Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest pn, 19 listopada 2018 08:48:00

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: wt, 28 sierpnia 2018 14:07:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
manool pisze:
na niektóre, zwłaszcza na jedną, od dawna mam ochotę

Którą?

W tak zwanym międzyczasie skończyłem Bicia nie trzeba było ich uczyć i dotarłem do połowy Bieruta. W kolejce czeka Cyrankiewicz. O ile we wszystkich pozycjach Springera, nuta socjalna/ socjalistyczna dziwnie mnie przyciągała (włącznie z przedwojennymi losami towarzyszy spółdzielców) to przelot po Polsce stalinowskiej mnie mrozi. Styl Lipińskiego bardzo mi odpowiada i chciałbym więcej.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: wt, 28 sierpnia 2018 21:11:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 4885
Skąd: Skąd:
Pamiętajcie, że byłem przeciw.

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: sob, 01 września 2018 19:54:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
Skończyłem Cyrankiewicza. jako element trójpaku najsłabszy ale nie słaby.
Bicia nie trzeba... mrozi, Bierut wstrząsa, Cyrankiewicz już łagodnie opowiada.
Zrobię przerwę i zasadzam się na Anodę.
Generalnie po Aleksijewicz i Springerze widzę, że czytanie ciurkiem czyjegoś dorobku reporterskiego kończy się przesytem. Dlatego przerwa.

W przerwie Bolszewicy i apostołowie. Jak na razie (pierwszy rozdział), to historyczny pudelek pt. kogo bzykał Maksym Gorki jak wpłynęło to na historię. Ale 8 opowieści jakoś osadzonych jest na Mistrzu i Małgorzacie, co powoli pokazuje się już teraz. Zobaczymy. Tfu, znaczy zobaczę.

Co jeszcze.
Pomijając bardzo prosty zysk, tj. poznawanie i rozumienie historii Polski po '45 roku przypomina mi się teza na którą powołuje się moja żona w momentach rożnych napięć i konfliktów: Czytający beletrystykę lepiej rozumieją innych. Myślę, że czytający dobra literaturę faktu, mają również solidnie zaktualizowany bagaż dotyczący ludzkiej kondycji, motywacji etc. Nie wiem czy lepiej.
Drugie.
Pod koniec Cynkowych chłopców, pojawia się dyskusja o granicach wolności twórcy i różnicach między reportażem, książką dokumentalną a beletrystyką. W Polsce jest szczególnie istotna w świetle sprawy Domosławski vs. Kapuściński. Jakiś czas temu przeczytałem Dysforia: przypadki mieszczan polskich i to pytanie pojawiło mi sie wobec prozy - jak rozumiem - inspirowanej faktycznymi wydarzeniami, która kupiłem jako reportaż.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: ndz, 02 września 2018 18:01:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24987
Inspirujące wpisy!


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: pn, 03 września 2018 22:46:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
Zacząłem dzisiaj Dziennik. Pięć zeszytów z łódzkiego getta Dawida Sierakowiaka. Okazało się, że ich pierwsze fragmentaryczne wydanie (1960) przeczytałem jako uczeń szkoły podstawowej, podbierając po kryjomu dziadkom z regału. To mniejsze zaskoczenie. Drugie jest większe - gimnazjum, które ukończył autor, stało tuż obok budynku mojej uczelni, można powiedzieć, że przez czas i przestrzeń dzieliliśmy jedno boisko.
Nie mam dobrego mniemania o wydawnictwie Marginesy, ale jestem bardzo podekscytowany.
Zanęta z sieci: https://www.jhi.pl/uploads/attachment/f ... agment.pdf
edit: No i z tym wydawnictwem nie pomyliłem się zbytnio. Żydowski Instytut Historyczny w powyższym wstępie stwierdza: W 2015 r. ukazało się nakładem wydawnictwa Marginesy pierwsze polskie wydanie pięciu zachowanych zeszytów, w znacznej części bazujące na wydaniu amerykańskim. Edycja zawiera wiele błędów i nie spełnia wymogów wydawnictwa naukowego.
edit 2: i jeszcze jakby w punkt: http://baedekerlodz.blogspot.com/2018/0 ... -2018.html

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: pt, 07 września 2018 21:15:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
Dziennika jednak nie kontynuuję. W ramach oddechu i pewnej wakacyjnej końcówki:
Ostatni pustelnik. 27 lat samotności z wyboru. Lekko, płytko i raczej ciekawie o fenomenalnej historii nadającej się na film. Widzę to czytane w leżaku nad jakimś leśnym jeziorkiem (nawet pod Gnieznem).
Bałtyk. Historie zza parawanu. Powiedzmy erudycyjne uzupełnienie wakacyjnych wypraw. Bardzo dobra książka nad morze.

Ale dzisiaj zamiast zejść z tonu, poszedłem w cięższe rejony.
Aleja Włókniarek - Marta Madejska. To czego zaczątki można znaleźć w Nie hańbi - połączenia ujęcia historycznego i współczesnego, zbiorowego i indywidualnego w historii z ludzką pracą w centrum, wydaje się tutaj doskonale zrealizowane. Jestem na początku, więc nie będę ferował, ale sam fakt, że to Łódź a nie Żyrardów są głównym miejscem zdarzeń, kupuje mnie *100.
Mam jeszcze za sobą mało ekscytującą przygodę z Zawodem - Fejfera co wzmaga mój entuzjazm.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: wt, 18 września 2018 14:55:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
Madejska skończona.
Biorąc pod uwagę, że jej praca powstała bez grantu, stypendium czy w ramach projektu finansowanego z/ przez to jej wielkość i jakość budzą mój jeszcze większy podziw.

Teraz równolegle dwie pozycje: Poznań miasto grzechu i Granice marzeń: o państwach nieuznawanych. Poszczególne części jednej i drugiej bez straty można traktować jako osobne, więc przeplatanie nie szkodzi.

Jeszcze chwilę poczekam aż potanieją Urobieni. Tematem ubóstwa pracujących może będę się w przyszłym roku zajmował nieco inaczej, więc rozbieg się przyda.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: wt, 18 września 2018 21:15:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 4885
Skąd: Skąd:
To napisz coś o Kąckim, bo mnie nie przekonał w Białymstoku.
Przepraszam, że tak tylko żądam :mrgreen: Z przyjemnością śledzę Twoją wędrówkę!

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: czw, 20 września 2018 07:58:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
manool pisze:
coś o Kąckim

Na razie po dwóch historiach odłożyłem, bo Granice marzeń mnie silniej wciągnęły.
manool pisze:
Z przyjemnością śledzę Twoją wędrówkę!

Miłe. Wykopałem z pamięci, że pierwsze reportaże jakie mnie wciągnęły, to podbierane mamie (w okresie środkowej podstawówki) pozycje Kąkolewskiego. Chyba Dzienniki tematów. Czyli już czas jakiś trwa.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: pn, 01 października 2018 12:01:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
manool pisze:
To napisz coś o Kąckim, bo mnie nie przekonał w Białymstoku.

Skończone.
Książka rozpada się na kilka części.
Pierwsza to sprawy Krollopa i Paetza z tłem, mechanizmami i konsekwencjami krótko i długoterminowymi. W długofalowych konsekwencjach "sprawy Paetza" ujmuję także fragment dotyczący księdza Węcławskiego/ profesora Polaka. Druga to rodzinna historia najstarszego ujawnionego w Polsce dziecka z in vitro (związana silnie z sytuacją Paetza oraz Węcławskiego/ Polaka). Trzecia to historia rodzinna Barańczak/ Musierowicz. Dodatkowo dostajemy tragiczne historie dwójki literatów (on poeta antykomunista uznany za wariata, ona dysfunkcyjna lesbijska prozaik z nizin społecznych), lekarza zamordowanego przez grupę szantażującą gejów, pracownika naukowego wplątanego w relację z ofiarą Krollopa a jakby na koniec historię budowy i odbudowy pomnika wdzięczności.

Pomijając barwność historii, ich mięsistość i poznawczą wartość odnoszę nieodparte wrażenie, że autor organicznie nie znosi Poznania. Nie jestem w stanie wskazać konkretnych źródeł tego przekonania, ale niemal nieustannie towarzyszyło mi podczas lektury. Monografia łódzkiego przemysłu włókienniczego (Aleja Włókniarek) była w podobny sposób naładowana sympatią do tego zbiorowego bohatera, tutaj odwrotnie. Sprawia to, że raczej nie wrócę do autora.

A jako uzupełnienie, w materiale o bibliotece UAM, który w piątek napatoczył mi się na ekranie można przeczytać:
Poznań był wówczas niewielkim, prowincjonalnym miastem na wschodnich peryferiach Rzeszy, stolicą prowincji o wybitnie rolniczym charakterze, „miejscem tanich koncertów i wykładów, liczba osób czytających poważne książki zawsze była tu niewielka.
Ale to już bardzo obok.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: pn, 01 października 2018 13:42:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 4885
Skąd: Skąd:
To chyba nie tylko Ty masz takie wrażenie.
http://www.stacjafilipa.pl/2018/03/17/c ... _poznania/
A ja czytam Dwie siostry Åsne Seierstad, choć nie mam nastroju na ten temat. Wciąga mniej niż Jeden z nas, ale czyta się dobrze.

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: pn, 01 października 2018 14:02:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
manool pisze:
To chyba nie tylko Ty masz takie wrażenie.

Dzięki za link, przeczytałem wpis i tak - to jest nazwane i wypunktowane to co wyczytałem a nie potrafiłem wskazać (papier versus czytnik!!!). Blog też wydaje się interesujący.

U mnie Eksperyment na biednych. Leszczyński jest moim największym odkryciem ostatnich miesięcy. O twardych ekonomii i polityce oraz trudnej historii pisze, że chce się czytać.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: ndz, 07 października 2018 14:43:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
"Eksperyment..." skończony, solidnie napisana rzecz. Gdzieś na granicy części teoretycznej, badającej dane zastane i źródła i reportażowej lekkości.
"Urobieni" to taki 100krotnie lepszy jakościowo Zawód Fajfera. Zarówno bardziej typowe, mniej jednostronne/ jednolite i lepiej napisane przypadki, jak i solidniejszy merytorycznie komentarz.
Teraz zaczynam "Polska odwraca wzrok" i już po pierwszym (Spokojny sen Anny, o żonie Trynkiewicza) nastraja umiarkowanie i wskazuje na gazetowa proweniencję tekstów. Zobaczymy.

edit:
Obok "Polski..." zacząłem Tańczące niedźwiedzie https://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiaz ... edzwiedzie i jest to znacznie lepszy wybór.
Dodatkowo trafiłem na recenzję Łowców z kotłowni https://wydawnictwowam.pl/prod.lowcy-z- ... ?sku=79478 i zacząłem myśleć nad bogactwem działu nonfiction. Zastanawia mnie jakie wewnatrzgatunkowe podziały istnieją bo rozstrzał jest olbrzymi. Muszę doczytać, tymczasem pozdrawiam z postoju w Bolechowie.

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: pn, 22 października 2018 15:11:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1096
Skąd: Łódź -> Poznań
Czuję się jak kiedyś w wątku o piwie, jak jakiś monopolista albo -holik
No nic.
Tańczące niedźwiedzie - Witold Szabłowski. Zapowiadało się fenomenalnie. Pierwszych kilka rozdziałów poświęconych niedźwiednikom w Bułgarii układało się w całość, z jednej strony wielowątkową, z drugiej spójną. Następne rozdziały wyrywkowo traktujące o poszczególnych etapach historii krajów i narodów post-komunistycznych mimo tego, że interesujące nie były już takie smaczne. Nie, że jest to zła książka. w szkolnej skali 4,5 spokojnie, ale pierwsze rozdziały zapowiadały znacznie więcej. Jeszcze w materiałach promocyjnych trafiłem na kuriozalne zdanie: Książka ma właśnie swoją światową premierę: ukaże się na czterech kontynentach. Została już doceniona w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest odczytywana jako niezwykle aktualna opowieść o Donaldzie Trumpie. Mhmmm... Nie wiem czy amerykanie czytali tę samą książkę.

Król kebabów - Marta Mazuś. Tutaj od początku mam wrażenie reportaży gazetowych, skrótowych i mimo interesujących bohaterów dość płaskich, jakby pisanych pod tezę. Szkolne 3,5. Nie polubiłem.

80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL - Joanna Solska. Miało służyć jako odskocznia od cięższych tematów, spodziewałem się książkowego odpowiednika programów telewizyjnych TVN Style o minionych dekadach. Dostałem całkiem solidne uzupełnienie czytanych wcześniej Księżyca z Pewexu, Wniebowziętych i Alei Włókniarek. Pozycja z przeproszeniem szybka ale nie płytka. Mocne 4 - 4,5.

Wolność i spluwa. Podróż przez uzbrojoną Amerykę - Dan Baum. Bardzo wciągająca, przekrojowa opowieść o broni, drugiej poprawce i USA od jednego do drugiego wybrzeża. Całkiem z przyczajki okazała się lektura fascynująca - także w związku z olbrzymim spektrum relacjonowanych postaw i poglądów na obecność i nieobecność broni w życiu społeczeństwa i jednostki. 4,5-5

Polska odwraca oczy - Justyna Kopińska. Pierwszy fragment, o żonie Trynkiewicza mnie rozczarował i nastawił bardzo źle do całości. Ostatecznie jednak historie o niewydolności poszczególnych systemów państwa, systemów kontroli, patologii instytucji i jednostek oraz ogrom relacjonowanego bólu (a także jedna sytuacja w której mogłem zobaczyć fragment własnego doświadczenia) sprawiło, że w kolejce do przeczytania mam Z nienawiści do kobiet. 4,5 trzymając się kulawej skali szkolnej.

Tyle na dzisiaj.
Pozdrawiam serdelecznie,

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł: Re: nonfiction
PostWysłany: pn, 22 października 2018 19:50:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 4885
Skąd: Skąd:
zasada pisze:
Tańczące niedźwiedzie - Witold Szabłowski.

Nie trawię pióra Szabłowskiego. Zabójca nie zachwycił, Niedźwiedzie znudziły, nie skończyłam chyba, PRL słaby okropnie, naciągany, miejscami żenujący.
U Kopińskiej cenię podejście, ale uważam, że niektóre reportaże nie są udane. Ale akurat za samo podejście u mnie ma szkolną szóstkę :wink: , więc reportaże mogą bywać słabe.
Przeczytałam Missoulę. Krakauer to nie jest mój typ pisarstwa, bo mocno przegaduje i wszystko tłumaczy jak krowie na rowie, ale nie można mu odmówić wnikliwego spojrzenia. Choć mogłoby być szerzej.
W tym roku postawiłam bardziej na beletrystykę, a czasu mam niewiele, więc chwalić się nie ma czym. Ale Ciebie nadal czytam z zaciekawieniem.

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 69 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group