| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
damiano

Dołączył: 20 Kwi 2005
Skąd: Mielec
|
Wysłany: Sro, 10 Czerwiec 2009 14:16:18 Temat postu: |
|
|
| Smok napisał: |
o! byłem na tym koncercie, wraz z q51... |
oj, Smok zapomniał kto odwoził do go Tarnobrzegu 
Ostatnio zmieniony przez damiano dnia Czw, 11 Czerwiec 2009 12:54:03, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Smok moderator

Dołączył: 19 Lis 2004
Skąd: ze wschodu
|
Wysłany: Sro, 10 Czerwiec 2009 22:48:02 Temat postu: |
|
|
kurcze, za dużo tego masła!! Świetnie Cię tu widzieć Damiano!! chyba pisząc tamtego posta byłem jeszcze śpiący! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jaago

Dołączył: 18 Cze 2009
|
Wysłany: Pią, 14 Sierpień 2009 23:47:21 Temat postu: |
|
|
Elrondzie... jakieś now wpisy by sie przydały...  _________________ _______________________________
Wołaj na cały głos...!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stańczyk
Dołączył: 14 Kwi 2009
Skąd: Radom/Wrocław
|
Wysłany: Pon, 14 Wrzesień 2009 23:15:46 Temat postu: |
|
|
| OoOo! No właśnie- lipiec, sierpień... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikuś
Dołączył: 08 Cze 2009
Skąd: ja się tu wzięłam?
|
Wysłany: Nie, 27 Wrzesień 2009 22:17:19 Temat postu: |
|
|
| przyłączam się do prośby... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jaago

Dołączył: 18 Cze 2009
|
Wysłany: Sob, 02 Styczeń 2010 02:10:29 Temat postu: |
|
|
a to tylko echo grało...  _________________ _______________________________
Wołaj na cały głos...!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
elrond

Dołączył: 10 Lis 2004
Skąd: rivendell
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:00:38 Temat postu: |
|
|
ARMIA SZCZECIN 21 LUTY 2010 klub słowianin.
Zaraz po kościele, zdążyłem szybko zjeść kurczaka z rożna z talarkami a już podjechał waldobus. Za kierownicą siedział doktór Kmieta bo waldemar wygrał jakiś konkurs ,w którym nagrodą był wyjazd na narty. W drodze oglądaliśmy maksymalnie psychodeliczny -czeski serial pod tytułem " Latający Cestomir" .Fabuła polegała na tym ,że dzieci wąchały narkotyczne kwiaty z kosmosu a potem latały i zmieniały sie w rózne osoby . Kwiaty pochodziłu od UFO ,które spadło na ziemię w postaci kamienia . Oglądanie pierwszego odcinka wymagało niebywałej wprost odporności psychicznej. Ja byłem już bliski załamania i w okolicach Szczecina zacząłem mieć pierwsze objawy extazy nerwowej co objawiało się obsesyjnym śpiewaniu naprędce wymyślonej miłosnej pieśni pod tytułem "Wioletko -tylko Ty ". Ale na szczęście podjechaliśmy pod klub słowianin. Ze śpiewem na ustach wszedłem na piętro. Klub jest dość duży -przypomina stołówkę zakładową lub studencką z czasów peerelu.
Właścicielką jest pani ,która częśtuje nas kawą ,herbatą i delicjami. Klub ten ma dla mnie skojarzenia jak najgorsze .Dość powiedzieć ,że własnie w tym klubie zagrał swój ostatni koncert Brylu zanim nie opuścił zespół Armia na 19 lat. Z garderoby roztacza się rozległy widok( klub słowianin jest położony na górce) na dworzec autobusowy i kebap. Zza ściany dochodzą nas dźwięki próby jakiegoś młodego zespołu hewymetalowego ze średnim uzdolnieniem. Jednak największą uwagę przykuwa wiszący na ścianie obraz o tematyce apokaliptycznej. Jest tak psychodeliczny ,że przez jakiś czas zastanawiam się czy go nie kupić. Był to obraz w stylu filmu "Latający Cestomir" . Zjawia się dziennikarz z miejscowej gazety .Kulturalna rozmowa a i owszem. Koledzy rozstawiają się na scenie. Pojawia sie pracownik techniczny. Jego zachowanie i praca nie mieści sie nawet w szeroko pojętych ramach wyznaczonych przez film "Latający Cestomir". Co ciekawe w wyglądu do złudzenia przypomina postać Golluma z ekranizacji trylogii Tolkiena. Koledzy widząc jego wyczyny naprędce wymyślają mu pseudo "Stalaktyt" . Do koncertu jakieś 10 minut a Stalaktyt nie uporał sie jeszcze z kabelkami. Co rusz coś sie wzbudza ,piszczy i przeraża. Moje nerwy nadwyrężone już dostatecznie puszczają i zdaje sie ,że mówie na głos jakieś brzydkie słowo. Staram sie uspokoić i przypomniec jak leciała 'Wioletka" ale nic to nie daje..Mija godzina 19 a my jeszcze w malinach. (koncer ma sie zacząć o 19) .Na Stalaktycie nie robi to najmniejszego wrażenia. Wydaje sie przebywać w jakiejś nie znanej nam przestrzeni kosmicznej. Przerażeniem napawa nas fakt ,że Stalaktyt -jak sie okazuje ma jeszcze obsługiwać oświetlenie. Obsługa oświetlenia polegała w tym przypadku na tym ,że je po prostu włączył i poszedł. Wioletko -tylko Ty !!!!!!! Z pół godzinnym opóznieniem wychodzimy na scenę. Publiczność w sile 150 osób zchodzi sie bardzo niemrawo z jakichś czeluści stołówki. Tomasz Budzyński nie mówi cześć tylko siedzi na podeście od perkusji. Koledzy z sekcji rytmicznej zaczynają jakąś dżezową improwizacją ,która nosi znamiona utworu 'Breakout " Zaczynam improwizować w języku angielskim używająć słów brekałt, łocjałt , rimembo i ałtsajd....a nawet posuwam sie do straszliwego okrzyku :ran !!!!!...Publiczność w dwuch trzecich dotarła w pobliże sceny ale udaje ,że wcale nie. Zgrabnie przechodzimy w "groźniak " oczekując szaleństwa pod sceną. Wspólne spiewanie nie wychodzi. Kusi mnie aby zaspiewać mój nowy utwór miłosny. Przed kolejnymi utworami staram sie nawiązać kontakt słowny z publicznością i zadaję im pytania. Pierwsze pytanie : czy ktoś rozumie o czym jest płyta Triodante? pojawiają sie niesmiałe głosy ...ale wychodzi na to ,że nikt nie rozumie . Gramy więc "Popioły " skazani na niezrozumienie. Nastepne pytanie : jaki jest pierwszy utwór zespołu Armia w ogóle ? Padają pierwsze głosy ....ale znowu nikt nie wie. Odpowiedzią na to pytanie jest wstrząsająco zagrany utwór w średnim tempie pod tytułem "Nic już nie przeszkodzi"...Trzecie pytanie : kim może zostać chłopak z małego miasteczka? może piosenkarzem??? Okazuje się ,że chodziło o złego porucznika. Na prośbę Kristoforesa nie pluję na publiczność . Nastepnie mam małe przemówienie w języku japońskim ....bardzo mi sie to podoba i posuwam się do strasznych rzeczy. Jezeli to robi na trzeżwo to co zrobi po pijanemu. Chcę latać jak Cestomir. Ni mniej ni więcej. Przed utworem Katedra....wchodzę na podest od perkusji i przygotowuję sie do skoku w nadprzestrzeń stołówki. Chcąc naprowadzić publiczność na tory naszego utworu mówię : kat....kat....kat...noooo...kat.....Nagle odzywa się głos z publiczności : Roman Kostrzewski !!!! Ten okszyk mnie osłabia do tego stopnia ,że rezygnuję z eksperymentu Cestomira.....Wioletko ! tylko Ty !!!.. po wykonaniu utworu "Katedra" przechodzimy do szlagierów .Publiczność zaczyna tańczyć pogo a nawet robi ho,ho hoo.....po szlagierach wykonuję improwizowana wokalizę przed utworem Anima, która nawet całkiem nieźle mi wychodzi. Publika znowu nie rozumie naszej twórczości...ale w nastepnym andergrandzie wydaje nawet głos: ooooooooooo ! Schodzimy ...jeszcze dwa bisy . Po koncercie przychodzi do garderoby wielu fanów trzymając w rękach.......nasze plakaty .W naiwności swej myślałem całe życie ,że plakaty są po to aby wisieć na mieście. Muszę tu dodać ,że kontert ten grany był nie na umówioną stawkę tylko na tak zwany procent z biletów. Co oznacza ,że zespół zarobi tyle ile się sprzeda biletów. Reklama takiego koncertu jest sprawą kluczową. Zespół za własne pieniądze wydrukował plakaty ,wysłał do klubu......a pani włascicielka rozdaje je publiczności porzed i po koncercie! Plakaty były nawet opisane : data ,godzina itd....Kiedy po koncercie pytam pani właścicielki klubu słowianin do czego według niej służą plakaty, ona jest bardzo zdziwiona ,jak mogłem jej w ogóle zadać takie pytanie !!! ???? Pani włascicielka jest na tyle beszczelna ,ze nawet nie ukrywa przed nami jak jej zależy na umowie jaką z nią zawarliśmy, a tak w ogóle to ona przecież NIE MIAŁA ICH GDZIE POWIESIĆ !!! Zabieramy Tosisławę i szybko opuszczamy klub słowianin. W drodze powrotnej rozgorzała dyskusja o narodzie wybranym i jego potędze medialnej....no i następne odcinki "Latającego Cestimira". Co tam sie dzieje!!! Narkotyczne kwiaty z kosmosu zaczynają wąchać już nie tylko dzieci ale i dorośli !!!! Jesteśmy też głodni . Delicje się skończyły już przed koncertem. W Gorzowie szukamy makdonaldsa ale gubimy sie we mgle i w ogóle cudem udaje nam sie wyjechać z tego miasta. Do tego w waldobusie coś zaczyna dziwnie stukać. Po drodze znajdujeny czynny o tej porze bar( jest godzina pierwsza w nocy). Nawet przyjemnie. Zamawiam całkiem dobry żurek a potem rumsztyk z cebulkom. Franc zjada nawet dwa żurki.Do domu wracam o wpół do trzecie j w nocy... zasypiam i wydaje mi się ,że jestem koszykarzem i gram w filmie "Latający Cestomir" ....Wioletko ! tylko Ty!.....TYLKO TY !
Ostatnio zmieniony przez elrond dnia Pon, 22 Luty 2010 21:40:51, w całości zmieniany 14 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
marecki

Dołączył: 22 Lis 2004
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:03:43 Temat postu: |
|
|
| elrond napisał: | | czeski serial pod tytułem " Latający Cestomir" | on jeszcze czechosłowacki ja tego od ponad 20 lat nie widziałem ale wspominam bardzo miło, taka późniejsza i słabsza wersja Arabelli. Crazy chyba o tym kiedyś pisał  _________________ Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pet

Dołączył: 28 Sty 2005
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:11:13 Temat postu: |
|
|
| elrond napisał: | | w okolicach Szczecina zacząłem miec pierwsze objawy extazy nerwowej co objawiało się obsesyjnym śpiewaniu naprędce wymyślonej miłosnej pieśni pod tytułem "Wioletko -tylko Ty " |
Padłem  _________________
http://nieostro.blogspot.com/
http://y8035v8028s18028.blogspot.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Miki administrator

Dołączył: 09 Lis 2004
Skąd: nieruchome Piaski
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:46:55 Temat postu: |
|
|
O, Pippin by się odnalazł w armijnej odsłonie "Jednego z dziesięciu" Właśnie sobie wyobraziłem, jak Tadeusz Sznuk zadaje pytania, którymi Elrond chciał pobudzić publiczność. _________________ Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Peregrin Took moderator

Dołączył: 10 Sty 2005
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:48:03 Temat postu: |
|
|
Z tym że pytanie
| elrond napisał: | | czy ktoś rozumie o czym jest płyta Triodante? |
musiałby pan Tadeusz trochę dopracować.  _________________ In an interstellar burst
I am back to save the Universe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Miki administrator

Dołączył: 09 Lis 2004
Skąd: nieruchome Piaski
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:48:46 Temat postu: |
|
|
Faktycznie, nie jest aż tak jednoznaczne. _________________ Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Peregrin Took moderator

Dołączył: 10 Sty 2005
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:53:10 Temat postu: |
|
|
Bo grunt to dobre sformułowanie pytania, czego najlepszym przykładem historia udziału mojego znajomego w jakimś konkursie na którymś tam konwencie. Otóż na pytanie "Co wiesz o... (tutaj imię i nazwisko jakiejś postaci)?" odpowiedział on śmiało "Nic" i tak długo się kłócił, aż prowadzący przyznał, że na tak głupio postawione pytanie odpowiedź faktycznie jest prawidłowa.
Ale nie zbaczajmy z tematu wątku.  _________________ In an interstellar burst
I am back to save the Universe. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Miki administrator

Dołączył: 09 Lis 2004
Skąd: nieruchome Piaski
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 14:55:54 Temat postu: |
|
|
Powróćmy zatem.
| Pet napisał: | | elrond napisał: | | w okolicach Szczecina zacząłem miec pierwsze objawy extazy nerwowej co objawiało się obsesyjnym śpiewaniu naprędce wymyślonej miłosnej pieśni pod tytułem "Wioletko -tylko Ty " |
Padłem |
W tzw. międzyczasie ciąg dalszy wrażeń z wczorajszego koncertu powoduje, że powinienem inaczej ustawić monitor, by móc dojrzeć wszystko z podłogi
A może to Stalaktyt zdradził się z zamiłowaniem do twórczości Kostrzewskiego, tylko nie można go było dojrzeć ze sceny? _________________ Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night |
|
| Powrót do góry |
|
 |
marecki

Dołączył: 22 Lis 2004
Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon, 22 Luty 2010 15:21:07 Temat postu: |
|
|
| elrond napisał: | | Przed utworem Katedra....wchodzę na podest od perkusji i przygotowuję sie do skoku w nadprzestrzeń stołówki. Chcąc naprowadzić publiczność na tory naszego utworu mówię : kat....kat....kat...noooo...kat.....Nagle odzywa się głos z publiczności : Roman Kostrzewski !!!! Ten okszyk mnie osłabia do tego stopnia ,że rezygnuję z eksperymentu Cestomira.....Wioletko ! tylko Ty !!!.. | mało nie spadłem z krzesła  _________________ Klaszczę w dłonie ...
... by było mnie więcej ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|