Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pt, 16 listopada 2018 12:25:43

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 231 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 10:24:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 04 grudnia 2004 19:50:09
Posty: 2005
Skąd: zNienacka
Temat niby banał ale jaki ważny dla każdego porządnego puna i nie tylko( by nie dyskryminować innych). Moja przygoda z takim obuwiem, zaczęła sie wizyta w Wawie. Poszukiwałem glanów bo w mojej miejscowości indagowani sprzedawcy, ze zdziwieniem odpowiadali, że czegoś takiego to nawet na oczy nie widzieli. Pierwsza parę kupiłem na stoisku w budach blaszanych pod Pałacem Nauki w Wawie. Wyprodukowane w Chinach :shock: O mały włos dostałbym wpeir... w pewnym sklepie z Martensami. Swego czasu słynny był to sklep, bo prowadzony przez nazi skinów. Oprócz Martenów były tam koszulki z White Power czy Kukluxklanem. Pogardziłem wtedy Angielkami- butami chyba jeszcze do dzisiaj robionymi przez Chełmka. Potem je juz miałem, a kupiłem je w hurtowni w Toruniu. Na Rumuny sie nie załapałem, choć kiedyś numer 43 spotkałem na jakiejś giełdzie. Nie musze mówić o powszechnym uwielbieniu dla Martensów. Tych nigdy nie miałem. Czy Grindersów lub Under groundów. Do dzisiaj przeraża mnie ich cena i fakt, że są szyte w Chinach :x . Ale chyba mi nie przeszło bo mam smaka na tzw. Cockneye buty szyte ręcznie w Krakowie. Fajnie się prezentują :twisted:

_________________
wiecznie wątpiący- gatunek ginący


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych
eksperymentów zrezygnował.

Mark Twain


Ostatnio zmieniony czw, 23 grudnia 2010 11:15:11 przez Bialy_Kruk, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 13:37:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 18955
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Zanim przejde do rzeczy to slowko wyjasnienia: dla mnie glany to nie tylko te wysokie 6-cio, 10-cio, czy 14-sto dziurkowe buciory, ale takze te niskie, trzy i cztero dziurkowe trepki... oczywiscie w odpowiednim fasonie ;)...

No to zaczynamy:

1990 - moje pierwsze "glany" (bo bez cudzyslowu nie podobna o tym pisac). Tragedia. Jakis polski produkt "turystyczno podobny" z wygladu przypominaly cos co obecnie polska armia nosi na nogach: czarne, 10-cio dziurkowe, z charakterystycznym usztywnieniem na wysokosci lydki (takie jakby poduszeczki). Ze dwa razy zalozylem je na miasto, i raz na szlaku w gorach... obtarly mi tak nogi, ze juz nigdy wiecej nie zagoscily na moich subtelnych stopkach. Dno i wodorosty. *

1992 - moje pierwsze glany z prawdziwego zdarzenia. Wspomniane juz przez Kruka "angielki" produkcji Chelmka. Czarne, 10 dziur, ale przde wszystkim LAKIEROWANE (lsnily jak lustro - dzis juz nie robi sie takich rzeczy, szkoda). Poczatki jednak byly trudne... zaraz po nabyciu tychze trepow wybralem sie na wakacje w gory. W gorach jak to w gorach, wiadomo - buty na nogi i na szlak... No i po pierwszym dniu wyjazdu i po odfajkowaniu pierwszej (w dodatku jakiejs ultra-lajtowej wycieczki)... w obu bytach odkleily sie podeszwy :shock:! Placz i zgrzytanie zebow - nie dosc, ze rozpadly sie moje wymarzone glany, to jeszcze do konca wyjazdu nie mam w czym chodzic... chwila oddechu, rzut oka dookola... i znalazla sie rada. Przy pomocy scyzoryka wykrecilem pare wkretow, na ktorych trzymala sie boazeria w schronisku i przy ich pomocy przykrecilem podeszwy na miejsce. Wystajace czubki spilowalem pilnikiem i zaklepalem kamieniem, zeby nie kluly mnie w podeszwe... i na takiej konstrukcji przebiegalem 4 lata (i pewnie biegal bym dluzej gdyby sie w skorze dziury nie porobily). Podeszwy ani drgnely. Zdecydowanie moje najtrwalsze buciory (i obdarzone najwiekszym sentymentem). Przezyly wiele koncertow i roznych dziwnych sytuacji. Bardzo wygodne i praktyczne. Z jednej strony wygladajace masywnie na nodze (wiec budzace respkt ;)), a z drugiej stosunkowo lekkie i dobrze nadajace sie do biegania. Pod koniec ich zywota, kiedy skora byla juz zniszczona i popekana, pomalowalem je lakierem w spreju na czerwono i na blekitno-turkusowo (co mialo sie komponowac z owczesnym kolorem mojej czupryny :)). Ale za dlugo juz w nich nie polatalem... Oczywiscie nie musze dodawac, ze do dzis stoja w mojej szafie ;) * * * * * *

1994 - moje pierwsze zagraniczne glany. Nie. Jeszcze nie Martensy. Pierwsze byly Undergroundy. Czarne, 6-cio dziurkowe (wiec dosc nietypowe - nigdy pozniej juz takich niewidzialem). Jak dla mnie mialy nieco malo "glanowy" ksztalt, taki dziwnie waski i podluzny (wygladaly troche jak buty robocze, co w pewnym momencie zaczelo mi sie nawet podobac, ale taki jest niestety "urok" wszytkich undergroundow. Pomimo topornego wygladu, nosily sie dosc wygodnie (ani razu nie obtarly mi nogi i nie wymagaly wstepnego "docierania"), ale mialy ta wade, ze byly cholernie ciezkie (sruby w podeszwie jednak robia swoje, a bylo ich tam bez liku). Jesli zas o wytrzymalosc chodzi to mozna opisac ja tak gora (skora) b. dobra, a podeszwa tragedia. Po dwoch latach uzytkowania but wykladal jeszcze calkiem, calkiem, gdyby nie podeszwa, ktora (pomimo tych cholernych srub i dosc grubego protektora) w najgrubszym miescu miala 1 cm, a w najcienszym 0,5. Obcasa prawie nie bylo. Czlowiek czul sie jak w laczkach. * * *

1995 - czas na pierwsze Martensy. Fotki brak ;). Niskie, 3 dziurki, oczywiscie z blacha w czubkach, a zeby bylo piekniej to wisniowe i bez tej glupiej zoltej nitki dookola (klejona, a nie szyta podeszwa, podobnie jak w slynnym modelu highlander). Chyba moje ulubione martensy ze wszystkich par, jakie mialem (a jak sie zaraz okaze mialem ich troche ;)). Wygodne, wytrzymal - latalem w nich prawie na okraglo, niezaleznie od pory roku przez bite trzy lata i uzytkowalem dosc "ekstremalnie". * * * * * *

1996 - Undergroundy sie posypaly, a ja juz nie wyobrazalem sobie zycia bez "wysokich" glanow, trzeba wiec bylo nabyc nowe.... No i nabylem
:| . Dr Martens model 1490 (10 dziurek, bez blach) w kolorze navy. Wygladaly moze i ladnie, ale po 8 czy 9 miesiacach zaczely im sie robic dziura w skorze: jedna na piecie (niedlugo okaze sie, ze jest to tzw. "pieta Martenbsowa"), a druga na palcach... normalnie jak w skarpetkach. Przy tej okazji zrozumialem czym sie roznia martensy od undergroundow jedne maja niezniszczalna podeszwe, a drugie maja bardzo trwala skore. Niestety w obu przypadkach reszta jest bardzo zawodna :(. A wracajac do tej pary... takiej chaly jak te buty nie mialem, ani wczesniej, ani pozniej na szczescie. * 1/2

1997 - I znowu kolor navy, ale tym razem model 7A18, czyli 10 dziurek, blacha w czubkach i zamiast klasycznej podeszwy martensowej, trafdycyjny protektor. Bardzo sympatyczne buciorki. Fajnie wygladaly na nodze, nie defasonowaly sie i skora nie pekala w zagieciach... ale za to znowu sie przedarla na piecie tuz nad podeszwa... na szczescie zanim do tego doszlo zdazylem pobiegac w tych trepkach prawie dwa lata. * * * *

1999 - i znowu trzy dziurki. I znowu klejone, a nie z nitka... tylko tym razem czarne. Dlugo i szukalem, ale w koncu znalazlem. Mialy byc co prawda wisniowe (tak ajak te poprzednie), ale skoro nie udalo sie znalezc wisniowych, to trudno.. niech beda czarne. Pochodzilem w nich... tydzien :evil: . Kiedys podczas jakiejs biesiady na wolnym powietrzu przechodzilem przez trawnik i zachaczylem butem o wystajacy z ziemi pret z zadziorem bedacy pozostaloscia po jakims glupim plotku. Efekt: skora na lewym bucie rozcieta na dlugosci 6-7 cm na wylot. No i oczywiscie, zaden szewc nie podejmuje sie tego jakos sensownie naprawic. Czy ja musze mowic jaki bylem wsciekly? :evil: * * * *

1999 - Tym razem doszedlem do wniosku, ze w prostocie sila i wybralem model 1919 (podobny do 7A18 z tym, ze ten mial tradycyjna podeszwe martensa). Kolorek czarny. Ot zwykle glany. Latalem sobie w nich, specjalnie o nie nie dbajac, az w koncu dosc mocno sie zdefasonowaly i popekala im skora na zgieciach * * *

2002 - W koncu! Spelnienie marzen! Model 1940 (czyli 14 dziurek + blacha!), i to w dodatku baz tej paskudnej zoltej nici i jakby tego bylo malo to jeszcze w czarnym kolorze! Nigdy mnie nie obtarly, ale musze uwazac, bo jak za mocno scisne sznurowki, to mi noga dretwieje ;). Bucik ma oczywiscie swoja mase, wiec wystarczy tylko raz rozbujac giczole i buty same nas prowadza :D. Sluza mi do dzis i oprocz jednego pekniecia skory nic im nie dolega, wiec zanosi sie na to, ze beda to moje najwytrzymalsze glany * * * * * *

2004 - Pomimo tego, ze ciagle mam swoje 14-czki to w miedzy czasie zaopatrzylem sie jeszcze w najbardziej klasyczny model martensow czyli w 1460 (osiem dziurek, bez blach i ta charakterysztyczna lamoweczka na gornej krawedzi cholewki). Znowu kolorek czarny. I znowu niewypal. Niedawno minely rowno dwa lata odkad je mam, a nie chodze, w nich juz o kilku miesiecy. Powod? Popekana i podziurawiona na wylot skora (pomimo tego, ze dbalem o nie bardzo starannie). * * *

Oprocz tego na przestrzeni tych lat mialem (badz mam nadal) pare innych par undergroundow i martensow, ktorych jednak trudno nazwac glanami (w tradycyjnym tego slowa znaczeniu), chodzi bowiem o trzy pary creeperow (badz jak to sie u nas przyjelo czasami je nazywac "slangow"), czyli butow, w ktorych latali np. chlopaki z Sex Pistols i jedna pare martensow, ktore przypominaja raczej czarne, skorzane tenisowki niz glany :).

Zdrowka zycze

PS: Zgodnie z moimi wyliczeniami wychodzi mi, ze niedlugo powinien nadejsc czas na kupienie nowej pary budow produkcji pana dr Martensa :twisted:. Juz nie moge sie doczekac ;)


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 14:36:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 16:16:54
Posty: 1282
Skąd: Kraków
Bialy_Kruk pisze:
mam smaka na tzw. Cockneye buty szyte ręcznie w Krakowie. Fajnie się prezentują


kurde, naprawde na to się coockney mówi wszędzie? :shock:
tożto najzwyklejsze szyszki :D


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 15:09:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:09:25
Posty: 6860
Skąd: z Nepalu
Moje pierwsze glany to wojskowe opinacze zakupione w 1997 roku. Podeszwa na dziobie się rozkleiła ale służyły kilka lat. W 1998 roku zakupiłem wysokie glany HD z blachą. Fajnie się nawet w nich chodziło. Wytrzymały chyba do 2001 roku... Od tamtego czasu glanów nie noszę bo poznałem piękno noszenia butów trekkingowych i tak mi dobrze :P

_________________
Auto, winda, kibel, molo
Ławka, kino,basen, szkoła


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 15:25:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 16 października 2005 18:02:41
Posty: 428
Skąd: Kraków
moje pierwsze glany były z tzw. rynku....kupione na przełomie podstawówki i liceum u gościa który sam szyje i do tej pory cała moja familija się u niego zaopatruje w te słodkie butki :mrgreen: na złość załamanej mamusi...


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 15:52:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 20349
hm,

pierwsze ok. 1993 roku, używane buty made in Korea Płn.
podobne do angielek, tylko krótsze, 10 dziurek, ale dziurki zaczynały się niżej niż w angielkach, od razu rozwalone, kupione po to, by mamę przekonać do angielek ***

potem dwa razy angielki, pierwsza para rok, druga trochę krócej *****

później takie dziwne, coś jak angielki z traktorem, pamiętam fajną sytuację, gdy jako jedyny z butami z traktorem musiałem wprowadzać i sprowadzać ludzi do takiej dziupli za remontem, gdzie piliśmy (i nie tylko, w sumie) ****


później się już zaczęły buty zagraniczne, ze dwa razy BGM i dwa razy steele , dobre, nie narzekam ****/*****

raz trafiłem, w 2002 roku, buty polskie, z fabryki obuwia przemysłowego w Lublinie, bardzo ładne, obszyte białą nitką, wygodne *****

a potem się przesiadłem w KMM'y, pierwsze ktoś mi zajumał w Węgorzewie (może jakiś fetyszysta, jebało strasznie z tych butów po 3 dniach festiwalu), w Warszawie kupiłem drugie i nosze je już ponad półtora roku ******

pamiętam pierwsze odczucie dumy, z e w końcu mam glany, o których tyle marzyłem, potem to spowszedniało, ale już sobie siebie w innych butach nie wyobrażam

sznurówki najczęściej białe - bo lubię.

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 15:56:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 27 lipca 2005 10:11:36
Posty: 244
Skąd: Wrocław
Miasto Miłości we Wrocławiu, wybrałyśmy się z koleżanką (jeszcze wtedy nie fanka Armii) miała grać Armia i 40/30/70, gorąco, upalny dzień więc Jezuski na nogi i w droge. Zaczyna grać Armia, szok coś wspaniałego i w tłum... my sandałki a tu same glany nam po nogach. Pod sam koniec już wepchnęli mnie w najgorszy tłum, myślałam ze żywa nie wyjde :wink: I zaczęłam zbierać na glany :) W liceum miałam juz kochane glany 10-dziurkowe i mam do teraz czyli juz 2 rok ponad. Najlepsze bło to, że w świeżo kupionych glanach poszłam na pielgrzymke do Trzebnicy i nie obtarło mnie nic kompletnie :shock: ulubione buty na wszystko dobre :P ((no latem tylko rzadziej nosze troszke ale zima jesien i wiosna nie wyobrażam sobie inaczej :D))

_________________
"Kto nie umie kochać, ten umarły jest
To jest najważniejsze, żeby kochać się
Miłość nie zna lęku, miłość większa jest niż strach
Gdy miłujemy braci, to Bóg jest w nas."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 17:12:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 14 listopada 2004 23:10:40
Posty: 880
Skąd: z Malych Garbar
a ja mam steele :oops:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: czw, 09 marca 2006 18:09:09 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:24:41
Posty: 1925
Goblin pisze:
a ja mam steele


ja też :soczek: :oops:


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 marca 2006 10:26:49 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:39:35
Posty: 12221
Skąd: Nieznajowa/WarsawLove
ja w ogóle nie wiem za bardzo o czym mówicie. noszę martensy od 10 lat ale nie wiem ile mają dziurek :( i przy zakupie nigdy ich nie liczyłam :oops:
w każdym razie pierwsz martensy miały kolor granatowy i przez pierwsze dni obtarły mnie niemiłosiernie. potem jednk stały się najwygodniejszymi butami na świecie jak to się mówi do tańca i do różańca. inne się nie liczyły w ogóle. po kilku latach kolor się starł jednak. potem kupiłam i do dziś mam wersję damską wiśniową - skóra taka jakby matowa i mięciutkai bez żółtej nici. w międzyczasie bez dziurek - tego jestem pewna - za to z klamrą i dziurami - wersja na lato dla bab czarne. miałam kilka razy na nogach i wydałam bo niewygodne i obcierały cały czas. nosi je teraz żona Ślimaka.
za to zazdroszczę mojej córce, że od dziecka maszeruje w martensach i to jakich kolorowych. teraz ma dwie pary: niebieskie gładkie i niebieskie w kwiatki.
ps. zachwycił mnie post Peta! Oto prawdziwy chłopak z warszawy! :wink:

_________________
ja herez ja herez
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 marca 2006 11:45:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 07 listopada 2005 19:24:08
Posty: 3019
Skąd: Zawsze na P
tak w zasadzie to nie pamiętam dokładnie kiedy zacząłem chodzić w glanach, w każdym razie było to od maleńkości (czyt. podstawówka). Najpierw wojskowe opinacze brązowe, całkiem przyjemnie się w nich chodziło i byłem dość przyzwyczajony do nich, więc potem zmiana na wojskowe czarne (inny wygląd) bez opinaczy troszkę mnie odrzuciło. W końcu się przyzwyczaiłem no i zmieniłem jakoś na początku średniej szkoły na grindersy niebieskie. Te po 2 latach mi się rozwaliły i przyszedł czas na czarne HD i tak mi zostało, aczkolwiek mniej więcej po 2 latach muszę kupować nowe. Teraz szykuję się na tzw. wegetariańskie buty, niestety najtańsze jakie znalazłem w internecie kosztują 444 zł :/ No nic, może uda mi się nazbierać

_________________
"Milczy! To wprost zdumiewające... Niechże pan będzie mężczyzną! No niech się pan chociaż uśmiechnie! Fe, co za obrzydliwy filozof."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 marca 2006 13:27:58 

Rejestracja:
pn, 07 marca 2005 22:40:05
Posty: 1662
a może konkurs na najbardziej zniszczone glany?


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: pt, 10 marca 2006 14:08:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 18:26:27
Posty: 2862
Skąd: Buckland
Moje pierwsze i ostatnie glany, to takie używane w Wojsku Polskim, firmy Armex. Pierwsza wyprawa w nich (w góry) obtarła mi stopy niemiłosiernie, ale teraz już się chodzi w nich ok, zwłaszcza na koncertach i konwentach, a czasem także i do pracy.
Jedyny minus, to jak jest gołoledź, można się w nich wywalić, podeszwa coś mało łapie śliską powierzchnie, choć nosi dumny napis "oil resistant".
Mimo wszystko, jeśli Wojsko Polskie w takim czymś się jeszcze szkoli, to współczuję naszej armii.

_________________
" (...)Czy pan myśli,że nasze żydowskie pisma są tylko dla jakiegoś widzimisię pisane spółgłoskami?Każdy wyszukuje sobie skryte samogłoski, które zawierają dla niego jedynego określoną myśl, żywe słowo nie powinno zamieniać się w martwy dogmat."


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: sob, 11 marca 2006 18:36:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20981
nigdy w życiu nie miałem glanów!

zawsze buty górskie róznego typu wystarczały mi na wszystkie okazje

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: ndz, 12 marca 2006 20:27:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:22:22
Posty: 26664
Skąd: rivendell
...moje pierwsze glany ( lata osiemdziesiąte) to były chyba jakies rumuńskie.... a potem to juz kupowalem sobie czarne martensy....przeliczylem osiem dziurek !!! ..sa to jedne z najwygodniejszych butów w ogole....... mam tez od Licy czerwone super glany z "krakowa" (total distrakszyn) prawie w nich nie chodzę bo ważą ze sto kilo .. :D

_________________
ooooorekoreeeoooo


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 231 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 16  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group