Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 20 sierpnia 2018 01:36:23

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 610 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 08 maja 2018 18:55:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
V.I.P. (beu-i-a-i-pi) ****1/2
Korea Południowa, 2017, reż. Hoon-yung Park

Często ostatnio pojawia się w filmach z Korei Południowej wątek wymuszonej okolicznościami współpracy służb z obu państw półwyspu. O ile jednak opisany niedawno "Confidencial assigment" wizerunek Północy przegrzał na krawędzi pedagogiki wstydu dla Południa, tu jest zupełnie inaczej. Syn wysokiego rangą polityka z Korei Północnej popełnia serię makabrycznych morderstw, po czym ucieka na południe, ścigany przez samotnego agenta. Tam również zaczyna sprawiać kłopoty, ale nie można mu niczego zrobić, ponieważ jest cenny dla Amerykanów. Co gorsza na Północy ojciec młodego psychola zyskuje większe wpływy, więc na sprawiedliwość nie ma co liczyć ani tu, ani tam. Chyba, że wymierzoną brutalnie, krwawo i nielegalnie, jak to w koreańskim kinie dzieje się bardzo często.

Dobry scenariusz, mocne i zaskakujące zwroty akcji, dobra gra i zdjęcia składają się na bardzo dobry film, który powinien zadowolić przede wszystkim tych fanów, którzy cenią sobie właśnie motyw desperackiej zemsty. Natomiast muszę napisać, że dawka przemocy, zwłaszcza wobec ofiary, od której zaczyna się cała historia, dla mnie była jednak dość przegięta i czasami patrzyłem w ekran tak, by nie wszystko widzieć wyraźnie. Gdyby nie to, może zdecydowałbym się nawet na najwyższą ocenę. A spodziewaliśmy się raczej podobnej do wspomnianego wyżej "Confidencial assigment" komedii sensacyjnej...

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 08 maja 2018 18:57:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
Psychokineza (Psychokinesis, yeom-lyeok) ***
Korea Południowa, 2017, reż. Sang-ho Yeon

Niedawno pisałem, że znany z kilku naprawdę dobrych filmów Joon-ho Bong dla Netflix zrobił film niezły, lecz dużo poniżej moich oczekiwań i swoich możliwości. O Sang-ho Yeoku, który po kilku ponurych animacjach zrealizował porywający fabularny debiut "Train to Busan", nie mogę napisać nawet tego. Jego "Psychokineza", kolejny film koreańskiego Netfliksa, to rzecz mocno przeciętna i choć niby znośna, to jednak bardzo rozczarowująca. Oto raczej nijaki facet, ochroniarz z banku i rozwiedziony ojciec, nie utrzymujący kontaktów z żoną i córką, po wypiciu dziwnej wody zyskuje supermoce. Stopniowo uświadamia sobie, że siłą woli może poruszać przedmioty. Zaczyna od małych, kończy na naprawdę dużych, po drodze zatrudniając się w charakterze magika. W tym samym czasie chciwi deweloperzy próbują przejąć kwartał ulic, w którym była żona wraz z córką prowadzą sklep. W trakcie ataku zbirów starsza z kobiet ginie, zaś główny bohater spotka się z córką na jej pogrzebie, następnie zaś połączy siły z gnębionymi przez mafię i chciwą bizneswoman kupcami.

Realistyczny dramat społeczny łączy się tu z elementami komediowymi i bardzo tandetnymi efektami specjalnymi, godnymi chwilami raczej tanich reklam z lokalnej kablówki, względnie robionego bardzo chałupniczo kina niezależnego i to sprzed kilku lat. I, niestety, nie ma w tym nawet żadnego uroku. Film miał potencjał na bycie naprawdę porządną rozrywką lub mocnym aktem oskarżenia, a nie stał się finalnie ani tym, ani tym. Oczywiście można go obejrzeć, skoro jest do dyspozycji, ale po tym reżyserze spodziewałem się jednak dużo, dużo więcej.

Zwiastuny i film na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 08 maja 2018 19:04:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
Steel rain (gang-cheol-bi) ****1/2
Korea Południowa, 2017, reż. Woo-seok Yang

Znów wątek relacji między Koreami, trudno tylko stwierdzić, czy jest to film bardzo na czasie, czy wręcz przeciwnie. Zdaje się, że na razie stał się politycznie niepoprawny. Oto w wyniku prowokacji w specjalnej strefie ekonomicznej Kaesŏng, zaskakująco autonomicznym miejscu w Korei Północnej, gdzie mogą działać firmy z Chin i Południa, dochodzi do ataku rakietowego i strzelaniny. Wydarzenie to jest pierwszym aktem zamachu stanu a zarazem pretekstem do wypowiedzenia wojny Ameryce, Korei Południowej i Japonii przez twardogłowych. Celem zamachu w Kaesŏng jest sam Kim Dzong-un (tu niewymieniany z nazwiska, co chwila jednak słyszymy o "Pierwszym" lub "Generale", widzimy też jedynie dość grubą sylwetkę), który nieprzytomny zostaje przemycony do szpitala na Południu przez jednego z agentów, nie biorących udziału w spisku i dwie zwykłe robotnice, zaplątane w intrygę zupełnie przypadkowo. Agent nie planuje początkowo współpracy z kolegami z Południa, wie tylko, że na wielkiego wodza ktoś na Północy wydał już wyrok. Los styka go jednak z wysokim urzędnikiem od spraw zagranicznych kończącego akurat swą kadencję prezydenta. Okazuje się, że życie Kima jest jedyną kartą, która może powstrzymać wojnę, której z kolei chcą zarówno spiskowcy z Korei Północnej, jak i odchodzący prezydent, który chciałby zapisać się w historii.

Poza trochę naiwnym i zgodnym z obecną geopolityką końcem, jest to znakomity film sensacyjno-szpiegowski, który całkiem udanie próbuje być o czymś, a przy tym dobrze nadaje się na wieczorny, rozrywkowy seans przed telewizorem.
Zwiastuny i film na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 21 maja 2018 22:37:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
Jailbreak **
Kambodża, 2017, reż. Jimmy Henderson

Pierwszy film z Kambodży, jaki mieliśmy okazję zobaczyć i to od razu zupełnie na legalu, powinien być wydarzeniem. Niestety nie był. Pretekstowa fabuła, fatalne aktorstwo i bardzo dużo mordobicia. Do więzienia trafia jedyny facet z kobiecego gangu Motyli, który zaczyna sypać. Aby go uciszyć, poprzez swoje wysłanniczki, szefowa gangu daje sygnał do buntu więźniów. Gdy wybucha, na miejscu jest również specjalna grupa policyjna... Pomysł na przeciętny film, z którego nie wykrzesano nawet tej przeciętności. Strata czasu.

"Jailbreak" na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 21 maja 2018 22:40:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
Koniec kwietnia (End of april, sa-wol-eui ggeut) ****
Korea Południowa, 2017, reż. Kwang-bok Kim

Trailer zapowiadał coś z pogranicza horroru i w pewnym sensie obietnica została dotrzymana, choć fani tego gatunku raczej nie będą zadowoleni. "Koniec kwietnia" to bowiem dramat społeczny, chwilami, czasem nawet dość śmiało, korzystający z pewnych elementów, typowych dla klasycznego azjatyckiego horroru. Hyeon-jin, zupełnie normalna dziewczyna, która uczy się do egzaminu na pracownika służby cywilnej i dorabia w szemranej firmie, wprowadza się do jedynego samodzielnego mieszkania, na jakie ją stać. Ciemny, brudny blok, zaludniony dziwnymi postaciami. Milczące dzieci, grające (czy raczej hałasujące) na fletach na półpiętrze, sąsiadka wariatka, jej mąż spacerujący z młotkiem i hodujący świnie... Wreszcie jedyna przyjaciółka bohaterki, nastolatka Jo-hee, puszczająca się z chorym psychicznie synem właścicielki pobliskiego spożywczaka za papierosy i kosmetyki, za zgodą uczestniczącej w tym stręczycielstwie matki niesympatycznego niepełnosprawnego. Ich świat jest ponury, brzydki i obrzydliwy na tyle, że żadne elementy dodatkowej grozy nie są właściwie potrzebne, lecz, jak wspomniałem, całość filmowana jest jak horror. Typowa jest tu scena, gdy nasza bohaterka zaczyna spotykać się z kolegą ze studiów i idzie z nim pierwszy raz do łóżka. Cały ten wątek pokazany jest zarazem odważnie i naturalnie, jak z pewnym wyczuciem, świadczącym o sporym zmyśle obserwacji reżysera, jest zwyczajnie życiowy, jest najjaśniejszym punktem całej historii, a przy tym nie można nazwać go "filmowym". To życie. Tyle, że gdy para decyduje się, raczej spontanicznie i po alkoholu, niż z premedytacją, iść na całość, dziewczyna widzi w pokoju swoją przyjaciółkę, której być tam przecież nie powinno. Ten dobrowolny i ciepły układ studiującej pary jest antytezą koszmarnego, opartego na gwałcie fizycznym i ekonomicznym, związku Jo-hee z synem sklepowej. Na końcu, bardziej w stylu horroru, niż dramatu, okaże się, że za wszystkim kryje się jeszcze jedna, druga warstwa.

To dobry film, który jednak zdecydowanie nie jest kinem rozrywkowym i nie nadaje się na beztroski wieczór.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 21 maja 2018 22:48:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
Śnieg (A stray goat, nun-bal) ***1/2
Korea Południowa, 2017, reż. Jae-min Jo

Dramat obyczajowy z życia mało sympatycznej prowincji. Utrzymany w konwencji tzw. kina festiwalowego, choć na szczęście nie jest aż tak nudny, jak to dzieje się najczęściej w podobnych przypadkach. Ma swój klimat, a do tego, choć jest bardzo smutny i przygnębiający, nie idzie na całość w epatowaniu przemocą i beznadzieją. świat dorosłych jest odpychający i wrogi, a młodzież czerpie z niego tylko najgorsze wzorce, innych zresztą za bardzo nie mając skąd brać. Do małego miasteczka trafia chłopak, którym opiekują się niesympatyczny pastor i słuchająca go we wszystkim kobieta (wydawało mi się na początku, że jest jego synem, ale jednak nie, relacji między chłopcem, pastorem i kobietą, chyba matką chłopaka nie rozgryzłem do końca). Chłopak ma na koncie jakieś drobne czyny kryminalne, ale raczej nie jest nikim faktycznie złym. Zaprzyjaźnia się z dziewczyną, klasową outsiderką, która pada ofiarą prześladowania ze strony rówieśników jako córka faceta, wrobionego przez policję w morderstwo. W związku z tym sam staje się trochę wyrzutkiem, ale jest to tego warte, póki między dwójką kiełkuje jakieś nieśmiałe uczucie, cementowane opieką nad bezdomną kózką, znalezioną w lesie. Niestety, nic dobrego z tego nie wyjdzie, poza tytułem wersji na eksport. Tytuł oryginalny, czyli "Śnieg" wziął się z tego, że pojawia się on czasem w rozmowach dwójki bohaterów, ale w wiosce jest czymś prawie niespotykanym. Film pozostaje lekko niedopowiedziany, natomiast ma swój klimat, u nas typowy raczej dla dorosłego kina niezależnego, być może dlatego, mimo wszystko, mi się nawet spodobał. Co ciekawe, choć mocno osadzony w koreańskich realiach, dotyka spraw, które spokojnie mogłyby dziać się gdzieś u nas na prowincji, stąd może być interesujący dla polskiego widza, nie będąc filmem nadającym się do oglądania dla zabawy i odpoczynku.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 21 maja 2018 22:50:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
Pościg (The chase, ban-deu-si jab-neun-da) ***1/2
Korea Południowa, 2017, reż. Hong-seon Kim

Stary, na pozór pozbawiony ciepłych uczuć kamienicznik i uciekający ze szpitala niemłody już eks-policjant z Alzheimerem łączą siły by odnaleźć seryjnego mordercę, którego ten drugi dopaść pragnie od wielu, wielu lat. Ten ma na sumieniu między innymi byłego partnera starego policjanta i młodą, wyzywającą dziewczynę, koleżankę jednej z lokatorek. Ta zaś zostaje porwana. Wcześniej jednak jako jedna z niewielu osób zauważy we właścicielu swojego mieszkania kogoś więcej, niż starego, chciwego dziada, przez niektórych obwinianego nawet o śmierć jednego z mieszkańców. Eks-gliniarz mówi, że powiadomienie policji oznaczać będzie dla dziewczyny wyrok śmierci, panowie działają więc sami, choć i policja w końcu się jednak włączy. Niemniej głównymi bohaterami, co trochę nietypowe, są dwaj faceci, już raczej starzy i brzydcy, niż piękni i młodzi. Jeszcze w kilku sprawach ten film jest trochę nietypowy i trochę nieoczywisty, co jest równocześnie jego atutem i minusem, zależy, czego spodziewamy się wyjściowo. Mnie na początku specjalnie nie wciągnął, bo spodziewałem się bardziej rozrywkowego thrillera ale po wszystkim myślę o nim raczej ciepło.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 29 maja 2018 23:31:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
[serial] Return *****
Korea Południowa, 2018, 34 odcinki

Ten rok, tak samo, jak poprzedni, obfituje w dobre i bardzo dobre seriale. Czy "Return" jest był najlepszy? Nie, o najlepszym (jak dotąd) według mnie "Bad Guys 2: Vile city" będę jeszcze pisał, "Return" natomiast był z widzianych już przeze mnie tegorocznych produkcji najfajniejszy. Oglądało się go świetnie, był zarazem mocny i rozrywkowy, atrakcyjny, lecz niegłupi, odpowiednio gęsty, ale i zostawiający widzowi sporo oddechu. Co ważne - ze znakomicie zarysowanymi postaciami, z których każda ma wiarygodny charakter i równie wiarygodne motywy postępowania. Tytułowy "Powrót" w pierwszej warstwie narracji jest audycją, w której zdolna prawniczka rozgrzebuje stare sprawy, by wyprostować niesprawiedliwe wyroki. Nie mamy tu jednak do czynienia z kolejną opowieścią o telewizji. Co ciekawe, aktorka początkowo grająca adwokat Choi Ja-hye w pewnym momencie się spektakularnie zbuntowała i po potężnej awanturze odeszła z planu i całego serialu. Szczęśliwie zaczynały się akurat igrzyska, więc transmisjami załatano dwutygodniową bodaj przerwę w emisji, w międzyczasie znajdując wystarczająco podobną odtwórczynię głównej roli kobiecej.

Zawiązaniem akcji jest morderstwo, popełnione na kochance jednego z czwórki bogatych i w różnym stopniu zdemoralizowanych przyjaciół. Dziewczyna wprowadza się na osiedle, gdzie mieszka cała czwórka, w tym jej partner z legalną żoną i dzieckiem, wprasza się na imprezę, wprowadza dziwną atmosferę, wkrótce potem ginie. Podejrzani są właściwie wszyscy, jednak po jakimś czasie okazuje się, że sprawa ma oczywiście swoje drugie dno, ktoś z ukrycia wpływa na wydarzenia, skłócając i wrabiając przyjaciół. Którzy też nie są niewinni, wręcz przeciwnie. Sprawę będzie próbował wyjaśniać sympatyczny policjant, któremu jednak zupełnie niespodziewani przeciwnicy mocno utrudnią zadanie. Oczywiście bieżące wydarzenia będą miały swój prawdziwy początek w zamierzchłej przeszłości, gdy czwórka chłopców kogoś zabije, a kogoś innego wrobi w morderstwo...

Rasowy kryminał, z ciekawym tłem psychologicznym i społecznym, wreszcie z wątkami typowymi dla koreańskich realiów i przyzwyczajeń. Odcinków dużo, ale krótkich, po pół godziny, tak więc rzecz do ogarnięcia w kilka wieczorów.

Return na legalu
trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 29 maja 2018 23:36:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
[serial] Misty ****1/2
Korea Południowa, 2018, 16 odcinków

Raczej smutny i dość poważny serial o raczej smutnych i dość poważnych ludziach. Znana telewizyjna dziennikarka, jeszcze atrakcyjna, lecz już grubo po czterdziestce, wie, że przyjdzie jej ustąpić miejsca młodszej, ładniejszej i bezwzględnej koleżance. Ostatnią szansą, by opóźnić nieuchronne jest zdobycie ekskluzywnego wywiadu z popularnym za granicą sportowcem koreańskiego pochodzenia, który właśnie wraca do kraju. Na lotnisku okazuje się, że to jej były kochanek, a obecnie mąż przyjaciółki z lat szkolnych, który zmienił nazwisko. Ko Hye-ran bynajmniej nie przeszło zauroczenie dawną miłością, z której zrezygnowała dla kariery (dla kariery zabiła też nienarodzone dziecko, o czym dowiadujemy się później), nie kocha natomiast i to od samego początku swojego męża. Zdolnego prawnika, który dla odmiany rezygnuje z kariery, by prowadzić sprawy związane z niesprawiedliwością społeczną i prawami człowieka. I kocha swoją żonę, choć wiem, że to sprawa beznadziejna. I jest jeszcze ktoś, kto ją kocha i kto właśnie, po latach, wychodzi z więzienia... Tymczasem wybucha nieuchronny romans i gdy już wydaje się, że będzie on główną osią filmu, sportowiec zostaje zamordowany. Aha, dla sprawiedliwości trzeba dodać, że Hye-ran, choć w sprawach uczuć i emocji nie prezentuje się najlepiej, to wykazuje się żelazną uczciwością w sprawach zawodowych. Wątki dziennikarskie i telewizyjne znów grają tu niebagatelną rolę - taka moda.

Trochę kryminału, trochę dramatu i dużo smutku.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 29 maja 2018 23:41:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
[serial] Bad guys 2: Vile city *****
Korea Południowa, 2018, 16 odcinków

O ile "Return" był jak dotąd najfajniejszym serialem z tego roku, jaki widziałem, o tyle "Vile city" jest serialem najmocniejszym, mogącym się dla mnie równać z zeszłorocznym "Strangerem". Co ciekawe, przez fanów oceniane jest gorzej od pierwszego sezonu, ale ja się z tą ocenią nie zgadzam. Jedynka opowiadała o specjalnym zespole, złożonym z groźnych kryminalistów, który pod rozkazami policjanta-outsidera, toczącego swoją prywatną krucjatę, działając poza granicami prawa mieli ogarniać sytuacje, z którymi to prawo sobie nie radziło. Dużo i mocno się bili, dużo im się udało, ale gdy okazało się, że przeciwników mają również po tej pozornie dobrej stronie, sprawy się skomplikowały. W sezonie drugim, który, co ważne, oglądać można bez śladowej nawet znajomości pierwszego, schemat powtarza się tylko częściowo. Tu od początku mamy do czynienia z jedną, potężną intrygą korupcyjną, w którą zamieszani są wysocy urzędnicy prokuratury i władze miasta. Walczyć z nimi próbuje dwóch prokuratorów (jak w pierwszej części oderwanych od reszty swojej korporacji), paru policjantów i kilku bandziorów, którzy mają swoje powody i skrywane ludzkie cechy. Akcja rozgrywa się wokół walki o władzę w mieście z udziałem demonicznego biznesmena, burmistrza-nieudacznika i prokuratury, która odnosi spektakularne sukcesy w walce z przestępczością... Rękami specjalnej policyjnej brygady likwidując konkurencję najgorszych gangsterów. Krew się leje, sińce puchną, pięści i kopy latają w powietrzu, a od ekranu, może poza pierwszymi dwoma odcinkami, nie sposób się właściwie oderwać.

Ten sezon ma w sobie coś z "Gomory", być może przyswojonej sobie przez reżysera i odświeżającej i tak przecież dobrą formułę gangsterskiego serialu. Przyznam, ze intrygi były tak gęste, a zmiany sojuszy tak nagłe i nieoczekiwane, że w najbliższym czasie planuję powtórkę, korzystając z tego, że "Vile city" można zobaczyć na Netfliksie. Warto i, jak mówię, nieznajomość jedynki, nie jest żadną przeszkodą, tym bardziej więc namawiam.

serial i trailery na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 29 maja 2018 23:44:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
[serial] Phantom/Ghost ****1/2
Korea Południowa, 2012, 20 odcinków

Serial częściej znaleźć można pod tytułem "Ghost", choć drugi funkcjonujący tytuł, "Phantom" pasuje chyba lepiej. Policyjny wydział do spraw cyberprzestępczości bada sprawę stalkingu i morderstwa młodej aktorki, w którą zamieszany wydaje się być znany haker, posługujący się pseudonimem "Phantom". Wydział ma dwie gwiazdy - przystojnego policjanta i policjantkę, nad której urodą rozpływają się wszyscy. Mają też przełożonego, nazywanego "Szaloną krową", który trochę im nie ufa, nie jest zbyt przyjazny, ale w gruncie rzeczy to przyzwoity facet, co dla dalszej fabuły będzie sprawą kluczową. Policjant pojedzie spotkać się z Phantomem, prywatnie swoim przyjacielem i zginie w pożarze. Tak przynajmniej będzie wyglądać wersja oficjalna, ponieważ jedna osoba przeżyła, lecz w wyniku wybuchu ucierpiała na tyle, że nie dało się jej rozpoznać. Oczywiście to żaden problem dla najlepszej na świecie chirurgii plastycznej. Po powrocie do pracy policjant (a tak naprawdę, jak łatwo zgadnąć, haker) pracować będzie nad sprawą aktorki, zaś czas pokaże, że łączy się ona (szok i niedowierzanie) ze starszą historią, w którą zamieszani byli obaj przyjaciele, ojciec jednego z nich, przełożeni z policji i demoniczny młody biznesmen... Opis brzmi gorzej, niż wygląda serial. W pierwszych odcinkach ma sporo z horroru, potem jest już raczej typowym koreańskim thrillerem, wciąga, a przy tym wcale nie jest tak typowy, jak by się zgadzało. Na przykład bohaterem wątku romantycznego uczynią tu właśnie "Szaloną krowę", granego przez Kwak Do-wona, aktora znanego (w Polsce m.in. "Lament"), lecz dalekiego od serialowego amanta. Serial dość stary, ale w odróżnieniu od kilku produkcji z tamtego czasu, aż tak bardzo się nie zestarzał, co, zwłaszcza w przypadku opowieści związanej z komputerami, nowymi mediami i cyberbezpieczeństwem jest nie lada osiągnięciem.

trailer
Phantom na legalu

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 10 czerwca 2018 22:53:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
Gonjiam: Haunted Asylum (gon-ji-am) ****
Korea Południowa, 2018, reż. Beom-sik Jeong

Brak znanych aktorów (wychodzi wręcz, że sami debiutanci); reżyser dobry, ale znany z jednego tylko pełnometrażowego horroru ("Epitafium") i kilku nowel, umieszczonych w serii "Horror stories"; mało atrakcyjny, choć świetnie oddający klimat filmu, zupełnie niemieszczący się w dominującej w Korei estetyce., chyba też niechęć dystrybutorów, bo zdjęcia skończono już dawno, w 2016 roku... I, głównie na skutek dobrej opinii pierwszych widzów, niespodziewany przebój kinowy - 2,5 miliona widzów. Ponoć drugie miejsce w historii gatunku. Pierwsze według informacji z bloga How Gee należy do "Opowieści o dwóch siostrach", choć trochę nie wiem, jak według tych statystyk pojmowany jest gatunek, bo przecież "Pociąg do Pusan" obejrzało 10 milionów widzów, a "The Priests" prawie 5 i pół miliona. Ale tak czy inaczej, to bardzo dobry wynik, bo, z tego co pamiętam w poprzednich latach horrory rzadko przebijały milionowe wyniki.

Tyle o tle komercyjno-frekwencyjnym, pora napisać o samym filmie. Jest to horror, utrzymany w stylistyce "find footage", ale to już nie jest męcząca opowieść na jedną kamerę, jak to bywało kiedyś. Akcja rozgrywa się bowiem w ramach nowoczesnego i dysponującego pewnym budżetem internetowego kanału, poświęconego strasznym miejscom. Mamy więc montowany (według filmowej narracji na żywo) obraz z kilku nowoczesnych kamer, w tym nawet z drona. Ma to swój nowinkarski urok, choć poza tym stylistyki reżyser trzyma się mocno. Kilkoro młodych ludzi, twórcy kanału i ochotnicy, udaje się, by zwiedzić opuszczony szpital psychiatryczny, w którym, jak głosi legenda, dyrektorka zamordowała wszystkich pacjentów, by obecnie straszyć wraz z nimi po nocach. Budynek jest faktycznie bardzo niesympatyczny, jest to zresztą autentyczne miejsce, owiane złą sławą, sporo na jego temat znajdziemy na YouTube, zaś część materiałów jest na tyle stara, że nie może być jedynie wiralową kampanią filmu.

Na początku nic się nie dzieje, oglądamy zwykłe przygotowania i grupę rozrywkowych młodych ludzi szykujących się do przygody. Potem gra głównie sam klimat miejsca, zwłaszcza, że pierwsze atrakcje okazują się być szybko sfabrykowane przez dbającego o napięcie głównego reżysera. Jednak, co oczywiste, w pewnym momencie akcja gwałtownie przyspiesza, wszystko wymyka się spod kontroli, a młodzi ludzie, najpierw dziewczyny, potem i chłopcy, chcą uciekać. Tyle, że już nic z tego. Klimat odpychających wnętrz i ciemnego lasu, gra za pomocą samych w sobie niegroźnych przedmiotów, dziwnych napisów i wielu innych elementów, to wszystko razem robi robotę nawet bez duchów i obłędu, jaki dopada w końcu całą ekipę. Przyznam, że od pewnego momentu czułem sie prawie jak wiele, wiele lat temu, oglądając pierwsze "Martwe zło", choć estetyki gore tutaj nie znajdziemy. Mamy tylko odrapane korytarze, brudne sale, nieprzyjazny las i rozrzucone rzeczy, wszystko zaś miesza się ze sobą, by uwięzić młodych ludzi. Nie ich pierwszych, nie ostatnich. Kilka kolejnych późnych wieczorów przed snem przypominały mi się niektóre sceny z filmu i czułem się nieswojo, ewidentnie wiec jako horror zrobił swoją robotę. Zapewne podobnie uznali młodzi koreańscy widzowie, zwłaszcza widząc na ekranie swoich rówieśników i to właśnie napędziło "Nawiedzonemu szpitalowi" takiej popularności.

Nie wiem, czy film trafi do naszych kin, choćby na festiwale. Może jednak lepiej obejrzeć go tak jak ja, na laptopie, w zapadającym zmroku, gdzieś na skraju lasu.

trailer

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 22 czerwca 2018 23:31:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
[serial] Switch. Change the world ****
Korea Południowa, 2018, 32 odcinki

Serial z tych przyjemnych, rozrywkowych i odcinkami po pół godziny. Genialny szwindler, który wkręca tylko złych ludzi, przypadkiem okazuje się być sobowtórem prokuratora, który leży w szpitalu po zamachu na swoje życie. Koleżanka rekonwalescenta postanawia wykorzystać podobieństwo i wciągnąć mistrza przekrętu do pracy jako swojego kolegę. Przypadkiem okazuje się też, że wszechmocny szef galerii, będący obiektem zainteresowania prokuratury jest też facetem, którego kanciarz ściga od lat... Tak się ładnie wszystko składa - i w intrydze, i na ekranie. Czasami bywa brutalnie, ale na ogół jest dość lekko i zabawnie. Proporcje między komedią a kryminałem są wyważone tak, by żadnemu z gatunków nie zrobić krzywdy.

trailer

"Switch" na legalu

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 22 czerwca 2018 23:34:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
[serial] Exit ***1/5
Korea Południowa, 2018, 4 odcinki

Chłopak ma nieszczęśliwe życie, chorego ojca i problemy z mafią. Przypadkiem natrafia na ogłoszenie, w którym klinika poszukuje chętnych do udziału w eksperymencie, polegającym na sztucznym utrzymywaniu uczestnika w stanie permanentnego szczęścia. Trochę "Incepcji" i trochę "Black Mirror", nie będzie więc niespodzianką, gdy okaże się, że przeżywający szczęśliwe przygody bohater, tak naprawdę będzie leżał na szpitalnym łóżku, a jego życie znajdzie się w niebezpieczeństwie? Ma to swój urok, le jest banalne. Nie udźwignęło by standardowych 16 odcinków, ale cztery i to po 35 minut? Jak najbardziej.

trailer

"Exit" na legalu

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 22 czerwca 2018 23:37:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 20258
Obrazek
[serial] Live *****
Korea Południowa, 2018, 18 odcinków

Sporo ostatnio seriali z krótkimi odcinkami, "Live" zaś zaprzecza tej tendencji - tu każdy odcinek to bita godzina. Jest to też produkcja dość, jak na Koreę nietypowa, ponieważ to opowieść o życiu i pracy zwykłych policjantów, "krawężników", stylizowana na paradokument. Mamy więc normalną, rutynową pracę, narzekania (seria ma na pewno ambicje społeczne) na policyjną górę i nie doceniające pracy policji media i ich odbiorców, zwykłe, nie filmowe przestępstwa i zagrożenia dla samych funkcjonariuszy... Tyle, że wszystko odgrywane nie przez półamatorów i naturszczyków, jak zrobiono by to u nas, lecz przez aktorów z pierwszego szeregu. Mocna, prawdziwa rzecz, do której rytmu trzeba się najpierw przyzwyczaić. Chwilami wpada w ten bardziej koreański klimat, z elementami bardziej kryminalnymi, czy szczątkowymi historiami o zemście, niemniej jest to rzecz trudna do porównania z innymi produkcjami, a przez to tym bardziej godna uwagi.

Kilkoro młodych ludzi zmaga się z codziennością bogatego lecz i bezdusznego kraju, w którym nie mają żadnych perspektyw. Trochę z przypadku trafiają do policji, gdzie szybko pozbywają się złudzeń i ewentualnego powołania. Najpierw okazuje się, że zajmują się głównie sprzątaniem po pijakach, marzą więc o prawdziwych przestępstwach. Gdy już na nie trafią, okażą się być one bardzo trudne do udźwignięcia. Co więcej, bardzo często okazują się być bezsilni, bowiem ofiary przemocy wolą milczeć w imię rodziny i ułudy spokoju; sprawcy drobnych wykroczeń mają wyższą od nich pozycję społeczną, są więc bezkarni; nie mogą działać brutalnie, bo policja walczy o dobry wizerunek, zaś sympatia społeczna zawsze będzie po drugiej stronie, równocześnie zaś ludzie oczekiwać będą skuteczności i łapania bandytów. Szara beznadzieja i ciągłe walenie głową w mur, bez specjalnej nadziei na awans, zwłaszcza finansowy i społeczny. Los starszych kolegów nie napawa zbytnim optymizmem. Cały serial również. Możliwe, ze uda się wzbudzić nim jakąś dyskusję społeczną, ale w tylu innych sprawach się nie udało, że trudno na cokolwiek liczyć.

zwiastuny i serial na Netfliksie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 610 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 37, 38, 39, 40, 41  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group