Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 04 sierpnia 2020 02:08:19

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: ndz, 22 grudnia 2019 21:33:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 15:34:22
Posty: 15027
Skąd: Poznań
A teraz będzie utwór z "Osobliwości" - wylosowałem "Człowiek nie jest sam".
Zapraszam do Omawiania!

_________________
Nadciąga moo-oo-or!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 22 grudnia 2019 21:53:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26248
Bardzo nie lubię takiej walczykowatości jaką słyszę to w podkładzie. Dlatego od początku miałem dwoiste odczucia w stosunku do tego utworu. Wydawał mi się mocny, ale trochę przegięty - właśnie przez tę upiorną groteskowość na trzy. Ale z czasem wszystko się wyrównało:

10

PS. We have a clip :wink: .

phpBB [video]


(Dwie trzecie moim zdaniem się całkiem udały. Potem zabrakło trochę energii a programy niestety popsuły synchronizację obrazu z dźwiękiem).


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 22 grudnia 2019 23:29:23 

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 17:38:41
Posty: 8492
Najlepszy utwór na tej płycie.
Mocny, rozwalający na miazgę.
Rozdzierający wokal przeszywa do szpiku kości.
Walenie perkusji jak walenie po głowie, a raczej wbijanie do głowy prawdy, że człowiek nie jest sam. ;) Prawdy, której czasem rozpaczliwie się potrzebuje, a w którą jednocześnie nie sposób uwierzyć.
10

Tak swoją drogą, nie raz już bywało, że los w WFO padał na utwór, który tematycznie się wiązał z danym czasem. Przed tym głosowaniem zastanawiałam się, czy i teraz tak będzie, ale doszłam do wniosku, że nie bardzo, bo Budzy chyba nie ma w swoim dorobku nic specjalnie bożonarodzeniowego.
Jak zobaczyłam, że wypadł ten właśnie, pełen rozpaczliwego i dorosłego bólu utwór, to sobie pomyślałam, że wręcz nic bardziej odległego od Bożego Narodzenia być nie mogło. A potem, że wręcz przeciwnie. Bo czyż Boże Narodzenie nie jest najlepszą z możliwych odpowiedzi na wołanie z tekstu piosenki?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 09:38:02 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 23:33:35
Posty: 4689
utwór wygląda na arcydzieło, ale...

absolutnie nie czepiam się warstwy wokalnej, ani instrumentalnej, ani hm przesłania - na wszystkich tych poziomach utwór robi wielkie wrażenie i rzeczywiście jest to ogromny skok warsztatowy u Budzego

tylko... ja odbieram muzykę inaczej i na tych "moich" poziomach coś mi przeszkadza

cóż to takiego? otóż jak dla mnie kompozycja niekoniecznie dorasta do tego wspaniałego wokalu... za pierwszym razem nawet bardzo, tak, ale następne dwa kółka mi przeszkadzają, bo jak dla mnie nic nie dodają

uwielbiam ostatnie dwie trzy sekundy, kiedy wokal Toma zostaje tylko z ciszą i nagle idzie w zupełnie inne strony niż by się można spodziewać... dlaczego dlaczego tam się to kończy? może musimy poczekać na tę płytę co miała być nagrywana w greckim grobie...

z drugiej strony - pamiętam koncert Osobliwości, na którym miałem grać tylko w bisach, ale sprytnie nauczyłem się całego repertuaru i pozwolili mi zagrać od początku :) do tego numeru nie miałem nic do dodania i najchętniej bym wtedy zszedł ze sceny, ale z punktu widzenia logistycznego nie miało to sensu, więc sobie usiadłem po turecku gdzieś z tyłu - a ponieważ Tom wykonywał ten numer tyłem do widowni zatem twarzą do mnie, miałem poczucie jakby śpiewał to tylko dla mnie... na żywo oczywiście wszystko było jeszcze bardziej ogromne, więc owszem, było to przeszywające i wtedy na pewno nie miałem poczucia, że druga i trzecia zwrotka nic nie dodają

daję 9 - z jednej strony wydaje mi się, że i tak za dużo, a z drugiej - że jednak za mało, więc chyba jest OK, ale w sumie nie wiem czy OK, bo wydaje się, że ten numer domaga się ekstremalnych reakcji, a u mnie takich jednak nie ma


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 15:42:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 22597
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Do mnie utwór nie trafia zupełnie, nie podoba mi się w nim absolutnie nic. Najmniej lubiane przeze mnie dzieło Tomasza Budzyńskiego.
Bogus, Tyler - jak tam u Was?

U mnie 1.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 15:45:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 5486
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Peregrin Took pisze:
Bogus, Tyler - jak tam u Was?


Myślę intensywnie, ale nie mam ochoty słuchać :mrgreen: Nie przebiję Cię w bogusowstwie tego głosowania, ale za wysoko też nie będzie.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 15:48:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 22597
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Przebijaj! Gero napisał, że ten utwór domaga się ekstremalnych reakcji! :) I w sumie się z tym zgadzam - uważam że to kawałek na 1-2 albo 9-10. Bez półśrodków, bez żadnych tam piątek.

PS Naprawdę nie chcę trollować i dyskredytować bieżącego bohatera WFO i pytam zupełnie serio - jak sądzicie, czy utwór celowo nawiązuje do przeboju Zdzisławy Sośnickiej o tym samym tutule? Po Tomku można się różnorakich, również pozornie absurdalnych, inspiracji spodziewać.

A może raczej odpowiedzi należy szukać tutaj:

https://www.znak.com.pl/ksiazka/czlowie ... schel-2058

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 21:20:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 sierpnia 2010 21:33:11
Posty: 1535
Skąd: Sulejówek
Peregrin Took pisze:
Bogus, Tyler - jak tam u Was?
Wprawdzie nie zostałem wymieniony, ale u mnie też.
1/10


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 22:32:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22677
Peregrin Took pisze:
uważam że to kawałek na 1-2 albo 9-10. Bez półśrodków, bez żadnych tam piątek

Będę musiał Cię zawieść ;-) Uważam, że jest to kawałek skrojony na to, by takim ekstremalistą być, ale nie do końca udało się to, na co został skrojony.

Otóż i tak:
Gero pisze:
utwór wygląda na arcydzieło, ale...

i choć ze wszystkiego, co Gero napisał, ni w ząb nie wynika, dlaczego jednak dał tę dość radykalnie wysoką dziewiątkę ;-), to właśnie tak to widzę, jak i Gero.

Nazwałbym "Człowiek nie jest sam" nieudanym arcydziełem. Nieudanym - nie oznacza jednak, że wyszedł z tego niesłuchalny kicz. Owszem, ociera się. Ale jednak ta warstwa wokalna jest naprawdę znakomicie wykonana. To jest ta linia rozwoju wokalnego Budzego, którą cenię najwyżej: ta rozciągająca się między Przed prawem a Lamentacją, dwoma najwybitniejszymi według mnie osiągnięciami wokalnymi Tomasza. W zasadzie można by powiedzieć, że tu nie jest gorzej. Ale niestety jest wyraźnie gorzej, ponieważ:

Gero pisze:
jak dla mnie kompozycja niekoniecznie dorasta do tego wspaniałego wokalu


a nawet całkiem nie dorasta. Muzycznie jest, powiedziałbym, mocno bez weny. To, co Fengari opisała jako:
Fengari pisze:
Walenie perkusji jak walenie po głowie, a raczej wbijanie do głowy prawdy, że człowiek nie jest sam

brzmi dla nie przekonywująco w teorii i kumam, o co chodzi, ale w praktyce mnie to nie przekonuje. Najgorsze zaś, że:

Gero pisze:
następne dwa kółka mi przeszkadzają, bo jak dla mnie nic nie dodają

nawet gorzej: dodają uczucie znudzenia.

U mnie kwestia oceny kształtuje się tak:

pierwsze kółko - jak napisałem wyżej, nie ma to skrzydeł, ale jednak jest w tym coś dużego, więc daję swoje 6/10 jako - mimo wszystko - bardzo dobrze (ale bez błysku).
za każde następne kółko minus jeden
końcówka na plus, bo (ponownie Gero):
Gero pisze:
ostatnie dwie trzy sekundy, kiedy wokal Toma zostaje tylko z ciszą i nagle idzie w zupełnie inne strony niż by się można spodziewać

to jest rzeczywiście znakomite (ale za krótkie, by jakoś istotnie zmienić widzenie całości)

Zatem 4,5/10.

ps.
antiwitek pisze:
walczykowatości jaką słyszę w podkładzie

WALCZYKOWATOŚCI? :shock:
Ja się trochę nie znam na klasycznych tańcach, to fakt, ale w najmniejszym stopniu, w ŻADNYM stopniu nie słyszę tam niczego walczykowatego. Walcowatego - tak. Walec na trzy pewnie może się kręcić. Walc natomiast był lekki, zwiewny, erotyczny wręcz, no, do takiego tańca, gdzie oni wokół siebie śmigali i się muskali ;-) Walczyk w Przygodniaku też nie jest do końca taki, ale jednak ma tę lekkość, zwłaszcza w kontraście z otoczeniem. Tutaj - nic a nic.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 22:52:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 15:36:56
Posty: 7309
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Brzmi jak jakiś Trzaska. Walczyk trochę ratuje. 2

_________________
profanar la tumba al ritmo de la rumba


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 22:57:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26248
Crazy pisze:
WALCZYKOWATOŚCI?


Dla mnie jednak walczykowatość bardziej niż walcowatość. Na pewno groteskowa i upiorna.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 23 grudnia 2019 23:28:40 

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 17:38:41
Posty: 8492
Ja, tak jak Crazy, w życiu bym się tam walczyka nie dopatrzyła.
Walca natomiast owszem, ale takiego drogowego. ;)

Przy czym dla mnie mogą istnieć utwory - i ten się do nich zalicza, gdzie stopniowanie emocji, rozwoju dramaturgii nie są mi potrzebne, one mogą cały czas być takim walcem właśnie, który od początku do końca się przejeżdża po człowieku, więc nie mam tu problemu z kółkami. Pewnie, gdyby to było dłuższe, to bym miała, ale ten kawałek jest dla mnie pod względem długości w sam raz. Podoba mi się też to, że utwór ten jet oparty właśnie na wokalu, że wokal jest jego główną siłą, a muzyka, sama z siebie dość skromna w środkach, jest tu po to, żeby wokal wzmacniać i podkreślać. Całe Osobliwości są eksperymentem muzycznym, raz bardziej udanym, raz mniej, czasem wcale, ale akurat to, co tu się dzieje, taki a nie inny dobór środków, przemawia do mnie w 100%.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 25 grudnia 2019 14:10:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 15:34:22
Posty: 15027
Skąd: Poznań
Utwór wymykający się dotychczasowym dokonaniom Budzego, jakby faktycznie został wzięty "z innej półki".
Zgodzę się z tym, że prowokuje do reakcji dwubiegunowych, albo się to bierze w całości albo zupełnie nie. Oceny typu 4,5 jak u Krejziego nie przychodzą mi do głowy.
Owszem:
Gero pisze:
kompozycja niekoniecznie dorasta do tego wspaniałego wokalu...


częściowo się zgadzam, tzn. sam rdzeń jest doskonały, wcale nie trzeba więcej. Ale istotnie gdyby to ode mnie zależało, to dodałbym w drugiej i trzeciej części coś jeszcze, jakieś obudowanie, może delikatny klawisz. Jednak na tej płycie Tom pozostaje konsekwentnie minimalistą i cóż - muszę to uszanować.
Walczykowatość (czy też walcowatość) - bardzo dobra, ja generalnie lubię na trzy.
A co sądzicie o tym batogu na początku? Jakie ma on znaczenie?

Natomiast minimalizm tekstu jest tu jak najbardziej na miejscu. W tych sześciu słowach jest taki miks rozpaczy i nadziei, że całość, jak to ujęła Fen - "przejeżdża się po człowieku".
Ciekawe jest z tym wmawianiem. Przecież ten czasownik oznacza tyle co `przekonywanie do czegoś co nie jest prawdą`.
Ja to odbieram tak - że nawet jeśli człowiek sam jest, to nie chcę tego wiedzieć. Mów mi inaczej, może te słowa zmienią rzeczywistość. Prawdziwych słów o samotności nie zniosę!
Niejednoznaczny, o dużym ciężarze gatunkowym utwór...

10/10

Ps. Witek - teledysk bardzo dobry!

_________________
Nadciąga moo-oo-or!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 25 grudnia 2019 14:45:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22677
arasek pisze:
Niejednoznaczny, o dużym ciężarze gatunkowym utwór...

Zdecydowanie, dlatego mam do niego jednak dużo szacunku i w żadnym razie nie dałbym mu oceny jednoznacznie deprecjonującej. Natomiast, jak wyżej napisałem, uważam go ostatecznie za nieudany (czy: nie do końca udany), stąd nie mogę go ani w całości wziąć, ani odrzucić i podoba mi się moja ocena ;-)

arasek pisze:
Natomiast minimalizm tekstu jest tu jak najbardziej na miejscu. W tych sześciu słowach jest taki miks rozpaczy i nadziei, że całość, jak to ujęła Fen - "przejeżdża się po człowieku".

a to tak! w przypadku tego utworu minimalizm tekstowy osiąga chyba największy wyraz na tej płycie. Generalnie minimalizm jakikolwiek to zwykle nie jest moja bajka, na Osobliwościach minimalizm muzyczny no to mogę powtórzyć za araskiem:
arasek pisze:
na tej płycie Tom pozostaje konsekwentnie minimalistą i cóż - muszę to uszanować

uszanować mogę, ale słucha mi się tego słabo.

Natomiast co to tekstów, to uważam, że Tom nie ma ręki do tekstów minimalistycznych - to, co Adamski umiał robić w sposób wręcz genialny, to nie jest poetyka, w której Budzy się najlepiej wyraża, czy to w Armii, czy w Solo. Ale czasem wychodziło świetnie i rzeczywiście w tym utworze te sześć słów wystarcza w zupełności!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 25 grudnia 2019 14:57:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 5486
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Jest to utwór który mógłby być intro do przedstawienia w jakimś alternatywnym teatrze. Całkowicie ciemna sala, pełna widownia w absolutnym mroku i z potężnego nagłośnienia puszczone to na pełnej mocy. Druga możliwość: budzisz się w zupełnie innym miejscu niż to w którym położyłeś się spać. To miejsce okazuje się być Muzeum Hasiora w Zakopanem. Wszystkie drzwi pozamykane, opuszczone rolety antywłamaniowe, tylko gdzieniegdzie pali się światło. I na zapętleniu słychać tylko to. W takim wydaniu można byłoby się pokusić o dychę.

Normalnie nie da się tego jednak słuchać. Będę chyba musiał zastosować się do klucza przyjętego przez Pippina.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group