jest porywający. Nie zalecałbym oglądania go wieczorem po dniu pracy, bo można spokojnie zasnąć. Natomiast trafiony w dobrym czasie jest wspaniały i wiatr ogarnia! Mówię, bo oczywiście widziałem go nie raz, a nawet raz zasnąłem ;-)

Obrazek


Dobranoc Państwu!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 14 stycznia 2021 21:43:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23157
Chciałbym też polecić youtubowy przegląd pt. "top ten of...", w przypadku naszego bohatera, który ma na koncie 11 wyreżyserowanych filmów, jest to top ten + honourable mention.

phpBB [video]


Kolejność, którą proponuje, ma zupełnie żadne znaczenie, natomiast widać, że jemu też się wszystkie bardzo podobały, fajnie o nich gada, a przede wszystkim - można popatrzeć przez kilka minut na ruchome obrazy. Jeżeli ktoś Miyazakiego nie oglądał, to można sobie po takim streszczeniu wyrobić jakieś wyobrażenie, a jak ktoś oglądał, to może podziałać jako mini-trailery do tych filmów, które oglądał ;-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 14 stycznia 2021 23:20:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19814
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Coś czuję, że szykuję się domowy maraton z Hayao. Po pierwszym kontakcie za mało zapamiętałem, żeby się udzielać merytorycznie, a bardzo bym chciał. Ciągną mnie te obrazki i te światy trochę. :)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 16 stycznia 2021 22:30:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6624
Wspaniały wątek, Crazy! I super, że powstał. :brawa:

Zabawne, jak Netflix nam ujednolica życiorysy (Pet :piwo:). Z tym że we mnie jakaś świadomość wysokiej oceny Spirited istniała (i Mononoke jeszcze kojarzyłam) - sprawdzenie imdb przez seansem (a jakże :D) nie było więc zaskokiem. Jednocześnie przez te wszystkie lata trzymałam się z daleka od anime, kojarzyło mi się właśnie zbyt egzotycznie i obco, no i generalnie - z paroma zaszczytnymi wyjątkami, jak Bojack czy Grobowiec świetlików - za bardzo mnie klimaty animacyjne nie wciągały.

Ale też: właśnie dlatego, że skojarzenia miałam egzotyczne i spodziewałam się jeszcze więcej nieprzeniknionej symboliki, to - choć jestem świadoma tego, że nie odczytuję masy rzeczy - wrażenie na mnie zrobiło coś przeciwnego. Wspólnota pewnych motywów - kulturowych, czy stylistycznych, np. zamiana ludzi w świnie, czy zachowanie (zwłaszcza modlitwy) babci w Totoro po zniknięciu Mei. Skojarzenia z Tolkienem w Mononoke, a Alicją w Krainie Czarów - w Totoro. Nie wspominając o sprawach większych, globalnych w samej swej istocie, jak kwestie konfliktu Człowiek - Natura. Czyli: ponieważ spodziewałam się japońskich kosmiczności, jestem pozytywnie zaskoczona pewną bliskością ideowo-emocjonalną tej twórczości, nawet jeśli nie odczytuje się wszystkich znaków.

Na razie za nami:
Spirited Away
Totoro
Mononoke
Hauru

Wszystkie świetne, choć na czele u mnie Spirited/Hauru. Mononoke nieco przyciężka w tym epickim rozmachu, a Totoro - mniej spektakularny niż te 2 pierwsze, choć ma swoje głębokie piękno, o którym WSPANIALE pisze Crazy! Czytałam też Twoje wcześniejsze wpisy - bardzo to jest trafnie ujęte. Prostota Totora pozostawia mnie w jakimś sensie (pozytywnie) bezradną - nie umiałabym o nim tak ładnie mówić, a może po prostu musiałby się przetrawić np. po kolejnych seansach. Jedno tam jednak rzuca się w oczy - cudowna prawdziwość małej dziewczynki, a jako że taką właśnie prawie 4latkę mamy w domu, to da się to rzetelnie ocenić. :lol:


Wizualność. To są obezwładniająco piękne sceny. I właśnie - nie tylko piękne. Jest w nich coś niespotykanie refleksyjnego i relaksacyjnego zarazem, tak bym to określiła. Medytacja. Oddech. Odpoczynek. Wyjątkowa sprawa, przepadłam po prostu. :aniolek:

A teraz jeszcze się trochę poodnoszę:

Crazy pisze:
A pamiętacie tego ducha brudnej rzeki, co tak śmierdział? Total


Tak, ale to właśnie dobry przykład tego, o czym pisałam wyżej. Z jednej strony - egzotyka. Patrzyłam na tę scenę i myślałam: o co tu chodzi, nic nie rozumiem! Po czym nastąpił jej finał: i w momencie, gdy zobaczyłam ten rower, nagle stała się dla mnie to środowiskowe przesłanie dość jasne, globalne i bliskie. I to też mnie tu fascynuje: porozumienie ponad podziałami. Wspólny świat.

Crazy o Hauru pisze:
est to film, którego wady dostrzegam: wydaje mi się, że coś tam nie do końca gra z historią i tytułowym bohaterem, jakoś się to wszystko za bardzo plącze o własne nogi jakby...

Tak, to prawda, że coś tu nie gra, ale jednocześnie - mam jak Ty - bardzo go lubię. Jest coś bardzo świeżego w tej historii oryginalnej, tajemnica i oderwanie od rzeczywistości, a to:

Cytat:
te niesamowite drzwi obrotowe, które w różnych miejscach się otwierają.

już w ogóle CIARY!
I zgadzam się też, że postać Sophie superinteresująca.

Crazy o Mononoke pisze:
Może jest najbardziej fantastyczny, nie czuję z nim mentalnego połączenia? Może jest najbardziej brutalny ze wszystkich i nie do końca mi to gra w tej poetyce?

No właśnie - ja też mam z nim chyba najmniejsze połączenie z dotychczas widzianych, choć sama akcja wciągająca, oczywiście.
Dużo punktów wspólnych na razie!

_________________
Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania 'kto'?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 19 stycznia 2021 20:51:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23157
Rzeczywiście dużo podobieństw mamy w odbiorze :-)

Czy moje zaległości, tj. Kiki, Podniebny zamek, a może i Cagliostro, są na tej netfliksowej liście?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 20 stycznia 2021 17:05:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6624
Pomyłkowo zedytowałam ten post zamiast napisać nowy :oops: Czy moderator może przywrócić poprzedni wpis? Jeśli nie, to odnotowuję: było tu info o animowym przesycie i przerzuceniu się na miniserial "Długa noc".

Crazy pisze:
Czy moje zaległości, tj. Kiki, Podniebny zamek, a może i Cagliostro, są na tej netfliksowej liście?


Tak

_________________
Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania 'kto'?


Ostatnio zmieniony ndz, 24 stycznia 2021 11:18:23 przez monika, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 21 stycznia 2021 09:13:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19814
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
monika pisze:
miniserial kryminalny na HBO pt. Długa noc.


[offtop mode=on]Jak Wam przypadnie do gustu, to polecam za ciosem sięgnąć po miniserial "Od Nowa" z Nicole Kidman i Hugh Grantem. Też powinien się spodobać.[offtop mode=off]


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 21 stycznia 2021 12:50:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 5887
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Długą nic oglądamy i się podoba, ale "Od nowa" uważam za jakieś kompletne nieporozumienie....

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 21 stycznia 2021 13:52:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19814
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Tyler Durden pisze:
"Od nowa" uważam za jakieś kompletne nieporozumienie....


Omówmy to przy bezalkoholowym... :)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 24 stycznia 2021 10:59:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6624
Laputa dokończona - i bardzo warto obejrzeć to! :aniolek: Jest to najbardziej rozkręcający się film Miyazakiego z dotychczas przeze mnie oglądanych: początkowo sprawia wrażenie wyjątkowo lekkie, przygodówkowo-bondowe wręcz, przez co niekoniecznie od razu zachwyca, raczej tylko trochę bawi. Ale nabiera konkretnego rozmachu (oraz głębi), a choć wizualnością nie dorasta do Spirited czy Hauru (a podniebnych podróży jest tu najwięcej - no ale to jednak 20 lat różnicy!), to pozostawia człowieka usatysfakcjonowanym.

_________________
Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania 'kto'?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 28 stycznia 2021 11:47:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19814
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Mylę, że to najodpowiedniejszy wątek na taki anons:
https://fb.me/e/40uhWoKW2


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 30 stycznia 2021 14:33:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6624
Crazy pisze:
Porco rosso


niedawno obejrzany - bardzo mi się podobał! Bardziej niż Laputa; w ogóle do czołówki trafia. I najbardziej z dotychczasowych jest dorosły, do polecenia jeśli ktoś chciałby tych stricte dziecięcych klimatów uniknąć. Jestem może nieco zawiedziona finałem - spodziewałam się więcej wyjaśnień i domknięć, ale za to początek przykuł uwagę natychmiast. Uważam, że bardzo dobrze tu widać, z jaką powagą Miyazaki traktuje animowany obraz - niektóre sceny i przejścia między nimi mają tyle precyzji, kunsztu i przemyślenia w sobie, że zapiera mi to dech i wręcz wzruszam się takim podejściem do tematu.

_________________
Kto powołał na dyrektora Trójki człowieka, który nie rozumie pytania 'kto'?


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group